Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do Pani. Postaram się to załatwić w tym tygodniu. Z powodu mojego stanu (ciąża) i natłoku zadań będzie ciężko, ale jak sie podjęłam pomocy to doprowadzę sprawę do końca.

Co do dzielnicy to są takie u nas w mieście, że na wizytę musiałabym iść z mężem (bo samej strach) a w dodatku bardzo ciężko znaleźć tam właściwych ludzi, dlatego pytałam.

Posted

Jestem umówiona na czwartek. Niestety Pani o Kubusiu nic praktycznie nie wie a dom chce mu dać, bo jej go szkoda...:(
Mam serię pytań i proszę o odpowiedzi, bo bez tego żadna adopcja się nie uda. Odrazu zaznaczam, ze Pani po psa nie pojedzie o zwrocie kosztów podroży raczej też bym nie myślała, bo Pani chce się nim zaopiekować, ale nie chce popadać w koszty, bo opiekuje się bezdomnymi psami. Szczerze mówiąc to mam mieszane uczucia po rozmowie telefonicznej ale wieczorem w czwartek dam Wam znać co i jak. Pani w sumie nawet samej wizyty nie bardzo chciała, ale w końcu dała się namówić.
Lista pytań:
ile Kubuś ma cm wzrostu (licząc od podłogi do karku)
czy jest psem szczekliwym
jak zachowuje się na spacerze (zaczepia ludzi, psy, szczeka, ciagnie na smyczy)
jak zachowuje się w schronisku (cichy czy hałaśliwy)
czy wiadomo coś o tym jak radzi sobie zostawiony sam w domu, czy niszczy i hałasuje
czy na pewno waży tylko 5kg (Pani nie moze mieć duzego pieska)
jak Kubuś reaguje na koty
od kiedy Kubuś przebywa u Was w schronisku.

To chyba tyle. Dobrze by było gdyby udało sie ustalic odpowiedzi do czwartku. Wizyta jest o 19, ale po 16 nie będę w stanie sprawdzic wiadomosci na dogo.

Posted

Mi pani powiedziała ogólnie, że się na wizytę zgadza i pytań mi za dużo nie zadawała... Ze zmierzeniem może być trudno, ale może mi się uda. Kubuś waży 5-6 kg. Czasem lubi sobie poszczekać, ale nie jakoś tak mocno. Na spacerach nie mijamy "obcych" ludzi, więc nie ma kogo zaczepiać. Z pieskami się zgadza. Na smyczy nie chodzi idealnie, to fakt, ale przy jego wielkości człowiek się nie wywróci. :) Niestety nie wiemy, jak będzie zachowywał się w domu, bo tutaj nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić. Ostatnio, gdy Kubuś biegał sobie luzem i szedł kot, to za nim pobiegł i go obszczekał, ale nie wiem, czy jeśli kotek by się nie schował, to by go czasem nie złapał... Kubuś najpierw był z nami od grudnia 2009r. potem został zaadoptowany, ale od listopada 2010 r. jest znowu z nami...

Posted

Oj, ja też mam mieszane uczucia. Z litości to nie jest dobra adopcja, choć każdej z nas było kiedyś tam żal jakiegoś psiaka ale pojawiła się też od razu miłość.
No już sama nie wiem....

Posted

Moim zdaniem to nie dom dla Kubusia, ale wizytę zrobie bo może inny mikrusek znajdzie domek. Pani chce koniecznie dać domek małemu psiakowi. Tylko, ze ona opiekuje się kotami i myślę, ze psiak powinien być raczej zgodny z kotami. Dobrze zeby nie był zbyt hałaśliwy, bo Pani mieszka w bliźniaku i nie chciałabym zeby pies był uciażliwy dla sąsiadów. Nie wiem czy jakikolwiek pies będzie dla niej odpowiedni, szczególnie taki ze schroniska, bo przeciez to zawsze loteria. No nic zobaczymy. Idę na wizytę z koleżanką, którą chciałabym wprowadzić w przeprowadzanie wizyt (przyda mi się pomoc jak dziecko się urodzi), więc będą dwa spojrzenia na sprawę.

