Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

stonka1125 napisał(a):
tacy są niuświadamialni nietety, przecież ona je "kocha"

Taaaaa. To pojęcie miłości... Widzimy na fotach:( Kuchnia!:(

  • Replies 442
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie dzwoniłam, w tej chwili nie mam i tak jak przetransportować psów i nie wiem czy ktoś podejmie się przewozu osobówką suki w cieczce i psa, jeżeli macie możliwości żeby zabrać te psy to chętnie podam numer do właścicielki.

Posted

Witajcie i od razu przepraszam, ze tak pozno pisze.
Dzisiaj bylam na wizycie u Panstwa, do ktorych zostala oddana Sonia na dom staly. Wizyta odbyla sie w towarzystwie Maksiulab i jej rodzicow, ktorzy wczesniej byli DT dla Soni.
W moim odczuciu domek jest idealny.
Dom z ogrodem, poslanie tymczasowo znajduje sie w zadaszonej, drewnianej altance. Na dniach zostanie postawiona buda, czekaja Panstwo na przyjazd osoby, ktora bardzo chce takową budka postawic :)
Sonia caly dzien spedza na ogrodzie, do poludnia jest zamknieta na wiekszej czesci posesji, wlasnie tam gdzie stoi altana, w celach bezpieczenstwa. Tzn. na podworko wchodzą listonosz, smieciarze czy inne osoby i zdarza sie, ze zapomna zamknac furtke i Sonia moglaby nieopatrznie wyjsc - i tu duzy plus za odpowiedzialnosc.
Panswto mieli 15 lat suczke, ON - chorowala na cukrzyce. Wiedza jakie spoczywaja obowiazki na wlascicielu psa, jakie koszty wchodza w gre i czym jest choroba pupila. Takze ten punkt rowniez wypadl na plus.
Sterylizacja jest juz umowiona na 4 czerwca u Dr. Sulimowicza z Bielawy, czyli najwazniejsze zalatwione.
Podczas wizyty adop. obecna byla corka tej Pani z maluszkiem 2 miesiecznym i rowniez brala udzial w rozmowie. Pokazywala zdjecia, na ktorych Sonia towarzyszy rocznemu chlopczykowi podczas zabawy w ogrodzie. Obydwoje przypadli sobie do gustu i czuje, ze bedzie to przyjazn na lata :)
Co moge dodac. Panstwo mili, zyczliwi i otwarci a przede wszystkim poruszeni losem Soni. Zarowno dom tymczasowy jak i staly zachwalaja charakter dziewczynki i sa pod jej urokiem, to fakt :cool3: mnie rowniez przekonala. Grzeczniutka o pieknych orzechowych oczach - nic tylko nosek calowac.
Poinformowalam, pomimo zapisu w umowie, zeby w razie jakichkolwiek problemow czy zawirowan zyciowych nie oddawali psa do schroniska tylko kontaktowali sie z osoba wydajaca Sonie. Odpowiedz byla szybka i zdecydowana - nigdy jej nie porzucimy, prosze sie nie martwic.

Podsumowujac, dzisiaj poznalam bardzo fajnych ludzi i z Dt i z DS :lol: Sonia bedzie zyla w kochajacym domku i cieplej atmosferze, wsrod normalnych ludzi. Mam nadzieje, ze bagaz doswiadczen szybko zostanie porzucony i zapomniany :shake: bo teraz moze byc tylko lepiej.

I zdjecia dziewczynki. Ostrosc ciezko bylo zlapac bo ruchliwa i ciekawska, wszystko ją interesowalo tylko nie aparat :evil_lol:







Posted

fiorsteinbock myślę że wszystko napisałaś:) cieszę się że mogłyśmy się poznać:) będę oczywiście na bieżąco informować o postępach Soni:) mam umowę adopcyjną i powiedzcie mi komu mam ją dostarczyć

Posted

Rozmawiałam z Kreskowym doktorem, Sunia musi przejść antybiotykoterapię, za tydzień będzie decyzja w sprawie sterylki, jak na razie to coraz lepiej, miała zrobioną plastykę rany po pogryzieniu, łapki w coraz lepszym stanie, jest kochana i słodka.... a ja juz się boję rachunku z kliniki:cool3:

Posted

stonka1125 napisał(a):
Rozmawiałam z Kreskowym doktorem, Sunia musi przejść antybiotykoterapię, za tydzień będzie decyzja w sprawie sterylki, jak na razie to coraz lepiej, miała zrobioną plastykę rany po pogryzieniu, łapki w coraz lepszym stanie, jest kochana i słodka.... a ja juz się boję rachunku z kliniki:cool3:

Ciesze się że z Nią lepiej! Tylko te rachunki:(:( Bosz:(

Posted

Witajcie,

przepraszam, że tak późno, ale jak to ze mną, prędzej się mnie na telefon złapie niż na kompie...
pół godziny temu wróciłam do domu, także już mówię co i jak.

