Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Alicja']co do stix .... no cóż różne są ułomności ....a umiejętność czytania ze zrozumieniem to widać dla niektórych big sztuka

Tak, podobnie jak umiejętność zapamiętania wszystkich liter w wyrazie. Jeśli pięć to za dużo, to zawsze jest kopiuj-wklej.

Ponadto, jeśli coś jest big sztuka i się zna języki, to strix nie powinno byc problemem.

Ja rozumiem, że są niejasności i wcale nie twierdzę, że nie macie prawa się martwić. Ale po prostu, ja jestem z hotelu u Gabi zadowolona. I tyle. Poza tym, nie zaczelo się od tego, tylko od mojego wpisu na temat blizn u Donki.

Jeśli naprawdę macie problem z przyjęciem do wiadomości, że ludzie mają różne opinie, to było nie wklejać linka gdzie popadnie i nie zachęcać do odwiedzin. Jako osoba bezpośrednio zainteresowana tym, co się dzieje w hoteliku u Gabi mam chyba prawo zabrać głos.

Co do dobrych rad, których udzielam, to chyba lepsze, że próbuję ludziom ułatwić życie niż gdybym miała poprzestać na zarzucaniu innym, że nie umieją czytać, pisać i co tam jeszcze się pojawiło pod moim adresem. To naprawdę nie są argumenty i dowodzą braku kultury dyskusji.

i zeby nie bylo ze offuje: Hop psiaczku na pierwszą:diabloti:

EOT

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

strix napisał(a):
Tak, podobnie jak umiejętność zapamiętania wszystkich liter w nicku. Jeśli pięć to za dużo, to zawsze jest kopiuj-wklej.

i zeby nie bylo ze offuje: Hop psiaczku na pierwszą:diabloti:


wiesz jak już ***** nie ma się do czego przyczepić to mu się brak literki trafi :)

offuj dziecinko ...nikt Ci nie zabronił hopsać u Rustiego

Posted

Kajusza dobrze napisała, że Gabi mogła się pomylić w ocenie domku Dony (pomijając jej samodzielną adopcję - osobiście sama otrzymałam od niej smsa, że Dona ma już nowy domek, o czym nikt inny jeszcze nie wiedział). Ale na Boga, przez tyle czasu nie pojechała na wizytę poadopcyjną, nie miała czasu, miała zepsute auto, potem nikogo tam nie zastała. A po telefonie 3 opiekuna psa powinna natychmiast zareagować. I do dziś nie odbiera telefonów, bo też próbowałam się kontaktować.

Posted

strix napisał(a):

i zeby nie bylo ze offuje: Hop psiaczku na pierwszą:diabloti:


szkoda ze nie stac Cie na troche wlasnej inwencji a nie tylko kopiuj-wklej;)

Koelka a co z umowa adopcyjna? dostal ja ktos, byla na Gabi? mam nadzieje ze starczy jej odwagi i pojawi sie na watku, chociaz by pomoc wyjasnic co dzialo sie z Donką, Kajusza podeslesz mi konto? wolalbym wczesniej wplacic bo jeszcze troche i moj bank przestanie ze mna wspolpracowac;)

Posted

chita napisał(a):
szkoda ze nie stac Cie na troche wlasnej inwencji a nie tylko kopiuj-wklej;)

Koelka a co z umowa adopcyjna? dostal ja ktos, byla na Gabi? mam nadzieje ze starczy jej odwagi i pojawi sie na watku, chociaz by pomoc wyjasnic co dzialo sie z Donką, Kajusza podeslesz mi konto? wolalbym wczesniej wplacic bo jeszcze troche i moj bank przestanie ze mna wspolpracowac;)


Z tego co wiem, umowa adopcyjna ze schroniska była na sundeyrose, która zawoziła Donkę do Gabi. Czy tam była jakaś spisana umowa, to nie wiem.
Chita, wyślę Ci nr konta do wpłat na Donkę, bo to ja byłam jej skarbnikiem.

Posted

chita napisał(a):


dziewczyny dzwonilyscie do tego pana, jest gotów spotkać sie z behawiorysta czy ten pomsył upadł?


A ktos zna w ogole behawioryste z okolic najlepiej Leszna? Ja nie mam pojecia o zadnym, wiec nie mialabym czego temu panu zaproponowac...

