Abrakadabra Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 A sobie i tak jutro "kontrolnie" zadzwonię ;) A potem, mam nadzieję przekażę radosne wieści n/t mieszkowo-blackowego pojednania... Quote
Hotel KADIF Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Byłam u Pani Ewy w niedzielę... Tylko sobie przekazałyśmy przez bramę materiały, czyli ja jej książeczkę Blackiego o ona mi moją książkę "Mój pies się nie boi" ;) Chłopaki wyleciały z domu hurtem a Miesio jakiś taki ... wyczesany.... Zupełnie inny niż jak go widziałam za pierwszym razem. I wylizał mi łapę przez bramę... ;):evil_lol: Quote
sleepingbyday Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 DIF, ty podła.... nastepnym razem bieri aparatku! serio - przydałyby sie nowe fotki. Quote
Hotel KADIF Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 sleepingbyday napisał(a):DIF, ty podła.... nastepnym razem bieri aparatku! serio - przydałyby sie nowe fotki. To może podlecę... :hmmmm: W końcu daleko nie mam, tylko bardziej podły niż ja jest mój olympus i jego wredne akumulatorki...:roll: Normalnie sprzęt mi odmawia...:diabloti: Quote
sleepingbyday Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 nie wiesz nawet, jak bardzo cię rozumiem. twój aparat spiskuje z moim :-) Quote
Abrakadabra Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 sleepingbyday napisał(a):nie wiesz nawet, jak bardzo cię rozumiem. twój aparat spiskuje z moim :-) A możecie przestać narzekać na "sprzęt" :evil_lol:? Jaki by nie był, ale go macie. Nie to co ja ... Quote
sleepingbyday Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 ty masz za to inny sprzęt... Quote
Abrakadabra Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 OK, dosyć tego licytowania,,, Co slychać u naszych antagonistów? Stosunki sie ociepliły? Słyszałam, że podejście Mieszka do kotków mozna okreslić mianem "rodzicielskiego"? :) Quote
sleepingbyday Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 nie miałam kiedy napisac. mieszko wziął i nawiał, otwarta przez pijaka furtka, tylko sie za nim zakurzyło. adresatka zadziałała, znalazła go babka aż w marysinie, także ciag chłopak ma. babka zachwycona mieszkiem, chce go koniecznie zaadoptować, ma psy i koty, i własnie jeden z tych kotów wlazł na mieszka i się bardzo dogadali. jestesmy umówieni na wizytę po najpewniej w następny weekend, bo mnie teraz nie ma. chyba, ze w ten weekend bys dorota moga pojechać beze mne? może bys difową wzięła do towarzystwa? to szybciej by poszło... aha, podobni wycieczka bardzo dobrze miesiowi zrobiła na poczucie własnej wartości i pewnośc siebie :-). no, przygoda była, nerwy były, ale może i z super skutkiem? Quote
Abrakadabra Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Na Boga! Co masz na mysli pisząc o podwyzszonej pewności siebie i samoocenie ? :) Bo przygodę Mieszko z cała pewnością przezył... po raz pierwszy od 2 miesięcy (odkąd go wredni ludzie uwięzili w hoteliku, a potem w cieplutkim DT) ruszył przed siebie. Cwaniak, kierował się ewidentnie w stronę Marek :crazyeye: Podejrzewam, że za jakieś 12 godzin jadąc ul. ************** w Markach doszłabym do wniosku, że mam deja vu :evil_lol: Ola, wolę jechać z Tobą, DIF możemy też zagarnąć, jeśli będzie czasowa. To co? umawiamy sie na przyszły weekend? Quote
sonikowa Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Ło matko, to dopiero Mieszko operatywny chłopak. Wziął, poszedł i dom sobie znalazł :-) Trzymam kciuki !!! Quote
anetta Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 :crazyeye: Mieszko ty wariacie :D Ale historia! :kciuki: Quote
Monday Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Dobra dobra dziewczyny. Mieszko pomyślał tak: "siedzę tutaj, w tym ich ciepełku...babki się nade mną rozczulają. Mówią, że dom mi znajdą, ale jakoś lipa. Mizerne takie w tym szukaniu,a jak już na coś trafią, to niewiadomo jakie wymogi będą miały. A mnie niewiele potrzeba - luksusów nie potrzebuję, tylko kogoś kto nakarmi i nie będzie się naprzykrzał... Sam se znajdę dom...nikt nie będzie za mnie decydować!!! Czekam tylko na okazję, żeby stąd zwiać" Quote