Wczoraj byłam na ar z Maxem i Niufką, którą tez mam, od rana do 17 tam siedziałam i byłam bliska samobójstwa... Dziś zresztą było podobnie. A przez pewną osobe wszyscy już jesteśmy załamani, tzn ja i benia.

Także tak:
Max miał wczoraj usg jamy brzusznej i "podgardla", nic nie wskazuje na chłoniaka póki co. Odpis bede miała w tym tygodniu, albo dopiero w przyszłym, zależy jak uda mi się odebrać. ale moge tyle od siebie powiedzieć, ze na razie nie ma co płakać miał dziś zeskrobiny, nic moja wetka tam nie znalazła. Ale na pierwszy rzut oka widać, ze to książkowa nużyca- ale czemu jej nie widać pod mikroskopem, to nie wiem, podobno czasami tak jest.
Moja wetka powiedziała, że przydało by się podać mu iwermektyne, ale ja sie troszke boję, bo to na dwoje babka wróżyła, wiemy jak to jest.
Powiedziała że przydało by się podać advokat, ale czy on pomoże jak byśmy chcieli też nie wiemy do końca, bo maks jest prawie łysy.
Wetka powiedziała, ze przydało by się podać mu lek Convenia, który działa na 2 tygodnie. 1 ml jest na 10 kg , kosztuje ok 80zł za 1ml, a max waży miedzy 40 a 50 kg. Także nie wiem co o tym myślimy.
W uszach ma grzybka i to by było na razie na tyle.
aha, i krew! zaraz bede wrzucać zdjecia, to wrzuce i zdjecia wyników, moja wetka mówi, ze są ok, bez zarzutów


Co do Loli, musze zmienić jej to imię, bo nie wiem kto ją tak nim skrzywdził
Myślę, ze sunia nie jest w 100% głucha, ma również grzyba w uszach. Oczy sami widzicie w jakim są stanie, są wiecznie zaropiałe, dostała,m receptę na tobrex póki co i tym mam jej kropić im częściej tym lepiej, nie mówiąc o wiecznym płukaniu ich.
Tyle co ją moje wetki u mnie obejrzały, bo nie ma szans aby sunia wyszła po za teren mojej działki na smyczy, bo sama to by pewnie dyla dała w poszukiwaniu faceta jak rozumiecie ma cieczkę, także mam tak wesoło, ze niech to krew zaleje, max urządza serenady pod oknem kotłowni, w której jest, a ona jak go zobaczy to dostaje małpiego rozumu i zamiast ze mną iść to sie kładzie na plecach
Takze nie jest do końca głucha, bo jak gwizdnę to ona rusza uszami i sie rozgląda, bo nie wie, w którym "kościele dzwoni"
zdarza jej sie wyć, ale sie nie dziwię, w koncu widze ją z 2 razy dziennie na godzinkę i reszte siedzi sama, do tego ta jej cieczka....
tak ogólnie to Lolę bardzo lubie, jak mnie widzi merda ogonkiem, jest przeurocza, choć czasem mam chęć ją zjeść

Maksiuteż ma super charakter, już wchodzi normalnie do domu, dogadał się nawet z Czuczem, co jest fenomenem chyba Czuczmajster się go wystraszył. a Maksio do każdego psa ze spokojem, w sumie w ogóle go one nie interesują, poza srebrną Lolą z cieczką Wczoraj było tak zimno, ze go wziełam na noc do domu, osikał wszystko, dosłowni wszystko, skąd on tyle moczu wziął to pojęcia nie mam kilka godzin mi zajęło doprowadzenie domu do porządku, ale za to jak jest teraz czyściutko


to chyba na razie na tyle, biore sie za zdjecia























i zapomniałabym o zębach, to że maks ma kamień to pikuś, ale jemu już dziąsła gniją... może nie widać tego najlepiej na zdjęciach, ale ogólnie wygląda to bardzo nie fajnie, nie mówiąc już o morderczym zapachu z pyszczka, pomijając jego zapach skóry.
Na skóre do kąpieli dostałam oksyben z VetriDermu, podobno bardzo dobry na tego typu problemu skórne, takze juz chyba dziś nie, ale jutro postaram sie chłopaka wykąpać.

