pixie Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 MARTYNKA146 napisał(a):tak jak pisalam na watku piesek moze zostac u mnie tak dlugo dopoki nie znajdzie sie odpowiedni domek dlaniego,jak mnostwo innych psow z dogo jest po "przejsciach" zostal wyzucony,byl wychudzony prawdopodobnie ma problemy z tylnymi lapkami itd.dlatego musi to byc odpowiedzialny wlasciciel Takze czasu jest duzo bo nie oddam go "byle komu":roll: Chwala ci za to Martynko i przeniesmy juz rozmowy na watek psiaka, to bedzie tym samym wedrowal w gore... Quote
Potter Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Zostałam poproszona przez Pixie, abym, z racji wykształcenia, wniosła "ducha prawnego" do tego wątku... Przeczytałam go bardzo uważnie i, niestety, a raczej stety :lol: , ciężko mi się tutaj do czegoś doczepić, a tym bardziej dodać coś mądrego... Jedyne co uważam za konieczne do bardzo mocnego podkreślenia, to bezwzględne zobowiązanie adoptującego do sterylizacji suki. Wszyscy rozsądni ludzie z Dogo zdają sobie chyba sprawę, iż główną przyczyną tak olbrzymiego poziomu bezdomności zwierząt w Polsce i ich tragicznego losu, jest w głównej części ich niekontrolowane rozmnażanie. Zmienić to może tylko szeroko zakrojona akcja propagandowa i uczulanie ludzi na potrzebę dokonywania sterylizacji, potrzebę niemal tak ważną jak szczepienia na wściekliznę. Dlatego, jeśli tylko nadarza sie okazja, aby kogoś zmusić do wysterylizowania zwierzęcia, to należy to wykorzystać. Jeśli w czasie wstępnej rozmowy, ktoś mi się zaczyna krzywić na wzmiankę o sterylizacji, że po co, to niehumanitarne, będzie pilnowana, tabletki antykoncepcyjne, majtki, itp. bzdury, wtedy od razu mówię good bye. Nastawienie potencjalnego właściciela do tematu sterylizacji jest więc dla mnie bardzo istotnym sprawdzianem jego wiarygodności. Dlatego też, wszystkie moje umowy adopcyjne mają punkt o obowiązkowej sterylizacji suki, w określonym z góry terminie, pod rygorem odebrania zwierzęcia. Jest to przeniesienie własności zwierzęcia pod warunkiem zawieszającym. Podstawa prawna: art. 89 k.c. "Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych albo wynikajacych z właściwości czynności prawnej, powstanie lub ustanie skutków czynności prawnej można uzależnić od zdarzenia przyszłego i niepewnego (warunek)." Tak więc skutek czynności prawnej (tutaj: przeniesienie własności zwierzęcia) nastąpi dopiero po ziszczeniu się warunku (tutaj: sterylizacja suki w określonym terminie). Zawsze po adopcjach sprawdzam, czy dotrzymano tego warunku umowy i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, że musiałam odbierać zwierzę. To tyle, co miałam do dodania. Jeśli chodzi o paragrafy-straszaki, oto one: Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt art. 1 "zwierzę nie jest rzeczą" art. 6 "nieuzasadnione i niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie sie nad nimi jest zabronione" (przykłady znęcania enumeratywnie wymienione w ust. 2) art. 35 - kto łamie w/w art. popełnia przestępstwo, zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat art. 35 ust.3 - w razie skazania za w/w przestępstwo sąd fakultatywnie orzeka przepadek zwierzęcia, w razie skazania sprawcy za szczególne okrucieństwo - obligatoryjnie Quote
Bonsai Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Wnioskuję więc, że prawidłowo brzmiący punkt dot. sterylizacji powinien zawierać konkretny termin zabiegu i stwierdzenie, że zwierzę może zostać odebrane, jeśli nie spełni się tegu warunku? W mojej umowie adopcyjnej zawarte jest tylko, iż "pies nie zostanie przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi kastracji/sterylizacji". Czy tak brzmiący punkt odebrałby mi możliwość odebrania psa, jeśli ten nie został poddany zabiegowi? Czy osoba adoptująca, jeśli nie podany jest termin zabiegu, może nieustannie przeciągać sterylizację bez żadnych konsekwencji? Na szczęście nie miałam takiej sytuacji, ale w przyszłości również chciałabym się tego ustrzec. Potter, a mogłabyś mi przesłać wzór swojej umowy adopcyjnej? e-mail: [email protected] , jeśli będziesz miała chwilkę. ;) No i dziękujemy za ciekawy i bardzo ważny post. Quote
