Jump to content
Dogomania

TERIER Misiek! Tak długo czeka na DOM... Wrócił z adopcji!:( Prosimy o ogłoszenia!


Recommended Posts

  • Replies 589
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Rottka']Moi drodzy chyba przemianujemy Diega na Miśka:loveu:
Powód: reaguje na 75% na Miśka:lol:

Nie macie nic przeciwko?

Jasne, że nie mamy nic przeciwko! Najważniejsze, że reaguje:)
I strasznie się cieszę, że dzisiaj nigdzie nie nawiał!:multi:

E-S ja również przyłączam się do podziękowań za karmę!:loveu:

Posted

Cześć Miśku! Trafilam tu z wątku Lolusia. Przeczytalam caly watek od dechy do dechy. Watek jest tak naladowany pozytywna energią i aurą cudow, że chyba dzisiaj beda mi sie śnily dobre wróżki i czary ;-)

Posted

[quote name='Rottka']Diego wczoraj zrobił nam nie lada niespodziankę. :angryy: Musiał niestety zostać w kojcu przez dzień, bo koty nie mają z nim życia, a nasz dorosły rotek nie toleruje dorosłego samca i to jeszcze niewykastrowanego. Przyjeżdżamy do domu, a kojec pusty. Mały cwaniaczek wyspinał się po pinowych na 1,7m wysokości prętach i przecisnął w 20 cm szczelinie pod dachem.:shake: Małego tego, to nie było go jeszcze na działce (a cała działka ogordzona). Zjechaliśmy całą okolicę. rotek chodził po działce na smyczy, żeby go nie dorwał, jak się pojawi. Po 1,5-godzinnych poszukiwaniach byłam już tak zrezygnowana, że nmiałam już wchodzić do domu, a tu szelest od strony sąsiadki i co?! Diego idzie sobie w stronę ogrodzenia jakby nigdy nic:multi:. Wyleciałam ze smyczką przez bramę do sąsiadki i zapięłam go, a on od razu wiedział gdzie ma iść i zadowolony z podniesionym ogonkiem wszedł przez bramę i od razu zaznaczył teren i poszedł do domu. Głodny jak wilk pochłonął całą miskę (jak nigdy do tej pory), popił, powarczał na legowisku na moje psy i zapadł w kamienny sen do rana.:multi::loveu:

Skąd ja to znam?... Betka wprawdzie się nie wspina (podejrzewam, że tylko dlatego, że jeszcze na to nie wpadła), ale przeciśnie się przez każdą dziurę. Jak złapie trop, nie ma na nią siły. Przypominam, Diego to nie jest zwykły terierek, to jest JAGDterierek. Może wreszcie ktoś mnie zrozumie

Posted

Zdążyłam już zauważyć po wyglądzie i zachowaniu, że Diego (Misiek) to Jagdterier. :cool3: Tylko jaki jest na niego sposób? Ręce mi opadają i w końcu moje serce tego nie wytrzyma, a jest dopiero kilka dni:shake:

Wczoraj się bardzo ucieszyłam, że zastałam chłopaka tam, gdzie miał być .Przyznam się, że jak otwierałam bramę, to miałam serce w gardle, bo nie wiedziałam, czy Miśka zastanę na miejscu. To było piękne powitanie, ja uradowana, że jest, on zadowolony, że ja przyjechałam:multi:. Były głaskania, ba, nawet skakania z radości,:loveu: obsikiwanie swoich stałych miejsc i znalezienie ustronnego miejsca na wielgaśną k..., zjedzenie chrupek ... Na ostatni spacerek wyszedł na ogród na smyczce (wolałam nie ryzykować).;) Przespał tradycyjnie całą nockę. Dzisiaj rano wypuściłam towarzystwo na poranną toaletę i Misiek (Diego) nie kwapił się wracać do domu, obleciał całą działkę i miałam już wyjść po niego po raż ostatni i wychodzę ..... a skubaniec na moich czach przeskakuje ogrodzenie :shake::placz:. Wołania, gwizdania nic nie dały, miał to .... Oczywiście ja w dresie jeszcze nie ubrana biegiem po klucze i smycz i do bramy, a on już po drugiej stronie ruchliwej ulicy i leci dalej:shake:. Mój pan wskoczył do auta i pojechał za nim, po 10 minutach wraca, a za nim Misiek (Diego):multi:. Nie chciał wsiąść do auta, tylko biegł za autem do domu:evil_lol:. I co ?! Nie chciał wejść do domu, ani się złapać, tylko .... poleciał do ogrodzenia i ... znowu przeskoczył i poszedł w tango, tym razem w drugą stronę :shake::placz:

Już nie wiem co mam robić:placz:

Posted

Kurczę, sytuacja faktycznie jest mocno nieciekawa...:shake:
Tylko co zrobić?! Bo jak rozumiem na zapędy jagdteriera nie ma rady...?
Najgorsze jest to, że może Mu się krzywda stać...:shake:
No i biedna Rottka jest w ciężkiej sytuacji! Takiego obrotu spraw nikt nie mógł przewidzieć...
Ktoś ma jakieś pomysły/rady/sugestie?

