Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

aida napisał(a):
Asiu u Gosi tylko zewnętrzne


ale jest przyklepane miejsce dla Alby a być może jeśli się sytuacja wyjaśni to Alba "pójdzie" do Sandry ... jeśli będzie akceptacja deklarujących
ale czekam aż Sandra napisze co i jak

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='aida']Ania natychmiast trzeba szukać miejsca w Hotelu. Ja pomogę finansowo
dziękuję aido
[quote name='fioneczka']Aniu w pierwszy post trzeba wkleić Twój post ... duża czcionka, grubi i na czerwono

tytuł zmienić : super adopcja Gabi do extra DS - Donka bezdomna ... schronisko? coś w tym stylu

rozesłać po wątkach z których psiaki są u niej

ja wiem że każdy może się pomylić ... ale od dłuższego czasu (wszystko na to wskazuje) szanowna Pani wiedziała o sytuacji Donki, nie napisała tu nic, nie odbierała tel od Ciebie, na wizytę nie pojechała (najprawdopodobniej)

gdzie niunia teraz jest dokładnie?
Donka jest ok. 100km od Szprotawy, Pan mówił nazwę miejscowości ale jak nie zapisałam, z tego szoku i nazwiska Pana :-(
[quote name='aida']Dziewczyny trzeba konstruktywnie. Gabi zajmiecie się pozniej. Teraz trzeba na cito szukać jakiegoś miejsca dla niej. Ja już do Gosi Furciaczkowej dzwoniłam. Ona sama nie ma w tej chwili miejsca tylko kojce zewnętrzne ale obiecała że podzwoni i da mi znać jak coś będzie. Może któraś z Was ma jakiś pomysł.Trzeba psinę ratować.Ja wiem że nie powinnam się wtrącać, ale szlag mnie trafia
jak coś takiego się robi.

A jeszcze jedno czy jesteście zainteresowane Hotelem bo może wybiegam przed orkiestrę
aido - hotelik to jedyna opcja, bo drugie to powrót do schronu :-( Ja pisałam, żeby pojechała do Gabi, żeby mieć czas zebrać deklaracje. Bo nic innego nie przyszło mi na myśl.

[quote name='fioneczka']ale jest przyklepane miejsce dla Alby a być może jeśli się sytuacja wyjaśni to Alba "pójdzie" do Sandry ... jeśli będzie akceptacja deklarujących
ale czekam aż Sandra napisze co i jak
no to czekamy ....

Dziś ponownie dzwoniłam do Gabi, napoczątku miała właćzony telefon ale nie odebrała, potem już miała wyłączony. Nie oddzwoniła do mnie.

Posted

rozmawiałam z Panem, Donka jest w chwili obecnej w Górze Śląskiej k. Leszna, od Furciaczka to blisko 500km, Pan tak daleko nie pojedzie, ale może gdzieś dowieść Donkę. Napisałam na wątku Alby - czy Donka może zamiast niej pojechać do Furciaczka.

Posted

Kajusza napisał(a):
rozmawiałam z Panem, Donka jest w chwili obecnej w Górze Śląskiej k. Leszna, od Furciaczka to blisko 500km, Pan tak daleko nie pojedzie, ale może gdzieś dowieść Donkę. Napisałam na wątku Alby - czy Donka może zamiast niej pojechać do Furciaczka.


a czy to jest pewnie ze Alba nie pojedzie? miejsce dla Alby rezerwowalam ja i jednoczesnie prosilam w razie jakby Alba nie jechala (jakies przeczucie chyba mialam) zeby w to miejsce jechal Keno z gronkowcem...ustalalyscie to z Gosia?