Posted

ten powyżej to tekst przeklejony, dlatego są jakieś różne znaczki, bo z innego forum, przeklejam raz jeszcze może bedzie lepiej:

Witajcie,

przepraszam, że tak późno, ale jak to ze mną, prędzej się mnie na telefon złapie niż na kompie...
pół godziny temu wróciłam do domu, także już mówię co i jak.

Wczoraj byłam na ar z Maxem i Niufką, którą tez mam, od rana do 17 tam siedziałam i byłam bliska samobójstwa... Dziś zresztą było podobnie. A przez pewną osobe wszyscy już jesteśmy załamani, tzn ja i benia.

Także tak:
Max miał wczoraj usg jamy brzusznej i "podgardla", nic nie wskazuje na chłoniaka póki co. Odpis bede miała w tym tygodniu, albo dopiero w przyszłym, zależy jak uda mi się odebrać. ale moge tyle od siebie powiedzieć, ze na razie nie ma co płakać Wink miał dziś zeskrobiny, nic moja wetka tam nie znalazła. Ale na pierwszy rzut oka widać, ze to książkowa nużyca- ale czemu jej nie widać pod mikroskopem, to nie wiem, podobno czasami tak jest.
Moja wetka powiedziała, że przydało by się podać mu iwermektyne, ale ja sie troszke boję, bo to na dwoje babka wróżyła, wiemy jak to jest.
Powiedziała że przydało by się podać advokat, ale czy on pomoże jak byśmy chcieli też nie wiemy do końca, bo maks jest prawie łysy.
Wetka powiedziała, ze przydało by się podać mu lek Convenia, który działa na 2 tygodnie. 1 ml jest na 10 kg , kosztuje ok 80zł za 1ml, a max waży miedzy 40 a 50 kg. Także nie wiem co o tym myślimy.
W uszach ma grzybka i to by było na razie na tyle.
aha, i krew! zaraz bede wrzucać zdjecia, to wrzuce i zdjecia wyników, moja wetka mówi, ze są ok, bez zarzutów Wink Wink Wink


Co do Loli, musze zmienić jej to imię, bo nie wiem kto ją tak nim skrzywdził Laughing
Myślę, ze sunia nie jest w 100% głucha, ma również grzyba w uszach. Oczy sami widzicie w jakim są stanie, są wiecznie zaropiałe, dostała,m receptę na tobrex póki co i tym mam jej kropić im częściej tym lepiej, nie mówiąc o wiecznym płukaniu ich.
Tyle co ją moje wetki u mnie obejrzały, bo nie ma szans aby sunia wyszła po za teren mojej działki na smyczy, bo sama to by pewnie dyla dała w poszukiwaniu faceta Twisted Evil jak rozumiecie ma cieczkę, także mam tak wesoło, ze niech to krew zaleje, max urządza serenady pod oknem kotłowni, w której jest, a ona jak go zobaczy to dostaje małpiego rozumu i zamiast ze mną iść to sie kładzie na plecach Rolling Eyes
Takze nie jest do końca głucha, bo jak gwizdnę to ona rusza uszami i sie rozgląda, bo nie wie, w którym "kościele dzwoni" Rolling Eyes
zdarza jej sie wyć, ale sie nie dziwię, w koncu widze ją z 2 razy dziennie na godzinkę i reszte siedzi sama, do tego ta jej cieczka.... Rolling Eyes
tak ogólnie to Lolę bardzo lubie, jak mnie widzi merda ogonkiem, jest przeurocza, choć czasem mam chęć ją zjeść Twisted Evil

Maksiuteż ma super charakter, już wchodzi normalnie do domu, dogadał się nawet z Czuczem, co jest fenomenem Twisted Evil chyba Czuczmajster się go wystraszył. Twisted Evil a Maksio do każdego psa ze spokojem, w sumie w ogóle go one nie interesują, poza srebrną Lolą z cieczką Evil or Very Mad Wczoraj było tak zimno, ze go wziełam na noc do domu, osikał wszystko, dosłowni wszystko, skąd on tyle moczu wziął to pojęcia nie mam Rolling Eyes kilka godzin mi zajęło doprowadzenie domu do porządku, ale za to jak jest teraz czyściutko Laughing


to chyba na razie na tyle, biore sie za zdjecia Wink

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...