eli1987
Members-
Posts
58 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by eli1987
-
pytałam babki alew poweidziala ze nie chca oddac bo to pies syna a pozatym jest rasowy..tak poweidziala/...skontaktowala sie ze mna taka pani z forum haszczakow bedziemy dzialac:) tylko te fotki musze zrobic a boimy sie w dzien zeby nas ktos nie złapał ze otwieralismy ta bude..
-
[SIZE=2]bylam u Haskiego. Juz wiem wszystko bo byli tam jej "opiekunowie". Szlam sobie z Luna na spacer a hasky byl wypuszczony na pole. Pognał za Luna a ona sie przestraszyla i zaczela uciekac. Hasky uciekl a Luna wrocila do mnie. Gadalam z babka ktora pobiegla za psem. Okazuje sie ze jest to pies ich syna. Ale poniewaz pies to "obowiazek" syn oddał psa zeby pilnował dzialki rodzicow, w ciasnej cizemce o ktorej wspominałam. Pies tam "mieszka". Przyjezdzaja na dzialke codziennie podobno, i puszczaja go, ale fakt ze ucieka to swiadczy o tym ze chyba nie jest mu tam dobrze. Ma na imie Noki, poszli go szukac i przewaznie znajduja..mam numer do tej babki od psiaka...no i nie wiem...co dalej?[/SIZE]
-
warunki Aniu ma dramatyczne;/ bo tyle miejsca dla tak duzego psa to dramat, ale wczoraj o 16 Robert poszedl zobaczyc i mowil ze go nie slyszal, wiec albo go wyprowadzili na wybieg(?) albo moze facet sie kapnal ze ktos majsterkowal przy klodce..;/ nie wiem dzis znow sprawdzimy..mial Robert aparat wczoraj a tu psa nie bylo...;/ Aniu mam zdj Lunki podaj mi maila na pw:)
-
[quote name='Nutusia']A tak przy okazji - co słychać u Lunki? :)[/QUOTE] dziekuje juz lepiej z Lunka mamy dodatkowe dzwi i radio sprawilismy i faktycznie juz mniej szczeka. Dzis zrobimy pare fotek i sprobuje je wkleic:) Pozatym sie dziewczyna rozkreca cos bawic sie z nami zaczyna, szkole ja z klikerem i targetem i musze powiedziec ze madre psisko:) Aha ma ciekawy objaw caly czas wygryza jakby mi pchelki i na fotelu to samo poduszcze to samo..czy to niepokojace?
-
zadzwonilam jeszcze do jednej osoby z forum Hasky i radzila mi go zabrac i zawiesc do kundelka...bo podobno to najlepsze schronisko i szybko znajdzie dom.. mysle ze poczekamy z decyzja...a do pieska bedziemy chodzic i karmic:)
-
[quote name='majuska']U nas w Rzeszowie działa RSOZ[/QUOTE] Dzwonilam tam, poprosili zebym sprawdzila stan psa czy nie jest zaniedbany czy nie chory czy ma wode,...pani twierdzi ze jesli ktos do niego przyjezdza i wypuszcza to nie jest jeszcze zle... Natusia my go mozemy wykrasc...bo mojmaz wczoraj tam sie dostal rozbrajajac kłodke srubokretem...
