Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

P.P.S.

bardzo mi zależy na waszej opinii,ile mogę wydać miesięcznie na Finkę najmniejszym kosztem? tak żeby jej było ok i żebym przy okazji ja z głodu nie umarła ;)

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nija moje zdanie na ten temat możesz przeczytać na FB,wysłałam Ci wiadomość.
Zapraszam tez do wypowiedzenia się innych cioteczek.Tak w ogóle dla jasności zaraz wkleje to co napisałam Niji.

To napisałam Niji na FB:
Więc tak moje wydatki na Finkę i Keli (moją duuużą sunię) wynoszą 150zł na 2,5 miesiąca,liczę je obydwie razem;)
Co do szczepień,co roku powtarza się szczepienia na wściekliznę i choroby zakaźne to jest koszt (u mnie) 70zł za obie szczepionki.To jest wydatek jednoroczny!Grosze!
15kg karmy starczy Ci dla samej Finki na bank na co najmniej 3 miesiące.Aniu ona jest malutkim pieskiem.
Koszt odrobaczania dla Finki to 7zł raz na 3 miesiące.

Fineczka jest zdrowa jak ryba!Zaszczepiona więc żadne choróbska nie powinny się do niej przyplątać.Ewentualne choroby stawów,nowotwory,itd to MOŻE za 10 lat,jak już będzie starszą Panią:) Póki co to młody,zdrowy pies.
Poza tym przy tak małym piesku te wydatki roczne są naprawdę nikłe.
Odpuścisz sobie 2 imprezy i masz pieniążki na 3 miesięczne utrzymanie psa.
Podliczę Ci ile mniej więcej miałabyś wydawać rocznie na nią,wychodzi mi ok.400zł.To naprawdę niewiele w ciągu roku.

Aniu chciałabym,żebyś dała mi znać jak najszybciej czy udało się mamę przekonać czy nie,bo miałam już parę telefonów o Finkę i szkoda żeby szansa się jej zmarnowała.Tyle psów czeka jeszcze w schronach,a Finka,że tak brzydko powiem zajmuje im miejsce u mnie w domu.

I Ty mnie w żadnym wypadku nie przepraszaj za te wypytywania,jak pisałam Ci już kiedyś-jeżeli masz jakiekolwiek pytania,wal śmiało.Odpowiem.
Adopcja psiaka musi być przemyślana,bo to żywe stworzenie które parę dobrych lat żyć będzie.Pies potrzebuje mieć jednego człowieka którego będzie kochał całe swoje życie.Wiesz o co chodzi.

Posted

Dziękuję :)
już Ci odpisałam na FB :)

prowadzę zaciekłą walkę z moją mamą,jestem pewna,ze jej nie przekonam,ze ja mam racje,ale z tym sie juz musze pogodzic.
teraz tylko musze obalic kazdy argument na "nie",czyli rzeczy typu: nie poradzisz sobie,oddasz psa za 2 tygodnie,bedzie chorowal,zniszczy Ci mieszkanie,zdemoluje je wrecz,bedzie Ci ciezko podrowac,ludzie nie toleruja w pociagach psow itp.itd.

i wiem ,ze nie moge zatrzymywac Finki,jesli sa inni chetni!!
daj mi prosze 2 dni,zebym mogla to ogarnac i pomozcie prosze,blagam o duchowe wsparcie,zebym kazdy z tych argumentow mogla obalic...

Posted

Psa da się nauczyć załatwiania w pewnych okreslonych porach, z czasem nauczy sie rutyny.
W pociągach nie ma problemu, jeździłam z dwoma, w tym jednym sporym i jak kiedyś jeden facet zaczął pyskować, że nie chce jechać z psem, pozostali pasażerowie (obcy) wywalili go z przedziału. Tylko problem w tym, ze ludzie usiłują psa dokarmiac w podróży.
Jesli by chorował, są weterynarze. W zeszłym tygodniu zaliczyła zapalenie tchawicy u mojego psa, wpadłam w dziką panikę, jak odmówił jedzenia i spaceru, ale dobry weterynarz pomógł, psu spadła gorączka i juz szaleje. A miał 41 stopni...
Jeśli zabezpieczysz dom i dasz psu gryzaki, nic nie zniszczy. Teraz mam w domu 4 psy, w tym dwa szczyle z ulicy i poza wyciąganiem chusteczek z kartonowego pudełka i ciućkaniem łokci i guzików przy swetrze, jak razem TV oglądamy nie ma problemów.