Posted

Mi właśnie też nie. :( Dlatego już szukam i rozglądam się na mapie pomocy za ciociami z Poznania. Dzwonił do mnie pan- adwokat. Na wizytę się zgadza. Szuka małego pieska, bo do jego domu, która jest zarazem kancelarią przychodzą klienci, no i chciałby po prostu małego przyjaciela. Często jeździ konno. Jak zapytałam go o kastrację, to trochę nie chętnie, ale jak mu powiedziałam, że taki jest wymóg i że nie chcemy by bezdomność się powiększała, to się zgodził. :) Hmm... to człowiek, który chyba nie jest ogromnym miłośnikiem piesków, tak jak my tutaj na dogo, ale krzywdy na pewno mu nie zrobi. Po prostu szuka towarzysza. Z tego co zrozumiałam chyba nie ma żony i mieszka sam. Mówił, że Kubuś będzie jeździł Mercedesem :D razem z nim do stajni na konie. Innych zwierzaków pan chyba nie ma, bo nic nie mówił. No oprócz konika swojego, ale to nie w swoim domu. Sytuacja materialna jest dobra, także w wypadku jakiejś choroby nie będzie problemu. Co o tym domku myślicie? Sprawdzać go już teraz, czy po sprawdzeniu domu w Szczecinie? No i są jeszcze potem następne dwa domy, ale jeden kręci nosem na kastrację :" A no... bo mój mąż nie chce za bardzo się zgodzić, nie chcemy go okaleczać... " A drugi hmm... no nie wiem, co mam o tym drugim powiedzieć... tak nie bardzo, no ale może się mylę. No i w obydwóch domkach są kotki, także byłoby konieczne sprawdzenie, jak Kubuś zachowuje się względem kociaków.

Posted

No to końcu i ja się przywitam;) Przyznaję,że czytam wątek Kubusia od początku i mocno trzymam kciuki za adopcję malucha. Niestety widzę,że pomimo wielu ogłoszeń na razie mikrusek nadal w schronie :( jest coś w tym psiaku co nie daje mi spokoju...
W moim domu zawsze były psy i nie wyobrażam sobie bez nich życia, a Kubulek jakoś tak zapadł mi w serducho.Nie chciałabym tutaj opisywać szczegółów, ale czy ktoś może się ze mną skontaktować na priv albo mailem? Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

Posted

Moze ja dołoze swoje trzy grosze. Mam dwa koty ,a w tym czasie przewineło sie przez mieszkanie kilka psów adopcyjnych. Za kazdym razem jak przybył jakis piesek ,był problem z kotami ale za2,3 dni ,było już całkiem dobrze. Koty sobie nie dadza i psa potrafia ustawic. A tak szczerze mówiąc ,zauwazyłam ,ze zwierzęta potrafia sie szybciej porozumiec ,niż ludzie.

Posted

A ja tam bym była za adwokatem - skoro ma w domu kancelarię, to praktycznie wyjąwszy czas rozpraw w sądzie pies cały czas jest z panem.
Poza tym adwokaci muszą dbać o swój wizerunek = co przekłada się na dobrostan zwierząt, tym bardziej przebywających w firmie :)

Poza tym - adwokaci są skoncentrowani na ludziach - adopcja dogomaniackiego pieska przez jednego z przedstawiciela tego zawodu może, choć oczywiście nie musi, przełożyć się na rozszerzenie horyzontów i co tym idzie - pewnej finansowej części zaangazowania - w pomoc bezdomnym zwierzętom. O. tako rzekłam.

Posted

Kto zna poznańskie ciocie, żeby mogły też ten domek sprawdzić? :)


ES, Delmę, koleżankę Sabci zważę, ale nie wiem kiedy, bo mała się boi, a nie chcę jej stresować.

Posted

To w takim razie ja czekam na efekt wizyty u pana z poznania;) trzymam kciuki,żeby to był dobry domek. Jeśli jednak Kubuś będzie nadal szukał domku proszę o rozpatrzenie mojej kandydatury;) Wiem,że droga daleka, ale oby do warszawy, a stamtąd mogę Kubusia zabrać. Powodzenia maluszku :)

Posted

[quote name='katarzynek']To w takim razie ja czekam na efekt wizyty u pana z poznania;) trzymam kciuki,żeby to był dobry domek. Jeśli jednak Kubuś będzie nadal szukał domku proszę o rozpatrzenie mojej kandydatury;) Wiem,że droga daleka, ale oby do warszawy, a stamtąd mogę Kubusia zabrać. Powodzenia maluszku :)[/QUOTE]

Ciesze sie, ze Kubus ma takie powodzenie :):)
Szkoda, ze nikt nie chce Henia, ktory jest idealny, albo Lenki, ktora tez jest mala :(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...