gallegro Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 (edited) Wynik wizyty umiarkowanie pozytywny. Poniżej zaprezentuję swoje spostrzeżenia. Plusy: - Państwo zamożni, więc nie powinno być problemu z inwestowaniem w wyżywienie, leczenie czy prewencję (szczepienia itp). - Zarówno senior jak i dzieci - inteligentni, kontaktowi i mili oraz otwarci na wszelkie sugestie. Pochodzą z Otwocka, a w tym miejscu mieszkają od 30 lat. Pani pracuje po przeciwnej stronie drogi (pielęgniarka w Ośrodku Zdrowia), - poziom empatii u pana oraz córki z zięciem, zadowalający. Lubią zwierzęta. - potrzebują psa, z którym bezpiecznie wychowywałyby się małe dzieci (córka z mężem i dziećmi przyjeżdżają systematycznie prawie co tydzień). - pies miałby porządną, ocieploną budę. - zięć byłby skłonny osobiście pojechać po Nero do Warki i zawiózłby go na miejsce. Minusy: - niskie ogrodznie posesji (140cm) oraz kojca (150cm), praktycznie do sforsowania w kilka sekund (zwłaszcza ogrodzenie kojca podatne jest na wspinanie, a jeden z boków jest częśćią ogrodzenia zewnętrznego. - brak świadomości celowości szczepień profilaktycznych oraz zabezpieczenia przeciwko kleszczom. Poprzednie psy ponoć nigdy ich nie miały, ale nie mogli o tym wiedzieć, ponieważ prawie cały czas spędzały w dużym kojcu, gdyż miały tendencje do ucieczek (ostatnie dwa równolatki były małe, więc nawiewały każdą nieszczelnością w płocie). - błędna świadomość, że pies po kastracji nie obsikuje drzewek (co będzie jeśli zacznie obsikiwać sporą ilość roślin znajdujących się na posesji?). Czy Nero jest w tym zapamiętały? - asfaltowa droga przbiegająca bezpośrednio przy posesji, na której odbywa się niewielki ruch (dojazd do Ośrodka Zdrowia?). Niewiadome: - w domu jest jeden kot, a drugo dochodzący (czy Nero je zaakceptuje)? - moim zdaniem pierwsze dni Nero powinien być czepiany w kojcu, aby nie miał szansy ucieczki (jak na to zareaguje?). - w ostateczności istnieje możliwość "przechowania" psa na czas adaptacji w podpiwniczeniu w połączeniu z długimi spacerami na smyczy. Warunkiem jest zachowanie czystości i niedemolowanie. Docelowo pies absolutnie w kojcu. - pies wypuszczany z kojca od ok. 16-tej do rana, oraz niewykluczone, że w weekendy na cały dzień. Zależałoby to głównie od jego zachowania (małe dzieci, koty itp). Reasumując: Jeśli miałbym wyadoptować psa, który nie miałby tendencji do ucieczek, zrobiłbym to bez wahania. W przypadku Nero należy wziąć pod uwagę to ryzyko. Nie ma bowiem pewności, jak zdeterminowani będę jego nowi właściciele, aby mu to uniemożliwić. Mogłem coś pominąć - jeśli sobie przypomnę, napiszę. Jeśli macie jakieś pytania, proszę śmiało... Edited September 2, 2012 by gallegro Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 gallegro, sprawozdanie rewelacyjne. Wielkie dzięki za wizytę . Co ja myślę? Trudno jednoznacznie mi się wypowiedzieć. Moje zdanie jest najmniej istotne. Jeżeli chodzi o ucieczki Nero, to podobno u Jamora nie zdarzały się. Zabezpieczenie przed kleszczami nie jest a,z tak istotne, bo może faktycznie na tym terenie nie ma tak jak i u mnie.Moje psy od 7 -8 lat nie miały kleszczy. Nie wiem jak z kotami. Dzieci uwielbia tylko trzeba by pilnować,żeby ze względu na swoją masę nie przewrócił ich. Chyba byłaby na początku lepsze opcja przechowania Nero w podpiwniczeniu i spacery,żeby się przywiązał do nowych właścicieli. Czy mają jakieś rzeczy tam , które ew.mógły zniszczyć? Czym tłumaczyli wypuszczanie go tylko na 2 godziny? A może jest do tego przyzwyczajony, bo nie trafiłam na info jak często jest wypuszczany z kojca u Jamora. Jak duży jest kojec? Duża ilość drzewek jest atutem ,bo może będzie podsikiwał po kolei i nie zniszczy ich dzięki temu.;) Na ile ich by to wkurzało? Co się stało z poprzednimi psami? Reasumując , myślę ,że trzeba Nero dać szansę , jeżeli nie ma zagrożenia życia dla niego. Ciekawa jestem zdania Lucyny i DORY. Quote