Posted

[quote name='chita']a czy to jest pewnie ze Alba nie pojedzie? miejsce dla Alby rezerwowalam ja i jednoczesnie prosilam w razie jakby Alba nie jechala (jakies przeczucie chyba mialam) zeby w to miejsce jechal Keno z gronkowcem...ustalalyscie to z Gosia?

jeszcze nie jest to ustalone, pisałam właśnie w tej sprawie do Furciaczkowej, tu na dogo i na niebieskim.
[quote name='Kajusza']Furciaczkowa - CZY dONKA MOGŁABY DO CIEBIE PRZYJECHAĆ? to jej jedyna szansa, wiem, że jest szansa, że Alba pojedzie do Ardnas, to błagam cię żebyś wzięła Donkę w jej miejsce. Mam zaklepane 3 miesiące opłaty za hotelik, i będę szukała deklaracji na kolejne miesiące. Także o finanse nie masz się co martwić.


[quote name='"Kajusza"']widzę, że jeszcze nikt się nie ustosunkował do tej propozycji, ja chciałabym tylko dopisać coś od siebie.
Może niektóre osoby kojarzą Donę, pitkę która została samowolnie wydana z hoteliku Psiaki Gabi, przed 2 miesiącami. Przez ten czas Dona przeszła przez trzy domy. Teraz jest u Pana u którego nie może zostać, ma czas do jutra. Jest szansa, żeby pojechała do Furciaczkowej, w miejsce Alby. Jeżeli Alba pójdzie do Ardnas. Innej możliwości nie mamy, nie ma wolnych miejsc, nie mam żadnego tymczasu, Dony do siebie nie wezmę ..... jeżeli nie pojedzie do Furciaczka to wróci do schronu :-( To jest wątek DOnki na dogomanii, http://www.dogomania.pl/threads/194911-DONA-rednose-ka-nadal-bezdomna-........./page25 tutaj nie niebieskim też miała swój wątek.
Dziewczyny ... jaka jest wasza decyzja?

na ten moment mam zadeklarowane pieniądze na 3 miesiące hoteliku ....... trzeba tylko znaleść wolne miejsce.

Posted

chita no właśnie nie było to ustalane z Gosią bo Sandra najpierw chciała "usłyszeć" od deklarujących czy takie rozwiązanie wchodzi w grę

wyszłyśmy przed szereg ... sorry


Aniu nie martw się coś znajdziemy


EDIT:
A czy Alba zostanie u Sandry czy pojedzie do Gosi zależy już tylko i wyłącznie od osób które deklarowały wpłaty na utrzymanie
http://amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=6701&p=160828#p160828

Posted

dziewczyny - ja sądzę, że nawet jeżeli Donka miałaby zamieszkać w kojcu zewnętrznym to i tak powinna pojechać. W chwili obecnej też mieszka w kojcu, jak trafi do schroniska też będzie w kojcu...... nie jest to idealne rozwiązanie ale chyba innego nie ma :-( ..... a taki zewnętrzny kojec jest tańszy niż ten w ogrzewanym budynku?

Posted

ms_arwi napisał(a):
Wiecie moze jak Donka dogaduje sie z innymi suczkami?


w chwili obecnej niewiem nic o jej zachowaniu :-( teraz, tam gdzie jest obecnie zaatakowała labkę, która jest niepewna wobec psów (była w kagańcu) i podleciała do niej (tj. do Donki). Niewiem czy labka ją sprowokowała, czy Donka jest tak zestresowana tą całą sytuacją czy jeszcze jest jakaś inna przyczyna :-(

Posted

Kajusza napisał(a):
rozmawiałam z Panem, Donka jest w chwili obecnej w Górze Śląskiej k. Leszna, od Furciaczka to blisko 500km, Pan tak daleko nie pojedzie, ale może gdzieś dowieść Donkę. Napisałam na wątku Alby - czy Donka może zamiast niej pojechać do Furciaczka.



jakie 500 km ... to ok 100 km jest coś źle patrzyłaś

qrcze tak blisko ... szkoda że miejsce zajęte


ale może pogadać z Gosią ... może do tego zewnętrznego by ją wzięła ... zawsze lepsze to niż schron ... może jakiś psiak w tym czasie do domku pójdzie ... Dumka ma iść w grudniu podobno
jessso moze macie jakieś pomysły ??

