Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś pożegnałam się z jedną z moich koszatniczek, Bulikiem.

Nie dopuszczałam nawet do siebie myśli, że kiedyś może zabraknąć któregoś z moich małych Przyjaciół.

Ochłonęłam. Piszę świadoma tego, co piszę i w moim sercu nie ma już dzikiej rozpaczy tylko cichy smutek. Smutek, który zasiał pustkę i tęsknotę w moim sercu.

Bulik odszedł dzisiaj po 10:00. Spędziliśmy razem piękne, pełne wspomnień 4,5 roku. Byłam z nim od 9:00. Leżał na brzuszku, nie mógł już jeść ani pić. Miał skurcze. Widać było, że chciał żyć. Leżał taki malutki i bezbronny na moich kolanach, opatulony w koc,a ja starałam się, aby moje łzy nie zalały Jego futerka. Zawsze był taki silny. Kierował Syriuszem, był niezłym chytruskiem. Przeżyliśmy tyle przygód. Kiedy uciekł na cały dzień na balkon, a ja myślałam, że znalazł się już w piwnicy i nie wróci. Kiedy dowiedziałam się, że ma zaćmę. Był taki dzielny. Wszyscy śmiali się, że ma pyszczek casanovy i gdyby mógł to pewnie zalecałby się do wszystkich koszo-panienek Walczył do końca. Wet nie mógł już nic zrobić, choć oddychał, w lecznicy Jego ciałko było już chłodne. Tuliłam go do końca, a on położył się na brzuszku, położył mordkę na łapkach...i zasnął. Mój malutki

Wielu rzeczy nie mogę sobie wybaczyć i wiem, że już nie będę miała okazji ich naprawić. Poświęcić mu więcej czasu, poczochrać jego szarobury brzuszek. Wiedziałam, że kiedyś ta chwila nadejdzie, ale nie wiedziałam, że tak nagle i przyniesie tyle łez.

Pamiętam go takiego malutkiego, młodziutkiego, ciekawego świata. Ich szalone gonitwy z Syriuszem, walki o kawałek chusteczki. Jak iskał mnie policzku i ćwierkał prosto do ucha.

Pusto bez Niego. Mi, bo wiem, że został pochowany w pośród bluszczu pod moim domem. Bo wiem, że już nie wróci, że dał mi tyle radości. I Syriuszowi. Tylko, że on nie wie dlaczego. Nie ma jego braciszka, nie ma do kogo się przytulić, z kim pobiegać łebek w łebek po pokoju.

Wiem, że Buliczek jest teraz z Nimi Wszystkimi za Tęczowym Mostem. I na pewno patrzy się na nas - na mnie i Syriuszka i zgrzyta z zachwytu ząbkami bo wie, że zawsze będziemy nosić go w sercach.

Teraz dopiero poczułam, jak wiele znaczą dla mnie te małe gorące serduszka.


Śpij spokojnie Mój Maleńki...




Od 1,5godziny nad Bielskiem szaleje burza. Cały świat płacze za moim małym Bulikiem...

Posted

Dla Buliczka
[*]
[*]
[*]

Byłas najlepszą właścicielką gryzoni jaką mógł sobie wymarzyć Bulik, napewno jest Ci za to bardzo wdzięczny i patrzy na Ciebie zza Tęczowego Mostu chcąc powiedziec, że tam jest mu bardzo dobrze i żebyś się o Niego nie martwiła ;)

Posted

Bardzo mi przykro :( Buliczku ['']

Byłaś z nim do końca, odszedł przy Tobie, dałaś mu tyle wspaniałych lat, obdarzyłaś go miłością, wspaniałą opieką i domem. Na pewno jest Tobie za to bardzo wdzięczny! I teraz czuwa nad Tobą zza TM.
Trzymaj się kochana :buzi:

Posted

Dziękuję Wam wszystkim za tyle słów.

Jestem spokojna. Jestem spokojna, bo wiem, że On jest już szczęśliwy. Że znów widzi na oczka i może radośnie skakać po chmurkach. Smutek spłynął ze mnie.

Powraca tylko za każdym razem, gdy patrzę na Syriusza. Który spał przytulony do podwójnej ilości polaru, który włożyłam wczoraj do klatki. Który puszczony po pokoju biega po wszystkich kątach nawołując brata. Który siedzi w klatce cichutko, nawet nie patrząc na kołowrotek.

Widziałam dziś w sklepie dwóch chłopczyków. Malutkich, szalejących razem po klatce. Uśmiechnęłam się. Wiem, że wkrótce i do nas wróci szczęście.

Alicja napisał(a):
[FONT=Arial]
:Rose: za wypowiedź w Olkowym temacie
[/FONT]


Pisałam, co uważałam. Chyba pomogło... ;) Dziękuję :)

Marta_Ares napisał(a):
ojej to takie smutne:-( przeczytałam o Buliku:-( jeszcze nie dawno wstawialas fotki z ich szalenstw po pokoju:-(

Dla Bulika


  • To jest najgorsze. Nawet dzień przedtem było jeszcze dobrze... Los gotuje nam niespodzianki, niestety te złe również.

    Posted

    Aby rozweselić trochę galerię chciałam Was poinformować, że wakacje rozpoczęły się pełną parą :) Dziś byliśmy z TŻ na rowerach nad rzeką - 25km w jedną stronę, po naszych pięknych górzystych terenach... myślałam, że padnę ;) Ale przynajmniej złapałam choć trochę słońca.

    Na spacerach z Gizmatym staramy się szaleć wieczorem, gdyż w południe pogoda nie pozwala na to ani jemu, ani mnie :roll:

    Ale zdjęcia o każdej porze wychodzą, zatem trochę szaleństw ze spaceru Gizmowo - Szarikowego :)









    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...