Ingrid44 Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Napewno trzeba ludziom uswiadomic ze Nero moze probowac uciekac do Jamora. Tam byl jego dom przez 2 lata i trzeba bedzie na to zwrocic uwage. Koniecznie musza go nauczyc ze to jego nowy dom bo beda problemy . Quote
gallegro Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 (edited) Poker napisał(a):(...)Zabezpieczenie przed kleszczami nie jest a,z tak istotne, bo może faktycznie na tym terenie nie ma tak jak i u mnie.Moje psy od 7 -8 lat nie miały kleszczy.(...) Czym tłumaczyli wypuszczanie go tylko na 2 godziny?(...) Jak duży jest kojec? Duża ilość drzewek jest atutem ,bo może będzie podsikiwał po kolei i nie zniszczy ich dzięki temu.;) Na ile ich by to wkurzało? Co się stało z poprzednimi psami? Reasumując , myślę ,że trzeba Nero dać szansę , jeżeli nie ma zagrożenia życia dla niego. Ciekawa jestem zdania Lucyny i DORY. Kleszcze na tym terenie są z całą pewnością. Zięć ma jednak świadomość stosowania spot-on'ów, więc docelowo to nie problem. Podpiwniczenie to wariant mocno awaryjny i tak naprawdę nie ma pewności, ze zechcą go urzeczywistnić. Odnośnie czepiania na czas aklimatyzacji, sugeruję przeprowadzić taką próbę choćby dziś wieczorem. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że w obecnych (znanych psiakowi) warunkach może nie być ona miarodajna. Nieprecyzyjnie opisałem godziny wypuszczania psa z kojca. Pan stwierdził, że od 15-tej, a zięć poprawił go, że być może od 17-tej do rana. Kojec spory ok. 20-25 m2. Oprócz drzewek jest tam trochę roślin delikatnych (nieduże iglaki), a posesja jest ogólnie zadbana. Poprzednie psy odeszły prawdopodobnie z powodu wieku (niewykluczone też, że jakiejś nieuchwyconej w porę choroby). Jeden z dwójki ostatnich padł (tak się wraził zięć) ok. 2 mies. temu. Nie były to jednak psy rodzinne. Za swój dom uważały kojec, gdyż nawet po jego otwarciu, niechętnie go opuszczały. Nie ukrywam, że znalezienie właściwych ludzi z idealnymi warunkami (2 metrowe, lite ogrodzenie) nie będzie łatwe, więc tak czy inaczej, w przypadku Nero prawie w każdym przypadku będzie to mniejszy lub większy kompromis. Jednak czy to będzie jego dom, zadecydować musicie sami... Edited September 2, 2012 by gallegro Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Myślę, że taka szansa dla Nero może się nie powtórzyć. A co się stało z poprzednimi psiakami? Quote
gallegro Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Poker napisał(a):Myślę, że taka szansa dla Nero może się nie powtórzyć. A co się stało z poprzednimi psiakami? Czytaj mój wcześniejszy post, który edytowałem. Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 Jestem i ja ... bardzo dziękuję za obszerną relację. Może rzeczywiście dać szansę psiakowi. Poproszę Jamora o zaczipowanie Nero, na wszelki wypadek. Wydaje mi się, że lepiej zostawić go w kojcu uwiązanego, niż w podpiwniczeniu. Mógłby tam narozrabiać i próbować się wydostać przez każdy otwór, chyba jeszcze nie przebywał zamknięty w pomieszczeniu. Jeśli w kojcu to powinien mieć budę od pierwszego dnia. Problem jaki widzę, to te koty, nie wiem czy Nero się z nimi zaprzyjaźni, nie mamy możliwości przetestowania, zazwyczaj w hotelikach dla psów nie ma kotów. Muszę pogadać z Jamorem. gallegro ... serdeczne dzięki :buzi: Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Lucynko, do dzieła, rozmawiaj z Jamorem. Myślę,że nawet jeżeli Nero nie przepada za kotami, to one chyba do kojca mu nie wlezą. A w ogrodzie mu po prostu zwieją. Chyba faktycznie lepiej na początek go uwiązać na parę dni , pod warunkiem spacerów .Czy w kojcu są jakieś krzaki czy chociaż nad nim korona drzewa? Jak szybko byłaby buda? Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 Rozmawiałam z Jamorem, przeczytałam relację z wizyty i Jamor jest za tym, żeby dać Nerusiowi szansę. Uważa, że Nero nie jest psem polującym i koty sobie poustawia (tego nikt nie zagwarantuje, to są przeczucia). Ogrodzenie w hoteliku ma 150 cm wysokości i Nero nigdy nie próbował go przeskoczyć. Zachowanie na początku (wydostawanie się z kojca) było spowodowane raczej chęcią walki z innymi psami, a nie chęcią ucieczki. Tylko ta buda, ktoś powinien jeszcze z Państwem porozmawiać na ten temat. Jutro Nero będzie zaczipowany. Quote
elaja Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Na pewno dużym plusem jest to , że pan zdecydował się osobiście pojechać po psa , a nie czeka aż ktoś mu go dostarczy . Nie wiem czy próby wcześniejszych ucieczek psa nie były czasem spowodowane chęcią przebywania z ludźmi , jeśli tak to lepiej , że pies będzie przebywał w kojcu podczas nieobecności właścicieli . Jeśli Nero ucieka do człowieka a nie od człowieka to nie powinno być problemów w czasie jak właściciele będą już w domu a Nero wypuszczony z kojca będzie swobodnie biegał po ogrodzie . Aby nie próbował sforsować ogrodzenia kojca może na początek przydałby się tzw. pastuch elektryczny , urządzenie dość tanie , skuteczne a co najważniejsze nieszkodliwe dla psa .Lepsze to niz linka , pies nie przyzwyczajony do wiązania może się w nią zaplątać podobnie jak w przypadku łańcucha . Dla niektórych jest to zbyt drastyczne rozwiązanie ale znacznie zwiększa bezpieczeństwo psa i uniemożliwia ucieczki . Oprócz czipa konieczna będzie obroża z adresówką . Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 Dzięki kochana za uwagi ... Nero ucieka do ludzi. Quote
elaja Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Lucyna napisał(a):Dzięki kochana za uwagi ... Nero ucieka do ludzi. Więc kojec to dobre rozwiązanie bo nie będzie próbował sforsować ogrodzenia i pobiec za właścicielami wychodzącymi do pracy . Warunki będzie miał podobne jak w hotelu a dodatkowo będzie jedynym psem więc nowi właściciele będą mogli mu poświęcić więcej czasu niż miał go w hotelu . Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Sprawa nabiera coraz bardziej optymistyczny przebieg. Oby, oby... Quote
gallegro Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Lucyna napisał(a):(...)Tylko ta buda, ktoś powinien jeszcze z Państwem porozmawiać na ten temat.