DORA1020 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Lucynko ,czy Ty masz ten numer,to zadzwonie i zapytam o co chodzi,a jesli nie to trzeba by zobaczyc na mapie czy w poblizu Sokolowa jest taka miejscowosc-Dabrowa,bo jesli tam jest TOZ to napewno jest w internecie jakis kontakt do nich. Quote
gallegro Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='DORA1020']Lucynko ,czy Ty masz ten numer,to zadzwonie(...)[/QUOTE] To był nr zastrzeżony, więc w rachubę wchodzi jedynie namierzenie numeru do TOZ. Problem w tym, że w okolicy nie znam takiej miejscowości, nie wliczając w to wsi, ale istnienie w niej TOZ jest mało prawdopodobne. Może chodziło o inną miejscowość o podobnej nazwie. Quote
monika083 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 tu sa oddzialy TOZ http://www.psy24.pl/918-oddzialy-TOZ.html Quote
gallegro Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że interweniował TOZ z Dąbrowy Górniczej. Chyba, że np. jego członek mieszka lub okresowo bywa w tej okolicy lub bywa. A może to jest jakieś totalne nieporozumienie i chodzi o całkiem innego psa o tym samym imieniu :roll:. Tylko skąd osoba ta miałaby namiary akurat na Lucynę? Czy w rozmowie padła nazwa miejscowości gdzie przebywa Nero? Quote
monika083 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='gallegro']Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że interweniował TOZ z Dąbrowy Górniczej. Chyba, że np. jego członek mieszka lub okresowo bywa w tej okolicy lub bywa. A może to jest jakieś totalne nieporozumienie i chodzi o całkiem innego psa o tym samym imieniu :roll:. Tylko skąd osoba ta miałaby namiary akurat na Lucynę? Czy w rozmowie padła nazwa miejscowości gdzie przebywa Nero?[/QUOTE] tez mi smierdzi to jakas sciema..Przede wszystkim kobieta powinna sie przedstawic.Zastanawia mnie skad mieli nr do Lucyny. Quote
Lucyna Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 Pani z TOZ ? (numer prywatny) powiedziała o anonimowym telefonie, tzn. zgłoszenie o sytuacji, że pies ucieka, a od dwóch tygodni uwiązany na lince, a teraz na łańcuchu. Dzwoniła wstępnie do Jamora, a później do mnie. Nie wiem, czy była tam interwencja, tak się domyślam z tego co mówiła. Odpowiedziałam jej, że wiem o sytuacji, że chcą przebudować kojec, a póki co jest zapewne uwiązany, ponieważ ucieka. Odpowiedziała, że będą monitorować. Moje pytanie skąd wiedziała o Jamorze? Nero ma plakietkę z numerem tel. do Jamora. Może ktoś go znalazł biegającego i odczytał telefon. Do Jamora zadzwoniła dzisiaj, że Nero jest na łańcuchu. Quote
DORA1020 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Cos tu jest nie tak,numer Lucynki mogl byc w ogloszeniach,ale jak dzwonil ktos z TOZ-u nie mogl widziec ogloszen Nero i wcale nie musial wiedziec,ze psiak ma na imie Nero. Chyba,ze obecni opiekunowie Nero podali ten numer,a jesli oni podali ten numer to w jakim celu? No i przeciez w poblizu nie ma zadnego TOZ-u,wiec kto dzwonil? I czy chodzilo o to,ze Nero ucieka czy o to,ze jest na lancuchu? Cos tu za duzo tych niewiadomych........ Quote
