Kalva Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Cudownie się czyta wieści o Filusiu, bardzo prosimy o dalsze relacje bo naprawdę serce od nich rośnie! Marzy nam się i zdjęcie jak tylko Filuś pozwoli! A jak układa mu się z braciszkiem? Quote
Alter Ego Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Co tak cicho u malucha? Jakies wiesci z nowego domku? :) Moze tez jakies zdjecie... Quote
brazowa1 Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Dobrze jest ciotki,dobrze :) Szczeka,skacze,bawi się i z tym "staruszkiem" to jakaś ściema. jakby ktoś z okolic Trójmiasta znał weta,co dobrze zębki staruszkom czysci i nie puszcza z torbami,to dajcie znaka,dobrze? Quote
brazowa1 Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Udomowiony Piko :) :) :),przepraszam, juz Filuś :) Quote
Betbet Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 boziuuuu co za mordizulka kochana i szcześliwa!!!!!! Quote
brazowa1 Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 Filmik dostanę :) gdzie świruje i tańczy i skacze,noooo przyznam,że sama jestem ciekawa,bo znam go tylko z dreptania ze spuszczona głową. Quote
Betbet Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Kurde jakei to krzepiące chociaż już nie cierpię tej dogomanii tojednak takie rzeczy... dla nich warto tu być:) Brązowa zapraszam w moje podpisy, chociaż duchem:) Quote
dudson13 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Widać, że Piko vel Filuś szczęśliwy!!!!! Oby więcej takich historii Quote
Asperges Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='Asperges']Filuś chyba jest cziłałą :D Wygląda na to, że Filuś jest rasy Podengo portugalski miniaturowy krótkowłosy. Dla mnie to bez różnicy, ale jestem zaskoczona że jest taka rasa. http://www.kontrapunkt.waw.pl/photos/aqua3.html Quote
brazowa1 Posted July 3, 2011 Author Posted July 3, 2011 haha,one maja nawet minki takie same. Własnie pomyslałam,że pewnie w portugalskich schroniskach roi sie od pikowato-podengowatych piesków Quote
Asperges Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 zastanawiam się tylko jak Filuś lub jego rodzice dotarli do Polski... :) takie mądre psinki i w portugalskich schronach?...nie chcę o tym myśleć, jak on z wdziękiem chodzi, jaki mądry, w ogóle cudo... Quote
brazowa1 Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 [quote name='Asperges']zastanawiam się tylko jak Filuś lub jego rodzice dotarli do Polski... :) [/QUOTE] Ja juz sie nie smieje z takich rzeczy,po tym,jak rozmawiałam z człowiekiem,ktory miał pieska w typie małego owczarka pirenejskiego długowlosego. Rasa absolutnie w Polsce nieznana. I gdy własciciel,powiedział mi,że ojciec był pirenejczykiem,to chyba nawet zaszydziłam,ze to tak,jak każdy kundloowczarek jest po policyjnych rodzicach. A w długi czas potem,słyszałam od zupełnie niezaleznej osoby,z innego kręgu,historie o tym,jak przyjechał Francuz z owczarkiem pirenejskim,jego perypetie zyciowe itd,ale nic mnie w tej historii nie zainteresowało,tylko to,jak przygarnął bezdomna suke i przez moment miał kilkanascie psów w kawalerce,bo suka zaszla w ciąże z jego psem. Quote
Asperges Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='brazowa1'] przygarnął bezdomna suke i przez moment miał kilkanascie psów w kawalerce,bo suka zaszla w ciąże z jego psem.[/QUOTE] właśnie, albo skąd wiadomo czy wśród osób, które kupiły szczeniaczka z hodowli w Polsce ktoś nie dopuścił swojego rasowego psa do jakiejś suczki Filuś wygląda identycznie jak ta championka z linka (champion świata w 2002 roku) więc jestem pewna że albo jest rasowy albo tak jak w tej historii z Francuzem. Usposobienie też się w pełni zgadza z wzorcem. Poza tym jest spokojny i bezkonfliktowy - jak Portugalczycy :lol: Quote