Posted

z Rawicza jest chyba Asia& Ginger, to dosc blisko moze ona kogos zna albo mogla by polecic, sama zajmuje sie wieloma adopcjami spanieli, moze ma jakies namiary?

Posted

Może zacznijmy od początku, bo widzę, że chyba nie wszyscy i nie wszystko wiedzą.
Przed adopcją Dony rozmawiałam z Kajuszą i pytałam o zgodę na adopcję i takową dostałam.
Umowę adopcyjną mam, wyślę tylko podajcie adres komu mam wysłać?

Owszem rozmawiałam z tym Panem, ale ani słowem nie wspomniał, że jest właścicielem Dony tylko, że jego mama przyjechała do niego z Doną w odwiedziny i się martwi o mamę czy sobie z takim psem poradzi, pytał również o relacje Dony z innymi psami, powiedziałam jak było u nas, ale nie powiedziałam, że może śmiało puścić ją ze swoim obcym dla niej psem, więc nie ma mojej winy w tym, że psy się pogryzły..

O tym, że Dona zmieniła dom, z tego Pana który ją od nas adoptował na ta Panią, dowiedziałam się również po fakcie, więc nie miałam na to wpływu, byłam w stałym kontakcie telefonicznym z ta Panią i nigdy nie wspomniała, że ma jakikolwiek problem z Doną. Wręcz odwrotnie zapewniała, że wszystko jest ok, w piątek rozmawiałam z tą Panią i nawet mówiła, że Dona jest z nią w pracy ( prowadzi sklepik). Raz pojechaliśmy na wizytę bez zapowiedzi nikogo nie zastaliśmy, rozmawialiśmy z sąsiadką, która sama od siebie zaczęła mówić, że Pani gdzieś pojechała z psem, że dba o psa itp itd. Na kolejna wizytę umówiliśmy się na ta sobotę, jednak Pani w piątek dała znać, że musi gdzieś jechać.. To co miałam jechać za nimi? Potem telefon od syna, że jest u nich. Ale nie miałam informacji, że Dona zmienia dom! Więc dla mnie jest to też zaskoczenie.

Nie dostałam żadnego smsa, pw w tej sprawie wiec nie miałam na co odpisać.
Telefonu Kajuszy nie mam obecnie zapisanego w tel więc nie wiedziałam, że to Ona do mnie dzwoniła, gdybym miała oddzwaniać na wszystkie tel to bym poszła z torbami.

To, że widać mnie na dogo nie zawsze znaczy, że tu jestem. Mam tak słaby internet ( z sieci komórkowej) nie ma zasięgu i wiele razy próbując tu wejść po prostu mnie rozłącza.

Posted

Gabi, co Ty wymyślasz, jak nie dostałaś pw od Kajuszy? Wielokrotnie Cie prosiła o info, wydzwaniała, nie odbierałaś, a za chwilę miałaś wyłączony telefon. Ja też dzwoniłam, a mnie masz pewnie wpisaną, bo kontaktowałąś się ze mną. Kajusza też dawno prosiła Cie o umowę adopcyjną i do tej pory jej nie dostała. A jeśli chodzi o telefon tego Pana, to przecież nie on adoptował od Ciebie Donkę, tylko inni ludzie, więc nie zdziwił Cię fakt, że Donka jest u jego mamy i nie wie, czy mama sobie z nim poradzi? Więc jak nie wiedziałaś, że Dona przechodzi z rąk do rąk? Przykro mi, ale nie rozumiem Twojego wyjaśnienia. I wcześniej nie miałaś problemów z internetem? Zawsze na bieżąco odpowiadałaś na wątku Dony, a zamilkłaś jak zaczęły się problemy, wypowiadałaś się na innych wątkach.

Posted

prosze Was, jak ktos do Ciebie wydzwania po kilka razy dziennie z tego samego numeru to chyba chociaz raz uda sie odebrac no nie? w dodatku w roznych godzinach... co za bzdury, o ile nic nie pomieszalam Kajusza nawet na watku wkleja kopie pw do Ciebie, no i kiedy byla adopcja Dony ze przez ten czas nie zdazylas dostarczyc umowy zeby osoba prawnie odpowiedzialna za psa nie miala nawet danych i adresu...