Miałam wykupiony pakiet ogłoszeniowy na bazarku, więc skleciłam tekst dla Diega/Miśka i wysłałam go wraz z ogłoszeniami.
Mam nadzieję, że prędko przyniosą skutek!
Wieczorek uzupełnię rozliczenie na pierwszej stronie, bo wpłynęła wpłata z kundelkowej skarbonki (50 zł), i od Lidan (32 zł), za co ogromnie DZIĘKUJĘ!!!!!:loveu:

Posted

Piromanka napisał(a):
Miejmy nadzieję, że jak zgłodnieje to przyjdzie.
Ale trzeba szukać!!!!


Dziękuję Wam wszystkim :lol:

Misiek mam nadzieję, że będzie, jak wrócę do domu. Od dzisiaj spacer po dziłace na smyczce, niestety. Szkoda, bo może sobie biegać po całej działce bez problemu, ale skoro zwiewa, to musi tak być.

Najlepsze byłoby dla niego mieszkanie, o czym już pisałam.

Koniecznie trzeba go też wykastrować, bo trochę też może się uspokoi.

W domu to jest z niego pies ideał:loveu:, ale jak tylko wyjdzie to jego instynkt bierze górą.:shake: Na smyczce też bardzo grzecznie chodzi.:loveu:

Posted

Niestety... Ciągle Go jeszcze nie ma:-(
Rottka szukała Go cały wieczór... W razie czego wznowią poszukiwania rano, ale mamy ogromną nadzieję, że Diego vel Misiek wróci do tego czasu...

Jesteśmy załamani...:shake:
Tyle trudu włożonego w pomoc dla Niego, tyle zaangażowanych ludzi, którym Jego los nie jest obojętny, a teraz On sam doprowadza do takiej sytuacji...:shake:
Mam nadzieję, że będzie dobrze, MUSI być!

Posted

Rzekłabym, że sytuacja bardzo nieciekawa się zrobiła i niebezpieczna dla psa. Pewnie nie wrócił skoro nie ma takiej informacji na wątku? Pierwszy raz wrócił sam, drugi pod przymusem, teraz był trzeci raz...Mówi się "do trzech razy sztuka" Oby to oznaczało, że po trzecim razie nie uda mu się już więcej zwiać... Czy możliwym jest, żeby wrócił tam skąd został zabrany, do tej podkrakowskiej wsi? Pewnie nie zdążył jeszcze zostać posiadaczem jakiegoś identyfikatora na obroży i nie ma co liczyć, że ktoś zadzwoni w jego sprawie do Rottki? Trzymam kciuki i czekam na jakieś wiadomości o Diego/Miśku :kciuki:

Posted

Diego/Misiek od godziny 17 jest wreszcie w domu:multi::multi::multi: Wczorajsze poszukiwania i dzisiaj rano nic nie dały. Po 33 godzinnej wycieczce jest znowu w domu. Od teraz tylko smycz:mad: Moje cztery wielkie psiaki nie dostarczają mi tyle adrenaliny, co On przez 5 dni pobytu, w tym 1,5 dnia poza domem:shake:

Posted

Uff... Kamień z serca mi spadł. Sam wrócił, włóczykij jeden, czy siła wyższa go sprowadziła? Miśku wstrętny! Siedź na tyłku póki możesz i masz gdzie, draniu jeden, bo miałeś więcej szczęścia niż jesteś w stanie sobie to wyobrazić. No.

Posted

Fundacja Medor napisał(a):
trzeba go wykastrować osiądzie na dupsku


wojtuś napisał(a):
Misiek już nie rób takich numerów ucieczkowych,
ale jest sprytny;), tylko że dostarcza nam zmartwień:)


Ja bym nie liczyła na cuda :evil_lol:

Posted

Łobuz z Niego jest paskudny:mad:;), ale same przyznacie, że prześliczny i niezwykle chwytający za serce:wink::loveu:
Ja mimo wszystko po cichu wierzę, że kastracja choć ciut stępi Jego zapędy...

Miałam dziś jeden telefon w Jego sprawie, ale Pan usilnie wypytywał jaki to terier dokładnie i na wieść o kastracji raczej posmutniał...:angryy: Zresztą był z daleka i doszedł do wniosku, że to za duża odległość...
Ale powiem Wam szczerze, że jakoś nie żałuje, że ta rozmowa skończyła się tak szybko...

Niemniej jednak mam nadzieję, że TEN WŁAŚCIWY DOMEK odezwie się już niebawem!
Żeby biedna Rottka nie posiwiała nam od stresów z Miśkiem;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...