Neris Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 To cud, że on jeszcze żyje... niestety nie mogę w żaden sposób pomóc, tylko pokibicować... Quote
Justa&Zwierzaki Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Dziewczyny dzięki Wam on ma szanse na nowe życie .... co za sk ....... el go tak doprowadził :( Ja niestety moge tylko watek podnosić bo sama tonę w długach :( Quote
malibo57 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Melduje się - dostaniemy więcej informacji? Quote
figa33 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 matko boska , to ostania chwila była dla niego.. Quote
Kago Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jak możemy pomóc? Ola napisz coś więcej o obecnej sytuacji psiaka. Rozsyłam info dalej. Szukamy DS, ale co do tego czasu? Quote
ulvhedinn Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jemu trzeba by zrobic badania krwi, czy to wycieńczenie nie odbiło sie na narządach wewnętrznych (wątroba!). Quote
syldatk Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 witam ponownie, na początku dziękuję Wam za liczne odwiedziny na tym wątku, dzięki czemu trzyma się on cały czas na górze listy. Dziękuję również bardzo za chęć wsparcia finansowego. Na szczęście nie ma z tym u mnie aż takiego problemu. Na razie zaliczyłam jedną wizytę u weterynarza, niestety bez psa, ale nie miałam takiej możliwości, żeby go dowieźć. To jest bardzo dobra przychodnia, która prowadzi też mojego psa, wet dał mi wszystko na słowo. Dlatego mam już przygotowane również środki na pchły i odrobaczanie, ale podamy mu je dopiero za jakiś czas, bo teraz mogłoby go to zabić. Zakupiłam mu też karmę dla rekonwalescentów Hill'sa, która jest bardzo bogata w różne składniki mineralne i pomoże mu szybciej dojść do siebie. W najbliższą sobotę jadę do Borzytuchomia i zabieram psa na kontrolę do weterynarza. Określimy wtedy mam nadzieję w przybliżeniu jego wiek i ew. dolegliwości. Zrobię też aktualne zdjęcia. Myślę, że będzie widać różnicę, bo mama codziennie melduje mi poprawę. Z dzisiejszych nowości - nie jest jednak kastrowany. Z głodu i odwodnienia jądra zostały jakby wciągnięte do wewnątrz, dziś widać już, że zaczynają opadać i jednak są. Pierwszego dnia mama stwierdziła, że jest głuchy, ale okazało się na szczęście, że był najwidoczniej otumaniony z wycieńczenia, dlatego nie reagował na głos. Z tym też już jest całkiem nieźle. Ma postrzępione jedno ucho. Możliwe, że coś go zaatakowało. Jeżeli chodzi o warunki, to jest zadowolony z jakiegokolwiek dachu nad głową i dobrego słowa. Śpi w zacisznej zamkniętej wiacie, dodatkowo mama okrywa go na noc. Na tyle polepszył się już jego stan, że jak na początku trzeba było mu pomagać wstać i wyjść na siku, to teraz już nieźle pomyka sam po podwórku. I ma ogromny apetyt, ale trzeba mu ostrożnie dawkować jedzenie małymi porcjami. Dziś mam dostać informację, czy ma wszczepiony chip. Jak tylko będę miała nowe wieści, to dam znać. pozdrawiam Quote
Anastazja2009 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jestem na zaproszenie aGI biedak maly 3mam kciuki Quote
andegawenka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 ulvhedinn napisał(a):Jemu trzeba by zrobic badania krwi, czy to wycieńczenie nie odbiło sie na narządach wewnętrznych (wątroba!). cały układ wysiada, moje dzieci dostały zagłodzenego boksera, podejrzenie było o wszystko. Na szczęście, po troszeczku i przykrył kosteczki....czekamy na następne badanie. (dzięki Avilia i Budrysku że przyszłyście) Quote
ulvhedinn Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jeśli wątroba jest "walnięta" to potrzebne sa leki i przez jakis czas specjalistyczna karma; -ja juz miewałam takich podopiecznych.... Quote
yokosky Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 jak jest kastrowany to moze był zabrany z jakoegos schroniska i i jest też zachipowany? tylko czy takiej osobie warto wtedy oddawać psa jesli się go pozbył w taki sposób ale może też poprostu się zagubił i nie umiał sam wrócić do domu. Biedny robak jakie ma smutne oczy jak guziki:( Quote
Maruda666 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ale on nie jest kastrowany - on jest aż tak zagłodzony :( Quote
maarit Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Też zaglądam.... Dobrze że bidulek trafił na Twoją mamę... Quote
Olga7 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Podniosę choc wątek .Może kiedyś ktoś wypatrzy tego biedaka ,jesli będzie szukal domu. Quote
fiorsteinbock Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 I ja zagladam do tego biedactwa :( Quote
pinkmoon Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Zapisuję wątek, to jednocześnie przerażające w jakim stanie ten pies musiał funkcjonować i nikt się tym nie przejął... a jednocześnie cud, że trafił wreszcie na kogoś, kto się nad nim zlitował. Mam nadzieję, że będzie kolejna piękna metamorfoza, oby z chłopakiem było teraz już tylko lepiej. Quote
alice midnight Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 może z niego taki Twardziel, ale odwodnienie i głodówka mogły poważnie podkopać nerki, serce. wątrobę..oby nie. Wydaje mi się po zdjęciach, że ten pyszczek nie jest najmłodszy... bardzo mocno trzymam kciuki i czekam na kolejne wiesci ukłony dla Pani Mamy Quote
syldatk Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 dzień dobry, piesio został obmacany - nie ma chipa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.