Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Weterynaryjne Laboratorium Diagnostyczne Nr mat. 30 02-661 Warszawa ul. Wita Stwosza 30 Nr kontr. 172
tel./fax 22 852-45-25 , Zlecenia 501-782-940
e-mail: [email protected] www.labwet.pl Data: 2013-03-20


VETCARDIA Kijowska
Specjalistyczna Przychodnia Weterynaryjna
Kijowska 11
03-743 Warszawa


Nr zlecenia: 34871/13 Rasa zw.
Właściciel SZOSTAK WANDA Gatunek: PIES
Wiek zw.
Imię zw. MIMI


Badanie Wynik Jedn. min max norma



Morfologia
Leukocyty 9,00 G/l 6,0 12,0 ~
Erytrocyty 7,35 T/l 5,5 8,0 ~
Hemoglobina 10,25 mmol/l 7,45 11,17 ~
Hematokryt 0,47 l/l 0,37 0,55 ~
MCV 64 fl 60 77 ~
MCH 1,39 fmol 1,18 1,49 ~
MCHC 21,9 mmol/l 19,8 22,3 ~
RDW 19 % 14 19 ~
Płytki krwi 425 G/l 200 580 ~
MPV 7 fl 6 9 ~


Obraz krwinek białych:
Pałeczkowate 8 % 0 3 H
Segmentowane 74 % 60 77 ~
Limfocyty 18 % 12 30 ~


Obraz krwinek czerwonych: Bez zmian


Oznaczenia biochemiczne
Kreatynina 1,6 mg/dl 1,0 1,7 ~

Mocznik 76,0 mg/dl 20 45 H za dużo



Fosfor 4,9 mg/dl 2,5 6,3 ~



Potas 4,0 mmol/l 4,1 5,4 L za mało




Chciałam pokazać jakie wyniki ma teraz Mimi, ale nie mogłam ich zapisać jako zdjęcie a jak wkleiłam z dokumentu tekstowego to wyszło tak

Posted

Dorothy napisał(a):
czyli jeszcze nie jest w normie, a jak czuje sie Mimi? coś je czy nadal nie, czy chodzi sama?

W normie jeszcze nie, ale zobacz Potas ma 4,0 a norma jest od 4,1 do 5,4 czyli do tej dolnej granicy ma tylko ciut ciut. Myślę, że do piątku dogoni.
Mocznik ma 76,0 a górna granica jest 45,0 Pani Doktor wczoraj w rozmowie powiedziała, że do piątku powinna już zbić kroplówkami i zmieścić się w granicach normy.
Dalej sunia nie je sama (jest karmiona tam sondą) i śpiąca bez kontaktu dlatego dzisiaj ma ją obejrzeć i przebadać neurolog.

Posted

figa33 napisał(a):
czyli w sumie wyniki nie najgorsze ..
może po malutku , małymi kroczkami będzie lepiej
Wanda , a ile kosztuje taki dzienny pobyt w lecznnicy ?


Dzienny pobyt to 50,00 plus leczenie

Posted

Miałam telefon z lecznicy. Sunia wyniki ma dobre, ale klinicznie jest bez zmian. Trzeba ją karmić na siłę i jest otępiała. Na jutro lecznica próbuje zorganizować konsultację neurologiczną.Wspomniała o diagnozie neurologicznej i padło słowo Tomograf.

Posted

czyli niby lepiej , ale źle ...
kurcze , Wandziu , biedna Mimi
i jeszcze to są duże sumy , i tomografia , koszt ogromny ..
słuchajcie , Wanda nie podoła sama ,a jeśli dojdzie jeszcze tomografia , i dzienny pobyt Mimi w klinice to przecież 50 zł
a jeszcze leki , Mimi jest karmiona specjalną karmą
Wanda dopiero co wyciągnęła tyle szczeniaków ...
4 duże psy na utrzymaniu , oprócz tych ,które w domu ..
spróbujmy pomóc Wandzie
i wiem ,że sama o pomoc nie poprosi , bo jest za skromna:lol: , i ma za dobre serce :lol:

Posted (edited)

