Asia_Rawicz Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Kolejny mail od Pani: Witam jeszcze raz. Dzisiaj spędziłam cały dzień z Rudim. Zauwazyłam ze Rudolf to calkowicie niezalezna osobowosc. Chadza swoimi ścieżkami ;) Ja mam wrażenie ze on nawet nie wie ze ja istnieje nie mowiac o innych domownikach. Rudi nie reaguje nawet na pęto kiełbasy w ręce , bądż samkołyki dla psów. Byliśmy na dwu godzinnym spacerze. Spuściłam Rudiego po czym on zaczał biegać za innymi psami tak namietnie ze złapałałam go dopiero po (wydaje mi sie) kilku kilometrach.Rudolf biega za psami, jest do nich bardzo przyjaznie nastawiony co jest plusem jednak nie wszytskie są do niego dobrze nastawione. troche jestem przerazona bo od wczoraj nie chce nic jesc. Ma miske z sucha karmą ,mleko oraz kasze z sosem i nic nie ruszyl .Pije wode i jedyne na co sie skusil to kawałek czekolady. Nie wiem co sie dzieje :( Moze on sie tu żle czuje ? Ja poczekam jeszcze pare dni...jezeli nie zacznie jesc to bede zmuszona go przywieść spowrotem bo moze on sie do Was tak bardzo przyzwyczail :( przez co sie chłopak zagłodzi...nie wiem :( Mój wczesniejszy pies tez tak miał. Jak wyjechaloismy na wakacje zostawilismy go u babaci i babcia mowi ze wogole nie chcial jesc. tylko siedzial pod furtką i czekał :( Mam nadzieje ze zacznie jesc. Pozdrawiam :( Mam nadzieję, że on w końcu się przełamie i zacznie jeść. U nas na początku też mało jadł. Nie wiem czy to normalne u psa, że nie chce jeść, kurcze może on się na prawdę tak przywiązał, że zrobiliśmy mu teraz krzywdę, tym, że go wydaliśmy?? Quote
RUDA ZUZIA Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Na pewno trochę tęskni. Tego się nie uniknie. I pewnie brak mu tam psiego towarzystwa. Quote
What May NN Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 a co On u Was jadł?? też karmę?? wydaje mi się, że Rudolf zacznie jest - to dla niego nowa sytuacja! martwi mnie tylko to mleko i to, że został od razy pierwszego dnia spuszczony ze smyczy.. Quote
Asia_Rawicz Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Jadł karmę a rano zawsze pił mleczko z chlebkiem, ponieważ nasza Psotka i Maxiu zawsze tak dzień zaczynają. Kaszę również u nas jadł. Może w ciągu najbliższych godzin jak tylko zgłodnieje to zacznie jeść. Quote
RUDA ZUZIA Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 What May NN napisał(a): martwi mnie to, że został od razy pierwszego dnia spuszczony ze smyczy.. To samo sobie pomyślałam. Quote
supergoga Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Trzeba Pania uśweiadomic, że musi psu dac czas. Jak psiaki opuszczaja przytulisko i Pawła też często tęskna - co jest dziwne, ale to nie znaczy, że musza tam wrócić. Domek u Asi jest tymczasem dla niego - według mnie nie może tam wrócic, bo wtedy już do adopcji nie pójdzie. W takim wypadku musi iść gdzieś indziej. Asiu uświadom to Pani, to za wcześnie na jakies takie myśli. Przyjamniej tydzien potrwa zanim będzie można coś o nim pisać. Pies nie jest typem samobójcy, nie zagłodzi się. Tylko warunek - nie wolno puszczać go ze smyczy - to zupełna nieodpowiedzialność. Nie potrafię zrozumieć - to może być idealny sposób na pozbycie się psa. Nie wolno go puszczać, trzeba dać mu tydzień -kilka dni na adaptacje do nowej sytuacji. Napisz to Asiu do Pani i i to co powiedziałam, że on w takim wypadku będzie musiał wrócic do przytuliska, skoro nie chcą dac mu szansy, a u Was zostać na zawsze nie może. Quote
Asia_Rawicz Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Tak napisałam Pani że on potrzebuje czasu, żeby się przyzwyczaić. Zaraz napiszę, żeby na razie nie spuszczała go ze smyczy dopóki się nie przyzwyczai. Quote
