Jump to content
Dogomania

pietrucha204

Members
  • Content Count

    2,964
  • Joined

  • Last visited

6 Followers

About pietrucha204

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    kędzierzyn-koźle
  1. bardzo Was przepraszam za ciszę, nie chciałam już nic obiecywać, że się wybiorę aż dzisiaj dotarłam do przytuliska. Znajdek wygląda całkiem nieźle, aktualnie zdrowy, mieszka teraz z tyłu domu ma dość duży teren tylko dla siebie, śpi w budzie a jak zimno to w stodole. On musi byc odizolowany od innych psów - na wszelki wypadek. Mógłby iść do adopcji ale nie wiadomo jak jest z jego zachowywaniem czystości. Osoba, która by go brala musi być świadoma, że my tego nie wiemy.
  2. a może by przelewać do Lilu bezpośrednio? ja niestety nie będę już zbierać na prywatne konto bo też mi grożono, że podkablują do US. Niestety mam lęki żeby nawet bazarek zrobic:/ Lilu ty masz działalność więc nikt się nie przyczepi do naszych wpłat ;) nie wiem tak mi to po głowie chodzi odkąd Akrum podjęła swoją decyzję...
  3. pietrucha204

    Schronisko w Kędzierzynie-Kożlu

    niestety większość mordowni jest nie do ruszenia :/
  4. pietrucha204

    ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!

    poszła ode mnie 10 za listopad
  5. pietrucha204

    ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!

    z tego co widzę to i Dhorek nabierze formy przy tej śmigawce ;)))) no chyba, że go uśpisz żeby się tak nie (z)męczył znowu jak pobiega hehheheh, co za ludzie! ja kiedyś jednej sąsiadce powiedziałam delikatnie, że też jest stara jak i mój pies i jej nikt nie chce usypiać więc niech da już spokój mojemu weteranowi bo to, że nie widział nie było dla nas ani dla Niego problemem tylko zawsze dla ludzi z zewnątrz:/
  6. Nowe koce i pościele z Kociego Świata:)

    http://www.dogomania.pl/forum/threads/232728-Znowu-kocowo-po%C5%9Bcielowy-na-plaskate-z-k%C5%9A-do-10-10-2012

    Plaskate pięknie się kłaniają:)przepraszamy jeżeli nie życzysz sobie tej informacji

  7. pietrucha204

    ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!