Posted

problemu z internetem nie widać na innych wątkach w ciągu ostatnich dni, tygodni
tylko u Donki Cię wywalało ?

co Ty wygadujesz dziewczyno !?

kto z Was dostawał fakturki za hotel Donki ?

Posted

Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać?
Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..

Posted

Na innych wątkach widać internet działał;( Śmieszna wymówka, jak z nieodbieraniem telefonów, których też wykonałam do Gabi wiele.
Za hotelik płaciłam ja i nie dostałam żadnej faktury.

Posted

psiakiGabi napisał(a):
Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać?
Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..


przecież nie jej wyadoptowałaś Donę !!!! co ty bredzisz
wyadoptowałaś komu innemu, z kim innym gadasz i wiesz że pies zmienił właściciela i nic z tym nie robisz ??
z kim do cholery spisałaś umowę ? z tą kobietą?

umowę komu miałaś wysłać ?
a z kim podpisałaś umowę o hotelowanie psa?
nie było danych tej osoby na umowie?

Posted

psiakiGabi napisał(a):
Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać?
Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..


Nie wiem, czyj początek nr telefonu podajesz, bo nie jest to ani mój ani Kajuszy i nie wpieraj tu nikomu, że nie dzwoniłyśmy do Ciebie.
Przecież dobrze wiedziałaś, że martwimy się o Donę, czekamy na informacje po wizycie w weekend i obiecane zdjęcia, a Ty nawet nie raczysz poinformować, że wizyta się nie odbyła, bo ludzie gdzieś wyjeżdżają. I nie dziwi Cie fakt, że jakiś Pan dzwoni i martwi się, czy jego mama sobie z takim psem poradzi, skoro to nie ta Pani go adoptowała od Ciebie!

Posted

Nikt nie spisał z nami umowy o hotelowanie, więc nie miałam danych..
Ja też dowiedziałam się o zmianie właściciela po fakcie więc jaki w tym mój udział? Taki, że jechałam jak durna kupę km, żeby sprawdzić warunki, że wydzwaniałam do tej kobiety i dowiadywałam się co u psa?

koelka przepraszam 506 ... .55 taki mam nr do Ciebie zapisany, nie wiem być może błędny.

Posted

psiakiGabi napisał(a):
Ja też dowiedziałam się o zmianie właściciela po fakcie więc jaki w tym mój udział? Taki, że jechałam jak durna kupę km, żeby sprawdzić warunki, że wydzwaniałam do tej kobiety i dowiadywałam się co u psa?


Czy Ty czytasz ze zrozumieniem co piszesz


Rozumiem że kasę jaką wzięłaś za hotelowanie Donki oddasz teraz na behawiorystę

Posted

Na wątek trafiłam przypadkiem, ale widzę, że sunia jest niedaleko. W Górze? Dzisiaj zresztą jedziemy tam odebrać szczeniaka, który trafił w inne miejsce niż miał. Co do behawiorysty/szkoleniowca to w okolicy raczej nikogo nie ma. Może Asia będzie kogoś znała, ale my po 3 latach działalności w tutejszym schronisku nikogo nie spotkałyśmy, a też sytuacja jest zbyt skomplikowana żeby ryzykować.

Posted

post z 28.09.11
[quote name='psiakiGabi']W piątek powinno się ukazać Donki ogłoszenie ze zdjęciem w naszej Gazecie Regionalnej, gazeta ma lokalny zasięg Żary, Żagań i okolice, ale może akurat trafi się ktoś odpowiedzialny? Próbować trzeba:)

poinformowałaś o adopcji Kajuszę - kto sprawdzał dom? rozumiem że Ty bo to jakieś 30 km

post z 03.09.11
[quote name='Kajusza'].... i próba się udała :-) Donka już jest w nowym domu :multi: zamieszkała w Szprotawie u ludzi, których znajomi adoptowali psa z hoteliku Gabi... dom sprawdzony, Donka zaakceptowała ludzi od razu.... z opowiadania Gabi wynika, że nie ma do czego się przyczepić.
Jedyne co mnie martwi, to to, że nie została zachipowana - ale umówiłyśmy się, że za kilka dni Gabi pojedzie do Dony i razem z właścicielami pojedzie do weta i zaczipuje ją a ja oddam jej kasę z tych co zostały w kasie Donki :-)
Więcej szczegółów i foty z nowego domu da Gabi.