What May NN Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 pies moze nie jesc np. 3 dni i nic mu nie bedzie! musi tylko pić! musi sie przekonac do nowych ludków, uspokoi sie i zacznie jesc! moga tez sprobowac np. surowego mieska - nie powinien pogardzić ;-) kilka kawałków wołowinki w brzusiu na dobry poczatek :-) Quote
Ajula Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 musi kilka dni minąć, zanim się przyzwyczai powinni dać mu spokój, nie spuszczać ze smyczy, nie zmuszać do jedzenia i pozwolić, żeby sam zaczął się interesować nowym domem Quote
RUDA ZUZIA Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Ja również uważam , że pierwszy dzień i spuszczenie ze smyczy ... Najpierw trzeba poznać psa a z z tego co wyczytałam to Rudolf jest indywidualistą. Trzeba dać mu kilka dni aby się umiał odnaleźć w nowym domu. Być może pani jest wrażliwa i boi się , że zagłodzi pieska. Miała wcześniej już psa ale może spodziewała się takich samych doświadczeń? A tak nie ma. Każdy pies (i człowiek) jest inny. Quote
Asia_Rawicz Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Tak, Pani miała owczarka niemieckiego, który zdechł. Rudolf zjadł kolację - kurze łapki. Quote
RUDA ZUZIA Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Będzie dobrze. Jeśli tylko Pani nie będzie się spodziewała, że Rudolfik będzie taki sam jak poprzedni. Może ze zdjęcia przypominał jej ukochanego psa a a okazał się kimś innym. Ale musi zaakceptować to, że Rudolf jest inny.To jest inna osobowość i na pewno nie zastąpi poprzedniego. Quote
klaki91 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Jeśli pani chce, żeby Rudolf był łasy na smakołyki to niech ograniczy mu jedzenie, bo z tego co pisze to dostaje on do przesady żarcia. Dziecko też nie będzie chciało słodyczy jak będzie zapchane :P No i oczywiście czasu trzeba ;) poza tym- zapewnić mu trzeba jak najwięcej zajęcia, żeby nie miał czasu tęsknić Quote
supergoga Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Rudolf prawdopodobnie wraca!!! Szkoda słów, nie wiem co powiedzieć - i gdzie ma wrócić? Do Asi już nie może, nie powinien, bo nie ma tam miejsca na 4 psy na stałe, a tak będzie tam wracał i wracał. Pani nie chce dać mu szansy, popracowac, tak jak Mama Asi. A efekty były. Asia napisze więcej... Quote
Asia_Rawicz Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Ciężko mi to napisać... ale niestety kciuki nie pomogły. Rudolf wraca. Pani nie daje z nim rady. Ponoć pogryzł kanapę. Ale Pani wiedziała, że to taki szkodnik, nawet jak przyjechała po niego to widziała, że pufa w pokoju jest pogryziona przez niego. Mama jest też zrozpaczona bo o wszystkim powiedziała, Pani twierdziła, że będzie nad nim pracowała. A tu takie wiadomości. Może wkleję maila od Pani: Witam. po dzisiejszej akcji doszlam do wniosku ze nie poradzę sobie z Rudolfem. Zdemolowany dom, ciagłe gonitwy za psami oraz fakt ze Rudi wogole na mnie nie reaguje, to mnie przerasta. Wedlug mnie on bedzie czul sie lepiej w domu gdzie są inne zwierzęta. Ja moge mu poswiecic duzo uwagi ale nie 24h na dobe przez cale jego zycie, wiec lepiej bedzie jak znajdzie sie ktos kto bedzie mial jeszcze wiecej czasu dla niego. Z gory przepraszam, ale chyba nie przewidzialam faktu ze jest to pies po przejsciach. Chcialabym zeby wrocil do fundacji zanim jeszcze sie tu nie zadomowil. Wraz z Rudolfem oddaje zapas karmy na jakis miesiąc. Mam wyrzuty suminia ze nie umiem sobie z nim poradzić wiec zanim ktos z fundacji mnie zbeszta prosze o troche zrozumienia. Mi brakuje słów. Nie wiem co mogę napisać. Szkoda mi go bardzo, nie wiem czy damy radę wytrzymać z myślą, żeby wrócił do schroniska. Potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby go nauczyć wszystkiego. Mama mówi, że mógłby jej jeszcze z 3 razy dom zdemolować i nic by nie powiedziała ani go nie wyrzuciła ale jest ta kwestia, że on wtedy chyba będzie już nieadopcyjny, bo będzie wiedział że wystarczy rozrabiać i wraca do nas... Quote