Posted

Kajusza napisał(a):
w chwili obecnej niewiem nic o jej zachowaniu :-( teraz, tam gdzie jest obecnie zaatakowała labkę, która jest niepewna wobec psów (była w kagańcu) i podleciała do niej (tj. do Donki). Niewiem czy labka ją sprowokowała, czy Donka jest tak zestresowana tą całą sytuacją czy jeszcze jest jakaś inna przyczyna :-(


Pytam, bo mysle czy w tak kryzysowej (ostatnio co patrze na jakikolwiek watek to kryzysowa przez zblizajaca sie zime :-( ) sytuacji, moje lalki nie moglyby podzielic sie przestrzenia z Donka...

edit: nie znosze zimy...

fioneczka napisał(a):
jakie 500 km ... to ok 100 km jest coś źle patrzyłaś

qrcze tak blisko ... szkoda że miejsce zajęte


ale może pogadać z Gosią ... może do tego zewnętrznego by ją wzięła ... zawsze lepsze to niż schron ... może jakiś psiak w tym czasie do domku pójdzie ... Dumka ma iść w grudniu podobno
jessso moze macie jakieś pomysły ??


To jest jakies 250 km od Góry pod Lesznem (bo chyba stamtad?) do Wiktoryna...

Posted

fioneczka napisał(a):
chita no właśnie nie było to ustalane z Gosią bo Sandra najpierw chciała "usłyszeć" od deklarujących czy takie rozwiązanie wchodzi w grę

wyszłyśmy przed szereg ... sorry


to nie o to chodzi:roll:, Keno i tak nie ma deklaracji na dzien dzisiejszy, po porstu z Gosia rozmawialam o tym nieco wczesniej jak jeszcze nie wiadomo bylo co z Donka... w takiej sytuacji mysle ze powinna dostac szanse i jechac

Posted

ms_arwi napisał(a):
Pytam, bo mysle czy w tak kryzysowej (ostatnio co patrze na jakikolwiek watek to kryzysowa przez zblizajaca sie zime :-( ) sytuacji, moje lalki nie moglyby podzielic sie przestrzenia z Donka...

edit: nie znosze zimy...



jeśli jesteś takim "twardym" typem, którego psy słuchają, to może by się udało przy zachowaniu dużej ostrożności. tylko czy twoje dziewczynki wpuszczą obcą sukę na swój teren? i czy w razie czego mogłabyś izolować?
jeśli tak to byłoby to najlepsze wyjście pewnie.

ja też nienawidzę zimy... :(

Posted

agaga21 napisał(a):
jeśli jesteś takim "twardym" typem, którego psy słuchają, to może by się udało przy zachowaniu dużej ostrożności. tylko czy twoje dziewczynki wpuszczą obcą sukę na swój teren? i czy w razie czego mogłabyś izolować?
jeśli tak to byłoby to najlepsze wyjście pewnie.

ja też nienawidzę zimy... :(


Moje dziewczynki nie powinny miec problemu z wpuszczeniem na swoj teren zadnego psa, suczki, szczeniaka, ktory nie kipi agresja przy pierwszym spojrzeniu na nie... Nie lubia jak ktos probuje im wyjadac z miski, i na to na pewno nie pozwola, ale z tym sobie umiemy poradzic, zreszta wydaje mi sie, ze zasada niewyjadania jest naturalna i szybko przyswajana przez psiaki... Mia jest psem dominujacym i na pewno nie bedzie stala i nie reagowala na proby zabicia jej, ale sama z siebie lubi towarzystwo innych psiakow. Zwlaszcza jak te lubia sie przeciagac lina w brutalny sposob tak jak ona.
Co do izolacji, to mamy tutaj jeszcze 2 pokoje, ktorych wlasciwie w ogole nie uzywamy i z ktorych latwo mozna byloby usunac wszystko co nadaje sie do zniszczenia... Tylko mnie sie wydaje, ze zamkniecie jeszcze wzmaga frustracje u psiakow... Przynajmniej Mia dala mi to odczuc gdy musiala czasem poprzebywac w moim pokoju kiedy jeszcze mieszkalam w Murowanej z mama. Tutaj mamy w domu spora otwarta przestrzen, wiec psy nie musza ciagle sie o siebie potykac... O ile Donka nie uprawia polowania na suczki powinno byc ok.
Poza tym, mamy tez stosunkowo blisko do furciaczkowej gdyby sytuacja stala sie naprawde goraca...