post z 16.09.11 (piątek)
[quote name='psiakiGabi']Mam kontakt telefoniczny :) Donka dobrze, już się uspokoiła :) zaczipować pójdziemy z Nimi jak pojedziemy na wizytę p/a, planujemy w poniedziałek.

post z 8.10.11
[quote name='psiakiGabi']Byliśmy u Donki, ale pojechaliśmy bez zapowiedzi i niestety nikogo nie było w domu, więc nic nam nie wyszło z niezapowiedzianej wizyty. Rozmawialiśmy z sąsiadką, bardzo chwaliła Donkę :) że taka fajna i wogóle. Pan w pracy, a Pani gdzieś pojechała z psem, tak nam powiedziała sąsiadka :) Jak to dobrze, że sąsiedzi wszystko widzą i wiedzą ;)
Jutro zadzwonię i się umówię na wizytę, nie będziemy już w ciemno jechać.

kiedy ? Donka zmieniła właściciela, kiedy się o tym dowiedziałaś ? Gdzie mieszka TA pani do której tak wydzwaniałaś ?! bo rozumiem że to "pierwszy właściciel" ten z umowy Cię o tym poinformował i dał numer do kobiety !

[quote name='psiakiGabi']Ja też dowiedziałam się o zmianie właściciela po fakcie więc jaki w tym mój udział? Taki, że jechałam jak durna kupę km, żeby sprawdzić warunki, że wydzwaniałam do tej kobiety i dowiadywałam się co u psa?

pies zmienił właściciela - wiedziałaś z tego co piszesz i nie poinformowałaś nikogo o tym fakcie ! nie napisałaś ani słowa na forum, na PW do dziewczyn, na maila! pytam dlaczego?!
wydzwaniałaś, dowiadywałaś się i ani słowem nikogo nie poinformowałaś ?!


nie miałaś raptem ani internetu ani zasięgu i numerów tel ? - na innych wątkach miałaś zasięg !!
a gdyby Donka była u Ciebie i zaprzestano by za nią płacić ?!


daj na luz bo kłamiesz szybciej niż zając spier**la

proszę przesłać do Kajuszy na adres mailowy umowę którą podpisałaś i kopie rachunków wystawionych za hotelowanie Dony !

Posted

Macia napisał(a):
Na wątek trafiłam przypadkiem, ale widzę, że sunia jest niedaleko. W Górze? Dzisiaj zresztą jedziemy tam odebrać szczeniaka, który trafił w inne miejsce niż miał. Co do behawiorysty/szkoleniowca to w okolicy raczej nikogo nie ma. Może Asia będzie kogoś znała, ale my po 3 latach działalności w tutejszym schronisku nikogo nie spotkałyśmy, a też sytuacja jest zbyt skomplikowana żeby ryzykować.


Tak w Górze. Szkoda, bo może udaloby sie cos poradzic na biezaca sytuacje na miejscu juz...

Posted

ms_arwi napisał(a):
Tak w Górze. Szkoda, bo może udaloby sie cos poradzic na biezaca sytuacje na miejscu juz...


Natalia ale na jaką sytuację ?
Nie wiemy czy Donka jest "inna" niż była, wiadomo że Pan chce ją oddać ze względu na bójkę z jego suką.

Posted

fioneczka napisał(a):
Natalia ale na jaką sytuację ?
Nie wiemy czy Donka jest "inna" niż była, wiadomo że Pan chce ją oddać ze względu na bójkę z jego suką.


Wlasnie na taka sytuacje - pozwolic odpowiedziec na pytanie, czy Donka jest "inna", czy mozna zaradzic bojkom z tamta suka (tym bardziej, ze pan twierdzi, ze to jego labka sprowokowala).

