Jump to content
Dogomania

Ledwo chodzący szkielet znaleziony przy drodze - Brak deklaracji na hotel!


Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 500
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[quote name='azalia']Zmartwiło mnie,że Bartuś od listopada nie przyjmuje leków trzustkowych z powodu nietolerancji.
Czy nie można zmienić leków,a może zastrzyki?[/QUOTE]

jakoś wtedy pani wet zaleciła zdecydowanie zeby odstawic.... bo zaczął bezpośrednio po nich dostawac wzdecia i takie dziwne (inne niz zwykle) wymioty ze śluzem
generalnie wszystkie trzustkowe leki to po prostu enzymy trzustkowe tylko niekiedy dwa, czasem trzy w różnej proporcji.
Żeby teraz podjac decyzje czy i jakie znowu podac trzeba zrobic znowu biochemie krwi i zobaczyc jak sie ta trzustka miewa... podjedziemy po weekendzie

...bidny ten BArtosz, ta wiosna jest dla niego ciężka, od kiedy są te roztopy te nóżki takie słabe że rano wynosze go na siku, w dzien jak już sie rozchodzi to już sam człapie.

Ostatnio pani wet zdecydowala zeby mu znowu podac ten kwas hialuronowy co kiedys na poczatku tez dostal, chociaz i wtedy nóżki kiepskie ale i tak jeszcze w lepszej formie były. (Może to nie jest tak efektywne jak ten trocoksil ale nie ma takiego wpływu, efektów ubocznych na układ pokarmowy...)

Puszeczki od Kropeczki już dawno zpałaszowane, mimo ze oszczedzaliśmy, tylko po jednej dziennie miedzy posiłkami po pół... już sie skonczyły,
to naprawde dobra rzecz jest... zmiany "tuszy" wprawdzie nie widac, żeberka streczą jak sterczały... ale bardzo sluzy ten intestinal, jest to naprawde udana mieszanka... tylko cena zaporowa 11- 12 zł za malą puszke to majątek.... kiedy dostaje te puszki to mam wrażenie że nawet potem normalne jedzenie lepiej mu służy...

Edited by kikou
  • 2 weeks later...
Posted

_bubu_ napisał(a):
Wysłałam dziś troszkę puszeczek, może starczy choć na kilka dni.. trzymaj się Bartuś..



w sumie dostalismy puszki dla Bartoszka kilka dni temu, na pewno przed 14tym, a wiec to chyba pewnie od Kropeczki były, bardzo, bardzo dziekujemy! Oszczedzamy i dokarmiamy naszego biedulka... z brzuchem jest naprawde nieźle ostatnio, odpukac....
te nozynki z kregoslupem kiepsko, okropnie chodzi słabo i chwiejnie nasz chudzinek...
Jeszcze ma jakis taki przymus ze zawsze probuje iśc do przodu jak sika czy kupka...
nie stanie w jednym miejscu bo sie wtedy przewraca....zawsze rozniesie kupe po całej kuchni (bo jest po drodze do drzwi)...
troszke ciężko...., Bartuś starzeje sie w taki `trudny i dla niego i dla ludzi sposob...

Posted

kikou, to staruszek Bartuś sprawia,że Ty teraz z mopem, szmatą za "pan brat", na okrągło....Starość nie radość, prawda?....Dobrze, że Bartuś ma na tę swoją starość dobrą opiekę, żarełko i ciepełko....

  • 2 months later...
  • 3 weeks later...
Posted

Bartoszek nie ma sie zbyt dobrze..
Nóżki niemal całkiem wysiadły, trzeba nosić Bartoszka na dwór a i tak co i raz sie obsisia chłopak, bardzo to smutne.. ale Bartosz jest taki rozczulający w tym swoim kalectwie, zawsze jest tam gdzie człowiek, przeważnie jak coś robie w kuchni, Bartosz leży na środku... gdzie sie nie rusze mam go pod nogami, zawsze chce byc bardzo blisko człowieka, a jak mnie nie ma albo jestem gdzieś na górze, gdzie Bartoszek nie doczłapie... to kładzie sie jak najbliżej TZta... to jest troche zabawne, bo TZ mechanik... "walczy" cały w smarach gdzieś na podwórku czy w garażu z jakimś silnikiem czy czy innym samochodowym podzespołem...a Bartosz taki słabo chodzący kładzie mu sie gdzieś w sam środek narzędzi i będzie tak leżał wiernie między kluczami... i też czasem sie upapara jakimś smarem...az sie nie zciemni i nie wrócą obaj do domu..