-
[SIZE=2]Uwaga prosze o pomoc. Wczoraj moj maz znalazl psa Hasky, ktory jest zamykany na dzialce w pomieszczeniu ok 1,5mkw!!!. najprawdopodobniej na dlugi czas...wyje caly dzien czesto jak przechodzimy spacerem z Luna slyszymy go. Moj Robert otworzyl dzis kłódke pies jest spokojny i byl glooodny bo zjadl cala miche jedzenia w trymig. Co mozemy zrobic jak pomoc? Wlasciciela nigdy nie widzialam ale chyba go wypuszcza bo podobno jest tam nienabrudzone...jutro zrobimy fotki i pokaze jak pies zyje...a tymczasem prosze pomozcie zadzialac...[/SIZE]
-
[quote name='Ania102']Eli jak się miewa Wasza rodzinka?[/QUOTE] Hej:) w porzadku..wzielismy sie na sposob i przystawiamy do futryny stare drzwi i ich juz nie da rady ruszyc..jest cicho ale martwie sie bo widze jaka jest smutna jak ja zamykamy i piszczy..a kuchnia ma ze 2m kwadratowe..no ale nie mamy innego wyjscia:( kupilam jej pilke na smakolyki ale nawet jej nie tknie jak nas nie ma zreszta jak jestesmy to tez nie bardzo..o i tak zycie nam mija:) powoli do przodu
-
[quote name='Ania102']Eli umówiliście się z behawiorysta?[/QUOTE] Póki co kiedy wychodze zostawiam Lunke u taty i siostry mojej..rozgladaslam sie za behawiorysta ale na necie nie znalazlam za bardzo...boje sie do byle kogo isc...;/ I zmienilismy podejscie juz nie krzycze na nia tylko wolam do siebie ona zawyczaj nie reaguje wiec ide po nia jak warczy biore do siebie i kaze warowac przy nogach... a wczoraj sie kąpałysmy!:) jeju jaka wystrachana byla w wannie, stala sztywno i sie trzesła wiec musialam szybko ja oplukac szybko namydlic i juz..czysta:)
-
[quote name='monika083'].Moze ostatnio za duzo powrotow z adopcji i jestem juz przewrazliwiona. ja tez juz jestem przewrazliwiona bo ostatnio wszyscy mnie krytykuja "chcialam psa to mam problem" "oddaj ja" i takie tam a ja za nic jej nie oddam. Chce z nia dzialac i razem przez to przejsc. Dziekuje Ci za linki poczytam troszke. Aniu nie martw sie Lunka to madry pies tylko ma jeszcze nie doczytanego wlasciciela:oops: piszcie rady napewno skorzystam. Zaczynam od dzis. Juz widze bledy fakt krzyk nic nie daje...poki co podchodze do niej i uspokajam i glaszcze ja jak nie szczeka...bedzie dobrze:)
-
a jesli chodzi o spacery to nie wiem np wczoraj bylam z nia godzine na polu w lasku niedaleko domku..i nic to nie dalo. Szczekala "jak zawsze". Nad behawiorysta warto bylo by sie zastanowic ale nie wiem czy damy rade z kasa...pracowac jak napisalam chcemy z Lunka ale nie wiemy jak..
-
[quote name='Nutusia']Eli, myślę, że u Luny wyraźnie się objawia lęk separacyjny. A jak jesteście w domu, też tak ujada do drzwi na każdy odgłos z zewnątrz?...[/QUOTE]teraz np spi na kanapie..czasem sie zrywa patrzy czy jestem i znow idzie spac...a teraz nagle slyszala glosy na klatce i szczeka...a ja nie wiem jak reagowac...czasem krzycze czasem ja zamykam w lazience,od meza klapsa dostala. I nic wiem ze to zle metody bo nie skutkuja. Dalej pod nosem podszczekuje chociaz np tera nic nie slychac jesli chodzi o behawioryste ile kosztuje??
-
przepraszam za ton wypowiedzi z gory ale uderzyla na mnie fala zlosci
-
[quote name='monika083']..to nie jest problem do narzekania na psa. Zastanow sie czy bedziesz z nia pracowac czy szukamy nowego domu?? Jesli to drugie to poprostu powiedz to wprost ,Zeby wyadoptowac znow psa ,lub umiescic go w hotelu potrzebne sa deklaracje ..ogloszenia i masa czasu i tego nie zalatwi sie z dnia na dzien ..[/QUOTE] A czy ryzyko drugiego wywalenie z mieszkania, przeprowadzki z powodu pojawienia sie psa to problem czy nie? jak myslisz? Czy ja cokolwiek wspomniałam o tym ze chce ja oddac? Walcze o nia juz ze wszystkimi nawet czasem musze meza do porzadku przyprowadzic. Predzej sama bym z nią poszła niz ja gdziekolwiek oddała..wogole to słowo mnie przeraza. Dlatego prosze Cie nie osadzaj bo niepotrzebnie wzbudzasz we mnie bardzo negatywne emocje...szukałam tu wsparcia ludzi a nie osądów i powodów do urojonych wyrzutów sumienia. Chce z niapracowac nie wiem juz jak wiec sie zapytałam bo moje sposoby nie dzialaja....
