Jump to content
Dogomania

wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS


Recommended Posts

Posted

Trzeba go bylo na Kulczynskiego wiezc...:placz::placz::placz:

Boze, jakie to straszne :(! Tyle sie nacierpial przed smierci... Bal sie...
Ja pier..le :shake::shake::shake:!!!

  • Replies 294
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"jutro dowiem się, czy patolodzy na sggw będą mogli zrobić sekcję. jeśli nie, to mam jeszcze dzwonić do jednej osoby, może się uda... Semaforek na razie nie jest chłodzony (:() żeby było coś w ew. sekcji widać... "
Dziewczyny wiem ,ze wam przykro,ale po sekcja ,malo sie kocina nacierpiał?,nic to nie da.A po narkozie można sie nie wybudzić,to się zdarza,a amputacja wysoka i martwicza tkanka ,to raczej nie rokuje dobrze,czasami trzeba amputować kilka razy,aby wszystko wyczyścić.Widzialam kiedyś jak wet robił taka operację i sam mówił ,ze szanse marne :shake:

Posted

Jak to po co?!!!
Po to, ze moze sa szanse - male, ale sa, na pokazanie PRAWDY!!!!
Przeciez to skuw..stwo, zeby z powodu zlych relacji z fundacjami ZABIJAC KOTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bo jak hajsu nie widac,to juz mozna olac badania!!!???
I to jest weterynarz?!

A co zostawic tak? Moze jeszcze po glowce pana "doktora" poglaskac...?

Posted

kasiek. napisał(a):

Dziewczyny wiem ,ze wam przykro,ale po sekcja ,malo sie kocina nacierpiał?


ale on jest martwy... nie przykro, wkurzona jestem bo przed zabiegami jak się pacjenta nie zna to roi się badania a nie mówi się, że się nie zrobiło, bo i tak byśmy nie zapłacili czy coś tam i odwraca na pięcie.

Posted

[quote name='Paulina78']
Przeciez to skuw..stwo, zeby z powodu zlych relacji z fundacjami


no i to w ogóle moim zdaniem lepsza wymówka wymyślona na poczekaniu była.

Posted

Smutno nam sie konczy stary rok... :shake::shake::shake:

[FONT=Lucida Sans Unicode][SIZE=5]Dziewczyny ech..., bardzo sie ciesze ze Was poznalam, w sumie mru to juz w 2009 :), ale tez sie ciesze...;) Takie male podsumowanie 2010...
Ogromna pomoc dla wielu zwierzat, poswiecenie i jak zawsze nieobojetnosc na to parszywe zycie bezdomniakow...
Obysmy Ciotki mialy tyle sily i checi, zeby walczyc dalej... Bo warto!!!
Najlepszego Wam zycze w Nowym Roku!!!
Dziekuje, ze jestescie...
Wasza Paulina
;)

[/FONT]

Posted

Mala juz ma dom,to chyba DS, mial tam isc Semaforek :(:(:(
Dzwonilas? Gadalam z mru... Wszystkie mamy nastroje,ze o ja pie..le... Poleglam :(

Posted

Chcecie uratować kocie życie to mi pomóżcie.Mam 4 bezdomne koty,które łapiemy ze schroniskiem juz 2 miesiące i nic,było kilkanaście z tamtymi sie udało ,nie mam już pomysłu co z nimi zrobić ,mają tylko zadaszenie ,siedza na sniegu,a zaraz będzie taki huk,ze nie wiem czy juro bedzie do kogo isć:-(,no czasami po prostu nie można pomóc zwierzakowi ,mimo że sie bardzo chce.
A wet jak stwierdził ,że tamtem kotek chory i mówił prawdę ,to operacji by i tak nie mógł zrobić ,a z taka chorą łapka z zakażeniem by nie przeżył i co wtedy,tylko cierpienie.Mój wet ,robił amputację u kota opłaconego,a i tak twierdził ,ze marne szanse,bardziej mi to wyglada na błąd w sztuce i chęć ukrycia prawdy niż celowe uśpienie.Słowa " po co sekcja ?" usłyszałam kiedys od pani z TOZ-u i odp "przeciez psy już martwe."

