marta0731 Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 Chyba że ma wMontowany ;) swój jakiś tajemniczy zegarek, i wie mniej więcej o której wracam, bo odkąd jest u mnie - skończyłam z nadgodzinami w pracy...:mad: przecież pies musi siii i to drugie...:cool3: Normalnie pies mi był potrzebny, by skończył się wyzysk mojego czasu i energii w pracy:evil_lol: Potrzebujemy się z Monteiro nawzajem:loveu: Quote
Kapsel Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 I wreszcie przejrzałaś na oczy, że nie tylko praca się liczy. Nareszcie Montuś Ci to uzmysłowił ;):multi: Quote
wykrywka Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Cudownie się czyta. Chciałoby się, aby wszyscy uzmysłowili sobie, że zwierzęta nie tylko "biorą" ale przede wszystkim dają i to coś wielkiego, nieskończenie pięknego, niewymiernego, ... nie do opisania :loveu: Quote
Mysza2 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='wykrywka']Cudownie się czyta. Chciałoby się, aby wszyscy uzmysłowili sobie, że zwierzęta nie tylko "biorą" ale przede wszystkim dają i to coś wielkiego, nieskończenie pięknego, niewymiernego, ... nie do opisania :loveu:[/QUOTE] Nic dodać nic ująć. Szkoda tylko, że tyle ludzkich potworów po świecie chodzi, które tego nie są w stanie dostrzec. Quote
marta0731 Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Dziś byliśmy na dłuuuuuuuuuugim spacerze, nie marnowaliśmy pięknej pogody :) Zadowolony :) Pobiegałem, co bardzo lubię...:cool3: tylko moja pani szybko zaczyna sapać:evil_lol: i takie miałem widoki estetyczne;) Quote
marta0731 Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 A teraz już tylko pokażę, jaki jestem piękny Trochę się zasapałem Jestem boski:loveu: Quote
marta0731 Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Montek ogólnie nie lubi psów chyba.................. :roll: Jak są daleko - lekceważy, jak w niedalekiej odległości - zwraca uwagę ale ignoruje Ale nie cierpi, jak BLISKO koło niego jakieś latają czy podchodzą do wąchania, i wtedy nieważne czy małe pyrtki, czy większe, czy pies czy suka. Na wszystkie, które znajdą się w pobliżu reaguje agresywnie:crazyeye: Myślałam, że tylko na samce jest "cięty", ale na suki też... Dlaczego? Jak reagować? Quote
kizimizi Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='marta0731']Dlaczego? Jak reagować?[/QUOTE] po prostu nie lubi innych psw i tyle. Moja suki sa od malego chowane, nigdy nie były na nic i na nikogo szczute a powiedziec, ze sa "nietolerancyjne" to mało. Marta nie wiesz co zrobić? jajka ciąć ;) Quote
Kapsel Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 W kwestiach wychowawczych, to ja nic nie poradzę niestety, bo sama pozwalam moim na wszystko oczywiście bez przesady, ale wiem, że Kapsel ignoruje małe szczekacze, ale jak któryś mu się nie podoba, ale jest "wrogiem" oj nie chciałbym być w jego skórze. One pamiętają, że ktoś im krzywdę zrobił i dlatego nie odpuszczają. To ostatnie zdjęcie "portretowe" prześliczne. Ładnie już Montusiowi sierść odrosła, blizn nie widać i zrobił się dostojny pies z charakterem. Czuje, że jest kochany i jest już dla kogo żyć i tak wypiękniał :smile::smile::smile: Quote
Kapsel Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Kliknęło mi się dwa razy, ale napiszę, że jeszcze nie spuszczajcie go ze smyczy dokąd nie upewnicie się co z jego słuchem :roll: Quote
andegawenka Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Gdy takie foty się ogląda z nieciekawą historią w tle to i sex niepotrzebny:wink: - ekstaza:eviltong: Marta michę i butlę wody bierz na takie długie wyjazdy, zamiast miski moze być szczelny worek foliowy, dołek zawsze jakiś znajdzesz. Boksery piją więcej niż długonose... Quote
kora78 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 ale ladne fotki :) w szczawnie byliscie? pani rzuci palenie to i sapac przestanie, jak ruchu troche zazywac zacznie Quote
Jagoda1 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Monti jest szczęsliwy, to widać.:) A może on jest zazdrosny o Ciebie i dlatego "straszy" równiez suczki? Quote
marta0731 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 [quote name='andegawenka'] Marta michę i butlę wody bierz na takie długie wyjazdy, zamiast miski moze być szczelny worek foliowy, dołek zawsze jakiś znajdzesz. Boksery piją więcej niż długonose... Oczywiście że i micha i woda były z nami :) Quote
marta0731 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 A z tym jego zachowaniem to ja nie wiem... W schronie gryziony, a tu taki bojownik z niego...:-x:evil_lol: Może sobie odbija cierpienia schroniskowe, jak ma pańcię-sojusznika-obrońcę przy sobie:hmmmm: Najgorsze jest, jak ktoś sobie swoje pieseczki puszcza, pewny bo niegroźne, i one podbiegają. Kagańca mu kupować nie będę, bo go trzymam, niech inni się martwią o swoje Ze smyczy na pewno puszczać nie będę, na flexi sobie pięknie biegamy:lol: Quote
