Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 387
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byłam u Pani Ewy w niedzielę...
Tylko sobie przekazałyśmy przez bramę materiały, czyli ja jej książeczkę Blackiego o ona mi moją książkę "Mój pies się nie boi" ;)
Chłopaki wyleciały z domu hurtem a Miesio jakiś taki ... wyczesany.... Zupełnie inny niż jak go widziałam za pierwszym razem. I wylizał mi łapę przez bramę... ;):evil_lol:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
DIF, ty podła.... nastepnym razem bieri aparatku!

serio - przydałyby sie nowe fotki.


To może podlecę... :hmmmm:
W końcu daleko nie mam, tylko bardziej podły niż ja jest mój olympus i jego wredne akumulatorki...:roll: Normalnie sprzęt mi odmawia...:diabloti:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
nie wiesz nawet, jak bardzo cię rozumiem. twój aparat spiskuje z moim :-)


A możecie przestać narzekać na "sprzęt" :evil_lol:?
Jaki by nie był, ale go macie. Nie to co ja ...

Posted

nie miałam kiedy napisac. mieszko wziął i nawiał, otwarta przez pijaka furtka, tylko sie za nim zakurzyło. adresatka zadziałała, znalazła go babka aż w marysinie, także ciag chłopak ma. babka zachwycona mieszkiem, chce go koniecznie zaadoptować, ma psy i koty, i własnie jeden z tych kotów wlazł na mieszka i się bardzo dogadali. jestesmy umówieni na wizytę po najpewniej w następny weekend, bo mnie teraz nie ma. chyba, ze w ten weekend bys dorota moga pojechać beze mne? może bys difową wzięła do towarzystwa? to szybciej by poszło...

aha, podobni wycieczka bardzo dobrze miesiowi zrobiła na poczucie własnej wartości i pewnośc siebie :-).

no, przygoda była, nerwy były, ale może i z super skutkiem?

Posted

Na Boga! Co masz na mysli pisząc o podwyzszonej pewności siebie i samoocenie ? :)

Bo przygodę Mieszko z cała pewnością przezył... po raz pierwszy od 2 miesięcy (odkąd go wredni ludzie uwięzili w hoteliku, a potem w cieplutkim DT) ruszył przed siebie.
Cwaniak, kierował się ewidentnie w stronę Marek :crazyeye:
Podejrzewam, że za jakieś 12 godzin jadąc ul. ************** w Markach doszłabym do wniosku, że mam deja vu :evil_lol:

Ola, wolę jechać z Tobą, DIF możemy też zagarnąć, jeśli będzie czasowa.
To co? umawiamy sie na przyszły weekend?

Posted

Dobra dobra dziewczyny. Mieszko pomyślał tak: "siedzę tutaj, w tym ich ciepełku...babki się nade mną rozczulają. Mówią, że dom mi znajdą, ale jakoś lipa. Mizerne takie w tym szukaniu,a jak już na coś trafią, to niewiadomo jakie wymogi będą miały. A mnie niewiele potrzeba - luksusów nie potrzebuję, tylko kogoś kto nakarmi i nie będzie się naprzykrzał... Sam se znajdę dom...nikt nie będzie za mnie decydować!!! Czekam tylko na okazję, żeby stąd zwiać"

Posted

Monday napisał(a):
Dobra dobra dziewczyny. Mieszko pomyślał tak: "siedzę tutaj, w tym ich ciepełku...babki się nade mną rozczulają. Mówią, że dom mi znajdą, ale jakoś lipa. Mizerne takie w tym szukaniu,a jak już na coś trafią, to niewiadomo jakie wymogi będą miały. A mnie niewiele potrzeba - luksusów nie potrzebuję, tylko kogoś kto nakarmi i nie będzie się naprzykrzał... Sam se znajdę dom...nikt nie będzie za mnie decydować!!! Czekam tylko na okazję, żeby stąd zwiać"


Monday, to całkiem prawdopdobny scenariusz. Całkiem, całkiem...

Posted

trzeba jeszcze, zeby babka mogła, bo ona dość jeżdżąca. jesteśmy umówione na telefon. ja chcę, zeby był paweł, bo ja nie mam argumentów przeciw jej teorii antykastracyjnej. paweł m owi, ze to bzdura, i on ma ją szanse przekonać. wiesz, spokojny jest :-). a jak jej nie przekona, to ona mieszka nie dostanie.

Posted

Co za cholerna mentalność ludzka z tym kastrowaniem. Onek z Rasztowa też miał szansę na dom, ale jak facet dowiedział się, że dostanie kastrata to już zrezygnował, mówiąc że okaleczonego to on nie chce :angryy:.

A Mieszko sobie uciekł, tak jak Oskarek z nowego domku. Tylko Oskarek po 15 minutach, gdy jego nowa pani zalewała się łzami, był łaskaw wrócić. Widać doszedł do wniosku, że ma ciepło, jedzonko, kanapę i ręce do głaskania, więc nie ma czego szukać.

Posted

SBD, Eva...?
Przyszło mi do głowy, że jesli Paweł nie podoła z logicznymi i profesjonalnymi tłumaczeniami, mogę zabrać swojego Amorka... żeby pokazać pani jak potrafi zachowywać się pies po kastracji :diabloti:
Jaki to on biedny "okaleczony", "nieruchawy" i "ospały" :evil_lol:

Posted

kochane, dzięki, ale nie trzeba. ja mam przeciez lisia zdzisia. bezjajeczny, a napoleon (ze wsi głucha dolna), stworzony jedynie do wielkich czynów, najlepiej militarnych i żadna tam partyzantka, jemu leży najbardziej konkwista jakas albo co....

Posted

[quote name='Abrakadabra']
Ola, wolę jechać z Tobą, DIF możemy też zagarnąć, jeśli będzie czasowa.
To co? umawiamy sie na przyszły weekend?

Dzięki! :diabloti:
Ale nie martw się ... nie biorę tego "do siebie".... :eviltong:
I nie jestem czasowa - mam dzieciaka po lekkim zabiegu, także działajcie dziewczyny!
A Miesio to łobuz jeden, ma wemę chłopak.
Przecież do marysina jest kawał drogi od nas!!! :roll:

Posted

nie, wstepnie to my się na razie umówiliśmy. jeszcze musze zadzwonić, czy kobieta będzie w domu, bo ona jest dość ruchoma. teraz ma ponoć akcję z łapaniem jeży na jakiejś budowie, więc nie dzwoniłam. dam znac.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...