Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ta historia nie będzie miała radosnego "Happy endu". Pies umrze.

Kama trafiła do schroniska 2 tygodnie temu. Średniej wielkości czarna suczka. Łagodna, przyjacielska, bardzo nastawiona na człowieka. Kucnij przy niej, pogłaszcz - zaraz jest merdanie ogona, lizanie po rękach, twarzy.

Dlaczego ktoś ją porzucił? Sprawa oczywista. Pies jest chory. Śmiertelnie chory. Nowotwór kości czaszki. Widać ten koszmar na pierwszy rzut oka. Zmienione czoło, sącząca się wydzielina, wyłupiaste oczy wypchnięte ciśnieniem w czaszce... Gdy liza dojdzie do mózgu, dojdą objawy neurologiczne i nie będzie już nadziei na lepsze dni. Choć koniec może przyjść i wcześniej.

Sunia już na kwarantannie dostała wpis "do eutanazji". Teraz kwarantanna się skończyła i można już to wykonać. Zasadniczo jest to słuszna decyzja. W warunkach schroniska nie ma sensu przetrzymywać takiego psa. Psa, któremu i tak zostały tylko tygodnie życia.

Po co więc ten wątek?
Bo Kama mimo wszystko chce żyć!!! Ma apetyt, bez problemu chodzi i tak bardzo cieszy się do ludzi... Jest tak wdzięcznym, kochanym psem, że ujęła pewną osobę, która postanowiła zawalczyć o godne dożycie dla Kamy. A ponieważ ja już "wyciągałam takie psy", sprawa trafiła do mnie. I tak Ją poznałam. Spojrzała mi w oczy, polizała po twarzy i teraz ja też nie mogę o Niej zapomnieć.

Przed nią miesiąc- dwa życia. Albo igła w ciągu kilku najbliższych dni.

Czy znajdzie się osoba, która przyjmie Kamę na ostatnie tygodnie? Czy sunia doświadczy jeszcze miłości człowieka? Czy pozwolimy jej godnie dożyć i godnie odejść, gdy przyjdzie jej czas?
Nadzieja umiera ostatnia...

  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cajus JB napisał(a):
Jakiej wielkości jest Kama? Są jakieś zdjęcia?

Zdjęcia postaram się jutro zrobić.
Wielkości średnio-dużej, na oko ze 25 kg, jakieś 55 cm w kłębie

Posted

serce pęka... dogomaniackie domy powinny być z gumy, żeby móc przygarnąć wszystkie takie psie nieszczęścia... trzymam kciuki, żeby sunia ostatnie tygodnie spędziła ze swoim ludziem....

Posted

Kim trzeba być, żeby tak chorego psa na kilka tygodni przed śmiercią oddać! nie mam slow dla takich ludzi :placz:
kiedy wiedziałam, że mojemu Fuxiowi zostały tygodnie, to robiłam wszystko żeby były jak najlepsze dla niego i walczyłam o każda chwilę... a tu taki skur...iel oddaje do schroniska :placz:
to już ponad siły...:-(:-(:-(

Posted

DuDziaczek napisał(a):
Kim trzeba być, żeby tak chorego psa na kilka tygodni przed śmiercią oddać! nie mam slow dla takich ludzi :placz:
kiedy wiedziałam, że mojemu Fuxiowi zostały tygodnie, to robiłam wszystko żeby były jak najlepsze dla niego i walczyłam o każda chwilę... a tu taki skur...iel oddaje do schroniska :placz:
to już ponad siły...:-(:-(:-(


właściwie mogłabym napisac to samo, jedynie "Fuksia" zmienic na "Joko"...
biedna suczka, jest podwójnie skrzywdzona, nad nią widmo odejścia, bez ratunku a jeszcze "ukochany pan" któremu dała całe swe życie porzuca ją :(

Posted

ale zeby nawet tyle psu nie zapewnic...? godnego dozycia? tylko go wyrzucic na pewna meke i smierc...?
chyba, ze ktos myslal, ze cos sie jeszcze da zrobic i podrzucil sunie bo nie bylo go stac na leczenie...

Posted

Sunia o ile wiemy jest w stosunku do innych psów zupelnie bezkonfliktowa. Jak z dziećmi trudno powiedzieć, nie ma jednak podstaw żeby sądzić że gorzej niż z dorosłymi, a do morisowej od pierwszego kontaktu była przemiła i bardzo spragniona kontaktu. Jest też troszkę większa niż początkowo sądziliśmy, jakieś 55cm w kłębie i może 25 kg wagi.

Posted

Byłam dziś u Kamy dwa razy. Pieszczoch z niej okropny :)

Dziękuję wszystkim za obecność na wątku, już odpisuję, w ciągu dnia nie mam netu.

asiaf1, kakadu - dziękuję za deklaracje

Kundel_Bury napisał(a):
Skąd wiadomo ile jej pozostało ?

dokładnie oczywiście nie wiadomo, weci dają jej miesiąc, góra dwa

megii1 napisał(a):
Wiadomo jaki Sunia ma stosunek do innych psiaków, do dzieci?

Nie siedziała z psami w boksie, bo od razu trafiła do szpitala. Ale podobno dogaduje się z innymi, nikogo nie zaczepia. Dziś przy mnie narwany sąsiad złapał ją za ucho przez kraty (na szczęście tylko skubnął, nic jej nie zrobił) to się odwinęła i wyszczerzyła na niego. No ale miała powód.
Ogólnie do ludzi łagodna, przyjacielska.

Apsa - dzięki za zdjęcie, mi się wczoraj nie wyświetlało na stronie schroniska (?)
Mam dzisiejsze fotki, ale są jeszcze do obrobienia. Dziś wstawię.

Marta67 napisał(a):
a sunia jest na jakiejś specjalnej karmie?
bierze leki? potrzebuje jakiegoś bardzo specjalnego traktowania?
jak do kotów?

Sunia je zwykłe, najtańsze puszki.
Dostaje środki przeciwbólowe i antybiotyk osłonowo (ze względu na sączącą ranę na czole). Leków jako takich nie, bo ona nie jest do wyleczenia.
Potrzebuje spokojnego kąta, kontaktu z człowiekiem, spacerków, smacznej michy, odpowiednich środków przeciwbólowych i przemywania czoła.
Do kotów - nie mam pojęcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...