Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='LILUtosi']Ja zadeklaruje 20zł stałej na mojego podopiecznego.[/QUOTE]

pięknie dziękujemy:) podać numer konta? to to samo z którego przychodziła opłata za hotelikowanie Brutka:)

Posted (edited)

I kolejna wpłata dla Brutka:)tym razem AP wpłaca 20 zł.:multi:serdecznie dziękujemy:loveu: a przede wszystkim ukłony dla cioteczki Lilki bo to pewnie jej znajomi:)

Edited by Nikus
Posted

Brutus wczoraj został odwieziony do psanatorium.
Maćka na razie w hotelu nie ma, dlatego nie mamy od Niego informacji. A ja nie mialam dzisiaj za bardzo czasu w ciągu dnia, aby zadzwonić do p.Joasi z hotelu.
Jutro jak nie zapomnę, zadzwonię :)

Posted

kto z wątku jest na fb ? ja mogę zrobić wydarzenie , ale ktoś musi mi pomóc go poprowadzić ;)
przydałby się też dobry tekst i dobre zdjęcie , może możnaby załatwić dla Brutka ogłoszenie na chwili dla pupila

Posted

sluchajcie a moze wartoby pooglaszac Brutka na tzw."zal serce sciska"? Wiecie napisac tekst jaki jest nieszczesliwy bedac non stop zwracanym i ze odbija sie to na jego samopoczuciu, jaki jest teraz smutny bo placze za czlowiekiem itp. ... tak troche desperacka podrysowac?
Nie mowie, zeby klamac, ze go psy w boksie zjedza no ale pokazac ze jest nieszczesliwy no!

Posted

Kizi, takie ogłoszenia też miał robione... wtedy niestety nawet pół głupiego telefonu nie było.. potem napisałam takie zwykłe teksty

Ale chyba naprawdę czas pomyśleć o tekście chwytającym za serce

Posted

Jakby nie patrzeć - przynajmniej Brutusek ma więcej deklaracji:roll:
Kurcze, szkoda, że się nie udało:(

Postaram się zrobić mu tekst chwytający za serce. O ile mi się uda. Postaram się na jutro, ale nie obiecuję.

Posted

Nie napiszę co pomyślałam, bo trzeba by wszystko wykropkować, coraz częściej stwierdzam, że im dłużej pracuję z ludźmi tym bardziej kocham zwierzęta, no cóż poniekąd rozumie własciciela, bo biznes jest biznes, ale kompletnie nie rozumię nowych lokatarów i źle widzę sąsiedzkie stosunki, ja byłabym w takiej sytuacji złośliwa do bólu, xle wychowane rokapryszone, rozpieszczone dziecko, tez może bardzo przeszkadzać, tak podpusciłam znajomych, mieli (i maja nadal) 3 psy, a obok nich wybudowali się jacyś tam ludzie i zaczęły się jazdy, że psy szczekają i dziecko się b oi i sapć nie może, do czasu aż moi znajomi zgłosili, że dzieje się chyba coś niedobrego bo dziecko ciągle płacze, oj mieli się mieli z pyszna, adzieciak faktycznie co chwila się darł, ale nie dlatego, że był źle traktowany tylko rozpuszczony do granic możliwości i dosłownie dostawał histerii na słowo nie :diabloti:ale o tym wiedziałam ja i moi znajomi :evil_lol: teraz mają święty spokój :)

Posted

_Dunaj_ - nie sposób się z Tobą nie zgodzić.

Mam nadzieję, że Brutek już więcej nie bedzie cierpieć przez ludzi... marzy mi się dla Niego wspaniały dom, z jakąś suczką do towarzystwa i zabawy.. ale póki co - zero telefonów...

