Jump to content
Dogomania

Ledwo chodzący szkielet znaleziony przy drodze - Brak deklaracji na hotel!


Recommended Posts

Posted

[quote name='_bubu_']Kochany dziadziuś.. Kikou, dziękujemy za wspaniałą opiekę, wiem, że to bardzo trudne.. Czy potrzeba pieluszek? Jeśli tak to jakie pasują na Bartusia?[/QUOTE]

możecie przysła jakie macie ale tylko jeśli macie jakieś niepotrzebne, nie kupujcie specjalnie bo to jeszcze i koszt przesyłki dochodzi - używam zwykłych najtańszych, największych z supermarketu, zakładając je tak jak opaske na siczku, a nie jak prawdziwą pieluszke sie zakłada - czyli kupka wypada swobodnie, a tylko siczki idą w pieluszke, bo Bartuś to chudzinka ale duży piesio i pasowałyby na niego tylko duże ludzkie pieluchy, a to droga impreza i szkoda kasy..

  • Replies 500
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

Kikou ma dzisiaj operację Saszy na głowie, ale i tak akurat rozmawiałyśmy (bo niedawno był operowany nasz Redi, który też jest u Kikou) i rozmawiając o Saszy, o jej wielkim guzie jak kalafior w pyszczku, zeszło na Bartusia. Kikou powiedziała - że chociaż wydaje się, że w ludzkich kategoriach Bartuś nie ma zbyt wiele radości z życia - to ciągle chce żyć! :) Pewnie wie coś o czym my nie wiemy.... :) I że jest kochany, cierpliwy i mądry. :)

Posted

No właśnie, chyba docenia opiekę kikou i jej apartamenty.:loveu:W takim kiepskim był stanie, teraz też wygląda niekoniecznie zdrowo, a żyje i cieszy się pewnie każdym dniem, po psiemu a nie po naszemu:lol:.

Posted

Bartuś ma sie już bardzo kiepsko, jest już bardzo biedny ... od lata nie chodzi... choć zwykle jest to juz wskazanie do eutanazji Bartus zaakceptował ten stan, ma nadal bardzo jasną głowke, bardzo świadomie odbiera życie całego domu i "stada" - uczestniczy w nim, chce być blisko... Sam fakt że nie chodzi teoretycznie raczej nie sprawia mu bólu. Zaakceptował istnienie pieluszek, po prostu woła wyraźnie kiedy pieluszka jest posikana albo jak potrzebuje czegoś innego... Jest tak bystry że kiedy chce pić to woła i mlaska języczkiem, wiec odrazu wiem o co chodzi, bo w przypadku pieluszki czy jakiejś niewygody muszę jednak sprawdzać już pokolei o co chodziło...
ale ostatnio stan Bartusia coraz szybciej sie pogarsza
zaczął bardzo dużo pić... i zrobilismy dodatkowe wyniki... niestety wysiadaja nereczki oraz cukier jest podniesiony tak niemal cukrzycowato... to oznacza zmienę diety...ale też te w krótkim czasie zmienione nereczki - przeciez poprzednie badanie było chyba ledwie w lipcu... świadczą że organizm Bartoszka coraz szybciej przestaje mu służyć... Medycy nie pozostawiają złudzeń - bardzo mało czasu zostało naszj chudzince.. teraz przydałyby sie nam puszki dla cukrzykow i renale..w sumie sama nie dopytałam czy bardziej renale żeby chronic reszte funkcji nereczek czy zbijać cukier... jeszcze dopytam co wazniejsze chociaz myśle że nereczki wazniejsze...cukier nie był jeszcze az tak drastycznie wysoki....

Posted (edited)

aa.. mam chba jakiś nieaktualny numer do _bubu_ bo niejednokrotnie próbowałam sie dodzwonić bezskutecznie



ja nawet mam w domu karme neeczkową sucha ale Bartuś jest tak kruchutki, taki delikatny z tym jedzeniem od zawsze... że choc zwykle unikam puszek bo są strasznie drogie...w jego przypadku sa w 100% uzasadnione

Edited by kikou
Posted

Bartuś odszedł we wtorek, chociaż te badania z początku października nie wykazały niby nic strasznego..
Bartuś gasł każdego dnia bardziej, odmawiał jedzonka, zadne leki ani kroplówki już nie poprawiały stanu, zaczęła sie taka niewydolność wielonarządowa.. w sumie Pani wet zalecila eutanazję ale zanim podjęłam tę ostateczną decyzję Bartus odszedł sam...

Posted

Każdy z nas po cichu przygotowywał się do tej chwili, choć głośno odsuwał ją w myślach...
kikou w tym miejscu jeszcze raz pragnę Ci podziękować - w imieniu moim, dziewczyn z fundacji, a także wszystkich kibicujących na tym wątku... a przede wszystkim w imieniu Bartusia, bo to jemu stworzyłaś raj na ziemi. Po tym wszystkim, czego doświadczył w życiu (a czego możemy się tylko domyślać) trafił pod Twoje skrzydła. Kiedy większość by się poddała (opieka nad takim dużym staruszkiem to niewyobrażalne wyzwanie), Ty byłaś z nim do końca. I mimo, że pisałaś o tym jak jest ciężko, w Twoich słowach nigdy nie wyczułam wrogości, czy niechęci wobec Bartusia.
On czuł się kochany, przez co odszedł spokojny - sam wybrał najlepszy moment...

Śpij spokojnie nasz Aniołku, długo pozostaniesz w serduchach wszystkich...

Posted

Tak kikou, bardzo dziękujemy za opiekę nad Bartusiem i dobrze,że nie musiałaś patrzeć jak podają mu .......... Biegaj spokojnie Bartusiu za TM.....Odszedłeś zaopiekowany, kochany a to najważniejsze!

  • 2 months later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...