figa33 Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 ten wątek jest bardzo ważny, bardzo ważne jest żeby on żył bo był czas kiedy nic tu nie było wstawiane, tak jest łatwiej śledzić jakie psiaki są - nie spierajcie się proszę, działajcie dalej - razem czy osobno, ale nie znikajcie stąd plizz podpisuję się pod tym całym sercem Quote
Gocha17 Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Właśnie dzisiaj przeczytałam, że Pongo jest za TM :-( No i poryczałam się. :cry: "Śpieszmy się kochać psy - tak szybko odchodzą" :-( We wrześniu miałam przyjemność wyjść z nim na spacer - pod koniec obdarował mnie TYM spojrzeniem, po którym już nie można psa zapomnieć. Zaczęłam się poważnie zastanawiać nad adopcją drugiego psa, czy dam radę. Pongo stał się najważniejszym kandydatem, a do tego przy kolejnych wizytach w schronisku wyraźnie mnie rozpoznawał. W planach miałam długi wyjazd służbowy i teraz miałam się o niego dokładniej wypytać, zacząć załatwiać ... Teraz do końca życia chyba będę sobie wypominać, że już we wrześniu nie posłuchałam serca :( Quote
mala_czarna Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Wszystkie staruszki z geriatrii z tych pomieszczeń po prawej stronie byly dzisiaj na spacerze. Wczoraj lub przedwczoraj trafila tam maleńks, niewidoma Maja. Ma jeszcze kwarantannę. Strasznie kochane stworzonko :( 1 Quote
malagos Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Ma taką podwiniętą łapkę, czy tak na zdjeciu wyszło? Quote
pj. Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Maja jest chyba od prawie dwóch tygodni, zaraz kończy kwarantannę. Łapki ma w porządku. Quote
mala_czarna Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Nie. To na zdjeciu tak. Strasznie sie dziewczynka lubi przytulać :) Quote
mala_czarna Posted November 2, 2014 Posted November 2, 2014 Ma cos chyba z watroba, bo na boksie jest kartka ze dostaje hepatic Quote
dziuniek Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Wszystkie staruszki z geriatrii z tych pomieszczeń po prawej stronie byly dzisiaj na spacerze. Z prawej, tzn. duże wszystkie też, czy tylko maluchy? To ważne, bo tych psów jest tak dużo teraz, że nie zdążamy ze wszystkimi naraz. Maluchy można prowadzić nawet po trzy, a duże ślepe, albo dzikie, albo panikujące, tylko po jednym naraz. Piszcie każdorazowo, jakoś trzeba to będzie ogarnąć. Quote
dziuniek Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Właśnie dzisiaj przeczytałam, że Pongo jest za TM :-( No i poryczałam się. :cry: "Śpieszmy się kochać psy - tak szybko odchodzą" :-( We wrześniu miałam przyjemność wyjść z nim na spacer - pod koniec obdarował mnie TYM spojrzeniem, po którym już nie można psa zapomnieć. Zaczęłam się poważnie zastanawiać nad adopcją drugiego psa, czy dam radę. Pongo stał się najważniejszym kandydatem, a do tego przy kolejnych wizytach w schronisku wyraźnie mnie rozpoznawał. W planach miałam długi wyjazd służbowy i teraz miałam się o niego dokładniej wypytać, zacząć załatwiać ... Teraz do końca życia chyba będę sobie wypominać, że już we wrześniu nie posłuchałam serca :( Gosiu, dlatego ja zabrałam Piaskoludka NATYCHMIAST po skończeniu kwarantanny. Ma w trzech miejscach nowotwór: włókniako-mięsak. Coraz mniej się zastanawiam, do tej pory żałuję, że nie dałam Gracji i Ramikowi miesiąca dłużej. To niestety jest GERIATRIA, tu nie ma zdrowych, młodych psów. Quote
mala_czarna Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Z prawej, tzn. duże wszystkie też, czy tylko maluchy? To ważne, bo tych psów jest tak dużo teraz, że nie zdążamy ze wszystkimi naraz. Maluchy można prowadzić nawet po trzy, a duże ślepe, albo dzikie, albo panikujące, tylko po jednym naraz. Piszcie każdorazowo, jakoś trzeba to będzie ogarnąć. z dużymi przyznaję nie wychodziłam, brałam wszystkie te mniejsze, średnie, niewidome. Quote