Potter Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 [quote name='Bonsai']Wnioskuję więc, że prawidłowo brzmiący punkt dot. sterylizacji powinien zawierać konkretny termin zabiegu i stwierdzenie, że zwierzę może zostać odebrane, jeśli nie spełni się tegu warunku? W mojej umowie adopcyjnej zawarte jest tylko, iż "pies nie zostanie przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi kastracji/sterylizacji". Czy tak brzmiący punkt odebrałby mi możliwość odebrania psa, jeśli ten nie został poddany zabiegowi? Czy osoba adoptująca, jeśli nie podany jest termin zabiegu, może nieustannie przeciągać sterylizację bez żadnych konsekwencji? Wg mnie pkt. ten powinien brzmieć mniej więcej tak: "Pies nie zostanie przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi kastracji/sterylizacji ... i tutaj są 2 możliwości, wskazany czas przeprowadzenia zabiegu można ustalić dwojako: 1) albo określimy konkretny, nieprzekraczalny termin, do którego zabieg powinien zostać wykonany, np. 14 listopada 2007 r. - to dotyczy raczej zwierząt dorosłych, u których sami z jakiś powodów nie przeprowadziliśmy zabiegu, np. z uwagi na wcześniejszą chorobę psa, jego aktualne osłabienie w chwili wydawania, krótki czas od porodu (w sytuacji, kiedy żaden szczeniak nie przeżył), czy inne nieprzewidziane okoliczności 2) albo zobowiążemy adoptującego do wykonania zabiegu przed ukończeniem przez zwierzę x miesięcy, np. przed ukończeniem 12 mies. życia, albo w chwili ukończenia 14 mies. - to dotyczy głównie zwierząt młodych, zbyt młodych, aby zabieg ten przeprowadzić jeszcze przed ich adopcją Możliwość druga uzależniona jest głównie od naszego poglądu na optymalny termin przeprowadzania sterylizacji/kastracji. Wiem, że tyle opinii na ten temat, ilu wetów. Jeśli chodzi o suki zarysowały się 2 główne tendencje: - jedna twierdzi, że suka musi (dla właściwego rozwoju i prawidłowej gospodarki hormonalnej) odbyć pierwszą cieczkę (a to w zależności od wielkości i rasu - w przybliżeniu 7-10 miesiąc) - druga, że, wg najnowszych badań, sterylizować należy jeszcze przed pierwszą cieczką, bo to, oprócz ogólnych zalet sterylizacji, dodatkowo w 100% zabezpiecza przed nowotworami gruczołów mlecznych Gdzie leży prawda? Ja tego nie wiem. Dlatego ustalenie optymalnego wieku zwierzęcia do sterylizacji leży w gestii wydającego, według jego wiedzy i doświadczenia. i dalej... "W przypadku niespełnienia powyższego obowiązku, wydający zastrzega sobie prawo odebrania zwierzęcia adoptującemu." Uważam, iż bez takiej sankcji, wyrażonej w umowie expressis verbis, wydający ma wątpliwe prawo do późniejszego odebrania zwierzęcia, wskutek niedotrzymania pkt. umowy o sterylizacji/kastracji. Quote
pixie Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Potter, bardzo dziekujemy za wniesienie tej prawniczej precyzji. Adopcja spedza sen z powiek...czy o wszystkim pomyslelismy, czy wszystko sprawdziliusmy, co jeszcze nalezaloby uczynic, by zabezpieczyc zwierze, przed nieodpowiedzialnymi ludzmi Nie doczytalam, lub umknelo mi, w roznych umowach adopcyjnych, ktore mialam w reku, czy np jest / i czy mogloby byc z jakims rygorem...a casus zaraz przytocze...zalecenie / hmm zalecenie i rygor to sie kloci, lecz z pewnoscia znajdziesz odpowiednia nazwe/ informowania nas o klopotach zdrowotnych, czy innych ze zwierzeciem Przytocze przyklad ONka, wyratowanego przez Viktorije i cala Dogomanie, leczenie dlugotrwale w SGGW, nie liczac cierpienia psa, pieniedzy, poswiecenia, sztafety organizowanej do odwiedzania, dziesiatek kolder, podkladow, poswiecenia, by w koncu koncow znalezc mu dom aodpcyjny w ktorym....pies wydostany stamtad okazalo sie, ze byl juz w takim stanie, ze niestety trzeba bylo skrocic jego cierpienia, a w zoladku mial kamienie i wychudl na szczape...pies wyadoptowany z okreslona diagnoza, wiec tym bardziej winien byl byc zarwono pod opieka nowej rodziny jak i....nasza oto juz skrocona historia Szejka, lecz ci, co nieco dluzej na dogo znaja ja z pewnoscia http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22832 oczywiscie znowuz nachodzenie ludzi...nadwrazliwosc, moze byc uciazliwa, ponadto tyle bid zaraz potem w kolejce stoi jednakze wymog, zalecenie informowania o stanie psa, zwlaszcza w przypadku problemow zdrowotnychm, czy zagubienia... takze wymog adresatki, czipa??? bo te pierwsze czesto sie gubia...moze to czipowanie wprowadzic do umowy i zrzucac sie na nie np przed