DORA1020 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='Lucyna']Pani z TOZ ? (numer prywatny) powiedziała o anonimowym telefonie, tzn. zgłoszenie o sytuacji, że pies ucieka, a od dwóch tygodni uwiązany na lince, a teraz na łańcuchu. Dzwoniła wstępnie do Jamora, a później do mnie. Nie wiem, czy była tam interwencja, tak się domyślam z tego co mówiła. Odpowiedziałam jej, że wiem o sytuacji, że chcą przebudować kojec, a póki co jest zapewne uwiązany, ponieważ ucieka. Odpowiedziała, że będą monitorować. Moje pytanie skąd wiedziała o Jamorze? Nero ma plakietkę z numerem tel. do Jamora. Może ktoś go znalazł biegającego i odczytał telefon. Do Jamora zadzwoniła dzisiaj, że Nero jest na łańcuchu.[/QUOTE] No tak moglo byc,ktos zauwazyl Nero uciekiniera,a poniewaz Nero ma adresowke z namiarami na jamora to zadzwonili do niego. Ale gdzie ten TOZ,zeby sie z nimi skontaktowac? Quote
monika083 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='DORA1020']No tak moglo byc,ktos zauwazyl Nero uciekiniera,a poniewaz Nero ma adresowke z namiarami na jamora to zadzwonili do niego. Ale gdzie ten TOZ,zeby sie z nimi skontaktowac?[/QUOTE] moze to zaden TOZ tylko ktos, komu Nero tak biegajacy przeszkadza..podal sie za kogos tam z TOZ, ech... Quote
Poker Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 ja też myślę, że z tym TOZem to ściema.Po prostu ktoś chciał się bardziej uwiarygodnić podając taką informację. Tylko dlaczego oni nie zmienili danych w adresatce na swoje? Jeżeli kobieta miała nr telefonu do Jamora, to musiała mieć bliski kontakt z Nero,żeby odczytać nr. Potrzebna konieczna konfrontacja na miejscu. A może odszukać po adresie ich posesję przez satelitę? Widać naprawdę szczegóły. Quote
gallegro Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 (edited) Może to tylko konfabulacja, ale pomyślałem sobie, że obecni opiekunowie chcą się już pozbyć Nero i sami (np. za pośrednictwem znajomej) "sprzedają" takie info. Nie chcą przyznać się do tego, że sytuacja ich przerosła, dlatego robią wszystko, żeby sprowokować działania osób dotychczas odpowiedzialnych za psiaka. TOZ z Dąbrowy mógł być rzucony ot tak sobie, dla uwiarygodnienia "informatora". W takim wypadku zastrzeżony numer byłby nieprzypadkowy. Myślę jednak, że to mało prawdopodobny wariant, choć wykluczyć tego nie można. Jeszcze jedno - okolica jest bardzo skąpo zaludniona, dlatego istnieje małe prawdopodobieństwo, aby spacerujący Nero komuś przeszkadzał. Jeśli nawet, to tubylec powiadomiłby nie TOZ (a już na pewno nie ze Śląska) tylko Policję. Krótko mówiąc, coś mi tutaj "śmierdzi". EDIT: 30-40 km na południowy-wschód od miejscowości, gdzie przebywa Nero, jest wieś Dąbrowa, ale próżno w niej szukać siedziby TOZ'u. Pomyślałem też, że jeśli faktycznie ktoś skarżył się na psa spacerującego samopas, może warto byłoby zadzwonić na gminny posterunek Policji z zapytaniem, czy nie mieli podobnego zgłoszenia, a co za tym idzie interwencji. Edited September 29, 2012 by gallegro Quote
Lucyna Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 Mój numer podał Jamor i zadzwonił do mnie z informacją o tym, że będzie dzwoniła kobieta. Taki był sznurek, natomiast namiary Jamora były wzięte z plakietki. Tak czy siak jest problem. Najbardziej boję się, że odwiozą psa do hotelu, a Jamor nie ma miejsc, rozmawiałam z nim o tym. Quote
Poker Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Ja też brałam pod uwagę pierwszą wersję gallegro.Tylko po co by sie bawili w ciuciubabkę.Chyba by powiedzieli wprost. A moze ktoś ze znajomych DSu uznał ,że sytuacja jest zła i anonimowo chciał zadziałać.Licho wie co myśleć. Najbardziej niepokojące jest to ,że nie chcą kontaktować się. Ja bym jeszcze raz napisała mejla do córkiopisując co się stało i dlaczego tak zależny na kontakcie z państwem. Że to żadne widzimisię i chęć nękania ich tylko jest powód do niepokoju . Quote