-
pojawila sie nowy problem...[IMG]http://picsrv**********/images/smiles/new_sad.gif[/IMG] znow dostalismy telefon od wlascicielki mieszkania ze pies pod nasza nieobecnosc bardzo ujada i to cały czas jak tylko ktos przechodzi klatka. A ze mieszkamy na parterze to na KAZDEGO..naewet na mnie jak wejde do klatki..[IMG]http://picsrv**********/images/smiles/new_sad.gif[/IMG] powiedziala ze musimy cos z tym zrobic bo jej sie sasiedzi skarżą[IMG]http://picsrv**********/images/smiles/new_sad.gif[/IMG]((( ja juznie widze wyjascia powoli nie uwierzycie ale robilismy wszystko...zamykalismy ja w kuchni a ze nie mamy drzwi w calym domu bo to kawalerka zastawialismy wejscie do drzwi materacem z naszego łózka..przykładalismy go dwoma poteznymi fotelami i ławą zeby dobrze sie trzymał..wracamy a Luna pod drzwiami szczeka.[IMG]http://picsrv**********/images/smiles/new_sad.gif[/IMG] ;( a ja juz cala roztrzesiona ze znow bedzie telefon i koncu nas znow wywala:(( ostatnio zastawilismy z niemocy wszystkim co jest w pokoju łącznie z lozkiem i przedostała sie:((( pomozcie prosze..ona na byle co szczeka nawet jak jakis szelest na kaltce słyszy..zalatwiamy juz drzwi ale one beda po pokoju i to jest 2m od wyjsciowych..nie wierze ze Luna nie bedzie nic slyszala bo sa cienkie. Zalamuje rece...a na dodatek tego znow zrobila kupe u mojego taty w mieszkaniu:( moj maz ledwo wytzrymuje..ja go prosze zeby sie nie denerwował wiadomo mezczyzni tacy sa ze ida na latwizne ale tez rozumie go..mozna powiedziec ze wiele nas kosztuje łez i stresu ten psiak. Prosze pomocie doradzcie:(((
-
hej:) kupe czasu nie?:) melduje nasze postepy;p juz po przeprowadzce, Lunka sie zaklimatyzowała, i juz czuje sie tu dobrze:) Wet okazal sie naprawde swietny:))) jakie podejscie normalnie super:) cala sie trzeslam ze strachu przed wizyta tym bardziej ze Luna nie przekonala sie wcale do kaganca i nie zalozylam jej go. Wet przyszedl do domku, ona zawarczala ale wet nic minał ją przywital sie, a zastrzyk tak z nienacka dostala ze ja ledwo sie zorientowałam a juz igla dawno wyszla:) bez krzyku bez warkniecia:))) tylko Roberta ugryzła ale cale szczescie tak ostrzegawczo bo on ja trzymal..dostala jeszcze tabletki na to swedzenie a lekarz okreslil ze to alergia pokarmowa.. Ugryzla tez ostatnio mojego tate;/ ale tłumacze to tym ze to bylo w czasie przeprowadzki, ona zdezorientowana a tata w tej chwili wychodzil z kuchni i po prostu ja poglaskal po glowie a ona cap...tez obeszlo sie bez krwi uff ale podobno mocno gryzie..ja na szczescie jeszcze o tym sie nie przekonalam. pozatym okazala sie spokojnym psem, spi caly dzien prawie i ziewa;p lubi sie bawic i w sumie uparciucha jesli chodzi o nauke. Dopiero nauczylam ja siad i to tylko za nagrode;p hehe
-
czesc dziewczyny sorki ze tak sie nie odzywam ale mamy male zamieszanie, przeprowadzka:) jak tylko znajde chwile siade i wszystko opowiem a Lunka juz zaszczepiona:)
-
[quote name='Ania102']Eli jak Lunka zniosła sylwestra???[/QUOTE] Lunka była niespokojna, nie spuszczała mnie na krok nawet do kibelka ze mna chciała isc bo bała sie. Ale nic wiecej, podczas tych intensywnych wybuchow o 12 schowała sie pod stół gdzie siedzieli goscie i my z Robertem. Sylwester był u mnie w domu rodzinnym tam gdzie teraz mieszkamy wiec czuła sie bezpiecznie. Na polu sikała jak burza i od razu ciagnela spowrotem do klatki:) dzielna dziewczyna!:)
-