Mimi wróciła dzisiaj do domu, ale w poniedziałek mam kontakt w sprawie dalszego postępowania. Sunia tam bez kontaktu, ale w drodze łebek i łapki z torby wysunęła i całą drogę przez okno trasę obserwowała. Kiedy doniosłam ją pod klatkę, wypuściłam z torby a sunia podreptała, siusiu zrobiła i przydreptała do klatki. Na klatce schodowej przy schodach się zatrzymała więc wiedziałam, że czeka na pomoc, aby wnieść ją na piętro. W domu rozejrzała się po kątach i za mną dreptu, dreptu aż położyła się w pokoju. Przyszykowałam jedzenie, śliniak pod brodę i było karmienie strzykawką. Właściwie bez kłopotu dałam jej kilka strzykawek 5 ml. Potem zrobiłyśmy mycie brody, bo była cała sztywna i wysuszyłyśmy suszarka a potem sunia pokazała, że chce na spacerek w potrzebie. Było siusiu i kupka jaka zobaczę jutro, bo wyszłam z nią tylko w bluzce a wygwizdów straszny. Po powrocie napiła się ( dolałam wody do filiżanki po karmie, bo do końca strzykawka nie pobrała i wlałam to do miseczki). Po tym wszystkim poszła spać. A ja teraz wyjdę z Toją i też idziemy spać.:painting:
W tym roku pewnie u mnie nie będzie świątecznie. W poniedziałek do Warszawy z Mimi a w piątek mam swoją wizytę w Warszawie. W międzyczasie muszę jeszcze załatwić jej karmę w lecznicy to na porządki i pichcenie czasu zabraknie. Ważne, że sunia lepiej się czuje i oby tak dalej. (Zapłaciłyśmy 250,00 zł) Oby tego Tomografu nie trzeba było robić:shake:

Edited by wanda szostek
Posted

Wandziu a neurolog był potrzebny ?
widać ,ze lepiej
a pewnie jak zobaczyła Pańcię to już malutkiej i na serduszku weselej się zrobiło :lol:
wiadomo , w domu najlepiej :lol:

Posted

Ja też podejrzewam, że to iż ona była bez kontaktu to wynik stresu (obce miejsce i brak mnie i Toi. Noc przespała spokojnie. Rano wstała, podreptała do przedpokoju i zrobiła siusiu. Mam nadzieję, że to jej w krew nie wejdzie. Wzięłam ją jeszcze szybko przed blok a tam zrobiła kupkę. Z kupką miała problemu. Mazista czarna. Pupa wysmarowana więc po powrocie do domu było mycie pupy i ogonka. Po tych zabiegach się napiła i śpi. Zaraz przyszykuję jedzenie i będzie karmienie.

Posted

Dorothy napisał(a):
biedna Mimi :-( bardzo sie o Was martwię :-(
Trzymaj się Wanda.


Dorota wiesz jak jest miło, że ktoś się jeszcze razem z Tobą martwi, że człowiek nie jest sam a ma przy sobie przyjazne dusze.
Justyna, Dorota bardzo Wam dziękuję, że jesteście i dzielicie ze mną ten kłopot:iloveyou:

Posted

Bardzo, bardzo jesteście dla nas ważne. Mało naświecie takich ludzi, jak Ty, więc trzeba na nie chuchac i dmuchać :-)
Ogromnie sie cieszę że lepiej z Mimi, właściwie to tak samo było z Morganą, po operacji ropomacicza ona w nocy zostawała w lecznicy sama (nie pozwolono mi zostać) ja przyjeżdżałam rano, i ona gdy mnie nie było zapadała w katatonię. Nie wstawała, nie podnosiła głowy, nie zmieniała pozycji. Jak się pojawiałam, okazywało sie że pies żyje nie jest nieprzytomny. Więc pewnie Mimi ma to samo..
Ale tak się cieszę że jest poprawa!!
uściski!!

Posted

Też jestem Wanda z Tobą , podziwiam Cię za to co robisz , jak bardzo pomagasz
cieszę się ogromnie ,że z Mili lepiej , bieganie po łące w rumiankach jak najbardziej realne:lol:

