Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 617
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pajka (takie chyba imię dostała) chorutka. Od wczoraj w szpitalu. Ma bardzo złe wyniki związane z wątrobą. Bardzo, bardzo złe. Albo wirus (ale inne są zdrowe, tfu, tfu odpukać), albo jakaś genetyczna historia. Strasznie mi malutkiej szkoda. To jest taka córeczka mamusi. Pola resztę dzieci odaniała, a ją jeszcze karmiła. Zawsze były razem, nierozłączki. A teraz mała sama w klateczce. Trzymajcie kciuki, żeby było lepiej.

Polę odwiedzili dziś potencjalni chętni. Ale jest ale: zdecydowanie są przeciwni sterylizacji.
Są z Wrocławia, nie wiem, czy jakaś wizyta jest u nich organizowana. Pod warunkiem, że jednak zmienią zdanie w temacie sterylki... Za dużo ostatnio mamy przypadków ropomacicza, i to bardzo poważnego, niestety...

Posted

Ano właśnie. Swoją drogą, że są jeszcze tacy weterynarze, którzy są przeciwni sterylizacjom. Powinni zostać siłą do schronu zaciągnięci na rok praktyk

Posted

Jezu nie wydawajcie ani Poli, ani zadnego innego psa bez sterylki, potem sa dramaty i juz za pozno na cokolwiek, tylko usypianie slepych miotow, tragedia.
Nie pojmuje skad w ludziach ta postawa, chyba sie utozsamiaja z psem i widza sprawe z ludzkiego punktu widzenia typu seks, spelnienie, macierzynstwo. Na jednym watku mlody facet wzial psa i zapytany o kastracje oczywiscie odmowil, a ze doszlo do ostrej rozgrywki to w jakims momencie doslownie napisal, ze nie da SOBIE jaj wyciac i bedzie broniul zebami i pazurami, i to jest inspektor TOZ, jak wynika, brak slow, rece opadaja.
Pozdrawiam Pole umalowana na Kleopatre i jej dzieci, czy dobrze rozumiem ze zostalo 4, bo 2 znalazly domy? Zycze zdrowia tej malej chorej. Pozdrawiam ciotki-opiekunki, trzymajcie sie dziewczyny. Wakacje to najciezszy okres na adopcje.

Posted

Tak, dwa maluch są już w doomkach. O jednym mam na bieżąco informacje i wieści. Mieszka w domu na Mazurach (państwo wynieśli się tam z Warszawy) ze "starszą siostrą" i mają jak w niebie. Naprawdę :-)

Posted

Drugi domek grasuje po dogo i na pewno się odezwie jak zostanie "zawołany do tablicy";)

Tak, prawda to li, ze cos przebąkują ze sterylki niet, ale bez sterylki jej nie oddamy, spokojnie.

Posted

Dostała dziś krew z banku, nie było żadnych komplikacji. Jest chyba lepiej, domaga się głaskania całkiem głośno. Ale jeszcze bardzo słabiutka i te wyniki dramatyczne. Spędzi w szpitalu jeszcze sporo czasu.

Posted

Biduś malutki, bez mamy, chorutka... Moja pierwsza myśl - kleszcz (mam traumę na tym punkcie, bo u nas mocno kleszczowy teren, niestety).
Zdrówka, maleństwo!
A ludzie przeciwni sterylkom... Miałam w życiu kilka sunieczek - ostatnie dwie były sterylizowane w późniejszym wieku... Można mieć sukę niewysterylizowaną, ale też trzeba mieć trochę rozumu w głowie, ot co... Od kiedy jestem na dogo i czytam historie jakie czytam - sterylka jest dla mnie rzeczą oczywistą.

Posted

Proszę, nie róbymy zadymy TAM GDZIE JEJ NIE MA.
Ludzie nie są przeciwni sterylce, tylko nie są zdania ,ze jest ona wymogiem- bo tak im naopowiadał jakis wet. Jeżeli natomiast chodzi o Polę, to są za, jeżeli taki jest wymóg adopcji ( a u nas jest).
TAKIMI TEKSTAMI TO MOZNA TYLKO LUDZI STRASZYĆ I ZNIECHĘCAC.