Co ciekawe badania Bartusia wyszły nieźle, minimalnie podniesiny jeden wskaźnik wątrobowy, trzustka zupełnie w normie, cukier nerki w normie... nie ma sie do czego przyczepić.... Bartosz po tym dłuzszym czasie podjadania intestinala nie wymiotował od miesięcy... a jest nadal strasznie chudy, od kiedy z nóżkami gorzej to jest jeszcze chudszy, bo też i ta resztka mięśni na nózynkach zanika... wygląda kosznmarnie, rece opadają

Posted

kikou, bartusiowy Aniele! Dziękujemy za wiadomości!

Z jednej strony aż serce się kraje, gdy czyta się o tym, że jest coraz gorzej... A z drugiej moje serce jest przepełnione taką radością i spokojem, że Bartuś trafił akurat pod Twoje skrzydła. Że nie gaśnie w hotelowej (albo co gorsza - schroniskowej!)klatce, że ma Was, swoją rodzinę, ciepło i miłość, to przede wszystkim!

Bardzo się cieszę, że wyniki są w porządku i co najważniejsze, że nie wymiotuje!

Starość to paskudna sprawa, ale ważne, że nic go nie boli, że ma swój kąt i Was, którzy zawsze pocałują jego mokry nochalek gdy będzie potrzeba.

Bardzo trudno o tymczas dla staruszka, a zwłaszcza o TAKI tymczas. Dlatego kikou, jeszcze raz - biję przed Tobą czołem w geście wdzięczności!

  • 5 weeks later...
Posted

same upały dało sie wytrzymać bo mieszkamy w takej starej chałupinie z bardzo grubymi murami i w dodatku na północnej stronie wzgórza wiec było sie gdzie schować przed słoneczkiem i żarem... potem mielismy powódź... akurat nasza miejscowość, a zwłaszcza przylegająca miejscowość strasznie ucierpiały, woda pozrywała wszystkie mostki, podmyła ulice, powyrywała słupy elektryczne... znowu fakt mieszkania na zboczu wzniesienia uchronił nas przed najgorszym, mieliśmy tylko strumień szlamu przez podwórko, brak prądu i wody...ale poza tym dało sie życ... pieski nawet chyba nie zauważyły, że ludziska walczą z żywiołami....

ale sam Bartoszek nie ma sie lepiej... nóżki zupełnie zawodzą, teraz już trzeba trzymać biedulka dwoma rekami żeby przeszedł pare kroczków...już sam nie daje rady w ogóle sie podnieść...
Natomiast ciągle ma potrzebę uczestniczyć w centrum życia domowego... wiec jak lezy w pokoju, a ja zawisne dłużej coś robiąc w kuchni... to musze go przynieść z poduchą do kuchni bo woła -głośno piszczy... albo jak jestesmy na podwórku, to musimy Bartoszka zabrać ze sobą...i do sypialni też.
Teraz niestety musieliśmy zacząć używać pieluszek, bo choć Bartosz ma główke jasną i sygnalizuje że ma dyskomfort i chce siku ale robi to na 3 sekundy przed samym siczkaniem więc nie zawsze zdążyło sie podbiec żeby go wynieść na czas... pieluszka jednak ułatwia życie w takim stanie... :(
Z brzuchem, odpukać, nieźle.. je bidulek, załatwia sie jak trzeba i nie wymiotuje

Posted

kikou, czy obecny stan Bartusia nie sprawia mu cierpienia?

Że jesteś Aniołem pisałam już wiele razy. Ale powtórzę to jeszcze raz - to, co robicie bezinteresownie dla Bartusia jest najpiękniejszym darem, jaki mógł dostać w życiu !

Posted

Kochany dziadziuś.. Kikou, dziękujemy za wspaniałą opiekę, wiem, że to bardzo trudne.. Czy potrzeba pieluszek? Jeśli tak to jakie pasują na Bartusia?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...