Posted

mru napisał(a):
na co umarł nasz kot? na bycie bezdomnym lub podopiecznym fundacji, tak ogólnie właśnie na to...



Ja pierdzielę ale kicha.
Nigdy bym się po nich tego nie spodziewała.

Posted

kasiek, do klatek rozumiem nie wchodzą?

zachowanie weta było nieetyczne, tyle.

kotka ma dom, na razie nieśmiało zza kanapy lub klopa patrzy ;) ale dajemy czas...

ja czekam na wieści czy Kalinie udało się z klatką do kotki podjechać w weekend.

Posted

Tak,minimum 3 tygodnie moze byc dzika.... Moje wszystkie koty 3 tygodnie sie czaily :)
Kalina chyba nie dojedzie w weekend :( Moze jutro...? Ale ma problem z samochodem :(

Posted

mru napisał(a):
kasiek, do klatek rozumiem nie wchodzą?
.

No tak koty do klatek nie wchodzą ,ani do klatek łapek ,ani normalnych,siadaja przy klatce i wybieraja łapą ,to co jest blisko ale ostrożnie ,siatką tez ich nie można zlapać b.czujne,nawet je głodzilismy ,żeby wlazły i nic no takie spryciary.Dzis były 2...

Posted

Kasiek jak te koty po sylwestrze?

Tak nie posptępuje prawdziwy lekarz, tylko zwykły mały karierowicz.
Oburzający ten jego stosunek do zwierząt fundacji.

Posted

Awit napisał(a):
Kasiek jak te koty po sylwestrze?

Koty były 2 wystraszone ,ale zjadły a 2 pozostałe może gdzieś schowane ,bo na teren gdzie one są nie ma wejścia ,chyba że sie przeskoczy ogrodzenie ,tylko wychodzą do jedzenia.

Posted

[quote name='Awit']Kasiek jak te koty po sylwestrze?

Tak nie posptępuje prawdziwy lekarz, tylko zwykły mały karierowicz.
Oburzający ten jego stosunek do zwierząt fundacji.
Ladnie napisane,mi sie inne slowa cisna na usta.....
Naszego kota nikt nam juz nie zwroci! :placz::placz::placz:

Posted

Ja bym napisała coś niecenzuralnego, ale nie chcę dostać bana.
Ja mam do czynienia z wieloma ludźmi, ale im większa bida, tym wzbudza moje większe współczucie i chęć pomocy.
A tu zwierzak maleńki, niewinny, bezdomny, nie pchał się na świat, zależny od człowieka, w dodatku po takich przejściach...
Nie rozumiem...

Posted

Awit napisał(a):
Ja bym napisała coś niecenzuralnego, ale nie chcę dostać bana.


To pisz na pw- do mnie możesz śmiało:-)
I masz "pochwałę wzrokową" za akcję z teściami:-)))

A Ty Paulina nie rycz już, bo sie serce rozdziera :glaszcze:

Gosia

Posted

żadne to pocieszenie, ale wystarczy wejsc w link w moim podpisie - ten o elwecie - zeby wiedziec, ze i przywatne, oplacane koty czesto lekarze maja w dupie; a ich podejscie do smierci zwierzaka i uczuc opiekuna jest godne pozbawienia prawa do wykonywania zawodu;

ok: link jest w porzadku tyle,ze nie prowadzi to tej strony co trzeba (zaraz poprawie); historia rysia jest na str 25 post 612 - zapraszam

Posted

kakadu przeczytałam. okropne, ja elwet też omijam jak tylko mogę... dokładnie takie same zachowania: niezadowolenie, wodzenie oczami po ścianach, kręcenie nosem... to śmieszne.

ws. Semafora rozmawialiśmy jeszcze raz na spokojnie z panią Stępkowską, wyjaśniła nam wszystko normalnie. zupełnie nie w stylu ana Stępkowskiego... rozmowa oczywiście nie była przyjemna, ale powiedzmy pewne rzeczy zrozumiałam lepiej. jakoś Pani Stępkowska znalazła chwilę, a Pan Stępkowski mimo, że był i nie miał pacjentów zdaje się - nie znalazł, bo reanimował drukarkę... no cóż.

mam opis, wrzucę go tu jak tylko zrobię mu zdjęcie. czekamy na sekcję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...