Posted

Żal mi Brutka, ale ja ma 4 psy i dwa koty, właściwie wszystkie adpocyjne, ostatnio siedzę bardziej w dogach, właśnie przez adopcje Geralda i Tosia i dwa "koniki" chwilowo wystraczą, bo nie chodzi o to, żeby zgarniać, beż sensu, ale żeby im zapewnić należyty byt, nie tylko karma, spacery, itd..... ale także obsługa weterynaryjna i lecznie jeśli jest taka potrzeba, moje choruja bardzo rzadko co nie znaczy że im się nie przytrafia a i sama profilaktyka jest kosztowna dość niestety

Posted (edited)

[quote name='Maciek777']Jakby nie patrzeć - przynajmniej Brutusek ma więcej deklaracji:roll:
Kurcze, szkoda, że się nie udało:(

Postaram się zrobić mu tekst chwytający za serce. O ile mi się uda. Postaram się na jutro, ale nie obiecuję.

Ja kiedyś pisałam chyba jakiś tekst - nikt go nie wykorzystał tak mi się wydaje ;) aktualny do czasu tej ostatniej adopcji, czy się mylę?? :roll:

Znalazłam, jak chcecie wykorzystajcie, dopiszcie, poprawiajcie albo "piszta se nowy" :evil_lol:

Brutusek napisał dziś do mnie list, publikuję go tutaj - zezwolił na wszelkiego rodzaju poprawki, zmiany i w ogóle żeby tylko miał szansę na domek:

Cześć,
To ja Brutusek taki fajny, piękny, przyjacielski psiak , chcecie mnie bliżej poznać? Jeśli tak to czytajcie dalej

Moje życie zaczęło się jak każde inne przyszedłem na świat z nadzieją że moje życie będzie przepiękne.. Na początku było cudownie, miałem swoją MAMUSIĘ która o mnie dbała, karmiła, myła, pilnowała żeby mi nic się nie stało… ale jak to w losie zwierzaka jest zapisane, nadeszła pora rozstania i zabrano mnie od mojej MAMUSI do domku z ludziami! MAMA mi o tym opowiadała, wiedziałem że tak się stanie, jednak zapewniała mnie że na świecie jest bardzooo wielu wspaniałych ludzi i na 100% będę szczęśliwy. Pomyślałem sobie wtedy.. hmmm….. w sumie nie jest źle, jestem super szczeniakiem, wszyscy mnie pokochają i będą o mnie dbali jak moja MAMUSIA – no i tu się pomyliłem… Zacząłem się zastanawiać, czy to moja MAMA mnie oszukała czy może nie znała tak okrutnego świata w jakim teraz trzeba żyć…

