Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marra napisał(a):
Domek wciąż milczy :( kurde co za pech !



Może po prostu nie chcą podejmować pochopnej decyzji... ja przy adopcji mojego zwierzaka zastanawiałam się przez ponad miesiąc...ale jak już go mam, to ....nic inne nie jest tak ważne...

Posted

delfy2000 napisał(a):
Może po prostu nie chcą podejmować pochopnej decyzji... ja przy adopcji mojego zwierzaka zastanawiałam się przez ponad miesiąc...ale jak już go mam, to ....nic inne nie jest tak ważne...


Hmm oni chcieli od bardzo dawna juz psiaka, właściwie ta moja znajoma ale ona ogólenie jest zakochana w bokserkach i tak też szukała, ale szukała szukała, i jakoś tak żaden bokserek to nie był "ten" aż wkońcu zobaczyła filmik z Chesterkiem i stwierdziła że...to "ten", już nie chce bokserka tylko Chesterka :D może jeszcze trwaja negocjacje rodzinne. Wstępnie się umówiłyśmy na jutro popołudniu że wpadnę do nich z Liskiem żeby go poznali.

Posted

Jutro będzie dobrze - myślmy pozytywnie (oh, i zabraniam mówienia o pechu Liska :eviltong: , ja myslę, że on jest szczęściarzem bo ma taki DT :evil_lol:)... dobre nowiny nadchodzą :razz:

Posted

[quote name='delfy2000']Jutro będzie dobrze - myślmy pozytywnie (oh, i zabraniam mówienia o pechu Liska :eviltong: , ja myslę, że on jest szczęściarzem bo ma taki DT :evil_lol:)... dobre nowiny nadchodzą :razz:

[FONT=Times New Roman]Hihi, dostałam chwilę tewmu smsa od Emi ze jutro wszystko aktualne i ze tęskni…za psem ma się rozumieć :D[/FONT]

Posted

[quote name='marra'][FONT=Times New Roman]Hihi, dostałam chwilę tewmu smsa od Emi ze jutro wszystko aktualne i ze tęskni…za psem ma się rozumieć :D[/FONT]

Aha - już działa :eviltong:... myśleć pozytywnie kochane, to działa (chociaż nie zawsze od razu:evil_lol:)....będzie coraz lepiej ;)...

Lisku - szczęściarzu - do domku się pakujesz? :p:p:p

Posted

No właśnie prowizorycznie Lisek może bagaże już do przedpokoju dać.:evil_lol:
Jutro muszą być TYLKO dobre wieści i koniec. :eviltong::eviltong:
Dobranoc. ;)

Posted

Ja też trzymam, nie wiem kiedy teraz bd na dogo, by móc odczytać wieści jak z Liskiem, bo będę u cioci na imieninach. :evil_lol:
Ale jak bd miała okazję to jak najszybciej przywędruję na wątek. ;)

Posted

Witajcie, cóż mogę powiedzieć, na 99 % Lis ma dom, rozmawiałam przed chwilą ze znajomą, wszystko aktualne, dziś po 18 umówiłam się z nią że Lisek ich odwiedzi i mniej więcej się zorientuje w nowym miejscu a jutro nastąpi oficjalne przekazanie. Emi na mniej nakrzyczała że czemu tak zwlekam :D no wszyscy wiemy czemu:D


[SIZE=1]źle mi :placz:

Posted

[quote name='marra']Witajcie, cóż mogę powiedzieć, na 99 % Lis ma dom, rozmawiałam przed chwilą ze znajomą, wszystko aktualne, dziś po 18 umówiłam się z nią że Lisek ich odwiedzi i mniej więcej się zorientuje w nowym miejscu a jutro nastąpi oficjalne przekazanie. Emi na mniej nakrzyczała że czemu tak zwlekam :D no wszyscy wiemy czemu:D


[SIZE=1]źle mi :placz:

Marra nie płacz - no pewnie, że się przywiązałaś, ale przecież będzie pod bokiem :eviltong:...no chyba, że chcesz go sobie zostawić :evil_lol: ...
Miało być pozytywnie i jest, a Lisek potrzebuje stałego miejsca :loveu:

Posted

Jestem w domu a Lisek jest w swoim przyszłym domu. Zostawiłam go tam żeby się nieco oswoił, po 20 idę po niego. Podobno czuje się zagubiony, tupta po mieszkaniu albo siedzi pod drzwiami. Ogólnie mnie szuka. To dla mnie bardzo trudne ale wiem ze tak musi być. Mam nadzieje że sobie poradzi. Mam jeszcze komfort psychiczny ze wróci ale jutro już tak nie będzie. Wiem taka kolej rzeczy. Cieszę się że będę go miała pod nosem a i na spacerek pewnie nie raz wspólnie się wybierzemy.
Gosiara zobaczysz go jeszcze jutro bo dopiero wieczorem pójdzie do nowego domku.
Chętnie zostawiłabym o sobie ale no nie mogę :placz:

Posted

[quote name='marra']Jestem w domu a Lisek jest w swoim przyszłym domu. Zostawiłam go tam żeby się nieco oswoił, po 20 idę po niego. Podobno czuje się zagubiony, tupta po mieszkaniu albo siedzi pod drzwiami. Ogólnie mnie szuka. To dla mnie bardzo trudne ale wiem ze tak musi być. Mam nadzieje że sobie poradzi. Mam jeszcze komfort psychiczny ze wróci ale jutro już tak nie będzie. Wiem taka kolej rzeczy. Cieszę się że będę go miała pod nosem a i na spacerek pewnie nie raz wspólnie się wybierzemy.
Gosiara zobaczysz go jeszcze jutro bo dopiero wieczorem pójdzie do nowego domku.
Chętnie zostawiłabym o sobie ale no nie mogę :placz:

Marra - wiem jak ciężko rozstawać się z ukochanym zwierzakiem...to popłacz sobie, może Ci trochę ulży...

Lisiaczku - nie bój się, będzie dobrze ;-)...

Posted

Wiesz nie wiem czy dobrze że go tam zostawiłas i idziesz po niego...Będzie trochę oszołomiony...Zobaczy Cię bedzie szczęśliwy a jutro bardziej nie szczęsliwy jak go zostawisz,bo nie będzie wiedział o co chodzi?No ale juz trudno..Na pewno będzie Ci nie łatwo....Znam to kiepski ze mnie dt,bo większość została...Wydałam taka sunię 1,5 roku w pazdziernkiu(była u mnie miesiąc na dt,ale znałam Ja od urodzenia i pojechałam po mieiącu Ją odwiedzić i teraz wiem że to nie dobre dla Niej było..Jak odjeżdzałam płacz zawiedzionego psa słyszę do dziś...:(Szłam na pociąg i płakałam,Ania mówiła że sunia całą noc tęskniła,a potem im uciekła 8 dni jej szukaliśmy jezdziłam pod Bielsk i szukałam razem z nimi,prawdopodobnie mała szukała mnie,wróciła po 8 dniach sama pod blok...dlatego teraz postanowiłam Ją odwiedzić dopiero na wiosnę jak mnie trochę zapomni jak się zadomowiła i pokochała swoich państwa...

Posted

Gosiara napisał(a):
Wiesz nie wiem czy dobrze że go tam zostawiłas i idziesz po niego...Będzie trochę oszołomiony...Zobaczy Cię bedzie szczęśliwy a jutro bardziej nie szczęsliwy jak go zostawisz,bo nie będzie wiedział o co chodzi?No ale juz trudno..Na pewno będzie Ci nie łatwo....Znam to kiepski ze mnie dt,bo większość została...Wydałam taka sunię 1,5 roku w pazdziernkiu(była u mnie miesiąc na dt,ale znałam Ja od urodzenia i pojechałam po mieiącu Ją odwiedzić i teraz wiem że to nie dobre dla Niej było..Jak odjeżdzałam płacz zawiedzionego psa słyszę do dziś...:(Szłam na pociąg i płakałam,Ania mówiła że sunia całą noc tęskniła,a potem im uciekła 8 dni jej szukaliśmy jezdziłam pod Bielsk i szukałam razem z nimi,prawdopodobnie mała szukała mnie,wróciła po 8 dniach sama pod blok...dlatego teraz postanowiłam Ją odwiedzić dopiero na wiosnę jak mnie trochę zapomni jak się zadomowiła i pokochała swoich państwa...


Być może to był zły pomysł, chciałam dobrze. Boję się jutra:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...