Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O,mój Boże! Strasznie to wygląda!To chyba dobrze,że w tym stanie została w klinice,chociaż stres znowu Niunia przeżyje....:( Odwiedzaj ją, Marku...

  • Replies 812
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zabrałem dziś Grecie z lecznicy. W tym stanie jak to teraz jest pozostaje czekac aż sie samo zarośnie i ewentualnie potem poprawić operacyjnie. Znaczy to że bedzie prawdopodobnie następna operacja żeby poprawić to samo ucho. :angryy::angryy::angryy:

Posted

Teraz jest tendencja do odkrywania ran na chirurgii ludzkiej oczywiście, a strupy są siedliskiem wylęgu bakterii i trzeba się je pozbywać. Mam wrażenie że nasza weterynaria stoi w miejscu od wielu lat. Z moim psem właśnie miałam dwa doświadczenia że takie bandażowanie to inkubator, gdy zdjęłam rany zaczęły szybko się goić. Jestem po operacji i byłam goniona przez pielęgniarki żeby ranę przemywać zwykłym mydłem i jak najwięcej chodzić z odkrytą (nie na ulicę) a potem nagrzewanie żeby nie było zrostów. Karze też nagrzewałam ale z zaleceniem lekarza bardzo dobrego zresztą...Nagrzewanie ucha nie dotyczy bo nie ma tkanek miękkich.
Czytającym radzę skorzystać z moich wielu doświadczeń...

Posted

andegawenka napisał(a):
Teraz jest tendencja do odkrywania ran na chirurgii ludzkiej oczywiście, a strupy są siedliskiem wylęgu bakterii i trzeba się je pozbywać. Mam wrażenie że nasza weterynaria stoi w miejscu od wielu lat. Z moim psem właśnie miałam dwa doświadczenia że takie bandażowanie to inkubator, gdy zdjęłam rany zaczęły szybko się goić. Jestem po operacji i byłam goniona przez pielęgniarki żeby ranę przemywać zwykłym mydłem i jak najwięcej chodzić z odkrytą (nie na ulicę) a potem nagrzewanie żeby nie było zrostów. Karze też nagrzewałam ale z zaleceniem lekarza bardzo dobrego zresztą...Nagrzewanie ucha nie dotyczy bo nie ma tkanek miękkich.
Czytającym radzę skorzystać z moich wielu doświadczeń...


Masz rację, Ja jak pociełem sobie kciuk piłą mechaniczną to tez szybciej się goiło jak był zdjęty opatrunek. Mi chodzi o to że wet nie zareagował na to ze mówiłem, ze to bardzo puchnie. Tak spuchło że wszystko się rozlazło. Jak pojechałem w święta na dyzur, Grecia dostała zastrzyki i opuchlizna prawie zeszła. Chirurg upierał się zeby jej nic nie dawać. Żadnych środków przeciwzapalnych i antybiotyków. I o to mi tylko chodzi.

Posted

Tak zrozumiałam co opisywałeś. Jeśli chodzi o antybiotyk, to ja jechałam z sunią z "wyprawką", no mam to szczęście że w bloku mieszka emerytowana pielęgniarka z chirurgi (dlatego tak śmiało doradzam, w przeciwnym wypadku nie odważyła bym się:smile:) i dawała przez trzy dni lub więcej antybiotyk w zastrzyku (była opcja w tabletce) no ale coś za coś, trzeba było po takim zastrzyku nagrzewać bo robiły się zgrubienia - może dlatego tak weci unikają tych leków.

Nie martw się, moja po sterylce miała infekcję w wieku 11 lat, okropnie to wyglądało - nie upilnowałam i wylizała:oops:, a odeszła 2 lata później na raka przechodząc następne operacje, w tym dwie na guza w czerwcu i lipcu. Operacje jak na staruszkę dobrze zniosła, ale objawów raka już nie....

Posted

Ze ściśniętym sercem i bólem żołądka wchodzę po kilka razy dziennie na wątek Kreseczki-Grety...Tak się o nią martwię!:(
Marku,a jak z jej psychiką? Czekała na Ciebie w tej klinice? Ucieszyła się,że wraca do domu...?

Jak Niunia się dzisiaj czuje? Opuchlizna znika?

Ileż cierpliwości jest w tym psie -po takich przejściach jeszcze przed pobytem w schronie i pomimo bólu,który w zasadzie wciąż jej towarzyszy...Konsultowałeś może jej stan z innym wetem/chirurgiem?

Posted

jostel5 napisał(a):
Ze ściśniętym sercem i bólem żołądka wchodzę po kilka razy dziennie na wątek Kreseczki-Grety...Tak się o nią martwię!:(
Marku,a jak z jej psychiką? Czekała na Ciebie w tej klinice? Ucieszyła się,że wraca do domu...?

Jak Niunia się dzisiaj czuje? Opuchlizna znika?

Ileż cierpliwości jest w tym psie -po takich przejściach jeszcze przed pobytem w schronie i pomimo bólu,który w zasadzie wciąż jej towarzyszy...Konsultowałeś może jej stan z innym wetem/chirurgiem?


Grecia oczywiscie że się cieszyła jak mnie zobaczyła w klinice. W czasie drogi do domu prawie cały czas trzymała pysk przy mojej głowie. Obśliniła mnie strasznie. Po wyjściu z auta, zrobiła siku i biegiem do domu. W domu czuje się bezpiecznie. Z innym wetem jeszcze nie konsultowałem suni bo wczoraj cały dzień byłem w pracy. Dzis mamy iśc na kontrolę do chirurga który jej robił operacje. opuchlizna znika, ale nie chce mi się wierzyć że to samo się zrośnie. Dziś wieczorem będę wiedział więcej. Generalnie z psychiką Greci jest coraz lepiej. Już nie boi sie tak ludzi. Pozwala sie głaskać innym ludziom. Tak jak już wczesniej pisałem od moich psów uczy się dobrego i złego. Pomaga mojej sforze popędzić jakiegoś psiego wroga na spacerze. Ważne przy tym jest że wraca jak się ją odwołuje razem z moimi psami.

Posted

[quote name='haniabor']Jak uszko suni?[/QUOTE]
Uszko boli, może to i dobrze, bo nie moze nim trzepać. Rozmawiałem z kilkoma wetami i niestety samo musi się zrosnąć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...