adopcja jesli osob nie stac na to / ja co do czipowania mam inna uwage - gdyby tak jak ptakom zakladalo sie obraczke i wowczas golym okiem widac, ze ja ma...tak czipa nie widac, a przy malo rozpowszechnionym nie ma jeszcze odruchu sprawdzania przy znalezionym psie, czy nie jest zaczipowany...moze jednak wartoby rozpoczac taka akcje....no ale znowoz ta nieodpowiedzialnosc, przy niedopracowanych adopcjach doprowadzi do balaganu... hmmm klebia sie te mysli w glowie napiszcie, co o tym myslicie prosze, a watek ONka, do przeczytania w calosci w wolnuym czasie, a koncowke, gdzie pies odszedl w meczarniach, ku przestrodze i nauce zaraz zalacze Potter, Bonsai wielkie dzieki! Umowa adopcyjna, ktora opracowalas, Potter czy moglabys ja udostepnic? Quote
Bonsai Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Potter bardzo dziękuję, muszę trochę zmodyfikować swoją umowę adopcyjną. pixie z tymi czipami to rzeczywiście jest problem. Nie jest to na tyle powszechne, aby wszędzie mogłoby zostać sprawdzone. Już conajmniej kilka razy czytałam na Dogo o psach, które mimo posiadanego czipa i gorliwego szukania ich przez właścicieli, nie zostały znalezione. Jeszcze dużo czasu potrzeba, aby było to rozpowszechnione tak jak na zachodzie. :shake: Z kolei nakaz informowania o problemach zdrowotnych zwierzęcia jest niekiedy dosyć, powiedziałabym, kłopotliwy. Nie każdy adoptujący może mieć ochotę przez całe psie życie informować wolontariusza o tym, jak się miewa zwierzę. Powiedziałabym nawet, że to zależy od dobrej woli nowych właścicieli - precyzyjne informowanie jak ich podopieczny się czuje. Najwięcej informacji od nowych właścicieli otrzymuje się tuż po adopcji, jakieś kilka miesięcy po. Z czasem kontakt maleje, wręcz urywa się. Wyjątki się zdarzają, niektórzy z pasją opowiadają o zwierzęciu, piszą długie maile itd. przez długi czas. Ale z drugiej strony nikt nie chce czuć się nieustannie kontrolowany. Jednak to nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. Po prostu pies staje się częścią rodziny. I według mnie nie ma powodów do zmartwień. Najważniejsze jest przekonanie poprzez kontole przedadopcyjne, "wywiad" z przyszłymi właścicielami psa, porządnie spisaną umowę adopcyjną samego siebie, że dom jest dla psa trafiony. I początkowo możemy traktować potencjalny dom dość sceptycznie. To powinno starczyć. Quote
pixie Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 [quote name='Bonsai']Potter bardzo dziękuję, muszę trochę zmodyfikować swoją umowę adopcyjną. pixie z tymi czipami to rzeczywiście jest problem. Nie jest to na tyle powszechne, aby wszędzie mogłoby zostać sprawdzone. Już conajmniej kilka razy czytałam na Dogo o psach, które mimo posiadanego czipa i gorliwego szukania ich przez właścicieli, nie zostały znalezione. Jeszcze dużo czasu potrzeba, aby było to rozpowszechnione tak jak na zachodzie. :shake: Z kolei nakaz informowania o problemach zdrowotnych zwierzęcia jest niekiedy dosyć, powiedziałabym, kłopotliwy. Nie każdy adoptujący może mieć ochotę przez całe psie życie informować wolontariusza o tym, jak się miewa zwierzę. Powiedziałabym nawet, że to zależy od dobrej woli nowych właścicieli - precyzyjne informowanie jak ich podopieczny się czuje. Najwięcej informacji od nowych właścicieli otrzymuje się tuż po adopcji, jakieś kilka miesięcy po. Z czasem kontakt maleje, wręcz urywa się. Wyjątki się zdarzają, niektórzy z pasją opowiadają o zwierzęciu, piszą długie maile itd. przez długi czas. Ale z drugiej strony nikt nie chce czuć się nieustannie kontrolowany. Jednak to nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. Po prostu pies staje się częścią rodziny. I według mnie nie ma powodów do zmartwień. Najważniejsze jest przekonanie poprzez kontole przedadopcyjne, "wywiad" z przyszłymi właścicielami psa, porządnie spisaną umowę adopcyjną samego siebie, że dom jest dla psa trafiony. I początkowo możemy traktować potencjalny dom dość sceptycznie. To powinno starczyć. Bonsai, o tym informowaniu o stanie zdrowia, hmmm myslalam zwlaszcza o przypadkach trudnych, gdz wiemy o obciazeniu choroba to drastyczny przypadek Szejka...znalezionego z kamieniam w zoladku a oddanego w rece juz chorego, tzn zaleczonego, lecz z wytycznymi tutaj zaniedbanie, niewlasciwy dom? niedopilnowanie, czy ja wiem moze zaufanie zbyt daleko posuniete doprowadzily a z pewnoscia wspomogly odejscie psa w meczarniach taki dom powinien by c przeswietlany, choc sami wiemy ze zycie przynosi i liudziom rozne niespodzianki, krepuja sie rzyznac, ze nie sprostali, ze to ich przeroslo czy w takich przypadkach nie moznaby dodac jakiejs klauzuli? bid po wypadkach, porazeniach, ciezko chorych , tych wlasnie ktorych nikt nie chce , takie przypadki na dogo spotykamy i takim szukamy domow jak ustrzec przed tragedia moze czesciej wizyty adopcyjne, moze wlasnie taka adnotacja, ze swiadom stanu zdrowia psa zobowiazuje sie do..... ? Quote
