Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja z kolei mam odruchy wymiotne jak serca kroję w kostkę. Drobiowych sie nie brzydzę, ale te serducha jak kroiłam, to mnie trzęsło :placz: Kupuję wołowinę, tzw, antrykot wołowy, lub wołowinę bez kości, kroję w kosteczki, jak mi się nie chce to mielę, pogotuję chwilę i daję z ryżem, lub makaronem. Czasami kupuję "gulaszowe" wieprzowe, ale chude i robię tak samo. Czasami filety rybki dorsza i podaję z ryżem. Najbardziej smakuje im smażona rybka, ale zalecają gotowaną ;) o i ser biały tez czasami i na drugie danie wrzucę :roll:

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja jak kurczaka cwiartuje to mam odruchy, a co dopiero jakies serca.........
jak to ma byc cena posiadania psa to ja psa nie chce

ja sama miesa prawie nie jem, bo sie brzydze, kielbasy, parowki, pasztet, salceson, a co dopiero pluca kroic......... bleeeeeeeee

a jak czasem z ugotowanego udka kurzego ta czerwona tetnica wyskoczy, taka gruba rurka..............

Posted

Ty Kora w tym temacie to boska jesteś:cool3:
Kora nawet piersi z kurczaka obkraja całe z nie wiadomo czego:evil_lol:
Ale ja też nie lubię się grzebać w jakichś żyłach itp...:roll:
Rybka też mi przyszła na myśl Kapselek:lol:
Montek będzie rozpieszczany:loveu: w granicach normy:razz:

Posted

Cudownie, wszystko się cudownie ułożyło:)
Martuś ja miałam to samo, zawsze psy w domu, ale ja nigdy się nie interesowałam ich jadłospisem, przy Trudi odkryłam pięc tysięcy roznych karm, zaczelam sie interesowac rodzajami, składami itp, a jak poszłam do sklepu miesnego to tez nie wiedzialam co sie psom kupuje, dobrze że gdzieś podsłyszalam ze świnka jest beee. Udko z kurczaka, serca, watrobki napawa mnie obrzydzeniem i zwykle mam szal na szyi i zakładam go na nos, a w dotyku, fuuu, zwykle kupuje mieso wstawiam do lodowki, a jak jestem w pracy a mama w domu to dzwonie, że jest mieso dla Trudi i moze by ugotowała, zwykle działa:) Ja tez miesa prawie nie jadam, jedynie piersi z kurczaka (choc i to musi przejsc moją obróbkę;P)

Posted

Co do rybki jeszcze nie próbowałam, ja uwielbiam tunczyka, a że Trudi nie przepada za sucha karma, to trzeba czasem jej robic do suchej wkładkę. Więc stała nade mną jak pałaszowałam tuńczyka i jej bardzo pachniało, wiec jej dodałam troche do karmy, nastepnego dnia za to co sie do mnie zblizyła, to miałam zapach tunczyka... Wet na mnie nakrzyczał:oops:

Posted

Kapselkowi z chęcią pomożemy,już napisałam w temacie szczyla,tylko musi odpisać.
Dziś moja sunia miała sterylizację co ja przeżyłam za stres,już nigdy,teraz będę już tylko adoptować wysterylizowane,żebym nie musiała znów tego przechodzić,jestem codziennie,ale możemy z kapselkiem się nie skumać,ale do poniedziałku na pewno się dogadamy,co i jak i gdzie.

Posted

Marta! Mój sierściuch jest na gotowanym z różnych względów- za suchą nie przepada, zęby go bolą, ja lubię gotować. Kupuję mu całego kurczaka, ćwiartuję i gotuję. Do tego osobno warzywa (włoszczyna w paskach) i ryż. Łączę to wszystko w wielkim garze, porcjuję na 3 części (każda na 2-3 dni) i mrożę. Tydzień mam z głowy, wyjmuję z zamrażali, odmrażam i gotowe. Ćwiartowanie kuraka się nie bój- szybko dojdziesz do wprawy ;-) No i bardziej opłaca się kupić całego, niż poporcjowanego.

Posted

Ja nie mam aż takiej wielkiej zamrażarki, mała lodówka "panieńska" ;)
Ale też lubię gotować, także co drugi dzień mi korona z głowy nie spadnie...:evil_lol:

A kurczaka nieraz porcjowałam, daaaawno daaaawno temu dorabiałam sobie na studiach w sklepie spożywczym, i musiałam się nauczyć. Tylko te podroby mnie tak obrzydzają... bleeee
A dziś kupiłam serce cielęce, tylko jedno znalazłam na całym bazarze:-o dokupiłam kurczęcych i będzie miał na 2-3 dania. Nie wiedziałam, że takie coś tak ciężko dostać...

