Olena84 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Jak zwykle zrobili wszystko na odczepnego... Quote
Basia1244 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Ah! To jest ten pies, o którym mi opowiadałaś! Quote
Ingrid44 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Olena84 napisał(a):Jak zwykle zrobili wszystko na odczepnego... Niestety :( A biedak dalej bedzie siedzial tam sam bez wody i jedzenia :( Quote
mari23 Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 Basia1244 napisał(a):Ah! To jest ten pies, o którym mi opowiadałaś! to jest ten pies, Basiu..... :( nie potrafię mu pomóc, sama nie dam ready... zadzwoniłam dzisiaj do weta z tej miejscowości - bardzo sympatyczny lekarz - zna tego psa, znał jego zmarłego właściciela - żal mu bardzo Misia.... pies nie był szczepiony, ostatni raz szczepił go jego zmarły pan... Quote
marmosia Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 To już prawie rok od pierwszego wpisu o Misiu. Czy cos się zmieniło w jego sytuacji? Quote
mari23 Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 marmosia napisał(a):To już prawie rok od pierwszego wpisu o Misiu. Czy cos się zmieniło w jego sytuacji? poza tym, że jego pani go opuściła i ma gdzieś jego los.... to niewiele... mam pewien pomysł - mam nadzieję, że uda się go zrealizować, a wygląda tak: prawnie pies jako własność "ruchoma" po śmierci męża staje się własnością żony.... postaram się o taka opinie prawną (ustna już mam), zdobędę jakoś adres tej pani..... oskarżę ją o porzucenie psa! swoje yorki zabrała, a tego biedaka..... wiem, nie mogła zabrać.... ale mogla mu pomóc - dziesiatki razy do niej dzwoniłam prosząc o przyslanie zrzeczenia sie prawa do niego..... obiecała.... i tyle... albo niech się nim zajmie, albo, niech zrzeknie się na rzecz stowarzyszenia.... ONA za niego jest odpowiedzialna... zal mi jej było, ale teraz - po opowiadaniu, jak to nawet do niego nie podeszła, kiedy przyjechała ostatnio do sadu - to mi przeszło Quote
Ingrid44 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 mari23 napisał(a):poza tym, że jego pani go opuściła i ma gdzieś jego los.... to niewiele... mam pewien pomysł - mam nadzieję, że uda się go zrealizować, a wygląda tak: prawnie pies jako własność "ruchoma" po śmierci męża staje się własnością żony.... postaram się o taka opinie prawną (ustna już mam), zdobędę jakoś adres tej pani..... oskarżę ją o porzucenie psa! swoje yorki zabrała, a tego biedaka..... wiem, nie mogła zabrać.... ale mogla mu pomóc - dziesiatki razy do niej dzwoniłam prosząc o przyslanie zrzeczenia sie prawa do niego..... obiecała.... i tyle... albo niech się nim zajmie, albo, niech zrzeknie się na rzecz stowarzyszenia.... ONA za niego jest odpowiedzialna... zal mi jej było, ale teraz - po opowiadaniu, jak to nawet do niego nie podeszła, kiedy przyjechała ostatnio do sadu - to mi przeszło To jest naprawde bardzo dobry pomysl. Moze tym razem uda sie cos zrobic dla Misia . Quote
mari23 Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 [quote name='Ingrid44']Misiu dalej siedzi sam :([/QUOTE] udało się ustalić datę i godzinę kolejnej rozprawy "spadkowej"... 31 marca spróbuję porozmawiać z panią Elżbietą... Quote
Basia1244 Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 No to trzymam kciuki - niech się babsko zrzeknie psa! i będzie można działać, bo inaczej to jednak wbrew prawu jest :( Quote
Olena84 Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 A ja mam nadzieje, ze nic nie dostanie, co za baba, nie dosc ze pies za nia teskni i dziczeje, to na dodatek nic nei mozna z nim zrobic. Quote
Ingrid44 Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Oby wreszcie cos zostalo postanowione bo czas leci i nic sie nie dzieje a Misiu siedzi sam i pewnie zupelnie juz zdziczal :( Quote
mari23 Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 [quote name='marmosia']oby wreszcie coś drgnęło...[/QUOTE] muszę zdobyć opinie prawna, że to pani Elżbieta jest odpowiedzialna za Misia i razem z tą opinia dostarczyć jej (do rąk własnych - pod sadem!) pismo ostrzegające przed karą za jego porzucenie.... może to coś da, choć będą też tam ci :angryy:"właściciele wszystkiego", co kazali mi się psami w schronisku zajmować, bo głodują, a Misiowi jest dobrze przecież.... ech, ludzie.....:-( Quote
mari23 Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 [quote name='mari23']muszę zdobyć opinie prawna, że to pani Elżbieta jest odpowiedzialna za Misia i razem z tą opinia dostarczyć jej (do rąk własnych - pod sadem!) pismo ostrzegające przed karą za jego porzucenie.... może to coś da, choć będą też tam ci :angryy:"właściciele wszystkiego", co kazali mi się psami w schronisku zajmować, bo głodują, a Misiowi jest dobrze przecież.... ech, ludzie.....:-([/QUOTE] byłam dzisiaj u Misia, a raczej przy jego posesji.... Misia nie widziałam - albo leżał za domem w kojcu, albo gdzieś pobiegł... za to ogrodzenie zastawione teraz jakimiś płytami wygląda okropnie, jak zasieki :( Quote
Ingrid44 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 To jest straszne. On ma gorzej niz w Schronie bo w Schronie mialby chociaz kolegow do zabawy i na spacerki by go wyprowadzali co jakis czas ,a teraz siedzi zupelnie sam :( Quote
lika1771 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Cieszko mi to wszystko pojac,czemu te sprawy sadowe tak długo trwaja to bezsensu rok czasu. Quote
mari23 Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 [quote name='lika1771']Cieszko mi to wszystko pojac,czemu te sprawy sadowe tak długo trwaja to bezsensu rok czasu.[/QUOTE] sąd lubi takie sprawy i trwają długo, bo za każdą sprawę dostają i obaj adwokaci, i sędziowie kasę niemałą.... to się może wlec latami.... dlatego muszę znaleźć sposób, aby nie cierpiał na tym niewinny więzięń pazerności ludzkiej :( Ingrid ma rację - w schronisku miałby towarzystwo innego psa i spacery z wolontariuszami, no i szansę na adopcję... a na co on tu czeka????? przecież i tak dom sprzedadzą, nikt z nich mieszkać tam nie chce - walczą tylko, komu ile kasy przypadnie.... a nowy własciciel, jak dom kupi - może wcale nie chcieć zdziczałego psa... Quote
Ingrid44 Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Boje sie czy Misiu bedzie jezcze ufal czlowiekowi po tym co w tej chwili przezywa :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.