mala_czarna Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Jestem tam dopiero drugi raz, i nie wiem jakie są te starsze geriatryki :( Czy spokojne, czy chcą wychodzić, czy stawiaja się na spacerach do innych? :( Quote
dziuniek Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Jestem tam dopiero drugi raz, i nie wiem jakie są te starsze geriatryki :( Czy spokojne, czy chcą wychodzić, czy stawiaja się na spacerach do innych? :( Stawiają??? One ledwo stawiają własne łapiny. Jedynie kilka jest bojących, a jeden gryzie co popadnie w poszukiwaniu smaczków, zdarza się odzenie, torba, ręce. Napiszę o każdym na pierwszej stronie, będzie Wam łatwiej. W każdym razie wszystkie ślepe są do wzięcia, tyle że trzeba nimi kierować. Beza, Poker też .Pytajcie opiekunkę. Quote
pj. Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Gocha17, a Marley z boksu Pongo...? Zulus...? One też są w ogromnej potrzebie. Prawdopodobnie nie zostało im wiele czasu. Wiem, jak to jest, gdy TEN wypatrzony pies odchodzi i nagle dostaje się milion propozycji innych psów, bo przecież sama możesz przejrzeć ogłoszenia i strony. Ale pytam, nieśmiało... Marley tyle lat spędził w schronisku, łapy coraz słabsze, wygląda marnie. Absolutne zero agresji do innych psów.Mam nadzieję, że znajdzie u Ciebie dom jakiś staruszek. 1 Quote
mala_czarna Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Stawiają??? One ledwo stawiają własne łapiny. Jedynie kilka jest bojących, a jeden gryzie co popadnie w poszukiwaniu smaczków, zdarza się odzenie, torba, ręce. Napiszę o każdym na pierwszej stronie, będzie Wam łatwiej. W każdym razie wszystkie ślepe są do wzięcia, tyle że trzeba nimi kierować. Beza, Poker też .Pytajcie opiekunkę. Z Bezą byłam, Pokerek też wychodził :) Quote
róża35 Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Czy są tam takie starsze psiaczki do około pięciu kg,tolerujące koty? 1 Quote
JunaN Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Zawsze wyprowadzałam geriatrię w środy, ale akurat dzisiaj też wpadłam i wyprowadziłam Reę, Żwirka (mega długi spacer, bo ten pies ma niespożyte pokłady energii, jest naprawdę wspaniały), Negrę, Pokera i Daga (niestety na tylko krótko). Daga wyprowadzałam pierwszy raz. Bardzo sympatyczny i kontaktowy pies i ma bardzo dużo energii i siły ;) Ja też boję się brać duże psy, których nie znam. Dzisiaj coś mnie podkusiło i wzięłam takiego wielkiego psa, który jest na zewnątrz mniej więcej na przeciwko Rei. miał w opisie "starszy i przesympatyczny". Jak tylko go wypuściłąm tak zaczął szaleć i ciągnąć, że nie byłam mu w stanie przypiąć smyczy. tylko jakimś cudem utrzymałam go za obrożę, ale musiałam za nim biec bo był silniejszy ode mnie. niestety zaliczyłam nawet glebę;) Dopiero jakiś pracownik pomógł mi go odprowadzić i zamknąć. Quote
mala_czarna Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Ja sie nie lapie w tych imionach. Kazdy wyprowadzajacy inaczej nazywa te staruszki. Ale Zwirek jest rzeczywisvie uroczy, i bardzo witalny dziadulek :) Quote
dziuniek Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Zawsze wyprowadzałam geriatrię w środy, ale akurat dzisiaj też wpadłam i wyprowadziłam Reę, Żwirka (mega długi spacer, bo ten pies ma niespożyte pokłady energii, jest naprawdę wspaniały), Negrę, Pokera i Daga (niestety na tylko krótko). Daga wyprowadzałam pierwszy raz. Bardzo sympatyczny i kontaktowy pies i ma bardzo dużo energii i siły ;) Ja też boję się brać duże psy, których nie znam. Dzisiaj coś mnie podkusiło i wzięłam takiego wielkiego psa, który jest na zewnątrz mniej więcej na przeciwko Rei. miał w opisie "starszy i przesympatyczny". Jak tylko go wypuściłąm tak zaczął szaleć i ciągnąć, że nie byłam mu w stanie przypiąć smyczy. tylko jakimś cudem utrzymałam go za obrożę, ale musiałam za nim biec bo był silniejszy ode mnie. niestety zaliczyłam nawet glebę ;) Dopiero jakiś pracownik pomógł mi go odprowadzić i zamknąć. Ciekawe który? Ma wybieg z geriatrii? A może to był pies z niebieską obrożą? Jeżeli tak, to współczuję, ale on nie z geriatrii. Nie wiem, który inny taki sympatyczny i energiczny :) Quote
