Jola i Czterołapy Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Eliza, prześlij do mnie fotki MMSem, na nr: 691 43 77 71, to wstawię :) Quote
koosiek Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Przepraszam za off, ale: [CENTER][B]Bardzo proszę o pomoc :oops:[/B] [B] Max - psiak uratowany przed morbitalem - od pięciu miesięcy mieszka w hotelu, ma tylko 20 zł stałej deklaracji, na koncie została mu już tylko złotówka [/B][B]:([/B] [B] Bardzo proszę o pomoc - nawet nie mogę napisać, że jeśli nie będę miała czym płacić, Max wróci do schroniska... On nie ma gdzie wracać, chyba, że do weta pod strzykawkę [/B]:( [/CENTER] Wątek Maksa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/189585[/url] Quote
Ania102 Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Dziękuję bardzo [B]agni:)[/B] Czekamy na zdjęcia z niecierpliwością:) Quote
eli1987 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Ania102']Dziękuję bardzo [B]agni:)[/B] Czekamy na zdjęcia z niecierpliwością:)[/QUOTE] beda w sobote:) Quote
eli1987 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 a dziewczyny wiecie martwie sie o Lunke...ona ciagle chce spac ziewa i jest taka troszke ociezała. A jak wychodzimy na 7 pietro (co dzieje sie 4-5 razy dziennie) to wydaje mi sie ze tylnymi łapkami jej ciezko isc..czy to moga byc jeszcze skutki ciazy i sterylki? Quote
majuska Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Eli ja mam takie doświadczenia z psami, że faktyczne te pierwsze dni w nowym domu jakoś tak chcą przespać, to jednak szybko mija, ja w każdym bądź razie z rozrzewniewniem wspominam czasy jak moja sucz spała i nie łobuzowała, myślę, że troche ruchu w postaci chodzenia po schodach Lunce nie zaszkodzi na razie, ona po prostu nie zna schodów, nie musiała nigdy na 7 pietro wychodzić, więc trochę się męczy, ale przyzwyczai sie na pewno Quote
Nutusia Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 A jaką linię i kondycję obie zyskacie! :) Quote
Ania102 Posted December 10, 2010 Author Posted December 10, 2010 [B]Eli[/B] ja jakbym wchodziła po 4-5 razy na 7-me piętro to juz byłoby po mnie:) Normalne, że Lunka się męczy. A robiliscie już szczepienia??? [B]Agni[/B] dziękuję za bazarek- doszła Twoja wpłata, pomagasz mi spłacić dług za Lunke u weta:) Quote
majuska Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Eli ma w planach chodzić z Lunką do weta , (byłego sąsiada swojego chyba), do którego i ja chodzę z moim dziadziem na przykład i uważam, że jest bardzo dobry ( właściwie jest ich tam dwóch w gabinecie ) bardzo sympatyczni, z super podejściem do psiaków, z dużym doświadczeniem , dobrze wyposażonym gabinetem i sukcesami w leczeniu dziwnych i ciężkich przypadków. Mojego dziadka który ma padaczke, chore serducho, nerki i watrobe, a także nowotwór, prowadzą juz prawie 2 lata i jakoś nieźle sobie radzimy :) Jak się z Lunką na przegląd i szczepienia pańciostwo wybiorą to wypytajcie doktorów w lecznicy o wszystko, napewno tez dużo wam doradzą, uspokoją niektóre obawy Quote
eli1987 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 idziemy wlasnie do weta..trzymajcie kciuki:) dzis po raz 1 wszy wiec pewnie szczepienue bedzie...auuuu..napisze jak wrocimy;) Quote
_Goldenek2 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Eliza ma kiepskie wspomnienia od weta, ale o tym napisze już jutro..... Quote
Ania102 Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Wiem...gorzej będzie z Luną. Jak ona ją teraz zaciągnie do gabinetu... Quote