Lucyna Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 Napiszę maila jutro, mogą na weekend wyjechać do rodziców. Quote
gallegro Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 (edited) [quote name='Lucyna']Mój numer podał Jamor i zadzwonił do mnie z informacją o tym, że będzie dzwoniła kobieta. Taki był sznurek, natomiast namiary Jamora były wzięte z plakietki.(...)[/QUOTE] To bardzo istotne info, a wynika z niego, że kobieta ta prawdopodobnie sama spotkała wałęsającego się psa (ew. została o tym powiadomiona jako np. członek/wolontariusz najbliższego TOZ'u) i postanowiła zadzwonić na nr z plakietki. Osoba ta może mieszkać we wsi Dąbrowa, o której pisałem wcześniej. Vis-a-vis posesji Nero jest gminny ośrodek zdrowia, gdzie co dzień przewija się sporo osób, może więc była pacjentem i przy tej okazji zainteresowała się psiakiem, który np. zawędrował tam za swoją panią (pracuje w tymże ośrodku). Niewykluczone też, że jako przedstawiciel organizacji prozwierzęcej dostała namiar od Policji, która otrzymała niepokojący sygnał. Postarajcie się odszukać najbliższy oddział TOZ, który obejmuje swoim działaniem tę okolicę, czyli powiat Sokołów Podlaski, Węgrów, Siedlce itp. Hmm... a może nie chodziło o TOZ, tylko gminny ZOZ w którym np. pracuje "informatorka" (odległość od jej domniemanego miejsca zamieszkania nawet pasuje). Ot, zwyczajnie, lubi psiaki i żal jej aktualnie uwiązanego do budy Nero. Z racji miejsca pracy mogła go widywać co dzień, ale jako współpracownica właścicielki psiaka, krępowała się powiedzieć jej o tym wprost. Tłumaczyłoby to również jej wiedzę n.t. systematycznych ucieczek Nero. W takim wypadku może się okazać, że nie było żadnej interwencji. Jeśli moje przypuszczenia są bliskie prawdy, należy zważyć co się napisze w emailu, bo można wszystko dokumentnie skopać. Nie można bowiem wykluczyć, że państwo faktycznie są na etapie przebudowy kojca, dlatego Nero jest czasowo na uwięzi. Jeśli wyskoczycie z informacją o domniemanej interwencji, możecie tylko sytuację pogorszyć. W moim przekonaniu należy jedynie zapytać, czy psiak w dalszym ciągu ucieka i spokojnie czekać na odpowiedź. W tej samej wiadomości można zamieścić info o ew. pomocy finansowej w celu pokrycia części kosztów związanych z przebudową kojca, co byłoby wyrazem dobrej woli z Waszej strony (ktoś pisał o tym wcześniej na wątku) i "usprawiedliwiałoby" kolejną próbę kontaktu. Jeśli sami zainteresowani przyznają, że czepianie psiaka ma charakter tymczasowy, odpuściłbym na pewien czas, anonsując jednocześnie kolejny kontakt za jakiś czas. Rozważcie proszę powyższe, aby nie "wylać dziecka z kąpielą"... Edited September 29, 2012 by gallegro Quote
Lucyna Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 Bardzo dziękuję za rozsądny głos i cenne spostrzeżenia. Zaraz napiszę krótkiego maila do córki, ale mam wątpliwość czy odbierze go dzisiaj. Jeśli pojechała do rodziców to nie, tam nie ma internetu. Można próbować zadzwonić jeszcze raz do Sokołowa. Jeśli młodzi są tam, to odbiorą. Quote