Posted

Niestety, już po rozmowach na temat adopcji, nie mieli pojęcia o tym, że warunkiem adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji. Nikt im nie powiedział, żeby nie zniechęcić? O rany.... :oops:
Mi powiedzieli (właściwie powiedziała córka, reprezentująca rodziców) mniej więcej tak: nasz wet, któremu ufamy i nie zamierzamy go zmieniac, jest przeciwny sterylizacji, więc my nie chcemy i nie będziemy jej sterylizować. I tyle. Żadna zadyma. Zwłaszcza, że jeszcze się zastanawiają, więc pewnie nic pewnego.

Posted

Fela, naprawdę mozesz mi doje...prywatnie albo przez telefon albo w mailu - jak chcesz, ale proszę nie wymyślaj głupot na dogo, dobrze?


Oto maile od 26 letniej Asi, której rodzice byli wczoraj i przedwczoraj w Otręusach , ale prawdopodobnie zostali skutecznie zniechęceni do adopcji Poli:

"Mojej mamie sie Pola strasznie spodobala- a badz co badz to moja mama wyrazala najwiekszy sprzeciw w zwiazku z kolejnym zwierzeciem, ale wiesz jak jest pojechala zobaczyla i sie w psie zakochala.
Jesli chodzi o sterylizacje to nie jest dla nas problem, jesli taki jest warunek to sie pogodzimy z tym.
Ja przekaze mamie, i dam jej twoj tel. jak sie zdecyduja to zadzowni no i wtedy wezmiemy i wysterylizujemy. A wolontariusza zapraszamy :) na zdjecia herbate i ciastko :D"


i mail a propos warunków, jakie miałaby Pola w nowym domu- mail wcześniejszy:

"U nas tak:
Mama mówi: ogród, leżenie na kanapie, na łóżku ,spacery po wale i po parku, naukę łapania frisbee (ale to z czasem, no i jeśli będzie chciała łapać- Figa łapie) ;) Specjalne psie nagrody bez okazji. Własne miejsce do spania (oprócz ludzkiego łózka) obróżkę i nowy dom.

A na poważnie to tak: Pola mieszkała by z rodzicami. Oni mieszkają na Biskupinie we Wrocławiu, nie wiem jak się orientujesz we Wrocławiu, ale Biskupin to tak dzielnica z domkami jednorodzinnymi - poniemieckimi. Dom jest z ogródkiem i kolo parku niedaleko wału nad odrą, wiec jak dla psa to idealne miejsce. Niedaleko- 3 domy dalej- jest praktyka weterynaryjna, cóż więcej, powiedzieć- na pewno jeśli będzie Pola miła ochotę to i długie spacery i wyjazdy. A no i czasem - jak Pola będzie chciała- odwiedziny w moim mieszkaniu- tam mieszkają dwa koty- wiec trochę rozrywki i adrenaliny dla psów i kotów, a także czasem małe dziecko i merdanie ogonem do jeszcze jednego psa - Denisa. No i przede wszystkim dobre jedzenie i wiele miłości!
To chyba tyle. Zwierząt nie krzywdzimy, nie strzelamy do nich, nie przejeżdżamy ich samochodem itd. tylko kochamy :)
Wcześniej (do grudnia) mieliśmy jeszcze jedną sunie Gretę (teriera irlandzkiego) ale niestety zmarło się jej na nerki (prawie 9 lat). Figa teraz smutna i jakaś taka wyciszona strasznie.
Podsumowując, Pola nacierpiała się już tyle, że jej wystarczy- czas na przyjemne życie."

Fajny domek....czy ktoś sie ze mną nie zgodzi?

Będziemy nadal kontynuować tą bezsesnsowna dyskusję, ktora prowadzi do nie wiem czego ?- bo ja nie mam ochoty.

Posted

[quote name='idusiek']
Fajny domek....czy ktoś sie ze mną nie zgodzi?
Będziemy nadal kontynuować tą bezsesnsowna dyskusję, ktora prowadzi do nie wiem czego ?- bo ja nie mam ochoty.

Nic nie rozumiem...:shake: A słowo daję, że na tym wątku nie pomięłam ani jednego postu!