snuszak Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 tak się cieszyłam.... ludzie to są jednak tak nieobliczalni i nieodpowiedzialni Quote
Ajula Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Asia_Rawicz napisał(a): Z gory przepraszam, ale chyba nie przewidzialam faktu ze jest to pies po przejsciach. to jest głupie wytłumaczenie - wiele innych psów by się tak zachowało jak Rudolf, a nie tylko pies po przejściach :roll: najlepiej wszystko zwalić na psa bo "jest po przejściach" :roll: Asia_Rawicz napisał(a): on wtedy chyba będzie już nieadopcyjny, bo będzie wiedział że wystarczy rozrabiać i wraca do nas... Asiu nie wydaje mi się, żeby Rudolf potrafił tak abstrakcyjnie myśleć, że powiąże fakt "rozrabiam, niszczę = wracam do domu Asi" tym bardziej, że pies nie zna pojęcia "zniszczyć" Quote
Asia_Rawicz Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Moja mama to się załamuje, bo rozmawiała z tą Panią, wszystko co o nim wiedziała to powiedziała. A tu taki numer... Nie wiem sama Pani napisała przed chwilą, że najlepiej jakby jutro mogła go przywieźć... Quote
Ajula Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='Asia_Rawicz']Moja mama to się załamuje, szkoda mi nie tylko Rudolfa, ale też Twojej Mamy, bo na pewno przeżywa :( niech sobie nie robi tylko wyrzutów - powiedziała wszystko co trzeba chyba mamy tu do czynienia z przysłowiem "co nagle to po diable" tak bardzo się Pani spieszyło, że kilkaset km przejechała, żeby już mieć Rudolfa - a teraz równie szybko rezygnuje z prób przystosowania go do wielkiej zmiany w jego życiu :( co się dziwić psu - zabrany ze znanego sobie miejsca, gdzie się czuł kochany i bezpieczny - a Pani oczekuje, że będzie już tylko w nią wpatrzony, i usłuchany, idealnie grzeczny Pani brak cierpliwości po prostu eeeeech wkurzyłam się :watpliwy: Quote
supergoga Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Problem tylko, gdzie ma jechac Rudolf. Moim zdaniem, jesli wróci do Asi - będzie tam siedział i siedział a Asia i Jej Rodzice w żadnym razie nie mogą mieć 4 psa. Jego miejsce było przytulisko w Puszczykowie. Asiu - jakie jest Wasze zdanie, bo sama nie wiem - pomóżcie ludziska z wątku, poradźcie. Quote
Ajula Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 jeśli Rodzice Asi zgadzają się - niech Rudolf wróci do nich, za chwilę zapomni o tym, że gdziekolwiek był zabrany tak było z Popkinsem - wrócił i jednak wkrótce znalazł super dom Quote
zuzia_kuzik Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Ajula napisał(a):eeeeech wkurzyłam się :watpliwy: Nie tylko Ty :( Quote
Asia_Rawicz Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Pytanie od mamy: ile wynosi miesięczny koszt pobytu psa w hoteliku?? I czy jakiś zaprzyjaźniony hotelik ma teraz wolne miejsca?? Quote
supergoga Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Musiałabym spytac jutro p. Andrzeja w Poznaniu. Możemy także spytać w Szczecinku czy jest coś wolnego, choc tam cieżko, bo kolejka chyba była. Koszt hotelu jest niestety wysoki, a mamy tego towarzystwa sporo - w Poznaniu to 20 zł/dobę. Wydaje mi się, że Rudolf będzie musiał wrócić do przytuliska./ Quote
Asia_Rawicz Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Tak jak mówiłam Rudolf wraca jutro do nas. Bateria w tel. mi się całkowicie rozładowała i dlatego przerwało połączenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.