    to chyba czas na zbieranie deklaracji. Do kiedy pies ma czas? Tylko nie ryzykowałabym i nie umieszczała go w płatnym DT bez kompletu deklaracji bo może być tak, że posiedzi w nim trochę.
  8. w górę biedaku! nikt Cię jeszcze nie dostrzegł...
  9. Witam Was dogomaniacy! Oto pies i jego historia... "To jest Łapek. Imię dość nietypowe, ale postanowiliśmy, że dostanie je na wspomnienie swojej przedniej lewej łapki. Tyle pozostanie mu do końca życia. Dręczy nas inne pytanie: jakie to życie będzie i czy Łapek znajdzie dom, który zaakceptuje go z jego fizycznym mankamentem ? Łapek przybłąkał się w nocy do Łężcowego Jaru i usiadł pod krzaczkiem. Tam czekał na pomoc. Nie skamlał i nie wył, choć otwarta rana bardzo bolała, a dodatkowo był głodny i spragniony. Dlaczego przysiadł akurat tam, tego nikt nie wie, ale myślę, że opatrzność tak to celowo układa, że jedni ludzie nigdy nie stają przed takimi sytuacjami , a inni aż za często. Ania przed dom wyszła wczesnym rankiem i wtedy dojrzała pod krzewem skulonego psa, któremu brakowało połowy przedniej lewej łapki. Zamarła. Takiego widoku nie ogląda się często. Dodatkowo Łapek był bardzo zalękniony i nie pozwalał Ani na zbytnie zbliżenie się do siebie. Przezornie podała mu jedzenie i wodę. Pies jadł długo, po czym ponownie wrócił pod zacieniony krzak. Próby złapania go w celu przewiezienia do weterynarza spełzały na niczym, czas płynął, a słońce grzało coraz mocniej. W pewnym momencie, gdy Ania wróciła na chwilę do domu, okazało się, że Łapek zniknął. Poszukiwanie rannego psa zajęło kolejne godziny, a kto zna krajobraz Łężcowego Jaru ten wie, że zakamarków jest tam co niemiara. Wreszcie udało się odnaleźć Łapka. Zmęczony upałem pokuśtykał do chłodnej stodoły, w której Ania odnalazła go leżącego i wylizującego wspomnienie swojej łapki. Oswajanie psa trwało do godziny 16.00, pomału udało nam się założyć mu obrożę, lecz za nic w świecie Łapek nie chciał dać przekonać się do wejścia do klatki samołapki. Przełamał się zapachem kruchego ciasteczka z piekarni w Bierawie i dał się wyprowadzić na zewnątrz. I tu nastąpił przełom. Pies pomału zaczął iść w kierunku mojego samochodu. Kiedy ciasteczko wraz z Anią znalazło się w samochodzie jednym ruchem pomogłam Łapkowi wejść do środka. Uff, wreszcie się udało. Weterynarz odkaziła i opatrzyła mu łapkę, podała leki. Wszystkie te zabiegi psina znosiła z anielskim spokojem, wtulając głowę w człowieka. Niestety diagnoza była łatwa do przewidzenia i potwierdziła się - reszta łapki musi zostać w poniedziałek amputowana. Do tego czasu Łapek będzie przebywał w Kotylandii, jednak jego obecność bardzo niepokoi koty, zwłaszcza te, które właśnie wychowują swoje młode. Koty w Kotylandii nigdy nie mieszkały z psem i dlatego traktują go jak intruza. Kocie mamy atakują zdezorientowanego Łapka, co wzmacnia u niego uczucie strachu, choć on sam nie jest nastawiony złowrogo. Niestety dom Ani i Krzysia właśnie z tego powodu nie jest dla Łapka dobrym domem tymczasowym. Łapek po operacji i rekonwalescencji będzie potrzebował nowego stałego domu. Właściwie potrzebuje go już teraz, aby w spokoju dojść do formy po amputacji łapy. Jeśli ktoś z Was chciałby przyjąć pod swój dach kolejną ofiarę ludzkiej bezduszności to wiedzcie, że Łapek odwdzięczy się psią wiernością i spowoduje, że każdy dzień w jego towarzystwie będzie pełen dobrych emocji. Łapek jest przedstawicielem najbardziej niepowtarzalnej rasy na świecie, czyli jest kundelkiem. Drugiego takiego nie ma na pewno. Ma piękną długą sierść, na razie niestety skołtunioną w paru miejscach, co przypomina, że ostatnie dni nie były dla niego łatwe. Jego uszy są duże i obracają się jak antenki z każdym dźwiękiem. Ma zdrowe białe zęby, a jego wiek został wstępnie oceniony na 2 lata. Waży około 6-8 kg, jest rezolutny i bardzo przyjaźnie nastawiony do świata. Widać, że potrzebuje pieszczot. Jego losy pozostają niewiadomą. Można tylko domyślać się, że stał się zbędnym balastem przed wyjazdem na wakacje i został wywieziony w nieznane mu strony i tam pozostawiony. Może został wyrzucony z samochodu i wtedy bardzo niefortunnie złamał łapę, może wpadł we wnyki, które odcięły nóżkę. Pies zna i lubi samochody, więc być może jego los jest klasycznym losem polskiego psa wakacyjnego i syndromem nadal silnej mentalności, że zwierzę nie czuje bólu, głodu i tęsknoty. Moi drodzy ! Bardzo proszę udostępniajcie informację o Łapku na swoich profilach. To tak niewiele kosztuje, a może znajdzie się w ten sposób właśnie ta osoba, której jest przez los przeznaczony. Nie wyobrażamy sobie chwili kiedy okaże się, że w żadnym domu nie ma miejsca dla kalekiego psa i pozostanie nam odwieźć go do schroniska. To będzie dramat Łapka, a nasza wspólna przegrana. Dziękuję" Łapek znajduje się w okolicy Kędzierzyna-Koźla jednak musi szybko zmienić miejsce pobytu... nie mamy pomysłu co z nim zrobić a nie chcemy go skazywać na wieloletni pobyt w schronisku. Tam - wiadomo - ludzie przychodzą głównie po młode, zdrowe psy... obawiamy się, że nikt z tego miejsca nie weźmie kalekiego Łapka! Błagam pomóżcie!!! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1741/e52f54ab0037a843med.jpg[/IMG][/URL]
  10. pietrucha204

    Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]

    smutno okropnie...:( właśnie weszłam na wątek :( żeby się odnalazła cała i zdrowa... a czy ktoś z Was tą ruchliwą drogą czasem jeździ?... zeby się rozejrzeć czy gdzieś nie leży np. potrącona :(((( nie mogę w to uwierzyć...
  11. Serdecznie zapraszam na dziecięcy bazarek dla Amirka:smile:

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...znie-Zapraszam

    Zapraszamy do licytacji złotych kolczyków dla Amirka:smile:

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...-g-22-00/page2

×