Posted

Domek wygląda świetnie, a sprawą sterylki za bardzo sie tu wszyscy ekscytują na dogo. Nie każda suka dana w adopcję będzie zaraz rodzić dzieci.
Znam osobiście wielu ludzi którzy nie są za kastracją i nie dlatego że są ciemni tylko nie chcą robić psu krzywdy - w ich mniemaniu. To też trzeba uszanować.
My w przytulisku w Boguchwale wogóle nie kastrujemy bo nie mamy takiej fizycznej możliwości ale z wielką starannością dobieramy domy gdzie wiadomo, że do przypadkowej ciąży nie dojdzie. Oczywiście potem większość właścicieli robi sterylki, jednak nie robimy zadymy kiedy zrezygnuje. Musimy iśc na taki kompromis, w przeciwnym razie żadnych adopcji w przytulisku by nie było....

Posted

To chyba najlepiej Pole wysterylizowac i "gotowa" oddac do adopcji. Nie bedzie wtedy dyskusji i niepewnosci. Normalnie, to nikt sam nie zauwazy czy sunia jest sterylizowana, chyba, ze przez brak cieczek, ale to jest wrecz wygodne... ;-) Oczywiscie swiezo po operacji jest rana... Ale chyba najgorzej jest kogos zobowiazywac do zabiegu, bo to trzeba isc, zrobic termin, pielegnowac itd. i jeszcze jest sie "sprawca odnaturzania zwierzecia", a z tym niektorzy ludzie "krotko myslacy"-(jak widac np. niektorzy weci) maja problemy :roll: ;-)
Czytalam, ze sa srodki specjalnie na sterylki na dogo - chyba Saphira to pisala- moze skorzystac...? :)

Posted

DZIZAS,....dziewczyny,ale ludzie się na sterylke zgadzają i nic przeciwko niej nie mają, z resztą bez sterylki albo deklaracji sterylki nikt by Poli nie oddał.
Po prostu wet im tłumaczył to inaczej niż nam i stąd to całe wielkie halo o nic.

koniec tematu.

Posted

Tak właśnie zrobimy: wysterylizujemy, jeśli będziemy mieli oddawać ją do tego domu, wysterylizujemy. Za duże jest zagrożenie ropomaciczem, za często to się nam ostatnio przydarza.
A jeśli chodzi o zachwyty nad domkiem - pisać i mówić można bardzo, bardzo dużo. Ile to ja maili dostałam od ludzi, jak to jest i będzie cudownie, a potem cisza. Nie ma sensu niczego i nikogo oceniać, zanim nie będzie decyzji i wizyty. Nie ma co się cieszyć, zanim suka do domu nie pójdzie. Ot i tyle w tym temacie.

(Idusiek: w którym miejscu "wymyśliłam głupoty" czy minęłam się z prawdą? Pomyśl, zanim coś chlapniesz n a przyszłość:angryy:)

Posted

[quote name='Fela']Niestety, już po rozmowach na temat adopcji, nie mieli pojęcia o tym, że warunkiem adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji. Nikt im nie powiedział, żeby nie zniechęcić? O rany.... :oops:.[/QUOTE]

tutaj, wymyślasz głupoty, nic nie chlapnęłam tylko stwierdziłam fakt na podstawie twoich insynuacji.:p

Dla mnie to koniec tej dyskusji. jeżeli chcesz ze mną o tym porozmawiać, poprać jakies brudy - zapraszam pod telefon albo na maila.

Posted

ja z ludzmi rozmawiam Fela.

A dyskutujesz to niestety tutaj Ty - całkiem niepotrzebnie.

Możemy wyciągać tutaj nie wiadomo co, nie wiadomo po co i nie wiadomo jak przedstawione- uwierz mi, że jak się zbiorę w sobie to też mam zdolność do zakrzywiania rzeczywistości w odpowiednią stronę ( w zależności jak wiatr wieje ) i wyciągania wszelkich niedomówień ( patrz: kot za 1 tyś złotych).


A podchody o rzekomej mojej nieodpowiedzialności sobie daruj , bo nic na tym nie ugrasz.

dla mnie to koniec dyskusji o sterylizacji Poli.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...