_Goldenek2 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Kopiuję co Eliza napisała na Szansie: 1. witajcie..wiecie co byłysmy dzis z Lunka u weta. Nie bylo mojego znajomego ale byl wspołpracownik. I Lunka i ja przezyłysmy traume:( powiedzcie mi czy to normalne jesli wet kiedy Lunka zaczela warczec i sie wyrywac zaczał sie z nia szarpac:( az zaczea piszczec i tak nozki przednie do srodka skuliła i pozniej załoniła nimi twarz...on jej nic takiego nie robił tylko siersc ogladał..uszy czyscił i mówil mi ze nie wolno psu odczuc ze ma przewage:( ja tam malo co sie nie poryczałam bo jak na nia patrzyłam serce mnie sciskało ze nie moge jej pomoc:(( az Lunka ze strachu sie zsikała, pozniej jak nie chciala wejsc na wage wzial ja za futro podniosł w sadzil na wage a ona znow zaczela sie szaprac:( i on z nia znow walczyl ona znow warczala, piszczała biedna az ze strachu w koncu kupe zrobiła( powiedzcie mi czy on wie co robi czy to raczej niedopuszczalne? bo ja mu zaufałam ze wie co robi... 2. nie wybacze sobie ze ja tam wzielam..najgorsze ze moj wet w tym samym gabinecie przyjmuje:( a ona tam nogi nie postawi napewno juz... 3. biedna oprzezywała sie... juz wystarczajaco dostała od zycia a ja ja jeszcze narazilam na taka traume..juz nigdy do niego nie pojde..ale myslalam ze skoro majuska ich chwaliła to ze ten drugi wet tez jest ok 4. tak tylko ze ja bylam w szoku..nie wiedzialam co robic bo ten lekarz mowil sensownie i niby madrze o wychowaniu psa..ja mu zaufałam po prostu i zawiodlam siebie i ją Quote
majuska Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Nie wiem , trudno mi to oceniać, nie byłam, nie widziałam... mój Poldek ( Maja i koty też ) nie raz tam chodził, a że jest psem "specjalnej troski" i wymaga odpowiedniego podejścia zawsze było wszystko ok, kupe tez im tam ze strachu zrobił ze dwa razy, najgorzej było przy wymrażaniu nowotworu w paszczy, ale jakoś przeszliśmy i przez to , ja złego słowa nie powiem i nigdy nie słyszałam o nich złej opinii, ani o jednym ani o drugim, wręcz same pochwały. Pacjentów mają sporo, zwykle jest kolejka, polecałam ich w dobrej wierze. Quote
_Goldenek2 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Majuska.... nikt nie ma do Ciebie przecież pretensji :). Może wet miał gorszy dzień? Tak też bywa.... Quote
eli1987 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 _Goldenek2 napisał(a):Majuska.... nikt nie ma do Ciebie przecież pretensji :). Może wet miał gorszy dzień? Tak też bywa.... Majuska mam nadzieje ze nie uraziło Cie to ze napisałam ze w rozmowie z Toba polecałas weta u ktorego byłam. To moj błąd..juz sie kurcze opłakałam tyle bo niektorzy nie rozumią ze ja bylam w szoku i nie mialam pojecia ze wet nie moze tak postepowac.Lekarzowi sie ufa i ja tak zrobilam ale mam nauczke na całe zycie. Moge powiedziec ze i ja przezyłam traume, bo jak wroci mi ten obraz Lunki u niego na posadzce to swieczki w oczach i sciska w serduchu... Goldenek2 dziekuje Ci za słowa otuchy i pocieszenia na szansie:) Aniu na 2 gi raz zaprosze mojego sasiada do domu powiem co tam zaszlo i ze nie chce zeby Luna znow tam byla..dopiero jak zaakceptuje tego weta to moze sie tam wybierzemy Dziewczyny..pod moja nieobecnosc Luna zjadła margaryne:oops: niestety zostawilam ja na stole w kuchni byla zamknieta..a jak wrociłam to opakowanie znalazłam...na naszym lozku a Lunka zadowolona obok:crazyeye: czy moze jej to zaszkodzic? Quote
_Goldenek2 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Będzie miała sraczkę przez parę dni..... Dieta wtedy konieczna. Rozgotowany ryż z rozgotowaną marchewką i piersią kurczaka. Niewykluczona porada weta. Musisz uważać i nic nie zostawiać... Quote
eli1987 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 wyszlam na chwile..najlepsze ze zostawialam juz chleb na stole itp..a margaryna byla zamknieta;/ Quote
_Goldenek2 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Tak bywa Eliza... musisz mieć oczy dookoła głowy. Z psem jest jak z maleńkim dzieckiem czasami :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.