Abrakadabra Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Monday napisał(a):Dobra dobra dziewczyny. Mieszko pomyślał tak: "siedzę tutaj, w tym ich ciepełku...babki się nade mną rozczulają. Mówią, że dom mi znajdą, ale jakoś lipa. Mizerne takie w tym szukaniu,a jak już na coś trafią, to niewiadomo jakie wymogi będą miały. A mnie niewiele potrzeba - luksusów nie potrzebuję, tylko kogoś kto nakarmi i nie będzie się naprzykrzał... Sam se znajdę dom...nikt nie będzie za mnie decydować!!! Czekam tylko na okazję, żeby stąd zwiać" Monday, to całkiem prawdopdobny scenariusz. Całkiem, całkiem... Quote
sleepingbyday Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 trzeba jeszcze, zeby babka mogła, bo ona dość jeżdżąca. jesteśmy umówione na telefon. ja chcę, zeby był paweł, bo ja nie mam argumentów przeciw jej teorii antykastracyjnej. paweł m owi, ze to bzdura, i on ma ją szanse przekonać. wiesz, spokojny jest :-). a jak jej nie przekona, to ona mieszka nie dostanie. Quote
EVA2406 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Co za cholerna mentalność ludzka z tym kastrowaniem. Onek z Rasztowa też miał szansę na dom, ale jak facet dowiedział się, że dostanie kastrata to już zrezygnował, mówiąc że okaleczonego to on nie chce :angryy:. A Mieszko sobie uciekł, tak jak Oskarek z nowego domku. Tylko Oskarek po 15 minutach, gdy jego nowa pani zalewała się łzami, był łaskaw wrócić. Widać doszedł do wniosku, że ma ciepło, jedzonko, kanapę i ręce do głaskania, więc nie ma czego szukać. Quote
Abrakadabra Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 SBD, Eva...? Przyszło mi do głowy, że jesli Paweł nie podoła z logicznymi i profesjonalnymi tłumaczeniami, mogę zabrać swojego Amorka... żeby pokazać pani jak potrafi zachowywać się pies po kastracji :diabloti: Jaki to on biedny "okaleczony", "nieruchawy" i "ospały" :evil_lol: Quote
Makrela Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Potwierdzam. Mój kastrat też nieźle sobie poczyna :D Quote
anetta Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Mogę dorzucić jeszcze swojego "leniwca":biggrina::diabloti: Quote
sleepingbyday Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 kochane, dzięki, ale nie trzeba. ja mam przeciez lisia zdzisia. bezjajeczny, a napoleon (ze wsi głucha dolna), stworzony jedynie do wielkich czynów, najlepiej militarnych i żadna tam partyzantka, jemu leży najbardziej konkwista jakas albo co.... Quote
Hotel KADIF Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 [quote name='Abrakadabra'] Ola, wolę jechać z Tobą, DIF możemy też zagarnąć, jeśli będzie czasowa. To co? umawiamy sie na przyszły weekend? Dzięki! :diabloti: Ale nie martw się ... nie biorę tego "do siebie".... :eviltong: I nie jestem czasowa - mam dzieciaka po lekkim zabiegu, także działajcie dziewczyny! A Miesio to łobuz jeden, ma wemę chłopak. Przecież do marysina jest kawał drogi od nas!!! :roll: Quote
Abrakadabra Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 DIF, mam nadzieję, że z zabiegiem Łukaszka to nic poważnego? Wizyta wstępnie umówiona na przyszłą sobotę. Proszę trzymać kciuki ,,, Quote
sleepingbyday Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 nie, wstepnie to my się na razie umówiliśmy. jeszcze musze zadzwonić, czy kobieta będzie w domu, bo ona jest dość ruchoma. teraz ma ponoć akcję z łapaniem jeży na jakiejś budowie, więc nie dzwoniłam. dam znac. Quote
Abrakadabra Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Mam nadzieję, że nie będziemy zmuszone startować z ogłoszeniami w necie... Quote
sleepingbyday Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 w sobotę wizyta przedadopcyjna u pani w halinowie. jest zainteresowana jak najbardziej. wsteonie umówiłam sie ok 14, dorota, szykuj łańcuchy na koła ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.