Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bedzie dobrze. Lisek bedzie tesknil na poczatku ale pomalutku przyzwyczai sie ze to jego nowy domek. Lisku zachowuj sie ladnie i nie przynies wstydu cioteczkom.

Ja to bym sie w ogole ne nadala na DT .

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Brak mi słów do tego małego Chytrusa, on znowu zwiał !!!! i znowu jest ze mną, słuchajcie nie ma co tu obwiniać właścicieli bo on miał szelki na sobie i sama je mocno dociskałam na nim, a on i tak się wyślizgnął !!!! na trzecim spacerze a wcześniej było wszystko ok. Zaraz idę się dowiedzieć szczegółów, już nie wiem co mam robić !!!! Oni idą w zaparte, bardzo go chcą, bardzo to przeżywają…jakieś rady ??

Posted

[quote name='marra']Brak mi słów do tego małego Chytrusa, on znowu zwiał !!!! i znowu jest ze mną, słuchajcie nie ma co tu obwiniać właścicieli bo on miał szelki na sobie i sama je mocno dociskałam na nim, a on i tak się wyślizgnął !!!! na trzecim spacerze a wcześniej było wszystko ok. Zaraz idę się dowiedzieć szczegółów, już nie wiem co mam robić !!!! Oni idą w zaparte, bardzo go chcą, bardzo to przeżywają…jakieś rady ??

Próbować aż do skutku - jeżeli ucieknie momentalnie go odprowadzić/zawieść do nowego domu (nie przetrzymywać u siebie w domu pod żadnym pozorem)... Lisek w końcu zrozumie, że tam jest jego nowy dom...

Posted

[quote name='delfy2000']Próbować aż do skutku - jeżeli ucieknie momentalnie go odprowadzić/zawieść do nowego domu (nie przetrzymywać u siebie w domu pod żadnym pozorem)... Lisek w końcu zrozumie, że tam jest jego nowy dom...

Poszedł spowrotem, to już ostatnia szansa bo jak wróci to nie oddam nikomu !!!! nie przeżyję tego po raz trzeci.

Posted

[quote name='marra']Poszedł spowrotem, to już ostatnia szansa bo jak wróci to nie oddam nikomu !!!! nie przeżyję tego po raz trzeci.
Och ten chytrus....Marta trzymaj się jakoś...

Posted

Dogo muli strasznie ;/ Lisek jeszcze nie wrócił :D Emilia niestety musiała iśc na cały dzień do pracy żeby mogła być z Liskiem przez cały tydzień, jesteśmy ciągle w kontakcie. Dzwoniłam do Arka z zapytaniem jak idzie to powiedział że mały chodzi po domu, siedzi pod stołem i patrzy na niego, zjada z ręki smaczki, trochę śpi w koszyczku i załatwia się na razie w domu bo wolą wybrać mniejsze zło, wolą żeby zaczekał na Emilię niż żeby wychodził z nim Arek. Nie jest żle ale zanim się Lisek chytrusem zaprzyjaźni z Arkiem minie jeszcze wiele wiele czasu.

Posted

Oj Lisku , co ty wyprawiasz. Cioteczka marra zawalu dostanie przez ciebie.

No coz smutne to jest okropnie ale Lisek musi sie przyzwyczaic ze to jego nowy domek. Innego wyjscia nie ma ,chyba ze cioteczka kurki sprzeda albo zje .

Posted

[quote name='Ingrid44']Oj Lisku , co ty wyprawiasz. Cioteczka marra zawalu dostanie przez ciebie.

No coz smutne to jest okropnie ale Lisek musi sie przyzwyczaic ze to jego nowy domek. Innego wyjscia nie ma ,chyba ze cioteczka kurki sprzeda albo zje .[/QUOTE]

Serce mi pęka okrutnie :(:(:(

Dostałam takiego mail przed chwilą
"dzień dobry, przepraszam że sie wczoraj nie odzywałam, sklep zamykamy o 22 dlatego nie mogłam odebrać.. generalnie jest tak że w pracy są dni ze wisimy na telefonie, czasem szefowa przyjedzie to wtedy wyłaczamy dzwięk, tak jak wczoraj. z reszta wczoraj był parszywy dzień.wrociłam do domu taka naładowana.. ale Lisek wynagrodził mi wszystko, machał ogonem na prawo i lewo cieszył sie, z karmieniem nie ma problemów, byłam z nim teraz na ogródku troszkę dłużej niż zwykle i zrobił kupę:) ja sie tak cieszyłam:) przzez ostatnie dwa dni robił 4razy ale ..w kuchni.. pomimo tego że byłam z nim na dworze.to sie musiał dziac w porze nocnej o 5 rano juz było.dzisiaj koło 6 obudził mnie ten jego katar boze jak ja wyskoczyłam z łóżka i za twoja radą szybko go uspokoiłam.w ciagu 10 min zrobil tak moze z 6razy.teraz na spacerze czuł sie luźniej tak jak wtedy gdy byłaś z nami.jak narazie wszystko jest w porządku, ogonek uniesiony, śpi ze mną zupełnie rozluźniony, jedyne dco mnie martwi to walsnie ta kupa w domu, postanowiłam z nim wychodzić 3razy chociaz po parę minut, nie chce zeby sie rozregulował i nauczył tak pozatym ten zapach... mam nadzieje ze jak teraz zrobił to następne tez juz na trawce zrobi:) nie gniewaj sie na mnie.nic niepokojacego sie nie dzzieje. po 10 otwieraja sklepy i chce isc po ta obroże i szczotke tak jak mowiłaś. pozatym jakies papu na kolacje dla mnie i dla niego:) bede do ciebie pisac email bo na koncie nic nie mam dzwonic nie zawsze moge a tak to napisze wiecej niz powiem bo zawsze czegos zapomne.teraz leży na łóżku i mruga do mie ślepkami:)"