dziuniek Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 ŻEGNAJ MANIUSIU< ŻEGNAJ PIESKU<JUŻ NIE CIERPISZ<ŚPIJ SPOKOJNIEMoi drodzy! Maniuś dziś odszedł. Łzy same cisną się do oczu. Zrobiliśmy wszystko, żeby ostatnie dni przeżył bez bólu i to się chyba udało. Niestety, nowotwór był bardzo aktywny, dziś nastąpił krwotok do żołądka, prawdopodobnie rozpadł się kolejny guz, tym razem w jamie brzusznej. Nie pozostało nic innego, niż przeprowadzić Maniusia za TM jak najszybciej. Pani Monika przywiązała się do Mańka jak do własnego psa, powiedziała mu, że ma u niej dom, opiekowała się nim wyjątkowo. Dziś przeżyła straszne godziny-jego umieranie. My myśleliśmy o Maniusiu cały czas i też jesteśmy głęboko poruszeni. Tak szybko to się stało! Spodziewaliśmy się w każdej chwili, a jednak mieliśmy nadzieję. Na próżno. Maniek w pełni sił, siedem lat temu, zapewne na początku pobytu w schronisku. Quote
APSA Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Maniuś ['] Zdjęcie jest z około 2011 roku, kiedy trafił na geriatrię, wtedy go poznałam i dziwiłam się, co taki młody (względnie oczywiście), energiczny pies tam robi. Dziuniek, czy sunia od Blue to jest ta: Lady/Nora, czy mi się coś miesza? http://www.testowa.paluch.org.pl/czekam_na_ciebie/wszystkie_zwierzeta_do_adopcji/001000726 Quote
dziuniek Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Dziuniek, czy sunia od Blue to jest ta: Lady/Nora, czy mi się coś miesza? http://www.testowa.paluch.org.pl/czekam_na_ciebie/wszystkie_zwierzeta_do_adopcji/001000726 Sunia od Blue to sunia z jego klatki, teraz jest na geriatrii, niewielka, ale bardzo energiczna suczka owczarkowata, podobna nawet trochę do Mańka. Zdjęcie jest z około 2011 roku, kiedy trafił na geriatrię, wtedy go poznałam i dziwiłam się, co taki młody (względnie oczywiście), energiczny pies tam robi. Wtedy zaczęła się jego gehenna: zakażenia łap, kolejno pękające i wylewające się guzy, w końcu kolejne operacje mimo wyniku cytologii o wysokiej złośliwości nowotworu. Wiem to teraz :-( 1 Quote
dziuniek Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Lady/Nora, czy mi się coś miesza? Nora jest czarna, długowłosa, taki "czarny samojed", teraz umiera gdzieś w hoteliku, nie wstaje, ma bardzo duże zmiany w kręgosłupie i chyba nowotwór: https://www.facebook.com/events/1451862035088996/ Quote
mala_czarna Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Mam pytanie do osób często odwiedzających geriatrię: Maja, która już skończyła kwarantannę ma zaleconą karmę hepatic. Jak mniemam, takiej karmy schron jej nie zasponsoruje. Czy gdybym ją kupiła, i zawiozła z przeznaczeniem dla Majeczki, to czy mogę być pewna, że ona ją będzie dostawać? Quote
APSA Posted November 5, 2014 Posted November 5, 2014 Schronisko kupuje karmy weterynaryjne. Jeśli sunia ma na boksie informację, że jest na takiej diecie, to znaczy, że ją dostaje. Przynajmniej w teorii - bo te karmy bywają, ale czasem brakuje. Przekazanie karmy dla konkretnego psa najlepiej dogadywać z opiekunem rejonu i przekazać tę karmę bezpośrednio jemu, a raczej jej. Kojarzycie poza Mają inne maluchy, takie najlepiej ok 5 kg i raczej spokojne i łagodne? (Małe jak palec złe jak padalec raczej odpada ;)). Znajoma myśli nad adopcją drugiego psa, do towarzystwa dla jej spokojnej suczki. W której sali i z kim mieszka teraz Blue? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.