ala123 Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 [quote name='Lucyna']Bardzo dziękuję za rozsądny głos i cenne spostrzeżenia. Zaraz napiszę krótkiego maila do córki, ale mam wątpliwość czy odbierze go dzisiaj. Jeśli pojechała do rodziców to nie, tam nie ma internetu. Można próbować zadzwonić jeszcze raz do Sokołowa. Jeśli młodzi są tam, to odbiorą.[/QUOTE] Nie chciałabym się wtrącać,ale gallegro ma rację,nie dzwoń,wyślij maila,tak będzie lepiej. Skoro młodzi mają tam jechać,to myślę,że ocenią sytuację na miejscu i ewentualnie sami zadzwonią,gdyby okazało się np.,że psa chcą oddać. Quote
Lucyna Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 Ja jeszcze małe wyjaśnienie - że namiary Jamora zostały wzięte z plakietki, to jest moje przypuszczenie. Jamor pisał, że Nero takową dostanie na wyposażeniu z obrożą. Nie wiem czy dalej ją nosi. Prawdę mówiąc dzwoniła osoba w taki sposób, aby nie można było jej sprawdzić. Jest to bardzo dziwne. Może to być równie dobrze ktoś z Dogo, a informacje wyciąga od kogoś z pobliża posesji. Quote
Poker Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 nie rozumiem tylko dlaczego Nero w DS miałby mieć adresatkę z namiarami na Jamora , a nie na DS? Quote
Lucyna Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 przed wydaniem dostałam m.innymi takie zdanie ja dam adresówkę, metalowa grawerowana hotel jamor z nr tel. pewnie wszystkie pieski w hoteliku mają takie "na wszelki wypadek" gdyby któryś zwiał nie wiem czy Nero tego używał, nie wiem Quote
gallegro Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Jeśli nie email, to może SMS, w którym można zasygnalizować chęć kontaktu w sprawie np. partycypowania w kosztach przebudowy kojca. Tak na marginesie, to państwo raczej nie potrzebują pomocy finansowej, ale będzie to usprawiedliwiało chęć kontaktu. Możne wtedy zapytać, kiedy i o jakiej porze najlepiej zadzwonić lub poprosić o oddzwonienie w dogodnej chwili. Wszystko O.K., tylko nie tak powinien wyglądać kontakt z nowym domem psiaka... No, ale w tej sytuacji wydaje się to konieczne. Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko się ułoży. P.S. Znając realia, adresówka nie jest popularnym gadżetem w większości domów, gdzie pies mieszka w kojcu. Podobnie jak szczepienia profilaktyczne, zabezpieczenie od kleszczy itp, które są normą w przypadku psów domowych i świadomych tego opiekunów. Tak więc Nero może mieć wciąż adresówkę od Jamora. Quote
Lucyna Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 Wysłałam krótkiego maila, zaraz wyślę sms ... Quote
Poker Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 [quote name='Lucyna']Wysłałam krótkiego maila, zaraz wyślę sms ...[/QUOTE] Trzymam kciuki. Oj Nero, Nero ,żebyś Ty rozumiał ile przez ciebie zamieszania. Quote
Lucyna Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 Wysłałam i dostałam szybciutko odpowiedź. Nero już nie ucieka. Udało nam się zadaszyć kojec. Przebywa w nim tylko w ciągu dnia, kiedy nikogo nie ma w domu, z posesji zaś nie ucieka. W przyszłym tygodniu postaramy się wysłać zdjęcia. Ostatnio zapominamy zabrać aparat. Pozdrawiamy Ulżyło mi, ale nic nie rozumiem ... Quote
Poker Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 ojej , ale ulga. Myślę ,ze ludzie nie kłamią.Może on uciekał z kojca, bo ma klaustrofobię? Kobieta , która dzwoniła mogła mieć stare informacje. Albo ktoś złośliwie działa. Pozostaje teraz poczekać aż kochany wujcio gallegro będzie miał możliwość zerknąć na chłopaka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.