Potter Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Na razie mam tylko chwilę na zamieszczenie wzoru karty adopcyjnej. Prosta, ascetyczna, żaden bal... Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, O/Kielce KARTA ADOPCYJNA Dane nowego opiekuna (dane te nie będą przekazywane osobom trzecim, zostaną wykorzystane jedynie na potrzeby dokumentacji): Imię i nazwisko.................................................................................................................. Nr dowodu osobistego ................................... Telefon kontaktowy ................................. Adres.............................................................................................. .................................................................. Dane psa: Imię .............................................. Płeć .......................... Wiek .............................................Mieszaniec / rasa ............................................ ..................................., dnia................................ Zobowiązuję się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będę w stanie mu zapewnić oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym: 1) Jeśli pies ucieknie, zobowiązuję się powiadomić TOZ O/Kielce, jak też podjąć wszelkie kroki zmierzające do odnalezienia go. 2) Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa, odwiozę go TOZ O/Kielce lub zapewnię opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna oraz powiadomię o tym TOZ O/Kielce. Nie porzucę psa, ani nie oddam go do schroniska, nie będzie również sprzedany. 3) Pies będzie miał obrożę z moim telefonem i/lub adresem. 4) Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską. 5) Pies nie będzie trzymany na łańcuchu. 6) W przypadku psa mieszkającego na zewnątrz, zobowiązuję się zapewnić mu ocieploną budę, wybieg, w czasie upałów ocienione miejsce oraz stały dostęp do wody i odpowiedni posiłek dwa razy dziennie. 7) Pies nie jest przeznaczony do rozrodu - będzie poddany zabiegowi sterylizacji/kastracji w terminie do............................./lub do ukończenia przez zwierzę ............... mies. życia. 8) Pies nie będzie traktowany niezgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt. 9) Wyrażam zgodę na kontrole poadopcyjne. W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu. ................................................... .......................................... Podpis adoptującego Podpis przedstawiciela TOZ O/Kielce Quote
Potter Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Nie rozumiem, dlaczego na Dogo zawsze zamiast 8 wyskakuje ta buźka? Quote
Potter Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Co do czipów - owszem, pomysł jak najbardziej wart jest propagowania, na zachodzie czipowanie jest normą, a wszystkie psy, które wysyłamy za granicę muszą mieć czip. Z tego co wiem, programy czipowania obejmują również specjalny identyfikator na szyję psa, informujący o fakcie zaczipowania. Ale patrząc realnie - Polska w tym względzie jest 100 lat za .... Mnóstwo ludzi słysząc o sterylkach, robi oczy :crazyeye: , a co dopiero czipowanie... Oczywiście można zawrzeć taki punkt o czipowaniu w umowie adopcyjnej (skonstruowany podobnie jak zastrzeżenie o sterylizacji), ale obawiam się, że byłoby to już poważne nadwyrężenie polskiej mentalności... Dlatego najlepiej czipować przed adopcją, albo poinformować adoptującego, iż pokryjemy jej koszty. Mam jednak obawy, że rozmawiamy o gruszkach na wierzbie... Quote
kaskaSz Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Znacie się na tych biednych psiakach pomóżcie mi.... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74654 Quote