Posted

ms_arwi napisał(a):
Moje dziewczynki nie powinny miec problemu z wpuszczeniem na swoj teren zadnego psa, suczki, szczeniaka, ktory nie kipi agresja przy pierwszym spojrzeniu na nie... Nie lubia jak ktos probuje im wyjadac z miski, i na to na pewno nie pozwola, ale z tym sobie umiemy poradzic, zreszta wydaje mi sie, ze zasada niewyjadania jest naturalna i szybko przyswajana przez psiaki... Mia jest psem dominujacym i na pewno nie bedzie stala i nie reagowala na proby zabicia jej, ale sama z siebie lubi towarzystwo innych psiakow. Zwlaszcza jak te lubia sie przeciagac lina w brutalny sposob tak jak ona.
Co do izolacji, to mamy tutaj jeszcze 2 pokoje, ktorych wlasciwie w ogole nie uzywamy i z ktorych latwo mozna byloby usunac wszystko co nadaje sie do zniszczenia... Tylko mnie sie wydaje, ze zamkniecie jeszcze wzmaga frustracje u psiakow... Przynajmniej Mia dala mi to odczuc gdy musiala czasem poprzebywac w moim pokoju kiedy jeszcze mieszkalam w Murowanej z mama. Tutaj mamy w domu spora otwarta przestrzen, wiec psy nie musza ciagle sie o siebie potykac... O ile Donka nie uprawia polowania na suczki powinno byc ok.
Poza tym, mamy tez stosunkowo blisko do furciaczkowej gdyby sytuacja stala sie naprawde goraca...


Ania zaloguje się na forum dopiero wieczorem
z tego co wiem Donka nie miała mordu w oczach jeśli chodzi o inne psy ale teraz na dobrą sprawę nie wiadomo w jakim "stanie psychicznym" jest niunia na chwilkę obecną.
Natalia zawsze można "spróbować" jeśli nie masz obaw ale wiem że Kajuszka nie poręczy za Donkę na dzień dzisiejszy.
A jeśli okażałoby się że niestety od pierwszej chwili jest zgrzyt?
Będziesz w stanie odwieźć Donkę do Gosi?
Wiem że u Gosi na dzień dzisiejszy jest tylko miejsce w zewnętrznym ale za 2-3 tygodnie podobno będzie w wewnętrznym więc Donka nie długo by marzła, byłoby można ją przenieść ale z Gosią gadała Ania (chyba już gadała) to pewnikiem wieczorem wszystko napisze.

Gdyby Donka miała jechać do Natalii to pewnie Pan by ją zawiózł (ok 100 km jest). Tylko kto ją zawiezie do Gosi jeśli coś nie wypali i czy miejsce u Gosi będzie "czekało"

za dużo gdybam ... dzwonię do Ani

Natalia a ile u Ciebie za DT?

Posted

No to się porobiło, pięknie :angryy::angryy::angryy:

Gabi - czy Ty rozum postradałaś, czy co Ci kobieto odbiło??? :shake:
Musi znaleźć się jakiejś wyjście, Donka nie może wrócić do schroniska, to pewne :(