Posted

[quote name='iwcia93']To wszystko takie dziwne...
w końcu nasz Bruno też u niej był i znalazł swoich ludzi i było (i mam nadzieje jest) wszystko ok.
To skąd nagle taki błąd ? Ale fakt faktem trzeba skupić się na Donie nie na Gabi
dom dla Bruna wybrała Sundeyrose a nie Gabi

[quote name='chita']...
dziewczyny dzwonilyscie do tego pana, jest gotów spotkać sie z behawiorysta czy ten pomsył upadł?
ja nie dzowniłam, bo nieznam nikog kogo mogłabym Panu polecić

[quote name='chita']....
Koelka a co z umowa adopcyjna? dostal ja ktos, byla na Gabi? ..........
umowę ma Gabi, kiedy poprosiłam ją o namiary tych ludzi stwierdziła, że może mi wysłać ją pocztą ale czeka na zachipowanie suki. Jako, że miała jechac dosłownie na dniach do Donki i dopilnować zachipowania to stwierdziłam, że na papier poczekam. No i się nie doczekałam :-( ....... na pw też mi nie napisała danych, dopeiro po kilku prośbach wysłała sms'em nr tel. bez nazwiska tych ludzi

[quote name='koelka']Z tego co wiem, umowa adopcyjna ze schroniska była na sundeyrose, która zawoziła Donkę do Gabi. Czy tam była jakaś spisana umowa, to nie wiem. ....
dokładnie, rachunek ja osobiście jeden dostalam, niewiem czy Sundayrose ma resztę rachunków.

[quote name='psiakiGabi']Może zacznijmy od początku, bo widzę, że chyba nie wszyscy i nie wszystko wiedzą.
Przed adopcją Dony rozmawiałam z Kajuszą i pytałam o zgodę na adopcję i takową dostałam.
PRZED ADOPCJĄ ROZMAWIAŁYŚMY, ŻE JEST CHĘTNYCH DOM, BYŁAŚ BARDZO OPTYMISTYCZNA W OCENIE, PROSIŁAM CIĘ ABYŚ SPRAWDZIŁA OSOBIŚCIE DOM - BO Z ROZMOWY WYNIKAŁO, ŻE WIZYTĘ PRZEPROWADZILI LUDZIE, KTÓRZY MAJĄ PSA OD CIEBIE. jA CIEBIE PROSIŁAM O PRZESŁANIE ANKIETY, ZACHIPOWANIE PSA, I MOJĄ ROZMOWĘ Z TYMI CHĘTNYMI. NA ZAJUTRZ DOSTAŁAM (JA I KOELKA) SMS'A, ŻE DONA JUEST JUŻ U TYCH LUDZI. ŻADNEGO MOJEGO PRZYZWOLENIA NIE MIAŁAŚ
Umowę adopcyjną mam, wyślę tylko podajcie adres komu mam wysłać?
TAK JAK PISAŁAM WCZEŚNIEJ, MIAŁAŚ POJECHAĆ ZACHIPOWAĆ PSA - I WTEDY MI JĄ WYSŁAĆ. MIAŁO CI TO ZAJĄC KILKA DNI .... MINEŁO BLISKO 2 MIESIĄCE!
Owszem rozmawiałam z tym Panem, ale ani słowem nie wspomniał, że jest właścicielem Dony tylko, że jego mama przyjechała do niego z Doną w odwiedziny i się martwi o mamę czy sobie z takim psem poradzi,
NIE ZASTANOWIŁO CIĘ TO, SKĄD JEGO MAMA MA PSA? ŻE WĄTPI CZY SOBIE Z NIM PORADZI? PRZECIEŻ NIE TEJ OSOBIE PSA WYDAŁAŚ?

pytał również o relacje Dony z innymi psami, powiedziałam jak było u nas, ale nie powiedziałam, że może śmiało puścić ją ze swoim obcym dla niej psem, więc nie ma mojej winy w tym, że psy się pogryzły..

O tym, że Dona zmieniła dom, z tego Pana który ją od nas adoptował na ta Panią, dowiedziałam się również po fakcie, więc nie miałam na to wpływu, byłam w stałym kontakcie telefonicznym z ta Panią i nigdy nie wspomniała, że ma jakikolwiek problem z Doną. Wręcz odwrotnie zapewniała, że wszystko jest ok, w piątek rozmawiałam z tą Panią i nawet mówiła, że Dona jest z nią w pracy ( prowadzi sklepik).
NIEROZUMIEM TWOJEGO TŁUMACZENIA, TO DLACZEGO MNIE O TYM NIE POINFORMOWAŁAŚ OD RAZU? NA CO CZEKAŁAŚ? ŻE JA SIĘ NIE DOWIEM, DOSTANĘ NIEATUALNĄ UMOWĘ I BĘDZIE KONIEC HISTORI?? JAK NIE MIAŁAŚ MOJEGO NR TEL. (JAK TWIERDZISZ) TO MOGŁAŚ NAPISAĆ PW, MAILA COKOLWIEK...
Raz pojechaliśmy na wizytę bez zapowiedzi nikogo nie zastaliśmy, rozmawialiśmy z sąsiadką, która sama od siebie zaczęła mówić, że Pani gdzieś pojechała z psem, że dba o psa itp itd. Na kolejna wizytę umówiliśmy się na ta sobotę, jednak Pani w piątek dała znać, że musi gdzieś jechać.. To co miałam jechać za nimi?