Wszystko jest kwestią spokoju i organizacji. Nie ma barier nie do przeskoczenia.

Posted

Dziękuję :)
właśnie głównie chodzi o zniszczenie mieszkania (nie jest moje,wynajmuję) i o podróże żebyśmy obie ją przetrwały w tym pociągu przez 5h.
i patrzac na ogolny plan zajec moze mnie nie byc 6/7h w mieszkaniu plus to ze jesli bede wpadac w srodku dnia do mieszkania,to na krotki spacerek,a taki dluzszy to wtedy wieczorami...

sluchajcie,po prostu nie chce zeby ona sie meczyla,chce miec pewnosc,ze mieszkanie male dla psa to nie mordęga i ze jak bedzie te 6/7h sama,to nie zdemoluje mebli i nie bedzie cierpiec i rozpaczac,ze jest sama :(

Posted

Update:

Rozmawiałam z Avilią i sytuacja opanowana,obgadałyśmy wszystko,ja chyba trochę spanikowałam przez własną rodzicielkę.

tak więc bez żadnych zmian,czekamy na rozmowę Bico ze mną i później,jeśli wszystko dobrze wyjdzie,szykujemy Finkę do transportu do Lublina :)

Posted

Moje siedzą same 8 h, czasem 9. Wtedy śpią, czy co tam robią, opo stole na pewno skaczą niestety, bo to dobry punkt widokowy. Jak wracam, idziemy na spacerro, jemy, a potem ganianka po domu, albo zwyczajnie mizianie na kolanach. I są szczęśliwe. W weekendy za to mają zwykle nas non stop, wtedy są takie mega długie spacery i zabawy.

Posted

:) :)

dziękuję,że mnie nie wyklnęłyście,że panikuję ;) po prostu wyobrażenie mojej mamy o psach jest z kosmosu.
mamy w domu rodzinnym buldoga francuskiego,który ma 0,5 roku i jest małym wariatkiem z ADHD,który nie potrafi zostać sam jednej minuty,dosłownie ;) i pewnie stad strach mojej mamy.

Posted

moj Bruno tez patrzy sobie przez okno ,mysle ,ze psy to lubia ,ale my mamy niskie okna i on siedzac na naszym lozku oglada sobie swiat ,jesli okna sa wyzej to warto cos podstawic ,zeby pies sobie wskakiwal i wypatrywal swiat

Posted

Nija masz fajną sytuację bo sunia jest z DT a tam raczej Cie nie skłamią że pies demolka np. jest aniołkiem, bo to tylko szkoda psa wiadomo że wroci z adopcji .. :) takich rzeczy się nie ukrywa, jeśli potrafi zostawać sam w domu tam gdzie mieszka to i u Ciebie będzie potrafił to zrobić ..

Jesli nigdy nie miało się psa to rzeczywiście osoby postronne mogą widzieć dużo problemów, ja ciągle spotykam się z pytaniami co zrobię z psem jak będę leciała na wakacje? Fakt do Polski latam z moim chłopakiem osobno, więc pies ma opiekę, wtedy niestety troszkę gorszą bo on czasem pracuje po 10h a wakcje? nie jesteśmy tu sami mamy gdzie ją zostawić, a jesli nie to są psie hotele , mimo że nie chciałabym jej tam oddać to nie będę mieć wyboru, ale psu krzywda się nie stanie .. ;)

co do karmy ja już nie pamiętam ile waży Twoja sunia? moja ma jakoś 13-15kg i 13,5kg worek acany wystarcza na 1,5 miesiąca , ale nikt nie każe Ci karmic psa suchą karmą (!) możesz kupić ryż, makaron do tego warzywa i mięso.. takie składniki jakie sama robisz sobie na obiad psu tylko nie dodajesz przypraw :) a jeśli pies mały to nie odczujesz wielkiej różnicy finansowej.. :) jedyny problem to weterynarz on czasem bywa kosztowny .. ale to wszystko zależy od psiaka, mój poprzedni piesek żył jakieś 16 lat przez całe jego życie tylko dwa razy byliśmy u weta z poważnym problemem ale i wtedy wiele nie zapłaciliśmy .. a tak to tylko szczepienia ..

