Marta67 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 kurcze pomyśle czy znam kogoś kto pomoże :( nie można jej tak zostawić, ten ostatni miesiąc, ostatnie dni powinna spędzić w domu, przy człowieku :( Quote
Marta67 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 o kurcze :( załamać się można :( ona tak tęsknie patrzy w ten obiektyw :( ta rana jest jakoś leczona? czy już nie ma co z nią zrobić? :( Quote
__Lara Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Biedne stworzonko, serce się łamie :( oby znaleźć dla niej jakąś przystań na te ostatnie dni :( Quote
Marta67 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Plicha napisał(a):Gdzie ona jest w tej chwili? w schronie Quote
anetek100 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 jaka ona jest piękna:(:(:(o matulu...jaka bidunia...to samo pytanko chciałam zadać, czy to cały czas się sączy z jej pysia>????jestem z Tobą sunieczko Quote
anetek100 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Dostaje środki przeciwbólowe i antybiotyk osłonowo (ze względu na sączącą ranę na czole). Leków jako takich nie, bo ona nie jest do wyleczenia. Potrzebuje spokojnego kąta, kontaktu z człowiekiem, spacerków, smacznej michy, odpowiednich środków przeciwbólowych i przemywania czoła. Do kotów - nie mam pojęcia. już wiem, nie zauważyłam wpisu Quote
Cajus JB Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Trzeba szybko znaleźć Tą bezpieczną przytań dla Niej. Quote
Plicha Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Marta67 napisał(a):w schronie Wiem, chodziło mi o to w którym schronie. Quote
Marta67 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Plicha napisał(a):Wiem, chodziło mi o to w którym schronie. aaa. zdaje się, że na Paluchu ;) bo APSA to z Palucha Quote
Cajus JB Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Plicha zrobisz Kamie kilka ogłoszeń w ciągu dnia. Kontakt na morisowa. Im szybciej zaczniemy działać tym większa szansa, że więcej dni spędzi przy swoim człowieku. Jak będzie potrzebna pomoc finansowa to też coś dołożę. Quote
Ninti Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 A może do Czarodziejki? Jeśli dobrze pamiętam ona prowadzi psie hospicjum. Niestety tym razem finansowo nie dam rady pomóc - chyba że stanie się cud i coś mi się zmieni nagle na tym polu. Quote
holly101 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Jestem... Brak słów. Nienawidzę "ludzi"... Trzymaj się Kamo... Quote
morisowa Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 A czy u Czarodziejki jest teraz miejsce? Wtedy potrzeba by kasy na hotelik. Tylko, że u niej to i tak nie za długo... U mnie 6 psów w mieszkaniu w bloku :/ I chwilowo jeszcze staruszka Griza na badania... nie dam rady z kolejnym.. Czy jest ktoś trochę mniej zapsiony? Dziś odwiedzę Kamę, może uda mi się zabrać ją choć na spacer, choć wątpię - jest zakaz spacerów z psami ze szpitala :/ Quote
Plicha Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 morisowa napisał(a):A czy u Czarodziejki jest teraz miejsce? Wtedy potrzeba by kasy na hotelik. Tylko, że u niej to i tak nie za długo... U mnie 6 psów w mieszkaniu w bloku :/ I chwilowo jeszcze staruszka Griza na badania... nie dam rady z kolejnym.. Czy jest ktoś trochę mniej zapsiony? Dziś odwiedzę Kamę, może uda mi się zabrać ją choć na spacer, choć wątpię - jest zakaz spacerów z psami ze szpitala :/ A wiesz coś więcej na temat tego hospicjum, dlaczego nie na długo? Jeśli jest szansa to trzeba działać szybko. Teraz wychodzę ale jak wrócę wieczorem to napiszę do Czarodziejki, chyba że ktoś zrobi to wcześniej. Ja bym ja wzięła do siebie nawet dziś gdyby nie to że właśnie mam eksmisję z mieszkania (psy są jednym z powodów) i szukam nowego miejsca do wynajęcia :( Quote
polubek Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 jestem i ja dotarłam tu z nk zaraz wklejam i do siebie sunieczkę Quote
Alekssandra Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Jestem. Dla mnie kwestią podstawową jest odpowiedź na pytanie czy ona cierpi? Nowotwór kości czaszki jak każdy tak zaawansowany nowotwór boli. Serce boli ale jak sama napisałaś nie ma cienia szansy na happy end, nadzieja umiera ostatnia ale czy wydłużanie umierania ma sens :-( Quote
__Lara Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Wydaje mi się, że osoba, która przebywa u suni, ma świadomość, że narazie sunia nie cierpi, więc dlatego zwróciła się o pomoc w znalezieniu dt. Tak mi się wydaje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.