Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 774
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majqa napisał(a):
Dzień dobry Max! Zżera mnie ciekawość, jak minęła nocka.

Oj, nocka spokojnie:) Maxiu całą noc spędził na kocyku w kuchni, nawet nas nie odwiedził w pokoju:( albo zrobił to tak cichutko, że nie zauważyliśmy ;)
Ok. 5 rano zaczął chrupać jedzonko które miał w misce i wtedy wiedziałam już ze nie śpi. Podjęłam próbę przywitania się i zachęcenia Maxia do spacerku. Jak zobaczył smycz to się skulił i zaczął zapierać łapami. Zaczęłam go miziać za uszami i dałam mu smakołyk, po czym zostawiłam go na pół godziny żeby się uspokoił. Wróciłam do niego po 30 min i udało mi się wyjść na klatkę schodową, choć nie bez strachu ze strony Maxia. Spacerek był bardzo przyjemny, tylko trochę już bark mnie bolał, bo Maxiu potrafi się zaprzeć. Jednak nie wykazywał i nadal nie wykazuje żadnej agresji, a nawet jak zobaczył że wracamy do klatki to przyspieszył i wyraźnie dał do zrozumienia że chętnie wróci do domu. Jesli chodzi o załatwianie potrzeb to nie było żadnego problemu. MAx załatwił się kilka minut po tym jak wyszliśmy z klatki pod pierwszym krzaczkiem. :) Naprawdę jest kochany tylko taki przestraszony... Potrzebuje DUUUUUUUUŻO miłości i cierpliwości.

Posted

Maxiu dużo czasu spędził na ulicy i pewnie wiele złego na tej ulicy go spotkało.No ale miłość jest lekarstwem nie tylko na psie smuteczki. A Maxiu lekarstwa ma teraz na długą kurację i nie zabraknie:-):-):-)

Posted

amica napisał(a):
Balbinka została zawieziona do "dziadków". Moi rodzice się dziś zajmują moją kochaną Balbisią. Nie chciałam ryzykować zwiększania stresu u MAxa :) Tak na serio to Konfrontacja Maxia z Balbinką musi zaczekać, aż Maxiu wyjdzie z szoku. Poza tym Balbisia jest zaborcza i nie lubi dzielić się mną z innymi... ;)

Faktycznie! Balbinka u "Dziadków". :)

Posted

Monika z Katowic napisał(a):
Faktycznie! Balbinka u "Dziadków". :)

Jak tylko wyprowadziłam MAxia i nakarmiłam to od razu poszłam na autobus żeby pojechać do mojej kochanej psiej córeczki.
Maxiu został z TZ-etem, a ja musiała wymiziać moje słoneczko. Jak się tylko zobaczyłyśmy to wszystkie zabawki fruwały w powietrzu:)
Teraz wracam z powrotem do Maxa, bo na 15 do pracy, a chce jeszcze trochę z nim pobyć i wyjść na spacerek..

Posted

Ajula napisał(a):
Amico jesteś wielka, podziwiam Cię :loveu:

To prawda. Mój mąż powiedział o Niej - niesamowita kobieta i trudno z tym polemizować. :lol:

Posted

Maxiu dzis czuje się już trochę lepiej. Sam wyszedł do przedpokoju gdy powiedziałam że idziemy na spacer. Udało się pomyśle przejść również drogę po schodach i na spacerku pierwszy raz Maxiu uniósł ogon i chętnie spacerował. Wieczorkiem będą zdjęcia, bo przed pracą nie miałam czasu ich wrzucić. MAxiu wygląda przecudnie!

Posted

malibo57 napisał(a):
Jestem, Amico - dzięki za zaproszenie.
Max dostanie ode mnie miesiąc w hoteliku, czyli 300, tak? Poproszę o namiary i numer konta na PW.

Wow to mu sie poszczescilo :):)
Max napewno w tym momencie macha ogonem :):)

Posted


[IMG napisał(a):
http://www.dogomania.../images/misc/quote_icon.png Napisał malibo57
Jestem, Amico - dzięki za zaproszenie.
Max dostanie ode mnie miesiąc w hoteliku, czyli 300, tak? Poproszę o namiary i numer konta na PW.
Szarotka;14999839]Wow to mu się poszczęściło :):)
Max napewno w tym momencie macha ogonem :):)


Na taką wiadomość to nawet ja zamachałam ogonem w imieniu Maxia!
To wielkie wsparcie dla NAS:multi:
malibo57 BARDZO CI DZIĘKUJĘ !!!!
Maxiu dzis zdecydowanie w lepszej formie. To, że wyszedł dziś z kuchni i zaczął zwiedzać mieszkanie było dla mnie wielką i radosną niespodzianką. Chętnie nawet zjadł swój posiłek mimo mojej obecności. Ja zmywałam, on wcinał jedzonko :)
Miałam też wielkie szczęście widzieć jak MAx sam szuka naszego towarzystwa, przyszedł nieśmiało do pokoju i położył się dyskretnie obok biurka, tak jakby chciał ukradkiem obserwować co robimy ;) Jest wspaniały, niestety wciąż bardzo przestraszony. Jednak wiem już na pewno że czułość i cierpliwość są jedynym czego mu trzeba by się otworzyć! Przekonaliśmy się dzisiaj o tym:lol:

A to już MAxiu na dzisiejszym spacerze:
Uśmiechnięty pycholek Maxia:)




Tak robi Maxiu, gdy woli iść w inną stronę :) Na szczęście zawsze reaguje na ruch smyczą i idzie grzecznie tam gdzie prowadzący.

A oto moje ulubione, MAX Z PODNIESIONYM OGONEM:) :multi:

Posted

majqa napisał(a):
Straszna biedulinka, jakoś nie potrafię mieć innego uczucia... :-( Ten pychol to taki smuteczek.

Majqa nie damy zrobić mu krzywdy... no nie? Wiem, że czuwasz nad wszystkim i dlatego jestem spokojna. Na pewno oddamy go tylko w dobre ręce!
Będzie szczęśliwy, ale teraz to faktycznie jest smutaskiem. Potrzebuje jeszcze dużo czasu by odzyskać radość.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...