Alter Ego Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Pikusiu/Filusiu jak sie ciesze ze jestes szczesliwy! Dawno mnie nie bylo na dogo, a tu takie cudne zdjecia czekaja:) Jaki zamyslony patrzy przez okno:) Quote
brazowa1 Posted July 10, 2011 Author Posted July 10, 2011 Będzie następna suczka do wątku "przyjaciel dla leniucha" :( zdenerowałam sie wczoraj. Jechałam do schroniska i jakos na tej drodze zwróciłam uwage na dziada-smierdziela,który szedł pił piwo,pluł i prowadził mała suczke na smyczy. Pomyslałam z czarnym humorem,ze pewnie zaraz ja przywiąze pod płotem schroniska,a pije,żeby byc odważnieszym ,bo taki wrażliwy,że na trzewo by tego nie robił,biedaczek. Weszłam do schroniska,przebierałam się,nie minęło 10 minut,a ta sama suczka biegała przerazona po schronisku. Jakie to zycie i ludzie są przewidywalni. Quote
brazowa1 Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 jeszcze nie ma. Siedzi :( w bardzo złym stanie psychicznym. I kolejna,juz ja poznałam-kilka tygodni temu rozmawiałam z właścicielami,chcieli sie pozbyc swojej suczki,bo ma padaczkę,wydawało mi sie,ze przetlumaczone,że wiedzą,co chca temu psu zrobić. Nic z tego. Jeszcze raz potwierdziła sie stara prawda,ze jak ktos chce sie pozbyc psa,to i tak to zrobi,nieważne,ile energii wpakujesz w to,aby obudzic w nich miłosierdzie dla ich psa. Ta suczka zostanie w schronie do końca swoich dni.W tej chwili sąw schronie trzy psy z padaczką,tak je kochali ich państwo :( Quote
azalia Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Pewnie jeszcze ją bił,dziad jeden,tak mi jej żal,ile ona musiala przeżyć ciężkich chwil i pewnie niedojadła.Brązowa,załóż jej wątek,proszę Cię bardzo jak znajdziesz chwilę. Quote
annavera Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 a taki pies z padaczką to jakiej opieki potrzebuje; na czym padaczka u psów polega, bo przyznaję nie mam pojęcia. Ludzie boją się chorób i stąd pewnie takie zachowanie - strach, że sobie nie poradzą :( No i w końcu tyle wokoło zdrowych psów, to po co się męczyć :( Quote
annavera Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 ta sunia pijaka to w jakim wieku ? Załóż jej może osobny wątek i daj namiar. To co, że jeszcze siedzi na kwarantannie. Domu szuka się długo przecież Quote
Asperges Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 brazowa1 napisał(a):chcieli sie pozbyc swojej suczki,bo ma padaczkę ??? czy ci ludzie są wykształceni? Quote
brazowa1 Posted July 16, 2011 Author Posted July 16, 2011 Bardzo przyzwoici ludzie,porządni. Normalni. Ludzie pozbywają sie swoich własnych chorych psów; nie wiem,jak wyobrażaja sobie egzystowanie tych psow w schronisku i w takim natężeniu stresu,ale widac wyobrażają w różowych barwach. Oni czują sie oszukani przez swoje psy,które śmiały zachorować. Nie chca wybrakowanego towaru,chca się pozbyc przykrego widoku psa w czasie ataku. Ciekawi mnie zawsze,jak taka kobieta może potem dalej ufac swojemu facetowi. Przecież ona tez może zachorować.Facet juz pokazał,jak traktuje problemy życiowe i jak je rozwiązuje. To,co będzie,gdy zachowruje ona,a choroba partnera diametralnie wpływa na jakość związku i życia,znacznie bardziej niż niedyspozycja psa. Ale nie jest mi jej żal,uważam,ze dostanie to,na co właśnie ciężko zapracowała. Quote
Asperges Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Sa porzadni i mili do wybranych, których do czegos potrzebuja. Skoro tak różowo wszystko widzą to nie pozostaje nic innego jak "serdecznie" zaprosić tych Państwa na odwiedziny za 2 tygodnie lub dwa lata do ich psa, do schronu...albo przysyłac im e-maile ze zdjęciami ze schronu. Pora aby dorosli. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.