Mysza2 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Martusiu, co do zachowania, mam też podobne problemy z moją Sabą. Nie zawsze jest to agresja, ale zawsze nadmierna reakcja na wszystko co ma 4 łapy. Fachowcy doradzili mi obrożę uzdową i nieustającą pracę z nią na spacerach. Małymi kroczkami idziemy do przodu, ale do sukcesu droga daleka. Ja też nie mogę jej spuszczać w miejscu zamieszkania bo jak widzi czworonoga to głuchnie na moje wołanie a dookoła ruchliwe ulice. Poza tym duży pies nawet w kagańcu może zrobić małemu krzywdę. Na zwykłej obroży to już nie było naprawdę śmieszne bo Saba waży niewiele mniej ode mnie i miałam poważne problemy z jej utrzymaniem. Nie dało się z psem pracować jeśli tylko musiałam go odciągać. Ta obroża uzdowa pozwala mi na spokojnie się z nią zatrzymać, odwracać uwagę od psa a skupiać ją na mnie, podawać smaczki. Może też Tobie pomogłaby taka obroża. Pozwala na spokojne przytrzymanie psa, zasłonięcie swoją osobą "wroga" podawanie smaczków, odwrócenie jego uwagi a najważniejsze że ja mogę być spokojna jak wiem że ją utrzymam. Jak sam właściciel jest spanikowany to o żadnej pracy z psem nie ma mowy. Z psami "po przejściach" tak niestety czasem bywa. Macie rację że najgorsze są te małe podbiegacze obszczekiwacze bez smyczy. Quote
andegawenka Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='Mysza2']Macie rację że najgorsze są te małe podbiegacze obszczekiwacze bez smyczy.[/QUOTE] Plaga:shake: właścicieli bezmózgowców:angryy: Quote
tatankas Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Co do małych szczekaczy to potwierdzam.U nas też tego pełno.Jeszcze podbiegną ci do psa i pod nosem mu szczekają,ale przecież problemu dla nich nie ma,bo taki mały takiemu dużemu krzywdy nie zrobi,no ale,że nam psy ręce wyrywają,bo trzymamy,by krzywdy nie zrobiły,to już ich właścicieli nie interesuje.Moja sunia łagodna i z maluchami by się bawić chciała,ma nawet kolegę ratlerka,no ale to nieważne,ważne,że bydle wielkie i MOŻE krzywdę zrobić,albo jest nakaz wszystkich psów na smyczy trzymać,albo nie,a nie,że małe mogą a duże nie. Quote
tatankas Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 A zapomniałam dodać,że Montuś już prześlicznie wygląda,a my też tylko na smyczy,jak jakiś pies podbiegnie to już jego problem,kagańca nie zakładamy. Quote
marta0731 Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Kagańcem na pewno Montka męczyć nie będę... Słodziaszka mojego :) Zapraszam uprzedzając Jagodę ;) Taki ten noch ma Fado podobny wielki czarny... już mam do niego sentyment ;) http://www.dogomania.pl/threads/194444-Bokser-plus-labrador-to-5-mies.-Fado.-Pom%C3%B3%C5%BCcie-znale%C5%BA%C4%87-mu-kochaj%C4%85cy-dom...-OLSZTYNki młodziutki ślicznota... Quote
Alicja Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Ja miałam dla Harleyka kaganiec ale miał go tylko raz ubrany w autobusie ... on był nadzwyczaj legły i łagodny , ale odkad jamnikopodobny potwór zawiesił mu sie nieomalże na jajeczkach , przestałam prosić wyprowadzających luzem psy by zapięli i by psy sie nie pętaly pd nogami , olałam sprawe , nawet jakby chciał Harley dziabnąć on był na smyczy ... Quote
Jagoda1 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Moje psiaki tez nie maja kagańców na spacerach, chodzą na smyczy. U nas nie ma obowiązku prowadzania psa w kagańcu, ale musi być na smyczy. Kaganiec obowiazuje w autobusie, pociagu. Denerwują mnie małe "bździągwy" biegające wokól moich psów, i ich radosny właściciel... Czasami mam ochotę odpiąć bokserkę, by postraszyła swoją posturą, ale żal mi tych maluchów, w zabawie Kiri może przyłożyć łapą... Quote
Yana Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 [quote name='marta0731']Montek ogólnie nie lubi psów chyba.................. :roll: Jak są daleko - lekceważy, jak w niedalekiej odległości - zwraca uwagę ale ignoruje Ale nie cierpi, jak BLISKO koło niego jakieś latają czy podchodzą do wąchania, i wtedy nieważne czy małe pyrtki, czy większe, czy pies czy suka. Na wszystkie, które znajdą się w pobliżu reaguje agresywnie:crazyeye: Myślałam, że tylko na samce jest "cięty", ale na suki też... Dlaczego? Jak reagować?[/QUOTE] moja suka też nie lubi spoufalania się z innymi psami, jak inne psy ja ignorują to ona też jest spokojna, ale jak jakiś za blisko podejdzie, to róznie bywa... jedne przypadną jej do gustu, a inne nie. Szkoda, że właściciele psów latających bez smyczy tego nie rozumieją :roll: niestety też nie znalazłam sposobu jak się zachować w takiej sytuacji, pół biedy gdy pies przybiega tylko po to żeby się powąchać, gorzej gdy poszczekuje i zaczepia... Quote
marta0731 Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Ja pytałam ciocie jak się zachować jesli chodzi o Montka, karcić go za takie zachowanie, czy olać jakby nigdy nic...? ;) Bo innych to ja mam gdzieś, ich sprawa, jak swoich psiuń nie pilnują i co sobie moga pogadać, że mój pies groźny itp... Jedna babka mnie kiedys tak wkurzyła, że mijając ją spytałam czy wie co ma w ręce i do czego to służy... (smycz) ;););) A ogólnie to te pieski niewinne, co zrobią, że durnych właścicieli mają........ Quote
Jagoda1 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Zasada taka, niech kazdy pilnuje swojego zwierzaka...;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.