MartynaP Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Bonsai napisał(a):Linki do ważnych postów z tematu Ankieta przedadopcyjna dla adopcji przeprowadzanych za pośrednictwem dogomanii (opracowane przez wandę szostek) czy jeszcze gdzies znajde taka ankiete? Quote
Bonsai Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 To jedyna taka na dogo. I myślę, że starczy. Ja gdy rozmawiam z ludźmi chętnymi na psa, początkowo zadaję podstawowe pytania w typie tych tu, a potem rozmowa się rozwija i dowiaduję się kolejnych informacji, a pytania same się rodzą. Grunt to umieć wychwycić pytania w rozmowie. Te zamieszczone tutaj, to tylko takie "wyjściowe". Quote
Aasiaa Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Przeczytalam ten watek bardzo dokladnie. I mam pytanie, czy dopuszczacie mozliwosc po przeprowadzonych rozmowach z przyszlym wlascicielem, wizytach przedadopcyjnych itp, zrezygnowac z punktu o sterylizacji? Juz tlumacze o co mi chodzi. Od zawsze, prawie 30 lat w moim domu byly suczki. Zawsze dopilnowane w czasie cieczki. W tej chwili mam 3 sunie i pieska. Jak ktoras z dziewczyn ma cieczke to kawaler wyjezdza na ten czas do moich rodzicow albo sa trzymani w oddzielnych pokojach. Zdaje to egzamin od 9 lat (tyle czasu mam pieska). Okolo 7 lat temu strailam moja kochana sunie na stole operacyjnym. Zmarla bo byla zle podana narkoza... :-( :-( Minelo juz tyle lat a ja nadal jak slysze operacja, narkoza czuje skret zoladka. Po tamtym 2 razy moje inne pieski byly operowane i to co czulam czekajac pod sala operacyjna... nie da sie opisac... oczekiwanie czy psiak sie wybudzi po operacji... Sama adopcja jest stresem i dla psiaka i dla nowego wlasciciela. Nowe miejsce, nowy czlonek rodziny... Czy trzeba jeszcze dodatkowo operowac, narazac na kolejny stres, zostawienie w lecznicy na czas operacji? A psiak mysli czy sie po niego wroci? Sledze pare watkow na Dogo, wiem ze ludzie potrafia byc okrutni ale nie wszyscy. Czy w uzasadnionych, nie wiem czy moj za taki uznacie, przypadkach rozwazylybyscie odstapienie od tego punktu? Quote
Bonsai Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Przede wszystkim jesteśmy za sterylizacją i kastracją, dlatego że tak często widzimy w schroniskach tyle biednych psów, które znajdują się tu między innymi z powodu bezmyślnego rozmnażania... Nasza praca -szukanie psom domów- poszłaby na marne, gdybyśmy nie przestrzegały tak uważnie czy te zabiegi są dokonywane. Kastracja i Sterylizacja są stosunkowo łatwymi zabiegami, kastracja trwa nawet 15-20 min. Najbezpieczniejszą narkozą jest narkoza wziewna - zawsze , jeśli tylko pojawi się jakiekolwiek ryzyko, narkozę można natychmiast przerwać. Każdy odczuwa strach przed tym, jak przebiegnie zabieg pod narkozą, dziś gdy dzwonił do mnie weterynarz ze stwierdzeniem, że mój pies już się wybudził i jak zwykle podlizuje się do wszystkich wokoło - odczułam ogromną ulgę. ;) Adopcja, owszem - jest stresem, zabieg jest stresem, szkolenie psa jest stresem, nawet podoawanie psu jedzenia jest dla niego stresem. ;) Jednak stres jest nieodłącznym elementem naszego i psiego życia, ale jednak jak potrzebnym! Gdy pies jest zestresowany, a właściciel utrzymuje "zimną krew", to działa to tylko na korzyść relacji między Wami! Jest to jeden z czynników zbliżających opiekuna do jego psa. Ponadto zabieg nigdy nie odbywa się tuż po przyjściu psa do nowego domu. Najpierw pies musi poznać nowe otoczenie, właścicieli, a dopiero potem może odbyc się zabieg - po dwóch, trzech, czterech miesiącach. Nigdy nie wymagam, aby obyło się to natyczmiast. Niejako na osobach , które psa wydają nowym włascicielom, spoczywa odpowiedzialność za to, czy dzięki 1 uratowanemu zwierzęciu , nie przybędzie kilka następnych. Trudno jest kontrolować dom na tyle, żeby być zawsze pewnym, że nie irodziły się szczenięta. Poza tym trudno upilnować psa/sukę przed np. ucieczkami. Nie każdy jest w stanie tego dopilnować. Zawsze też może zdażyć się "wpadka" np. nieostrożny gość niechcący wypuści psa z domu itp. itd... W Twoim wypadku, jeśli wydawałabym Ci psa, zaproponowałabym kastrację/sterylizację jeszcze przed tym, jak sunia/pies do Ciebie trafi. Okres od zabiegu do zdjęcia szwów także w DT. Wtedy i wilk syty, i owca cała. ;) Quote
