jostel5 Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 O,mój Boże! Strasznie to wygląda!To chyba dobrze,że w tym stanie została w klinice,chociaż stres znowu Niunia przeżyje....:( Odwiedzaj ją, Marku... Quote
qeram Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Jutro będę z innym fundacyjnym psem w tej klinice to ja odwiedzę i wszystkiego sie dowiem. Zresztą mają do mnie dzwonić. Quote
ANETTTA Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 bedzie dobrze musi być ....kurcze !!!!! Quote
ANETTTA Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 z:razz:a:cool3:p:eviltong:r:roll:a:diabloti:s:lol:z:multi:a:oops:m;-)y GRETA i Natalia w potrzebie pomóż proszę .... [SIZE=3] http://www.dogomania.pl/threads/195660-mas%C5%82o-wid%C5%82o-i-powid%C5%82o-koniec-10-listopada?p=15654209#post15654209 Quote
LeCoyotte Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Mogę prosić na pw nr konta, chcę coś wpłacić. Quote
jostel5 Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 LeCoyotte napisał(a):Mogę prosić na pw nr konta, chcę coś wpłacić. Zaraz wysyłam...Bardzo,bardzo dziękujemy....:) Quote
qeram Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Zabrałem dziś Grecie z lecznicy. W tym stanie jak to teraz jest pozostaje czekac aż sie samo zarośnie i ewentualnie potem poprawić operacyjnie. Znaczy to że bedzie prawdopodobnie następna operacja żeby poprawić to samo ucho. :angryy::angryy::angryy: Quote
LeCoyotte Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 [quote name='jostel5']Zaraz wysyłam...Bardzo,bardzo dziękujemy....:) Przelałem 47zł z bazarku http://www.dogomania.pl/threads/194570 Quote
qeram Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 jostel5 napisał(a):Czyli-schrzanili??? Takie jest moje zdanie, ale żaden wet się do tego nie przyzna. Quote
andegawenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Teraz jest tendencja do odkrywania ran na chirurgii ludzkiej oczywiście, a strupy są siedliskiem wylęgu bakterii i trzeba się je pozbywać. Mam wrażenie że nasza weterynaria stoi w miejscu od wielu lat. Z moim psem właśnie miałam dwa doświadczenia że takie bandażowanie to inkubator, gdy zdjęłam rany zaczęły szybko się goić. Jestem po operacji i byłam goniona przez pielęgniarki żeby ranę przemywać zwykłym mydłem i jak najwięcej chodzić z odkrytą (nie na ulicę) a potem nagrzewanie żeby nie było zrostów. Karze też nagrzewałam ale z zaleceniem lekarza bardzo dobrego zresztą...Nagrzewanie ucha nie dotyczy bo nie ma tkanek miękkich. Czytającym radzę skorzystać z moich wielu doświadczeń... Quote
qeram Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 andegawenka napisał(a):Teraz jest tendencja do odkrywania ran na chirurgii ludzkiej oczywiście, a strupy są siedliskiem wylęgu bakterii i trzeba się je pozbywać. Mam wrażenie że nasza weterynaria stoi w miejscu od wielu lat. Z moim psem właśnie miałam dwa doświadczenia że takie bandażowanie to inkubator, gdy zdjęłam rany zaczęły szybko się goić. Jestem po operacji i byłam goniona przez pielęgniarki żeby ranę przemywać zwykłym mydłem i jak najwięcej chodzić z odkrytą (nie na ulicę) a potem nagrzewanie żeby nie było zrostów. Karze też nagrzewałam ale z zaleceniem lekarza bardzo dobrego zresztą...Nagrzewanie ucha nie dotyczy bo nie ma tkanek miękkich. Czytającym radzę skorzystać z moich wielu doświadczeń... Masz rację, Ja jak pociełem sobie kciuk piłą mechaniczną to tez szybciej się goiło jak był zdjęty opatrunek. Mi chodzi o to że wet nie zareagował na to ze mówiłem, ze to bardzo puchnie. Tak spuchło że wszystko się rozlazło. Jak pojechałem w święta na dyzur, Grecia dostała zastrzyki i opuchlizna prawie zeszła. Chirurg upierał się zeby jej nic nie dawać. Żadnych środków przeciwzapalnych i antybiotyków. I o to mi tylko chodzi. Quote
andegawenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Tak zrozumiałam co opisywałeś. Jeśli chodzi o antybiotyk, to ja jechałam z sunią z "wyprawką", no mam to szczęście że w bloku mieszka emerytowana pielęgniarka z chirurgi (dlatego tak śmiało doradzam, w przeciwnym wypadku nie odważyła bym się:smile:) i dawała przez trzy dni lub więcej antybiotyk w zastrzyku (była opcja w tabletce) no ale coś za coś, trzeba było po takim zastrzyku nagrzewać bo robiły się zgrubienia - może dlatego tak weci unikają tych leków. Nie martw się, moja po sterylce miała infekcję w wieku 11 lat, okropnie to wyglądało - nie upilnowałam i wylizała:oops:, a odeszła 2 lata później na raka przechodząc następne operacje, w tym dwie na guza w czerwcu i lipcu. Operacje jak na staruszkę dobrze zniosła, ale objawów raka już nie.... Quote
qeram Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Piszesz "Nie martw się" ale jakoś nie mogę sie nie martwić. Wybiorę się jeszcze na konsultacje do innego chirurga. Quote
andegawenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 qeram napisał(a):Piszesz "Nie martw się" ale jakoś nie mogę sie nie martwić. Wybiorę się jeszcze na konsultacje do innego chirurga. ....wiem, martwiłam sie i ja....zawsze.... Quote
jostel5 Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 Ze ściśniętym sercem i bólem żołądka wchodzę po kilka razy dziennie na wątek Kreseczki-Grety...Tak się o nią martwię!:( Marku,a jak z jej psychiką? Czekała na Ciebie w tej klinice? Ucieszyła się,że wraca do domu...? Jak Niunia się dzisiaj czuje? Opuchlizna znika? Ileż cierpliwości jest w tym psie -po takich przejściach jeszcze przed pobytem w schronie i pomimo bólu,który w zasadzie wciąż jej towarzyszy...Konsultowałeś może jej stan z innym wetem/chirurgiem? Quote
qeram Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 jostel5 napisał(a):Ze ściśniętym sercem i bólem żołądka wchodzę po kilka razy dziennie na wątek Kreseczki-Grety...Tak się o nią martwię!:( Marku,a jak z jej psychiką? Czekała na Ciebie w tej klinice? Ucieszyła się,że wraca do domu...? Jak Niunia się dzisiaj czuje? Opuchlizna znika? Ileż cierpliwości jest w tym psie -po takich przejściach jeszcze przed pobytem w schronie i pomimo bólu,który w zasadzie wciąż jej towarzyszy...Konsultowałeś może jej stan z innym wetem/chirurgiem? Grecia oczywiscie że się cieszyła jak mnie zobaczyła w klinice. W czasie drogi do domu prawie cały czas trzymała pysk przy mojej głowie. Obśliniła mnie strasznie. Po wyjściu z auta, zrobiła siku i biegiem do domu. W domu czuje się bezpiecznie. Z innym wetem jeszcze nie konsultowałem suni bo wczoraj cały dzień byłem w pracy. Dzis mamy iśc na kontrolę do chirurga który jej robił operacje. opuchlizna znika, ale nie chce mi się wierzyć że to samo się zrośnie. Dziś wieczorem będę wiedział więcej. Generalnie z psychiką Greci jest coraz lepiej. Już nie boi sie tak ludzi. Pozwala sie głaskać innym ludziom. Tak jak już wczesniej pisałem od moich psów uczy się dobrego i złego. Pomaga mojej sforze popędzić jakiegoś psiego wroga na spacerze. Ważne przy tym jest że wraca jak się ją odwołuje razem z moimi psami. Quote
qeram Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='haniabor']Jak uszko suni?[/QUOTE] Uszko boli, może to i dobrze, bo nie moze nim trzepać. Rozmawiałem z kilkoma wetami i niestety samo musi się zrosnąć. Quote
ANETTTA Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 dobrze ze ona trafiła do Ciebie i ma opiekę i pomoc ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.