Posted

ms_arwi napisał(a):
Moje dziewczynki nie powinny miec problemu z wpuszczeniem na swoj teren zadnego psa, suczki, szczeniaka, ktory nie kipi agresja przy pierwszym spojrzeniu na nie... Nie lubia jak ktos probuje im wyjadac z miski, i na to na pewno nie pozwola, ale z tym sobie umiemy poradzic, zreszta wydaje mi sie, ze zasada niewyjadania jest naturalna i szybko przyswajana przez psiaki... Mia jest psem dominujacym i na pewno nie bedzie stala i nie reagowala na proby zabicia jej, ale sama z siebie lubi towarzystwo innych psiakow. Zwlaszcza jak te lubia sie przeciagac lina w brutalny sposob tak jak ona.
Co do izolacji, to mamy tutaj jeszcze 2 pokoje, ktorych wlasciwie w ogole nie uzywamy i z ktorych latwo mozna byloby usunac wszystko co nadaje sie do zniszczenia... Tylko mnie sie wydaje, ze zamkniecie jeszcze wzmaga frustracje u psiakow... Przynajmniej Mia dala mi to odczuc gdy musiala czasem poprzebywac w moim pokoju kiedy jeszcze mieszkalam w Murowanej z mama. Tutaj mamy w domu spora otwarta przestrzen, wiec psy nie musza ciagle sie o siebie potykac... O ile Donka nie uprawia polowania na suczki powinno byc ok.
Poza tym, mamy tez stosunkowo blisko do furciaczkowej gdyby sytuacja stala sie naprawde goraca...


arwi - w schronisku Donka nie polowała na psy, w schronisku długi czas siedziała z innym psem w boksie, i po kilku miesiącach miała z nim jedno spięcie (pewnie z frustracji i zamieszkiwania na małej powierzchi z innym psem). Teraz jak zaatakowała tą labkę, to wg Pana sytuacja wyglądała tak, że labka wbiegła na teren posesji, Dona podbiegła, zaczęły się obwąchiwać i Donka zaatakowała. Ale Pan nie wie dlaczego, przyznaje, że jego suka jest różna do psów, dlatego była w kagańcu. Więc może to ona sprowokowała atak ale ja tego nie widziałam i niewiem. Przyznaje, że Twoja propozycja była by idealna, Dona była by w domu, można by poznac jak się zachowuje w domowych warunkach. Jeżeli uważasz, że można podjąc próbę wprowadzenia Dony do twojego domu to chętnie na to przystanę.

Tylko czy ew. potem mogłabyś odwieść Donę do Furciaczka, gdyby nie mogła jednak u Ciebie zostać, czy masz auto? No i ile kosztuje tymczas u Ciebie?

Ja wpadłam na chwilę, bo jestem w pracy, zajrzę jeszcze ok. 19-20.

Do Gosi - Furciaczka nie dodzwoniłam się.

Posted

jesli Gosia sie zgodzi i poczeka to w razie gdyby sie psiaki nie dogadaly (tfu tfu )moglaby pojechac na miejsce alby/keno, ona jest niestety w pilniejszej potrzebie:-(

Kajusza daleko od Ciebie mieszka ta cala Gabi?

Posted

No nie!! Ręce opadają!! Po prostu pięknie..
Wchodzę na dogo z nadzieją, że jakieś pozytywne informacje o Donce po wizycie dostanę, a tu taki klops!!

Oby sie znalazło szybko jakieś rozwiązanie...
Masakra, aż nie wiem co napisać. Co za nieodpowiedzialność!

Posted

chita napisał(a):
jesli Gosia sie zgodzi i poczeka to w razie gdyby sie psiaki nie dogadaly (tfu tfu )moglaby pojechac na miejsce alby/keno, ona jest niestety w pilniejszej potrzebie:-(

Kajusza daleko od Ciebie mieszka ta cala Gabi?


tak byłoby najlepiej gdyby Donka zamieszkała w domu, jeżeli to niewypali to niech zamieszka w kojcu zewnętrzynm u Furciaczka (jeżeli ma ona wolne miejsce). Łatwiej potem przenieść psa w jednym hoteliku w inny boks, niż teraz szukać wolnego miejsca. Ja przynajmniej tak sądzę.

Hotelik PsiakiGabi jest ode mnie ok. 160km.

Posted

Aniu jak Bożenka rozmawiała z Gosią to dowiedziała się ze ten zewnętrzny boks to byłby jakgdyby "tymczasowy" bo u Gosii za ok 3 tygodnie zwolni się boks wewnętrzny podobno

więc kwestia ustalenia z Gosią co i jak

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...