Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Saththa napisał(a):
zerduszko... ale jak to on ucho w całości?

To już go trzeba zapytać, bo to olbrzymie było! Jak wróciłam, to się tylko ślinił i ślinił. Az tu nagle rzig i zwrócił w całości. Na szczęście złego diabli nie biorą.

Posted

na fotach widać, jakiż to nasz przystojniak był już zarośnięty :lol:

pogonił, pogonił... ledwie do schodów dobiegł ja widze... leń :diabloti:

a co do historii z kością - stąd nauczka jest dla żuka, że się zwierza sam na sam z takowymi nie zostawia, ja miałam podobnie jak mi sie Mia rzepem dusiła - utkwił jej w gardle - nie zauwazyłam tego rzepa w łapie po spacerze, za to ona zauważyła i chciała włsnopyszcznie go wyjąć, tyle że zamiast wypluć to go zjadła... prawie - bo sie uczepił w gardziole - ma-sa-kra, myślałam, że mi sie pies udusi, dobrze, że to się zdarzyło gdy byłam w domu


[quote name='zerduszko']Ja się strasznie boję wychodzić do pracy, ale w zasadzie co ma być, to będzie.

rozwiniesz temat? :megagrin:

Posted

jambi napisał(a):
rozwiniesz temat? :megagrin:

Śmiej się śmiej. Przez 8h to się może wydarzyć wszystko. Po włamaniu tak zaczęłam schizować :shake: Najbardziej się boję pożaru :roll: Zwierzaki są wówczas bez szans.

Posted

zerduszko napisał(a):
Śmiej się śmiej. Przez 8h to się może wydarzyć wszystko. Po włamaniu tak zaczęłam schizować :shake: Najbardziej się boję pożaru :roll: Zwierzaki są wówczas bez szans.


nieee, ja się smiałam z tego co napisałaś, ale nie w całości tylko własnie z tego "wyrwanego" stwierdzenia : "Ja się boję chodzić do pracy" ;)

Posted

jambi napisał(a):
nieee, ja się smiałam z tego co napisałaś, ale nie w całości tylko własnie z tego "wyrwanego" stwierdzenia : "Ja się boję chodzić do pracy" ;)

Wiem i wiedz, że nie lubię jak tak ze mnie durnia robisz :mad: Ja tu się żalę, a ta mnie wyśmiewa. Chociaż jeszcze trochę i serio będę się bała przychodzić do pracy.

:eviltong:

Posted

no to ja zgluplam calkiem boisz sie "chodzic" do pracy czy "przychodzic" ???
a co jesli chcesz nam pwoiedziec cos zlego sie dzieje

no wlamu nie zazdroszcze i sama pamietam ile czasu mnie zajelo dojscie do normalnosci a niestety cos tam zawsze zostaje

Posted

Tekla64 napisał(a):
no to ja zgluplam calkiem boisz sie "chodzic" do pracy czy "przychodzic" ???
a co jesli chcesz nam pwoiedziec cos zlego sie dzieje

Niebawem się będę bała przychodzić, teraz się boję chodzić, więc jeżdżę :lol:
Tekla64 napisał(a):
no wlamu nie zazdroszcze i sama pamietam ile czasu mnie zajelo dojscie do normalnosci a niestety cos tam zawsze zostaje

Zostaje, najbardziej o psy się boję. Głupole. Mi się na szczęście trafili włamywacze z resztką ludzkich odruchów i psy całe.

Posted

to mnie się taki włamywacz trafił co to mojego jamnika wyprowadził na spacer ( sąsiedzi widzieli ),wypił moją wódeczkę z lodówki i wyniósł pół domu.

Posted

wilczy zew napisał(a):
Chodzisz na to szkolenie? Nic o tym nie piszesz.


miałam 2 miesiące przerwy. Brak samochodu aby dojechac z psem.
wróciłam od środy tej co była.
Margi napisał(a):
to mnie się taki włamywacz trafił co to mojego jamnika wyprowadził na spacer ( sąsiedzi widzieli ),wypił moją wódeczkę z lodówki i wyniósł pół domu.


Jej a odprowadził chociaż jamnika?

Posted

moje zwierzaki byly z nami ale ten twoj Margi to jakas cwana bestia byla i bezczelna choc o dogomaniackim sercu mysle hihihi

nie smieje sie ze zdarzenia ino z franta, bo wiem jaki to wielki szok i jak dlugo sie go przezwycieza

Posted

Margi napisał(a):
tak,jamnik cały i zdrowy wrócił z tego spaceru.Wszyscy sąsiedzi myśleli,że ktoś do nas przyjechał.


No to chociaż tyle heh



A tak apropo spacerów to to moje dziś w lesie znowu się wytarzało :(

Posted

Margi napisał(a):
to mnie się taki włamywacz trafił co to mojego jamnika wyprowadził na spacer ( sąsiedzi widzieli ),wypił moją wódeczkę z lodówki i wyniósł pół domu.

Cwane posunięcie :) No moja Kluska to się nie dała wyprowadzić, wręcz przeciwnie... jej to się wydaje, ze jest olbrzymem. A tymczasik to się sam wyprowadził, na szczęście i on cały i nie miałam wówczas jeszcze kota!

Posted

kurde ile pies może zjesc trawy?

Tazz od 30 minut jęczy i dziwnie przełyka jakby się zaksztuł czy cos.... uspokaja się dopiero na dworzu przy trawie...

jak tak dalej pojdzie to wyladuje u weta....

chwilowo wrocilismy z trawy ale dalej jeczy kurde


ide na trawe dalej;/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...