i tak mi pęka :(

Posted

Przepraszam, że tak długo mnie nie było. Aż wstyd, ale miałam małe problemy i zupełnie nie miałam głowy do dogomanii... Wchodzę, a tu takie dobre wiadomości! Nasz Lisek znalazł domek! :) Świetnie! Oby tylko już nie wracał, bo wyobrażam sobie jak serce Ci się krajało :( I nie martw się o nic, Marra! Zrobiłaś najwspanialszą rzecz dla Liska! Dałaś mu po prostu WSZYSTKO!

Posted

Ja kompletnie się nie nadaję już na dt!Mój tymczasik kotek,dziś został dany mojemu mężowi jako prezent urodzinowy:evil_lol: Tak to rozegrałam:diabloti: a że tż to od urodzenia kociarz,prezent przyjął:p

Posted

Danielka ale mimo wszystko okropnie mi go brakuje, przy poprzednim tymczasowiczu nie było tak jak teraz, jakby ktoś zabrał mi kawałek serca. W domu tak cicho, nikt nie cieszy się tak bardzo na mój powrót, nikt nie skacze do nieba na widok jedzenia. Dżok jest "inny", Bobek jest tak rozwydrzony że uważa że wszystko jej się należy...a to że dostaje np. ciasteczko to wręcz mój obowiązek :D taki mały gnojek ;) a Lisek tyle wdzięczności ma w sobie, tyle miłości, a teraz kogoś innego nią darzy :(

Kolejny mail:
"wiadomość z ostatniej chwili- lisek zrobił pierwsze siku ze mna na dworze:):):):):):) jak ja sie cieszylam :) i co dziwne:) sam zaprowadzil mnie na nasz ogrodek :) chyba mu sie tam podoaba:) tylko wiadomo syf tam jest jak nie wiem co mnoswto błota ale troche poswieci slonce i trwka wyrosnie, bedzie mial swoje miejsce do hasania. wyszlismy z ogrodka bez napietej smyczy i poszlismy w to samo miejsce gdzie wczesniej zrobil kupke no i stalo sie hahaha. Marta jak ci pokaze jedno zdjecie to padniesz:) nie wiem czy on tak w domu tez robil ale tu wygladalo to zabojczo:) wysle ci jak arek wstanie bo musze wziac jego telefon bo do swojego nie mam kabla.wylse ci foto jak lisek patrzy przez okno z krzeselka:) sam chcial:) ja sie tak z niego ciesze ze nie masz pojecia:) teraz juz musi byc tylko lepiej:) bede pisac kolejne email:)"


Gosiara, sprytnie ;) trzebabyło tak rozegrac z Lisem ;)

Posted

Lisek ma wspanialy domek z czego bardzo sie ciesze.
Jeszcze nie tak dawno wisial na lancuchu a teraz bedzie juz na zawsze wygrzewal doopke na kanapie. I to wszystko dzieki Tobie marra.

Posted

A może Emilia by tutaj na wątku pisała od razu?Marra z Liskiem by to nie przeszło..Pies to większy obowiązek niż kot!Teraz stan kotów jest ten sam,bo dwa odeszły:(:(

Posted

Marra - brawo... zrobiłaś z łańcuchowego Liska kanapowca, a to nie każdemu się udaje...Najgorsze są pierwsze dni, ale przynajmniej wiesz, że jest w super domku (tylko nie wybieraj się w odwiedziny za szybko, bo to może popsuć sytuację)... Gratuluję z całego serca ;-)

Posted

Marra no nie smutaj tam !! Ty się ciesz, że masz takich ludzi, którzy piszą ciągle, dają znać co jest i nie jest. Teraz czekać na fotki i tylko, tylko, tylko dobre wiadomości. Lisek Ci jest wdzięczny, pomyśl sobie gdyby nie TY, to by tkwił na tym łańcuchu, a może i nawet już nie, zresztą nie gdybajmy, ale głowa i uszy do góry. :):)

Posted

Ile tu ładnych słów pod moim adresem aż się zawstydziłam:oops:, dziękuję :) Brakuje mi go na każdym kroku to fakt, ale cieszę się że ma swoje miejsce, że jest bliziutko, że za kilka miesięcy może wybierzemy się wspólnie na spacerek, że leży sobie na kanapie na pleckach i mu dobrze, że zawsze ma pełną miskę, kontakt z ludźmi, nie zjadają go pchły a łańcuch nie ogranicza jego wolności. Jednak wciąż mam ochotę wziąśc go na ręce i wymiętolić jak zawsze:evil_lol:, pograć z nim w łapki i patrzeć jak dostaje ataku szaleńczego biegu z radości że gonię mu tyłek:loveu:. No nic jak to Formica powiedziała, trzeba klin zabić klinem :D
Czekam na fotki Liska Chytruska który posprzątał wczoraj pięknie rozlany jogurt:cool3: i będzie miał koleżankę !!! ale taką dochodzącą, suczkę ON od znajomych, podobno uwielbia się bawić jak to Emi określiła "nawet z hydrantem i biedronką":evil_lol:, mam nadzieje że rozkręci Liska ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...