Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lucyna napisał(a):


Zwierzyłam się małżowi, że spałam w budzie, on na to, że też spał w budzie.
O kochanie, jak miło, też się przejmujesz Nero. Na to on - nie rozumiem - po prostu łaził po mnie pies, ja co noc śpię w budzie ... :evil_lol:


Mało nie pękliśmy z mężem ze śmiechu.Już widzę jak ten wielki pies czyli Kwiatuszek łazi po małżu.Po nas też tak łaziła.
A z Naero cieszę się nieustająco.Na wszelki wypadek jeszcze od czasu do czasu potrzymam kciuki.

Posted

Poker napisał(a):
Lucynko, wpisy o tej porze?:crazyeye: Czyżby w budzie było niezbyt wygodnie? :eviltong:
Nie ma co się martwić kotami, dadzą sobie radę.


Dopiero dotarłam do budy ... :eviltong:, a co, taki dzisiaj miałam długi wieczór :huh::hmmmm:

A co do Nero to będzie mieszkał na zewnątrz, chyba nic kotom nie zrobi.
Usłyszałam, że przeniosły się na wyższe poziomy ... będę się dowiadywać.

Posted

Poker napisał(a):
ciekawe jak sie ma chłopak i koty


Niechby miał się dobrze, choćby kosztem kotów :diabloti:.
Ja również z zaciekawieniem śledzę jego aklimatyzację. Czy państwo chętnie udzielają informacji, czy raczej sprawiają wrażenie "zmęczonych" ciągłym ich molestowaniem? Może poprosić aby sami pisali krótkiego sms'a codziennie przez pierwszy tydzień - inaczej poskręca nas z ciekawości ;).

Posted

Jestem umówiona na telefon, jakby co ... nie wiem za bardzo co robić. Nie chcę ich molestować. Wysłać maila do córki, czy dzwonić do Sokołowa? i kiedy? Jak myślicie?

Posted

Lucyna napisał(a):
Jestem umówiona na telefon, jakby co ... nie wiem za bardzo co robić. Nie chcę ich molestować. Wysłać maila do córki, czy dzwonić do Sokołowa? i kiedy? Jak myślicie?

Dzwon Lucynko,to zadne molestowanie,codziennie nie dzwonisz przeciez,a wszyscy jestesmy ciekawi jak Nero.

Posted

ja myślę że można zadzwonić, to przecież nic złego w tym, że nadal się martwimy i interesujemy Nerem, im też może będzie miło że nadal się interesujemy psem i nie urywamy kontaktu ;)

Posted

diana79 napisał(a):
ja myślę że można zadzwonić, to przecież nic złego w tym, że nadal się martwimy i interesujemy Nerem, im też może będzie miło że nadal się interesujemy psem i nie urywamy kontaktu ;)

Tez to mialam na mysli:)

Posted

Lucyna napisał(a):
Jestem umówiona na telefon, jakby co ... nie wiem za bardzo co robić. Nie chcę ich molestować. Wysłać maila do córki, czy dzwonić do Sokołowa? i kiedy? Jak myślicie?


Nie jestem z wykształcenia socjologiem, ale wiem z autopsji i doświadczenia, że niektórzy ludzie nie lubią takiej "nagonki". Jeśli jednak pozostawić im wybór, przestają czuć się osaczeni. Dlatego zadzwoniłbym lub wysłał sms'a, aby to oni informowali systematycznie w dogodnej dla nich chwili, czy z Nero wszystko O.K. Oczywiście należy zaznaczyć, że dotyczy to tylko początkowego okresu adaptacyjnego. Raz na jakiś czas można wtedy dodatkowo zadzwonić i pogadać o szczegółach, ale o taką możliwość również wcześniej bym zapytał. Ci ludzie naprawdę wyglądali na rozsądnych, więc nie powinni się tym irytować.
Tylko nie wiem, czy nie za bardzo się wymądrzam :roll:.

Posted (edited)

Ja zawsze zapowiadam ,żeby DS sie nie dziwił jak przez kilka początkowych dni będę molestować.
Można wytłumaczyć ty ludziom ,ze wiele osób jest zaangażowanych w losy Nero i bardzo chcą wiedzieć jak on się adaptuje. Powinni zrozumieć ,ze to nie jest kontrolowanie ich tylko troska o naszego pupilka.

Edited by Poker
Posted

Tak więc dzwoniłam do Sokołowa, rozmawiałam z Panią Nero. Nie była wylewna, jakby troszkę zaskoczona. Powiedziała, że radzą sobie, jest wszystko ok i są zadowoleni z pieska. Chyba będę raczej korespondować mailowo z córką. Wygląda na to, że jest dobrze. Ale kciuki dalej ściskać ...
Pamiętam jak wyadoptowałyśmy Bilona, też dzwoniłam, aż w końcu Pani powiedziała, że umawialiśmy się, że jak będzie problem to zadzwoni ... więc po co te moje telefony.
Z Cynią też było podobnie, Pan przestał odbierać moje telefony, ponieważ poczuł się kontrolowany ...:cool3:

Posted

Gratuluję odwagi. Czyli możemy spokojnie nadal kciuki zaciskać, może trochę słabiej ,ale jednak nadal.
Nie wszyscy ludzi są empatyczni , a poza tym często nie rozumieją wysiłku i emocji jakie wkładamy w psa.
Dostają dobry towar do ręki i to za darmo, a nie często nie wiedzą co było przedtem.

Posted

Jeszcze nie wiem ... ale wybór jest ogromny :loveu: mam nadzieję, że nie na Nero :cool3: :razz: trzymać kciukasy za chłopaka.
Napisałam do córki Państwa maila i liczę na odpowiedź ...:roll:
Jak będzie pewność, że zostaje, to wtedy podziękuję wszystkim za pomoc
(teraz dziękuję nieśmiało, co by nie zapeszyć) :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...