Posted

Wandziu, cieszę się, że Mimi czuje się ciut lepiej. Choć info o jej stanie zdrowia otrzymywałem na bieżąco, nie mogłem pisać, ponieważ 10 dni spędziłem w szpitalu.
No i właśnie ten ostatni fakt skłania mnie do wyrażenia swojej opinii odnośnie "chorego" podejścia niektórych lek. czy wet. do swoich pacjentów.
Osoby zorientowane w temacie doskonale wiedzą, że w Siedlcach nie ma naprawdę dobrego weta. Czasem my, właściciele czworonogów, metodą dedukcji i posiłkując się netem oraz sugestiami dogomaniaków, jesteśmy w stanie lepiej ocenić sytuację.
Jest to o tyle przykre i niezrozumiałe, że taki niedouczony/niezaangażowany wet, bez mrugnięcia okiem kasuje za kolejną wizytę, choć dokładnie wie, że w wyniku niewiedzy/pomyłki, jego dotychczasowe leczenie zdało się "psu na budę". Co się zaś tyczy pochopnych sugestii odnośnie eutanazji, wydaje mi się, że czasem może chodzić o zatuszowanie swojej ignorancji i błędów popełnionych w przebiegu dotychczasowego "leczenia".
Przecież jeśli Mimi uda się uratować (mocno w to wierzę), to wszyscy poprzedni weci nie będą się czuć komfortowo. Nie dość bowiem, że wzięli kupę kasy za nic, to jeszcze sugerowali eutanazję ze względu na beznadziejny stan suni.
Ale czegóż spodziewać się po wetach, skoro niektórzy lekarze mają podobny stosunek do ludzi...
Przez wiele lat kilku takich leczyło mnie bezskutecznie na tzw. ONT (oporne nadciśnienie tętnicze). Przez ten czas doszło do zmian w sercu, ponieważ od początku pracowało tak jak samochód ciągnący przyczepę. Okazało się bowiem, że mam wrodzoną wadę nerek, w postaci zdublowanego obwodu krwionośnego. Dopiero dociekliwa lekarz w szpitalu zdecydowała o kompletnej diagnostyce z kontrastową tomografią włącznie. Wyraziła się wręcz, że cyt."do diabła, musi być przecież jakaś przyczyna".
Skoro więc przez te wszystkie lata żaden z lekarzy nie wpadł na pomysł przeprowadzenia dokładnej diagnostyki, w celu ustawienia właściwego leczenia, to czego wymagać od weta - w końcu to tylko zwierzę...

Odnośnie sugestii ew. pomocy dla Wandzi, jestem zdecydowanie na TAK. Ona potrzebuje tego jak mało kto, a ile ją znam, sama, jak ktoś wcześniej napisał, nie zwróci się wprost o taką pomoc.

Posted

gallegro , bardzo , bardzo się cieszę ,że tak ciepło napisałeś o Wandzie i o tym co Ona robi
i bardzo się cieszę ,że chciałbyś pomóc :lol:
Wanda wszystkiego nie pisze , ale każda pomoc jest na wagę złota

Posted

gallegro napisał(a):
Wandziu, cieszę się, że Mimi czuje się ciut lepiej. Choć info o jej stanie zdrowia otrzymywałem na bieżąco, nie mogłem pisać, ponieważ 10 dni spędziłem w szpitalu.
No i właśnie ten ostatni fakt skłania mnie do wyrażenia swojej opinii odnośnie "chorego" podejścia niektórych lek. czy wet. do swoich pacjentów.
Osoby zorientowane w temacie doskonale wiedzą, że w Siedlcach nie ma naprawdę dobrego weta. Czasem my, właściciele czworonogów, metodą dedukcji i posiłkując się netem oraz sugestiami dogomaniaków, jesteśmy w stanie lepiej ocenić sytuację.
Jest to o tyle przykre i niezrozumiałe, że taki niedouczony/niezaangażowany wet, bez mrugnięcia okiem kasuje za kolejną wizytę, choć dokładnie wie, że w wyniku niewiedzy/pomyłki, jego dotychczasowe leczenie zdało się "psu na budę". Co się zaś tyczy pochopnych sugestii odnośnie eutanazji, wydaje mi się, że czasem może chodzić o zatuszowanie swojej ignorancji i błędów popełnionych w przebiegu dotychczasowego "leczenia".
Przecież jeśli Mimi uda się uratować (mocno w to wierzę), to wszyscy poprzedni weci nie będą się czuć komfortowo. Nie dość bowiem, że wzięli kupę kasy za nic, to jeszcze sugerowali eutanazję ze względu na beznadziejny stan suni.
Ale czegóż spodziewać się po wetach, skoro niektórzy lekarze mają podobny stosunek do ludzi...
Przez wiele lat kilku takich leczyło mnie bezskutecznie na tzw. ONT (oporne nadciśnienie tętnicze). Przez ten czas doszło do zmian w sercu, ponieważ od początku pracowało tak jak samochód ciągnący przyczepę. Okazało się bowiem, że mam wrodzoną wadę nerek, w postaci zdublowanego obwodu krwionośnego. Dopiero dociekliwa lekarz w szpitalu zdecydowała o kompletnej diagnostyce z kontrastową tomografią włącznie. Wyraziła się wręcz, że cyt."do diabła, musi być przecież jakaś przyczyna".
Skoro więc przez te wszystkie lata żaden z lekarzy nie wpadł na pomysł przeprowadzenia dokładnej diagnostyki, w celu ustawienia właściwego leczenia, to czego wymagać od weta - w końcu to tylko zwierzę...

