Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martuś , jakbyś zakładała kołnierz to wtedy można na bazy zrobić bezpośrednio na szyjkę taki wałek ochronny i na to lampiona ...nie wiem jak to wytłymaczyć inaczej :roll:

Posted

marta przelec caly watek i spisz do 1 posta osoby, ktore deklaruja pomoc finansowa na hotel

na watku kudlacza Bingo pisza, ze Bingo wyjedzie do dt od sylwiaso za jakies 2 tyg. wtedy bedzie tam wolny kojec dla Montiego.

poza tym, hotel z kojcem zewnetrznym, a zima idzie. jemu trzeba dt szukac domowego!!!

Posted

Kapsel napisał(a):
Właśnie dokładnie to samo chciałam napisać o tym kojcu zewnętrznym, to nie dla boksia niestety :shake:



zawsze lepsza taka rezerwa, niz schron. :(

szukajmy dt, dziewczyny slijcie go do zaboksiownaych znajomych... albo za jakies 2 dni, az sie unormuje jego zachowanie i leczenie

Posted

tak, w tytule trzeba to wpisac
a moze z ogloszeniami ze 2 dni chociaz tez poczekac, niech on sie troche wykuruje i pokaze charakter, zeby wiedziec, jakiego domu szukac :)

te 2 dni to i tak malo, ale czasu nie mamy. powinnismy ze 2 tyg poczekac, zeby naprawde charakter zobaczyc

marta gadaj z germaine.
a w schrnoe mowili,ze dziewczyna z bwp powiedziala,ze to bardziej labek, niz bokser. hgehe labka chyba na oczy nie widziala

Posted

Nocka spokojnie, bez żadnych pobudek. Rano spacerek i dalej do łóżka, więc sobie wreszcie ja też pospałam :):evil_lol:
Wstałam niedawno, a Monti śpi dalej:crazyeye: Śpioch taki czy taki zmeczony - to zobaczymy w dalszych dniach

Schronisko dzwoniło do weta, i mam iść na zastrzyk dopiero w piątek... bo to antybiotyk jakiś długo działający... Ale podjadę z nim raczej, i nie do swojego, bo nie wiem co on dostaje, a nie wiem czy przez telefon powiedzą...
Podjadę tam a potem do swojego chyba i tyle

Idę na spacer:painting:

Posted

marta0731 napisał(a):
Nocka spokojnie, bez żadnych pobudek. Rano spacerek i dalej do łóżka, więc sobie wreszcie ja też pospałam :):evil_lol:
Wstałam niedawno, a Monti śpi dalej:crazyeye: Śpioch taki czy taki zmeczony - to zobaczymy w dalszych dniach

Schronisko dzwoniło do weta, i mam iść na zastrzyk dopiero w piątek... bo to antybiotyk jakiś długo działający... Ale podjadę z nim raczej, i nie do swojego, bo nie wiem co on dostaje, a nie wiem czy przez telefon powiedzą...
Podjadę tam a potem do swojego chyba i tyle

Idę na spacer:painting:


Wreszcie ma spokój to nadrabia zaległości we śnie. Juz nie musi czuwać i bać się i nie słychać już szczekających obok kolegów a i wrogów....

Posted

Kapsel napisał(a):
Wreszcie ma spokój to nadrabia zaległości we śnie. Juz nie musi czuwać i bać się i nie słychać już szczekających obok kolegów a i wrogów....



co najsmieszniejsze, ponoc, gdy Montiwczoraj wrocil z lecznicy do schronu, czekal uwiazany, zerwal sie jakos i polecial pod swoj kojec!! i cisza byla, psy nie ujadaly przez kraty. zostal wiec zamkniety w swiezo wyremontowanej, jeszcze nie ukonczonej klatce, kojcu dla docelowo malych psow i w jakims suchym, bialym proszku sie caly wybrudzil. marta powie, czy to cement, czy cos tam...

ale on polecial do swojego kojca, gdzie ten onek!

Posted

kora78 napisał(a):
co najsmieszniejsze, ponoc, gdy Montiwczoraj wrocil z lecznicy do schronu, czekal uwiazany, zerwal sie jakos i polecial pod swoj kojec!! i cisza byla, psy nie ujadaly przez kraty. zostal wiec zamkniety w swiezo wyremontowanej, jeszcze nie ukonczonej klatce, kojcu dla docelowo malych psow i w jakims suchym, bialym proszku sie caly wybrudzil. marta powie, czy to cement, czy cos tam...

ale on polecial do swojego kojca, gdzie ten onek!


i co? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ten onek pewnie zgłupiał, że monti na wolności :eviltong:
kąpałyście go z tego niby cementu, czy otrzepałyście?, echhh ten ciapowaty Monti :shake:

Posted

Kapsel napisał(a):
i co? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ten onek pewnie zgłupiał, że monti na wolności :eviltong:
kąpałyście go z tego niby cementu, czy otrzepałyście?, echhh ten ciapowaty Monti :shake:



jak sie polozyl wczoraj spac to go nie ruszalysm yz kapiela. marta miala go gabka mokra powycierac, a dzis kapac. ale nie wiem,co zrobila. dzis zimno i pada, to jak kapac to dlugo na spacer nie isc trzeba

Posted

Aż tak mi nie przeszkadza, ze niezbyt czysty jest ;)
Jak kapiel, to po ostatnim spacerze... Zobaczę czy dziś... A może poczekam do soboty i jakoś rano, bo wtedy bedę miała pomoc, teraz kolega dopiero popołudniu, po pracy

Wiecie, on tak czasem bardzo dyszy... ALbo ten fotel za mały dla niego, musi się mocno kulić, albo mu za gorąco... Wet go musi osłuchać koniecznie

Jesli chodzi o ogłaszanie - wstrzymajmy się narazie
Deklaracje potem spiszę w drugim poście, tylko sporo osób deklarowało coś... jak przejrzę cały wątek i wymienię osoby, to wtedy będę prosić o konkretne okreslenie kwoty i czy jednorazowe czy stałe

Czy może byc kojec zewnętrzny... Monti to taki średni boksiołek, sierść ma dosyć porządną... Oczywiście dt domowy byłby lepszy... coś bedziemy na pewno mysleć. Narazie to ja nie mam glowy do tego, Montuś leży niedaleko :) i ma u mnie wydobrzeć :)

Posted

Martuś on tak dyszy bo na pewno ma cieplej u Ciebie niż w schronie i to dlatego. Jenny jak przyszła ze schronu do mnie do domu, to też mocno dyszała :loveu: Jakby zima nie była ostra, to bardzo dobrze ocieplona buda, dużo siana, czy poducha grubaśna osłonięte porządnie od wiatru :shake::roll:, a może do tego czasu domek się znajdzie? nie ma co się martwić na zapas. Najważniejsze, że juz bezpieczny i do schronu nie wróci :loveu:

Posted

może dyszy bo jest trochę zdenerwowany nowym miejscem, a może rzeczywiście mu gorąco... ale dobrze byłoby żeby lekarz to zbadał...

trzymam kciuki, żeby szybko wracał do formy

Posted

Dyszy, czy zieje? Bokser ma krótki nos i trudniejsze chłodzenie organizmu przez to więcej pije i szybciej się nagrzewa- jezor na wierzch i zieje. Przy mojej bokserzycy klima chłodziła od wiosny do jesieni. Teraz przy kudłaczu z długim nosem przy bardzo wyskich temperaturach włączałam.

Posted

andegawenka napisał(a):
Dyszy, czy zieje?


Nie wiem jak to określić... Czasem tak mocno sapie przez nos, a czasem otwiera pysk i dyszy, nie wiem jak to nazwać, tak głęboko oddycha, jak nam zawsze lekarz każe jak nas osłuchuje, tylko że szybko

Dziś mój wet nie przyjmował, jutro jedziemy popołudniu
Ale dziś byłam w lecznicy "schroniskowej" myślałam, że może ma gorączkę... dlatego tak sapie, nos miał ciepły i suchy, ale popołudniu mu się ochłodził, no i wet zmierzył, i powiedział że ma normalną temperaturę
Poza tym zajrzał tylko w rany, kazał przemywać rivanolem, a w piątek na zastrzyk
Ale do swojego jutro i tak pojadę, niech obejrzy jak to wszystko jest zrobione, i poradzi czy kupić kołnierz

Posted

Pod lewą łopatką na wysokości łokcia jest serce, jeśli możesz zbadaj rytm serca. Otwórz okno wychłodź bardzo pomieszczenie,jeśli z gorąca powinien się wyciszyć...to nie musi być nic strasznego. Pogryzienie,bolące rany, wizyty u wet i nowe miejsce....chyba bym też dyszała...;)

Posted

Ja cały czas siedzę przy otwartym oknie, żeby mu nie było za duszno... ;)
Jutro weta spytam o to srebro, też coś mi się obiło o uszy, jak coś-kupię na pewno...
Jak drapie pod uchem od razu biegnę i mu przeszkadzam, taka zołza jestem ;)
A to nad okiem, to on sobie jak kot - ślini łapę i przeciera. Nie wiem czy tego mu też bronić? Niby ślina psa bardzo dobra na gojenie...?

Posted

Marta, jedno co moge zrobic to reklamowac te strone we wszystkich mozliwych miejscach. Wpisalam juz na NK i Facebook, jak to sie moglo stac ze Monti byl taki bezbronny i ze owczarek mogl sie na niego rzucic?????????????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...