Potem telefon od syna, że jest u nich. Ale nie miałam informacji, że Dona zmienia dom! Więc dla mnie jest to też zaskoczenie.
ALE PRZECIEŻ TEN PAN TO NIE JEST SYN TYCH PIERWSZYCH LUDZI?? TO NIE JEST ZMIANA DOMU WG CIEBIE?


Nie dostałam żadnego smsa, pw w tej sprawie wiec nie miałam na co odpisać.
SMS'ÓW NIE WYSYŁAŁAM, WIELOKROTNIE DZWONIŁAM DO CIEBIE A TY NIE ODBIERAŁAŚ
Telefonu Kajuszy nie mam obecnie zapisanego w tel więc nie wiedziałam, że to Ona do mnie dzwoniła, gdybym miała oddzwaniać na wszystkie tel to bym poszła z torbami.

To, że widać mnie na dogo nie zawsze znaczy, że tu jestem. Mam tak słaby internet ( z sieci komórkowej) nie ma zasięgu i wiele razy próbując tu wejść po prostu mnie rozłącza.

[quote name='psiakiGabi']Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać?
Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..
JW - TEN PAN JEST SYNEM CAŁKIEM INNEJ KOBIETY, POWIEDZIAŁ MI, ŻE CI PIERWSI WŁAŚCIELE TO ZNAJOMI JEGO MATKI.

Posted

ms_arwi napisał(a):
Wlasnie na taka sytuacje - pozwolic odpowiedziec na pytanie, czy Donka jest "inna", czy mozna zaradzic bojkom z tamta suka (tym bardziej, ze pan twierdzi, ze to jego labka sprowokowala).


no rozumiem tylko powiedz mi (bo ja kontaktu z Panem nie mam) Pan mówił że chciałby ją u siebie zostawić ?
Ania mówiła że podczas rozmowy z Panem wyjaśnił jej że po "akcji" suk żona i dzieci tego pana boją się Donki, więc dla mnie jest jasne że jeśli domownicy boją się psa to ona tam zostać nie może. Resztę życia spędzi w kojcu?
Qrde ja już nic nie rozumiem

Posted

fioneczka napisał(a):
no rozumiem tylko powiedz mi (bo ja kontaktu z Panem nie mam) Pan mówił że chciałby ją u siebie zostawić ?
Ania mówiła że podczas rozmowy z Panem wyjaśnił jej że po "akcji" suk żona i dzieci tego pana boją się Donki, więc dla mnie jest jasne że jeśli domownicy boją się psa to ona tam zostać nie może. Resztę życia spędzi w kojcu?
Qrde ja już nic nie rozumiem


Asia i dobrze wszystko rozumiesz. Niewiem czemu nie chce jej oddać od razu, myślę, że poprostu polubił Donę, widzi, że poza tym jednym incydentem Dona to fajny pies. Może chce dać jej szanse? Ja jemu powiedziałam od razu, a potem w kolejnych rozmowach, że jeżeli ktokolwiek w domu psa się boi to nie ma opcji, żeby Dona u nich została. Bo to jest za duże ryzyko. Pan stwierdził, że to rozumie i zgadza się ze mną. Ale uznałam, że skoro może ją w piątek zawieść, czyli zyskujemy kilka awaryjnych dni na szukanie jej hoteliku to czemu nie, już nie dzowniłam do niego i nie kazałam odwozić psa wczoraj. Mam nadzieje, że dobrze zrobiłam :-(

Teraz uciekam, potem z pracy zajrzę na wątek ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...