KWL Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Na użytek naszych adopcji pozwoliłem sobie przygotować opierając się na zamieszczonych na wątku umowach własną wariację na temat - umowa na tymczasową opiekę nad psem. Wygląda to mniej więcej tak: UMOWA O TYMCZASOWEJ OPIECE NAD PSEM Numer umowy Zawarta dnia W Pomiędzy: Fundacją Alarmowy Fundusz Nadziei Na Życie Ul. Jagiełły 5m19 14-100 Ostróda zwana dalej AFN Reprezentowaną przez: .................................................................................. zwaną dalej wydającym. A: ................................................................................... zwanym dalej opiekunem. Umowa dotyczy suki o imieniu Shilla, w typie długowłosego owczarka niemieckiego w wieku około 2,5 roku, czarno– żółtej, z brązowymi oczami, wysterylizowanej. W dalszej części umowy jest ona zwana psem. W momencie przekazania, pies ma aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Zaświadczenie o szczepieniu, książeczka zdrowia, zostają przekazane wraz z ww. psem jako załączniki do niniejszej umowy. Umowa zostaje zawarta na okres od.............................do.................................. Po wyżej wymienionym okresie umowa zostanie zastąpiona stałą umową adopcyjną lub jeśli zostanie stwierdzone przez wydającego (lub wskazaną przez AFN osobę dokonującą kontroli po adopcyjnej) uchybienie w dobrym traktowaniu psa przez opiekuna, pies zostanie on odebrany i powróci pod opiekę AFN. Opiekun tymczasowy, zobowiązuje się: 1. Zapewnić opieką weterynaryjną i zrealizować wskazania medyczne na okres opieki tymczasowej (załącznik 3) 2. Utrzymywać psa luzem, bez uwiązywania na łańcuchu czy krępowania w inny sposób. 3. Zapewniać wodę i pożywienie w odpowiedniej do potrzeb psa ilości i jakości. 4. Zapewniać odpowiednie miejsce do spania i wypoczynku psa. 5. Nie stosować fizycznej przemocy, ani innych form dręczenia psa. 6. Powiadomić natychmiast wydającego o zaginięciu psa. 7. Pod żadnym pozorem nie porzucić psa ani nie oddać go do schroniska. 8. Pies będzie miał obrożę lub uprząż z adresówką (na okres umowy tymczasowej dostarczoną przez wydającego). 9. W przypadku zachorowania, lub zranienia psa, bezzwłocznie zawieźć go do weterynarza i powiadomić wydającego. 10. Opiekun zobowiązuje się do uniemożliwienia psu ucieczki, polowania na inne zwierzęta, unikania sytuacji, w których pies może pogryźć się z innym psem (w ramach możliwości), lub stanowić zagrożenie dla osób trzecich albo zakłócać porządek publiczny. 11. Opiekun nie będzie kopiować psu uszu ani ogona (chyba, że względy zdrowotne będą tego bezwzględnie wymagały), ani nie będzie go traktować niezgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt. 12. Pies nie zostanie poddany eksperymentom medycznym lub jakimkolwiek innym. 13. Zawiadomić w ciągu 24 godzin wydającego o śmierci psa, podając jej przyczyny i ewentualne zaświadczenie od lekarza, w przypadku eutanazji. 14. Zawiadomić w ciągu 24 godzin wydającego o zmianie miejsca pobytu psa na czas dłuższy niż 7 dni. 15. Opiekun tymczasowy podpisuje oświadczenie, że w przypadku jakichkolwiek kłopotów, lub chęci oddania ww. psa, zgłosi się do wydającego (załącznik 4) 16. W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, wydający ma prawo do natychmiastowego odebrania psa opiekunowi. Jednocześnie przyjmuje do wiadomości, że: 1. Nie może psa sprzedać, ani oddać osobom trzecim. 2. Nie może nie zawiadomić o jej chorobie, zniknięciu, bądź śmierci. 3. Ma obowiązek wpuścić na teren posesji wydającego lub osobę wytypowaną przez Fundację AFN, która będzie chciała skontrolować warunki utrzymywania psa. 4. W razie złego traktowania zwierzęcia grozi opiekunowi odpowiedzialność karna na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r. AFN zobowiązuje się: 1. Kontrolować warunki utrzymania psa. 2. Zabrać psa z powrotem i nie wyciągać konsekwencji wobec opiekuna tymczasowego jeśli oddaje psa z przyczyn obiektywnych i w dobrej kondycji. Dane osobowe opiekuna tymczasowego Nazwisko i imię: ...................................................................................................................... Nr dowodu osobistego: ...................................................................................................................... PESEL: ...................................................................................................................... Adres posesji, na której będzie mieszkać pies: ...................................................................................................................... nr telefonu (domowy i komórkowy): ...................................................................................................................... Załączniki: 1. Książeczka zdrowia psa z wpisaną sterylizacją 2. Zaświadczenie ze schroniska w Elblągu o szczepieniu przeciwko wściekliźnie 3. Zalecenia medyczne na okres opieki tymczasowej 4. Oświadczenie opiekuna Umowę spisano w dwóch równobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla wydającego i opiekuna i wszelkie złamanie umowy lub kwestie, których nie rozstrzyga umowa będą rozstrzygnięte przez sąd właściwy dla miejsca rejestracji fundacji. ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 Nr konta: 78213000042001038801430001 VWBank Reprezentowana przez Opiekun tymczasowy Quote
Greven Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 CZIPUJCIE PSY NA SIEBIE PRZED ODDANIEM! JA TAK ROBIĘ. Problem jest tylko w przypadku szczeniaków... Oddaję tylko wysterylizowane suki i wykastrowane psy. I znów - problem w przypadku szczeniaków. Jak Wy rozwiązujecie ten problem? ... niebanalny przecież :roll: [quote name='Aasiaa']Okolo 7 lat temu strailam moja kochana sunie na stole operacyjnym. Zmarla bo byla zle podana narkoza... Minelo juz tyle lat a ja nadal jak slysze operacja, narkoza czuje skret zoladka. Po tamtym 2 razy moje inne pieski byly operowane i to co czulam czekajac pod sala operacyjna... nie da sie opisac... oczekiwanie czy psiak sie wybudzi po operacji... Sama adopcja jest stresem i dla psiaka i dla nowego wlasciciela. Nowe miejsce, nowy czlonek rodziny... Czy trzeba jeszcze dodatkowo operowac, narazac na kolejny stres, zostawienie w lecznicy na czas operacji? A psiak mysli czy sie po niego wroci? Asiu, bardzo mi przykro, że straciłaś psa i że teraz tak bardzo stresujesz się każdym zabiegiem. Rozumiem to i przyznaję, że ja też bardzo martwię się, gdy moje psy znajdują się "na stole". Są jednak sposoby na minimalizowanie ryzyka padnięcia i minimalizowanie stresu dla psa, gdy musi dojść do zabiegu: - badanie krwi i badanie osłuchowe PRZED - zaufany gabinet - towarzyszenie psu podczas wybudzania i kroplówek Jeżeli chodzi o "odstąpienie od tego punktu". Owszem, w przypadku stanu zdrowia psa / suki, który nie pozwala na podanie narkozy. Ja sterylizowane suki / kotki i kastrowane psy / kocury liczę w dziesiątkach. Zawsze mam obawy... obawy, nie lęki. Bo wiem, że moi weterynarze są kompetentni i doświadczeni. Że zrobią wszystko tak, jak należy. Ryzyko istnieje zawsze, ale trzeba - przy współpracy z lekarzami - dążyć do minimalizowania go. Poza tym sterylizacja to nie tylko zapobieganie rozpłodowi zwierząt. To także zapobieganie wielu schorzeniom, których nie sposób inaczej uniknąć (ropomacicze, rak jąder, guzy listwy mlekowej itd.). Quote
baffi2 Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 pilnie potrzebna mi jest umowa adopcyjna, [SIZE=2]te która znalazłam na 1 stronie dotyczą np. fundacji pro equo, TOZ Kielce.... A mi potrzebna taka zwyczajna nie dotycząca żadnych fundacji... Muszę ją mieć na dzisiaj bo jutro rano psiak ma jechać do nowego domku... Quote
katya Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Data i miejsce podpisania umowy:................. UMOWA ADOPCYJNA Dotyczy: Przekazania psa na własność innej osoby. Strony: 1.Osoba bezpłatnie oddająca niżej opisanego psa, zwana dalej Wydającym. 2.Osoba podejmująca się opieki nad niżej opisanym psem na niżej opisanych warunkach, zwana dalej Adoptującym. Dane psa: płeć: imię: rasa: chip: tatuaż: rodowód: wiek/data urodzenia maść: kolor oczu: daty szczepień: Dane Wydajacego: imię: nazwisko: nr dowodu tożsamości Nr. PESEL: adres kontaktowy: telefon kontaktowy: e-mail: Dane Adoptującego: imię: nazwisko: nr dowodu tożsamości Nr. PESEL: adres kontaktowy: telefon kontaktowy: e-mail: Dokumenty załączone: Zobowiązuję się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będę w stanie mu zapewnić, oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym: 1. Jeśli pies ucieknie, zobowiązuję się powiadomić osobę wydającą psa, jak też podjąć wszelkie możliwe kroki zmierzające do odnalezienia go. 2. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa, odwiozę go do osoby wydającej lub zapewnię opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna i powiadomię o tym kroku osobę wydającą, która ma prawo do skontrolowania nowych warunków i podpisania umowy adopcyjnej z nowym opiekunem. 3. Pod żadnym względem nie porzucę psa ani nie oddam go do schroniska. 4. Pies będzie miał obrożę/uprząż z moim telefonem i/lub adresem. 5. Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską. 6. Pies nie będzie trzymany na łańcuchu. W przypadku psa mieszkającego na zewnątrz (w kojcu) zobowiązuję się zapewnić mu właściwie ocieploną budę, wybieg oraz stały dostęp do wody, a także posiłek dwa razy dziennie. 7, Wydający będzie miał możliwość sprawdzania warunków przetrzymywania psa, sposobu jego żywienia, prawidłowej socjalizacji, stanu jego zdrowia, odpowiedniej opieki weterynaryjnej, odpowiedniej ilości ruchu. 8. Uniemożliwię psu ucieczki, polowania na inne zwierzęta, będę unikać sytuacji, w których pies może pogryźć się z innym psem (w ramach możliwości). 9. Nie będę kopiować Psu uszu ani ogona (chyba, że względy zdrowotne będą tego bezwzględnie wymagały), ani nie będę Go traktować niezgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt. 10. Pies nie zostanie sprzedany. Przygarniam go z potrzeby serca, a nie dla zysku. 11. Pies nie zostanie poddany eksperymentom medycznym lub jakimkolwiek innym. 12. Pies nie jest przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi sterylizacji (suka) lub będzie dobrze pilnowany (pies; zalecana kastracja). 13. Jeśli zdarzy mi się sytuacja, że suka została pokryta przez psa, zobowiązuję się pokryć koszty usunięcia ciąży u suki lub – w razie podjęcia takiej decyzji – uśpienia szczeniąt. 14. Wyrażam zgodę na kontrole podopcyjne. 15. W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu. Przyjmuję do wiadomości, że w razie złego traktowania zwierzęcia grozi mi odpowiedzialność karna na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r. Umowę spisano w dwóch równobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla wydającego i adoptującego i wszelkie złamanie umowy lub kwestie, których nie rozstrzyga umowa będą rozstrzygnięte przez sąd. .................................................. .................................................. .. Podpis adoptującego Podpis wydającego Quote
Rybc!a Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Dziewczyny, poradźcie mi . Jakiś pół roku temu wydałam psa do Olsztyna. Dom był sprawdzony, wszystko OK . Suka w domu ponoć niszczyła, zaczęły się problemy . Przed wakacjami nagle problem powiększył się (co było bardzo dziwne) i nagle rodzina oddała psa ! Od kilku dni próbuję zdobyć dane, ale oni zarzekają się, że W ŻYCIU MI ICH NIE PODADZĄ ! A w umowie przecież pisze, że wydający (czyli my), mamy prawo do skontrolowania nowych warunków i podpisania umowy z nową rodziną . CO MAM ROBIĆ ? Quote
KWL Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Wydaje mi się że najpierw należałoby sprawdzić schronisko w Olsztynie... Quote
pixie Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 w Olsztynie sa nasi dogo zwroc sie o pomoc, sa tez wolontariuszami ze schroniska, pomoga z pewnoscia Quote
Rybc!a Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Suka do schroniska nie została oddana. Ponoć Wioletę przeraziło to , że psy się tam zagryzają itp. No i w schronie nie jest . Kurdę no . Quote
pixie Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 a jakby tak zawiadomic poprzez wolontariusza TOZ miejscowy moze pomoglby w mediacji/uzyskaniu informacji co sie stalo z psem, ze jestes zaniepokojona... Quote
salibinka Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Mam pytanie - jeśli jest to gdzieś tutaj a nie znalazłam - przepraszam: Czy istnieją na dogo wzory umów z DT? Jeśli tak, gdzie mogę takie wzory zaleźć? Pytam, ponieważ czytam (oraz sama doświadczyłam) o sytuacjach konfliktowych między osobą pilotującą psa w potrzebie (często prawnym właścicielem psa wyciągniętego np. ze schronu) a osobą udzielającą czasowej opieki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.