Miałem 7 miesięcy jak przywiązali mnie do budy… za co?? Za to że byłem szalejącym szczeniakiem? A czy Wy ludzie jak dorastaliście nie mieliście „głupot” w głowie? Czemu ludziom to WOLNO a mi NIE WOLNO było [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] Was nikt w klatce nie zamknie, a mnie uwiązali jak jakiegoś terrorystę… Tyle się mówi o wychowaniu – a czy mnie ktoś próbował wychować?? NIE! Dlatego taki byłem……. Ale później jak tak uwiązany leżałem pod swoją okropną budą, zacząłem tracić wiarę w lepsze jutro, już nie lubiłem ludziów – żyłem we własnym świecie, łatwiej mi tak było wycofać się niż zastanawiać się dlaczego to właśnie ja… dla mnie to był fajny czas wbrew pozorom, bo sobie wyobrażałem jak biegam po łące ze swoją MAMUSIĄ /o ludziach wcale nie myślałem – byli źli!!/, jak mnie przytula – ojjjjjjjjjjj to było takie fajne… i tak pogrążony w marzeniach ujrzałem przed sobą LUDZI tych złych ale wśród nich była jedna dobra… bo okazało się że zabiera mnie po lepsze jutro… o ranyyyy sobie pomyślałem!!!!!!! A jednak LUDŹ to nie taki zły jest!!!
Przemierzyłem kawałek drogi w aucie, hihihih muszę przyznać że to fajne było – zobaczyłem jak wygląda świat nie tylko ten podwórkowy, te pola, łąki tyle miejsca do bieganiaaaaaaaa, aż mi w głowie wirowało!!!
Dojechaliśmy na miejsce, domek jednorodzinny, ogród do biegania – myślałem że oszaleję z radości. TO BYŁO TO, TO O CZYM MAMUSIA MI OPOWIADAŁA- jednak nie kłamała pomyślałem sobie… Na początku było superrrrrrrr, bawili się ze mną, pokochali, miałem swoją rodzinę z marzeń… do czasu… po dwóch latach postanowili się mnie pozbyć tylko za co?? Za to że jestem duży, wysoki i rozrywkowy chłopak – tak myślę…. Zapominali bramę zamknąć jak jechali do pracy, to ja co?? Biegłem zwiedzać okolicę – czy to dziwne?? Moi ludzie byli poza domem to chciałem się przywitać z innymi – czy to dziwne?? Jak nikt na mnie uwagi nie zwracał to sobie przez niskie ogrodzenie skakałem – czy to dziwne??? Dla mnie to nie było dziwne, ale dla moich właścicieli Bardzo! Sąsiedzi się mnie bali bo ja duży jestem i tylko tyle… Nie gryzę, nie warczę, nie straszę – no poza moimi gabarytami…
Echhh oni nie potrafili się mną odpowiednio zająć i w głowie znowu pojawiła się MAMUSIA …. MAMUSIU gdzie jesteś moja ukochana???? Tak bardzo CIĘ potrzebuję a CIEBIE nie ma……. Do dziś Ciebie nie ma i nie ma DOBREGO CZŁOWIEKA!!! Jakby tego mało było zostałem porzucony w DZIEŃ MATKI!!!!!!Czy nade mną wisi jakieś fatum?????


Teraz przebywam w hoteliku dla zwierząt. Jest tu bardzooooo fajnie, dbają o mnie, mam kolegów i koleżanki – superrrr się bawię, ale……… Ci ludzie którzy tak pięknie się mną opiekują tak naprawdę nie są moi… mają wielu takich jak ja… Ci moi kumple do zabawy w każdej chwili mogą odjechać do nowych domków.. i wtedy znowu zostanę SAM jak wtedy kiedy na łańcuchu mnie do budy przykuli.. Chciałem wtedy umrzeć i nie chciałem więcej ludzi widzieć… Jeszcze troszkę wierzę że będzie dobrze – mam nadzieję bo wiecie co?? MAMUSIA mi się dziś przyśniła i powiedziała że jeszcze będę szczęśliwy – tylko to daje mi wiarę w lepsze jutro….

W hoteliku próbują ze mną pracować żebym znowu zaufał człowiekowi, mam nadzieję że mnie do tego przekonają… ale uwierzcie mi to nie jest łatwe, za dużo przeszedłem w życiu, ja potrzebuję naprawdę wyjątkowej rodziny która nigdy mnie nie odda a ja wówczas powoli chyba skłonny będę im zaufać, na nowo pokochać Ludzi! Myślicie że jest sens żebym zaczął wierzyć że będzie dobrze????

Proszę pomóż mi, ADOPTUJ mnie jeśli naprawdę mnie pokochasz – nie chcę więcej rozczarowań! A jeśli wiesz że nie dasz rady mnie przygarnąć to proszę pomóż w opłacie za mój hotelik – jestem duży i dużo jem sam na siebie nie zarobię, nie jestem aktorem a szkoda….

Edited by Wisełka
trafione - znalezione :)
Posted

wiselka, list łądny ale ja bym to skrocila... ludziom nei bedzie sie chialo czytac.
teraz kazdy sie spieszy, wiec musi byc tekst niedlugi a rzucajacy sie w oczy

Posted

[quote name='obraczus87']Cześć Maciek, miło Cię znowu widzieć na dogo ;)[/QUOTE]
Też się cieszę, że Was widzę:)
No nie wiem właśnie - pisać ten tekst? Widzę, że Wisełka się tym (z powodzeniem) zajęła:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...