dziewczynki macie moze gdzies na bazarku ksiazke o psie i wychowaniu psa? chetnie bym kupila i jednoczesnie wspomogła psiaki:loveu:
-
weterynarz nie ocenial jej wieku o go nie pytalam o to..przy nastepnej wizycie sprobuje:)
-
juz pisze co u nas:) Lunka coraz lepiej sie spisuje, wie ze np wychodzimy do kosciola i siedzi taka smutna ze jej nie zabieramy a jak wrocimy to taaak sie cieszy:P wie tez juz kiedy z nia idziemy i juz czatuje pod drzwiami i merda ogonem..a kiedys to nic nie reagowala. Ostatnio ostala sama na dluzej wrocilismy i zastalismy czystosc i lad;p tylko szczekala na obcych przy drzwiach..a wczoraj np Robert odwazyl sie na chwile ja puscic bo bylismy z nia u niego w domu rodzinnym na wsi i tam jest ogrodzenie..no i jak sie cieszyla ale nie oddalala sie:) a pozniej puscil ja pod blokiem i tez na przywolanie szybko zareagowala i juz byla przy nas:) takze dziewczyna sie coraz lepiej ma i spisuje;p jedyne co mnie ciekawi...wszyscy daja jej minimum 5-6 lat...a podobno wet ze Starachowic dawała jej 3-4..takze sama nie wiem...zabki z przodu ma starte pazurki tez wygladaja staro..ale noe wiem czy to z tych przejsc ze musiala o jedzenie walczyc czy po prostu faktycznie ma te lata juz..?
-
[quote name='majuska'] Eli , czy rozglądaliście się juz za nowym mieszkankiem, jak tam sytuacja teraz w Rzeszowie w tym temacie?[/QUOTE] Rozgladalismy sie majuska...i kiepsko ogolnie.. drogo troszke i maly wybor bo juz zajetejak cos lepszego...
-
[quote name='Ania102']Eliza jak on mógł Was tak potraktować:angryy: Mam nadzieję, że znajdziecie kogoś kto Wam pomoze...Postaram się jutro zadzwonić do Ciebie. Tata zgadza się na Lunę??? Martwię się...[/QUOTE] Aniu tata zgodził sie na Lunke chociaz caly czas na niego warczy;/ ale jest bardo wyrozumiały i nas przyjał od razu.. gosc wymienił zamki..bylam u prawnika napisalismy pismo ze wszystkim włącznie nawet z tym ze facet pod nasza nieobecnosc wchodzil do mieszkania!! O czym dowiedzielismy sie w niedziele..:( do 31gr facet ma termin na przeproszenie nas na pismie i zwrot kasy jak tego nie zrobi to juz po dobroci sie skonczy..podam go do skarbowki i sp.mieszkaniowej ze na czarno wynajmował tyle czasu...a pozatym jak to nie pomoze bede sie sadzic.. Acha dziewczyny kupiłam 30kg karmy a Lunce nie bardzo smakuje...;/
-
Wyobraźcie sobie...gość nas wyrzucił z mieszkania..mieliśmy sie wczoraj dogadac jak z kasa jak z oddaniem kluczy itd a on kazal nam podrzec umowe, nie zgodzilismy sie..tak nas zwyzywał sprzeklinał i zmieszał z błotem i wyrzucił dosłownie za drzwi i zaczał zamki zmieniac..i zmienił! I powiedział ze zadnej kasy nam nie odda..a wpacalismy kaucje 800zl i jeszcze do tego za grudzien z gory!:( jade dzis do prawnika...trzymajcie kciuki. Mieszkamy teraz z Lunka na baranowce u taty z siostra..Lunka troche nie wie co sie dzieje ale jest przy nas spokojna..siostre zna bo wpadał czasem. Napisze wieczorkiem jak tam sytuacja..
-
[quote name='Jola+Rani+Sari'][B]Eli1987[/B], napisz jakie macie wymagania, co do mieszkania, to też po stronach ogłoszeniowych poszukamy! I nie zapomnij dać swojego ogłoszenia i internecie, że poszukujesz mieszkania "dla rodziny: 2 osoby dorosłe + pies (sunia)" ;)[/QUOTE] Mamy na oku jedno mieszkanie ma 32m, za 930zł mies. z pieskiem:) ale do 10 stycznia...a wymagania mamy male najwazniejsze zeby mozna bylo z Lunka mieszkac...nie za drogie i nie za ciasne...