Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chyba że ma wMontowany ;) swój jakiś tajemniczy zegarek, i wie mniej więcej o której wracam, bo odkąd jest u mnie - skończyłam z nadgodzinami w pracy...:mad: przecież pies musi siii i to drugie...:cool3:
Normalnie pies mi był potrzebny, by skończył się wyzysk mojego czasu i energii w pracy:evil_lol:
Potrzebujemy się z Monteiro nawzajem:loveu:

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cudownie się czyta. Chciałoby się, aby wszyscy uzmysłowili sobie, że zwierzęta nie tylko "biorą" ale przede wszystkim dają i to coś wielkiego, nieskończenie pięknego, niewymiernego, ... nie do opisania :loveu:

Posted

[quote name='wykrywka']Cudownie się czyta. Chciałoby się, aby wszyscy uzmysłowili sobie, że zwierzęta nie tylko "biorą" ale przede wszystkim dają i to coś wielkiego, nieskończenie pięknego, niewymiernego, ... nie do opisania :loveu:[/QUOTE]
Nic dodać nic ująć. Szkoda tylko, że tyle ludzkich potworów po świecie chodzi, które tego nie są w stanie dostrzec.

Posted

Dziś byliśmy na dłuuuuuuuuuugim spacerze, nie marnowaliśmy pięknej pogody :)

Zadowolony :)

Pobiegałem, co bardzo lubię...:cool3: tylko moja pani szybko zaczyna sapać:evil_lol:

i takie miałem widoki estetyczne;)

Posted

Montek ogólnie nie lubi psów chyba.................. :roll:
Jak są daleko - lekceważy, jak w niedalekiej odległości - zwraca uwagę ale ignoruje
Ale nie cierpi, jak BLISKO koło niego jakieś latają czy podchodzą do wąchania, i wtedy nieważne czy małe pyrtki, czy większe, czy pies czy suka. Na wszystkie, które znajdą się w pobliżu reaguje agresywnie:crazyeye:
Myślałam, że tylko na samce jest "cięty", ale na suki też... Dlaczego? Jak reagować?

Posted

[quote name='marta0731']Dlaczego? Jak reagować?[/QUOTE]

po prostu nie lubi innych psw i tyle. Moja suki sa od malego chowane, nigdy nie były na nic i na nikogo szczute a powiedziec, ze sa "nietolerancyjne" to mało.
Marta nie wiesz co zrobić? jajka ciąć ;)

Posted

W kwestiach wychowawczych, to ja nic nie poradzę niestety, bo sama pozwalam moim na wszystko oczywiście bez przesady, ale wiem, że Kapsel ignoruje małe szczekacze, ale jak któryś mu się nie podoba, ale jest "wrogiem" oj nie chciałbym być w jego skórze. One pamiętają, że ktoś im krzywdę zrobił i dlatego nie odpuszczają.
To ostatnie zdjęcie "portretowe" prześliczne. Ładnie już Montusiowi sierść odrosła, blizn nie widać i zrobił się dostojny pies z charakterem. Czuje, że jest kochany i jest już dla kogo żyć i tak wypiękniał :smile::smile::smile:

Posted

Gdy takie foty się ogląda z nieciekawą historią w tle to i sex niepotrzebny:wink: - ekstaza:eviltong:

Marta michę i butlę wody bierz na takie długie wyjazdy, zamiast miski moze być szczelny worek foliowy, dołek zawsze jakiś znajdzesz. Boksery piją więcej niż długonose...

Posted

[quote name='andegawenka']
Marta michę i butlę wody bierz na takie długie wyjazdy, zamiast miski moze być szczelny worek foliowy, dołek zawsze jakiś znajdzesz. Boksery piją więcej niż długonose...

Oczywiście że i micha i woda były z nami :)

Posted

A z tym jego zachowaniem to ja nie wiem...
W schronie gryziony, a tu taki bojownik z niego...:-x:evil_lol:
Może sobie odbija cierpienia schroniskowe, jak ma pańcię-sojusznika-obrońcę przy sobie:hmmmm:

Najgorsze jest, jak ktoś sobie swoje pieseczki puszcza, pewny bo niegroźne, i one podbiegają. Kagańca mu kupować nie będę, bo go trzymam, niech inni się martwią o swoje

Ze smyczy na pewno puszczać nie będę, na flexi sobie pięknie biegamy:lol:

Posted

Martusiu, co do zachowania, mam też podobne problemy z moją Sabą. Nie zawsze jest to agresja, ale zawsze nadmierna reakcja na wszystko co ma 4 łapy. Fachowcy doradzili mi obrożę uzdową i nieustającą pracę z nią na spacerach. Małymi kroczkami idziemy do przodu, ale do sukcesu droga daleka. Ja też nie mogę jej spuszczać w miejscu zamieszkania bo jak widzi czworonoga to głuchnie na moje wołanie a dookoła ruchliwe ulice. Poza tym duży pies nawet w kagańcu może zrobić małemu krzywdę. Na zwykłej obroży to już nie było naprawdę śmieszne bo Saba waży niewiele mniej ode mnie i miałam poważne problemy z jej utrzymaniem. Nie dało się z psem pracować jeśli tylko musiałam go odciągać. Ta obroża uzdowa pozwala mi na spokojnie się z nią zatrzymać, odwracać uwagę od psa a skupiać ją na mnie, podawać smaczki. Może też Tobie pomogłaby taka obroża. Pozwala na spokojne przytrzymanie psa, zasłonięcie swoją osobą "wroga" podawanie smaczków, odwrócenie jego uwagi a najważniejsze że ja mogę być spokojna jak wiem że ją utrzymam. Jak sam właściciel jest spanikowany to o żadnej pracy z psem nie ma mowy. Z psami "po przejściach" tak niestety czasem bywa. Macie rację że najgorsze są te małe podbiegacze obszczekiwacze bez smyczy.

Posted

Co do małych szczekaczy to potwierdzam.U nas też tego pełno.Jeszcze podbiegną ci do psa i pod nosem mu szczekają,ale przecież problemu dla nich nie ma,bo taki mały takiemu dużemu krzywdy nie zrobi,no ale,że nam psy ręce wyrywają,bo trzymamy,by krzywdy nie zrobiły,to już ich właścicieli nie interesuje.Moja sunia łagodna i z maluchami by się bawić chciała,ma nawet kolegę ratlerka,no ale to nieważne,ważne,że bydle wielkie i MOŻE krzywdę zrobić,albo jest nakaz wszystkich psów na smyczy trzymać,albo nie,a nie,że małe mogą a duże nie.

Posted

A zapomniałam dodać,że Montuś już prześlicznie wygląda,a my też tylko na smyczy,jak jakiś pies podbiegnie to już jego problem,kagańca nie zakładamy.

Posted

Ja miałam dla Harleyka kaganiec ale miał go tylko raz ubrany w autobusie ... on był nadzwyczaj legły i łagodny , ale odkad jamnikopodobny potwór zawiesił mu sie nieomalże na jajeczkach , przestałam prosić wyprowadzających luzem psy by zapięli i by psy sie nie pętaly pd nogami , olałam sprawe , nawet jakby chciał Harley dziabnąć on był na smyczy ...

Posted

Moje psiaki tez nie maja kagańców na spacerach, chodzą na smyczy. U nas nie ma obowiązku prowadzania psa w kagańcu, ale musi być na smyczy. Kaganiec obowiazuje w autobusie, pociagu.
Denerwują mnie małe "bździągwy" biegające wokól moich psów, i ich radosny właściciel... Czasami mam ochotę odpiąć bokserkę, by postraszyła swoją posturą, ale żal mi tych maluchów, w zabawie Kiri może przyłożyć łapą...

Posted

[quote name='marta0731']Montek ogólnie nie lubi psów chyba.................. :roll:
Jak są daleko - lekceważy, jak w niedalekiej odległości - zwraca uwagę ale ignoruje
Ale nie cierpi, jak BLISKO koło niego jakieś latają czy podchodzą do wąchania, i wtedy nieważne czy małe pyrtki, czy większe, czy pies czy suka. Na wszystkie, które znajdą się w pobliżu reaguje agresywnie:crazyeye:
Myślałam, że tylko na samce jest "cięty", ale na suki też... Dlaczego? Jak reagować?[/QUOTE]

moja suka też nie lubi spoufalania się z innymi psami, jak inne psy ja ignorują to ona też jest spokojna, ale jak jakiś za blisko podejdzie, to róznie bywa... jedne przypadną jej do gustu, a inne nie. Szkoda, że właściciele psów latających bez smyczy tego nie rozumieją :roll:
niestety też nie znalazłam sposobu jak się zachować w takiej sytuacji, pół biedy gdy pies przybiega tylko po to żeby się powąchać, gorzej gdy poszczekuje i zaczepia...

Posted

Ja pytałam ciocie jak się zachować jesli chodzi o Montka, karcić go za takie zachowanie, czy olać jakby nigdy nic...? ;)
Bo innych to ja mam gdzieś, ich sprawa, jak swoich psiuń nie pilnują i co sobie moga pogadać, że mój pies groźny itp...
Jedna babka mnie kiedys tak wkurzyła, że mijając ją spytałam czy wie co ma w ręce i do czego to służy... (smycz) ;););)
A ogólnie to te pieski niewinne, co zrobią, że durnych właścicieli mają........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...