zabawki? nie muszą być kupne.. acz kolwiek gumowa piłeczka to pewnie koszt 4 zł, musisz sama zobaczyć jaka sunia będzie, niszczycielka czy nie ? moja zabawki lubi dewastować więc kupuje droższe z wytrzymalszej gumy aby wytrzymały dłużej :) ale to pies bojowy który potrafi zepsuć najtwarsze zabawki ;) mój poprzedni kundelek NIGDY nic nie zniszczył :)

Posted

nija napisał(a):
Update:

Rozmawiałam z Avilią i sytuacja opanowana,obgadałyśmy wszystko,ja chyba trochę spanikowałam przez własną rodzicielkę.

tak więc bez żadnych zmian,czekamy na rozmowę Bico ze mną i później,jeśli wszystko dobrze wyjdzie,szykujemy Finkę do transportu do Lublina :)


Nija - teraz jest wiele wątpliwości, jak to będzie ale zobaczysz - jak piesek juz będzie z tobą nie będzie tak źle!!! a jak to taki mały piesek, to i utrzymanie nie bedzie duże. Ja moja suczke Kaje (wazyła 12kg) karmiłam sucha karmą i 15kg starczało na prawie 3 miesiące!!

Posted

Moja mama też jest zawsze przeciwna , ale potem zawsze mogę na nią liczyć , chociaż lubi marudzić i wypominać. Może Twoja mama też jest taka ? ;)
Na pewno Ona nie chce źle ,może boi się , że będziesz miała tylko kłopot z psem i dlatego Ci odradza ( w dobrej wierze ). Jednak jeśli ktoś bardzo lubi zwierzęta i bardzo chce , to codzienne obowiązki wykonuje z przyjemnością. Ja od wielu lat tak muszę sobie dzień organizować , żeby mieć czas dla psów. I nie wyobrażam sobie , żeby ich nie było :lol:.
Gdybyś kupiła sobie szczeniaka husky pod wpływem chwili , to nie byłoby rozsądne , ale mały , niekłopotliwy, nauczony już czystości piesek z DT , to jest bardzo dobra decyzja biorąc pod uwagę Twoją sytuację ( a więc możliwości czasowe , budżetowe i mieszkaniowe ).

Posted

No na pewno summa summarum pomoc od mamy uzyskam (jesli np. bedzie trzeba sie pieskiem zajac jak bede na wakacjach itp.),ale poki co odradza mi,bo jak twierdzi "skomplikuję sobie życie" :) na pewno jest to w dobrej wierze,ale przyćmiewa to moja cala radosc z pomyslu o wzieciu pieska.
niepotrzebnie wzbudza to moj strach.

ale jak rozmawialam z Avilia,Finka to aniolek,wazy 7kg,nie niszczy,umie sama siedziec 8h,podroze pewnie tez dobrze znosi (podobno uwielbia autem jezdzic)...wiec chyba dam rade,co? ;)

Posted

7kg piesek to chucherko :) miałam wcześniej takiego ale nie widzę dużej różnicy np. z obecną suką która waży jeszcze raz tyle :) więc się nie martw !! :) też miałam mnóstwo obaw biorąc psa, bo nie mieszkam w kraju więc nie mogę liczyć na pomoc rodziców, którzy by na pewno mi pomogli;) - mimo że są na nie tak jak Twoja mama :) - oni też się obawiali że wyjeżdzamy, że pracujemy że w sumie jak można mieć jeszcze czas na psa.. no cóż a ja tak jak toyota umie a przede wszystkim lubię organizować sobie czas :) gdyby nie pies po pracy siedziałabym z nosem w TV .. a tak to siedzę tylko wieczorami :) a nie pół dnia :) fakt czasem człowiekowi się nie chce, gdy jest brzydka pogoda to po prostu wychodzimy tylko na siq bo i sucz nie lubi deszczów .. trudno jak jeden czy dwa dni nie pobiega to nic się nie stanie a jest ADHD :D pozdrawiam i nie martw się !