(...) Buda ma być zrobiona we własnym zakresie. Co prawda 2 małe stały obok kojca, ale do żadnej z nich Nero nie wejdzie. Myślę, że wykonanie nowej budy jest uzależnione od tego, czy Nero do nich trafi. Sądzę, że jeśli otrzymają takie zapewnienie, buda będzie na niego czekać. Materiał do jej wykonania jest na miejscu. Prosiłbym jednak o wcześniejszy kontakt z nimi i ustalenia szczegółów odnośnie optymalnej jej wielkości. Jeśli chodzi o termin jego odbioru, to prawdopodobnie w rachubę wchodzi początek przyszłego tygodnia (ustalcie to proszę z zainteresowanym, bo mogłem coś pokręcić). Część kojca jest zacieniony przez koronę sporego drzewa. Kiedy zajechaliśmy widać było, że prawdopodobnie wczoraj trwały w nim jeszcze prace porządkowe (koszenie, grabienie itp.) Ogólnie warunki miałby tam dobre. Ja również podzielam zdanie, że lepszy byłby kojec (jego docelowe lokum) i linka takiej długości, aby nie sięgnął przęseł (zwłaszcza tego, które stanowi fragment ogrodzenia zewnętrznego). Napiszcie proszę, co Jamor myśli o przeprowadzeniu testu na uwiązanie Nero w kojcu. Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 Zapytam jeszcze Jamora o to uwiązanie i poproszę o wymiar budy dla Nero. Zadzwonię do Dory1020 i ustalimy kto będzie rozmawiał z przyszłymi właścicielami ... Cieszę się, że Nero dostanie szansę, mam wrażenie że będzie ok ... :razz: Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Faktycznie przyczepienie linki kilkumetrowej do zawieszonej między drzewami jest dobrym pomysłem na początek , byle nie łańcuch. Quote
gallegro Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Nie zapomnijcie też wyjaśnić istotnej kwestii ewentualnego obsikiwania krzaków i drzewek. W jednym przypadku było to głównym powodem uwiązania na stałe, a w rezultacie powrotu psiaka z adopcji. Nie wiem jak bardzo przywiązują do tego wagę, ale zawsze lepiej przegadać to wcześniej. Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 ok, gallegro :p Rozmawiałam z Dorą1020 ... prosiła, abym to ja zadzwoniła. Proszę prześlijcie mi na priva numer tel. do zainteresowanych. Dora wspomniała jeszcze o zadaszeniu, chyba też trzeba będzie o tym rozmawiać. Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Zadaszenie w postaci korony drzewa jest.Dora ma nr telefonu do DS., ale podam na PW. Quote
Lucyna Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 A jak załatwić umowę adopcyjną? Czy Dora nie powinna przesłać im na maila zanim przyjadą po Nero? Dora może wysłać do Jamora podpisaną ze swojej strony, i co dalej? Czy osoba odbierająca Nero będzie chciała ją podpisać, chyba powinna ją wcześniej zobaczyć? Quote
Poker Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Lucyna napisał(a):A jak załatwić umowę adopcyjną? Czy Dora nie powinna przesłać im na maila zanim przyjadą po Nero? Dora może wysłać do Jamora podpisaną ze swojej strony, i co dalej? Czy osoba odbierająca Nero będzie chciała ją podpisać, chyba powinna ją wcześniej zobaczyć? Myślę ,że jeżeli zgodzili się na wizytę PA, to i umowę popiszą , chyba że jakieś niezwykłe punkty w niej są. Chyba wystarczy jak będzie umowa u Jamora podpisana przez DORĘ. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by DS nie podpisał umowy. Mam jeszcze taką propozycję, aby z DS. po adopcji kontaktowała się Lucyna jako główny sponsor Nero, bo przy zbyt dużej ilości zainteresowanych osób, DS może się w końcu wkurzyć. Można jeszcze ewentualnie kiedyś się uśmiechnąć do gallegro o wizytę poadopcyjną. Quote
Lucyna Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 Państwo poinformowani, jestem na etapie korespondencji mailowej. Według Jamora na początek lepsza od linki będzie lekka siatka (taka jak na rusztowania) rozpostarta nad kojcem, linka może być dla niego niebezpieczna. Siatka wyeliminuje chęć wyskoczenia górą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.