Posted

Jedno mnie tylko przeraża............ Dziś miałam wolne i chciałam pospać....:sleep2: Ale jak?
Montek był na dworze o 6.30 rano a ja budzik ustawiony na 10.00
Ile miałam pobudek w stylu wąchanie mnie po twarzy, zaczepianie łapą i trącanie pychem to nie zliczę... Sporo pobudek było, choć się odwracałam i nakrywałam głowę kołdrą...
Nikt tak jak Kora nie wie, jak ja uwielbiam spać!:sleeping:
Chyba mu wykupię jakieś tablety na spanie:evil_lol:;)

Posted

Kapsel napisał(a):
No to mnie zaskoczyłaś. Nigdy cielęcych na oczy nie widziałam :crazyeye:


Ja też nie:evil_lol:
Tylko kupiłam i zapakowali, a dziś miałam objazd rodzinny fryzjer itp więc kolega pełnił służbę i gotował:lol:
Ale Monciowi smakuje:razz:

Posted

marta0731 napisał(a):
Jedno mnie tylko przeraża............ Dziś miałam wolne i chciałam pospać....:sleep2: Ale jak?
Montek był na dworze o 6.30 rano a ja budzik ustawiony na 10.00
Ile miałam pobudek w stylu wąchanie mnie po twarzy, zaczepianie łapą i trącanie pychem to nie zliczę... Sporo pobudek było, choć się odwracałam i nakrywałam głowę kołdrą...
Nikt tak jak Kora nie wie, jak ja uwielbiam spać!:sleeping:
Chyba mu wykupię jakieś tablety na spanie:evil_lol:;)


Martuś, jakbyś wpuściła Montusia pod kołderkę to pewnie przespałby cały dzień i całą noc. Moje przedwczoraj zeszły na dół o godz. 14.30 Mój TZ dzwonił mi z raportem, juz się bał że może nie żyją, ale tak nagle dwa?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

marta0731 napisał(a):
A tak wogóle dziś miałam objazdowy dzień. I wreszcie pojechałam do schroniska podpisać umowę, że Montuś już mój mój mój:loveu:
Teraz to Montikos:lol::lol::lol:

Gratulacje Martuś!!! On teraz juz tylko Twój :multi::multi::multi::multi::multi::multi:
Montikos to imię i nazwisko? ;)

Posted

Kapsel napisał(a):
Gratulacje Martuś!!! On teraz juz tylko Twój :multi::multi::multi::multi::multi::multi:
Montikos to imię i nazwisko? ;)


Imię zostaje a teraz doszło nazwisko :) Krótkie ale takie swoje ;)

Posted

no Marta to ciesye sie ye Montikos jest jyu twoj :) Nie wiedziałam, ze masz takie plany wobec niego ...
a jak sie chłopczyk sprawuje? czy dalej siatki i gazety sobie pod tyłek zamiata? fajny z niego kolega? pewnie tak, bo inaczej byś sie nie zakochała ;)

Posted

Montek jest wpaniały Kizi
Jak go brałam, też nie myślałam, że na zawsze
A teraz już nikt by mnie nie zmusił, żebym oddała

Dziś byliśmy na dłuuuuuuuuuugim spacerze w parku, taka fajna pogoda (szkoda że aparatu nie wzięłam z pracy...)
I pierogów ruskich ze mną pojadł w restauracyjnym ogródku (to moje ulubione danie, już mam do niego konkurenta:-D)
I z kolegą pobiegał na torze do zjazdów rowerowych, ale się z nich uśmiałam, jak go Montek ciągał po tych wzgórkach:megagrin::megagrin::megagrin::sweetCyb:
Ależ on niewybiegany... Muszę tą lonżę 8,5mb zamówić co Alicja podsyłała linka, bo flexi mam 5mb, za mało by sobie chłopak pośmigał:evil_lol:

Posted

Marta zrob i wstw jakies fotki bo mi sie wierzyc nie chce, ze ten cielak taki rozbrykany jest. hehe ciekawe jak mu fafle w locie powiewają ;) chcecie zobaczyć?

To ciesze sie Marta razem z toba, ze u was wszytsko wporządku. A monti nie choruje juz?

Posted

Byliśmy dziś wreszcie u Kory i chłopak polatał sobie bez smyczy:cool3::cool3::cool3:
Ależ on wesolutki, wreszcie Kora potwierdzi
I już się nie mogę doczekać, aż patykami się będzie mógł bawić, niech mu się jeszcze dziąsła porządnie zagoją, bo dziś już pieknie podskakiwał za kijkiem

Nie reaguje na wołania:shake: ale ładnie się pilnuje i przybiega z powrotem jak się z nim biegnie i zawróci. Ale luzem go nigdzie puszczać nie będę...........

Teraz śpi wreszcie porządnie zmęczony:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...