Posted

Mama w Fineczce się zakocha:loveu: to pewne ....a jeśli nie,to jest jeszcze drugie wyjście:evil_lol:. Gdy nabierzesz już doświadczenia w opiece nad maluszkiem- na szóstkę oczywiscie -to dasz tymczasik płatny innemu maluszkowi. Odchowasz, wychowasz i znajdziesz nowy domek bo dużo znajmoych masz i tu i w Krakowie...

No co, pomarzyć nie wolno?;):oops:

Posted

jak tylko bede miala taka mozliwosc to to zrobie :D chetnie pomoge.

jakos sobie dam rade przeciez,i jak mowi zaba14,bede mniej czasu spedzac marnujac czas,ja akurat przed laptopem :P

Posted

Nija,pamiętaj,że w razie jakichkolwiek problemów itd zawsze pomogę.Gdyby trzeba było Fineczkę z powrotem zabrać-zabiorę.
Nie zostaniesz z nią sama;) Mimo,że będę daleko,będę się starać wspierać Cię poradami jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba.

Posted

[quote name='nija']Dziękuję!! super,że mam takie wsparcie
;)

Poczytaj....może się przyłączysz,... ostre babki są, ale robią dużo dobrego;). Nowodwór to miejscowość koło Lubartowa. Jeśli masz samochód będą Cię wielbić i ja też...Bardzo często muszą autobusami się przeprawiać do schroniska:shake:

http://www.dogomania.pl/threads/149208-Schronisko-Nowodwór-piękn*****-czekają-na-Twoją-pom

Posted

ninja powiem Ci szczerze, że miałam identycznie jak Ty. Ciągle słuchałam tekstów, że jestem wariat, że narobie sobie problemów, że skomplikuje sobie życie. Masz o tyle lepiej ode mnie, że psiak jest z tymczasu. Ja brałam psa ze schronu, praktycznie nic o nim nie wiedząc. I okazała się niezłą wredotą, ale i tak wiem, że to był słuszny wybór. I wiesz co? Moja rodzina jest w niej totalnie zakochana!! Ile już miałam propozycji, żeby ją oddać do cioć, wujków itp. Więc myślę, że i u Ciebie to sie zmieni ;)
Teraz nawet mój tato jak muszę wyjechać dumnie spaceruje z nią po trawniczkach ;) Tyle, że Maja jest ode mnie uzależniona i jak mnie nie ma to nie je, nie pije, więc i wakacje musiałam sobie darować. Ale czego się nie robi dla takiego kochanego srelka? ;)
głowa do góry!

Posted

mam nadzieję,że tak właśnie będzie :)

a sądzicie,że muszę codziennie z nią wychodzić o stałych porach na spacery?
bo chciałabym kiedyś odsypiać np.naukę nocną i nie wstawać wcześnie rano,tylko tak do 9/10 ;)

z tego co Avilia mówi,czyli że Finka nie potrafi siknąć w mieszkaniu i toleruje wiele,to chyba nie bedzie problemu z roznymi porami,bo wiadomo,codziennie mam inaczej zajecia ulozone.wiadomo,ze 3x dziennie wyjdziemy,ale o roznych porach.

Posted

ja akurat autorytetem w tej kwestii nie jestem i może popełniam błąd, ale wychodzę z nią o różnych... jedynie wieczorny mamy mniej więcej o tej samej porze. Różne godziny zajęc i pies musiał się przystosować. Ale mam szczęście-moja sunia to śpioch i często nawet o 8.30 muszę ją budzić i wychodzi ze mną z wielką łaską ;) myślę, że i Twoja niunia się dostosuje...

Posted

oj wybaczają ;)
chociaż moje pozostałe dwa psy kojcowe zawsze są wypuszczane i wyprowadzane na dłuższą, ponad godzinną polatankę wieczorami i uwierzcie mi, znają swoją porę. Mieszkają na posesji mojego taty i ok. 2 godziny w dzień i w nocy są tam same, więc jak tylko tata ok. 19 jedzie do nich to nie dają mu spokoju, będa szczekać i piszczeć bez końca dopóki nie wyjdą na swój spacer. I nawet nie zadowoli ich wypuszczenie na podwórko-musi być ich latanka po polach ;) i one akurat znają swój rytm i same bardzo tego przestrzegają ;)
ale tak jak mówię, głowa do góry! Psinka wpasuje się w Twój rytm :) wystarczy miłość i myślę, że się uda;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...