Odnośnie sugestii ew. pomocy dla Wandzi, jestem zdecydowanie na TAK. Ona potrzebuje tego jak mało kto, a ile ją znam, sama, jak ktoś wcześniej napisał, nie zwróci się wprost o taką pomoc.


Cieszę się Tomku, że już wróciłeś. Justyna Tomek pomaga mi jak może. Z każdym problemem zawracam Jemu głowę. Myślę, że często ma już tej znajomości dość;) ale co ma zrobić jak stara baba Jemu ciągle głowę truje. On jest zapsiony na maxa i nie lepiej ciągnie ode mnie. Ciągle licytujemy się kto ma więcej psów i na ogół wychodzi po równo. U mnie 9 i u Niego 9 chyba, że coś przybyło. U mnie teraz ze szczeniakami było liczbowo więcej

Posted

Zanim Wanda wypowie się odnośnie Mimi, korzystając z okazji, pozwolę sobie rozwinąć nieco wątek karmy, ponieważ w przypadku posiadania większej ilości psów, dobranie takiej, która będzie mieć korzystny stosunek ceny do jakości, jest niezwykle istotne.
Piszę o tym również dlatego, że ostatnio właśnie z Wandzią dyskutowaliśmy na temat wyboru dobrej i niedrogiej karmy.
Niestety, jeśli ma się pod opieką 200 kg/psów (w naszym przypadku), nie można sobie pozwolić na karmę super drogą, dlatego niezwykle istotnym jest, aby ta w umiarkowanej cenie, była karmą wartościową.
Z naszego bogatego doświadczenia wynika, że żadna "ekonomiczna" wersja karmy firm uznanych/drogich nie jest dobra. Są to zwykle typowe, bezwartościowe "zbożówki", po których psie qpy są monstrualnych rozmiarów ;-).
Po wielu próbach z karmami w przystępnej cenie, ostatecznie nasz wybór padł na BRIT Premium senior (cała nasza ósemka ogonów to dorosłe towarzystwo). Jest to bowiem karma o dużej zawartości mięsa (41%), która dodatkowo posiada wiele pożądanych dodatków jak choćby olej z łososia.
Równie ważne jest to, że smakuje naszym wszystkim bez wyjątku psiakom, które są okazami zdrowia. Sierść, która jest jednym ze wskaźników jakości karmy, jest gęsta i lśniąca.
Koszt BRIT'a w wielopakach po 30 lub 36 kg, waha się w granicach 5,50 - 5,70 /kg.
Jeśli jednak ktoś miałby dobre doświadczenie z inną karmą, której cena byłaby porównywalna lub niższa, chętnie wysłuchamy opinii.

Posted

Nie pamiętam jaki rodzaj Canun testowaliśmy, ale w naszym przypadku nie zdała egzaminu. Główne źródło białka to zboże, przy śladowych ilościach mięsa, a i psiaki jadły ją niezbyt chętnie. No ale to mógł być inny typ. Ta którą "przerabialiśmy", była w cenie ok. 5 pln/kg
Jeśli chodzi o BRIT, to o ile pamiętam, z kolei Wandy psiakom nie smakował zbytnio. Poczekajmy zatem na jej opinię.

Posted

Dorota bardzo dziękuję. Karma dzisiaj dotarła a w piątek pojedzie na wieś.
Moje psy przede wszystkim na pierwszym miejscu stawiają gotowane żarcie. Jak pamiętasz Tomku karmione były różnymi karmami. One mają apetyt i duże zapotrzebowanie. Najlepiej jadły Royal Canin klub HP Moją głupotą dopóki mogłam karmiłam ich tą karmą. Pewnie zależało mi na tym, żeby widać było, że psy mają się dobrze i są zadbane. Była wtedy u mnie inna sytuacja chociaż było to rzucanie się powyżej możliwości.
Po tej karmie to grymasiły na inne na Josera, Canuna a Brit to bardziej mnie nie podchodził przez ten zapach bo dla mnie on śmierdzi. Wytłumaczyliście mi z Anią, że to zapach tego oleju. One zjedzą wszystko nawet Biedronkową tylko z nią się ociągają. Borys chapie , Lisa też a Aszka urządzi strajk i zje dopiero na drugi dzień jak głód ją przyciśnie. Moje maluchy będą strajkowały nawet kilka dni. Podpowiedziałam Canuna, bo jest tańszy i worki 20 kg. Zawsze to więcej jak 15 kg.
Ty umiesz wyszperać gdzie taniej a podejrzewam, że Dorota tego by nie zrobiła a sytuacja u niej też trudna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...