Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Potrzebne sa nozyce do ciecia siatki i kawal kielbasy dla Misia ,zeby sie nie bal pojsc z ludzmi i to wszystko. Acha,jeszcze mocne duze latarki . Zaluje ze mieszkam tak daleko bo uwielbiam takie imprezy i sama bym to zlatwila. Najwyzej ktos by przytrzymywal latarke w razie potrzeby.

  • 2 weeks later...
  • Replies 375
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ingrid44 napisał(a):
Potrzebne sa nozyce do ciecia siatki i kawal kielbasy dla Misia ,zeby sie nie bal pojsc z ludzmi i to wszystko. Acha,jeszcze mocne duze latarki . Zaluje ze mieszkam tak daleko bo uwielbiam takie imprezy i sama bym to zlatwila. Najwyzej ktos by przytrzymywal latarke w razie potrzeby.


a nie wybierasz się w te strony?
latarkę potrzymam! (jak nie zemdleję)

Posted

mari23 napisał(a):
a nie wybierasz się w te strony?
latarkę potrzymam! (jak nie zemdleję)


Nie masz pojecia jak bardzo chcialabym to zrobic dla Misia. Nie takie akcje sie robilo ! ;):cool3:

Gdybym mieszkala w Europie to bym przyjechala bez problemu ,ale mam caly ocean do przelecenia i jeszcze troche :(:shake::roll: A to jest juz problem :roll:

Dziwie sie ze nie ma chetnych na taka fajna akcje .

Posted

Ingrid44 napisał(a):
Nie masz pojecia jak bardzo chcialabym to zrobic dla Misia. Nie takie akcje sie robilo ! ;):cool3:

Gdybym mieszkala w Europie to bym przyjechala bez problemu ,ale mam caly ocean do przelecenia i jeszcze troche :(:shake::roll: A to jest juz problem :roll:

Dziwie sie ze nie ma chetnych na taka fajna akcje .


jest jedna duszyczka chętna ale musimy dograć wszystko, a wcześniej pojadę zobaczyć, co u niego - może ma nowych właścicieli - dom jest na sprzedaż, jak się majątkowe awantury zakończą - bez względu na to, która strona wygra - mieszkać tam nie będą - sprzedać chcą, z Misiem razem zapewne

Posted

lika1771 napisał(a):
Tez myslałam ze tej pani zalezy na Misiu:shake:


Byłam dzisiaj u Misia... opuszczone żaluzje, dom i furtki zamknięte, Misia nie widać.... przerażona pojechałam w boczną uliczkę - stamtąd widać podwórko z daleka - pies leżał przy drzwiach wejściowych i patrzył w dal.... pewnie wypatrywał przyjazdu człowieka....

Posted

mari23 napisał(a):
Byłam dzisiaj u Misia... opuszczone żaluzje, dom i furtki zamknięte, Misia nie widać.... przerażona pojechałam w boczną uliczkę - stamtąd widać podwórko z daleka - pies leżał przy drzwiach wejściowych i patrzył w dal.... pewnie wypatrywał przyjazdu człowieka....


Straszne! Co on musi przezywac,zostawili go zupelnie samego :( :( :(
Trzeba dzialac bo on calkiem tam zmarnieje :(

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Elza22']Szukam psa pasterskiego dla znajomej wiec jak sprawa miśka by sie wyjaśniła do mam dla niego dobry dom.

[quote name='mari23']Byłam dzisiaj u Misia... opuszczone żaluzje, dom i furtki zamknięte, Misia nie widać.... przerażona pojechałam w boczną uliczkę - stamtąd widać podwórko z daleka - pies leżał przy drzwiach wejściowych i patrzył w dal.... pewnie wypatrywał przyjazdu człowieka....

[quote name='Ingrid44']Straszne! Co on musi przezywac,zostawili go zupelnie samego :( :( :(
Trzeba dzialac bo on calkiem tam zmarnieje :(

Nie przypuszczałem że Pani Elżbiecie nie będzie zależeć na Misiu.

Marysiu już nie ma na co czekać,
trzeba wykraść/zabrać Misia, juz nic dobrego przy tym domku go nie spotka,
Czy pomoże Ci ktos z tamtych okolic? czy mamy poprosić znajome cioteczki
z Wrocławia?

Może można by go chwilowo przewieść do kogoś na DT,
a potem organizować transport do tego domku od Elzy22

Posted

[quote name='wojtuś']Nie przypuszczałem że Pani Elżbiecie nie będzie zależeć na Misiu.

Marysiu już nie ma na co czekać,
trzeba wykraść/zabrać Misia, juz nic dobrego przy tym domku go nie spotka,
Czy pomoże Ci ktos z tamtych okolic? czy mamy poprosić znajome cioteczki
z Wrocławia?


Może można by go chwilowo przewieść do kogoś na DT,
a potem organizować transport do tego domku od Elzy22




Wojtusiu, mam w domu umierającego Krecika - nie jestem teraz w stanie gdziekolwiek pojechać - fizycznie i psychicznie jestem...:placz::placz::placz::placz:

Posted

mari23 napisał(a):
Wojtusiu, mam w domu umierającego Krecika - nie jestem teraz w stanie gdziekolwiek pojechać - fizycznie i psychicznie jestem...:placz::placz::placz::placz:


Bardzo, Bardzo mi przykro i mocno wspolczuje :( :( :( :( :(

  • 2 weeks later...
Posted

wojtuś napisał(a):
Marysiu a co słychać?


nie ma już mojego maleńkiego Krecika....nie żyje:-(:-(:-(:-(:-(:-(
nie zdążył nacieszyć się domem i miłością, a ja nim...:-(:-(:-(:-(:-(:-(



w tym tygodniu pojadę do Misia - chcę go zobaczyć i "zasięgnąć języka" u sąsiadek -dowiem się, w jakim stadium są sprawy sądowe - może ten dom kupi ktoś, kto kocha podhalany.... bo to jedyny powód, dla którego ja ten dom chciałabym kupić

  • 2 weeks later...
Posted

ilon_n napisał(a):
zdaje się, że Jego los już przesądzony .. dożywotnia posesja .. bez człowieka .. oby tylko chwilowo .. ale ta chwila już i tak nazbyt długa ..



oj, nie! tak nie może być...
byłam u Misia, ale go tylko z daleka widuję, nie chce podejść do ogrodzenia - może skrzywdzil go jakiś "nocny gość" chetny do obejrzenia opuszczonej posesji... zaglądam do niego często - on już chyba mój samochód poznaje :)
sąsiadek - tych znajomych - nie zastalam a obcych nie chciałam pytać, żeby niepotrzebnie nie wzbudzać zamieszania.... najwazniejsze, że nic zlego mu sie nie stało, a moze wkrótce napiszę tu coś, co wszystkich ucieszy....

wiecie co....dzisiaj w nocy spać nie mogłam, o Misiu myślałam... tej pani Elżbiecie też jest na rękę, że on tam został - w końcu połowa domu będzie jej - sprzedadzą pewnie na pół - więc niech pilnuje, żeby nie zdewastowali "majątku"..... smutne, ale chyba prawdziwe...

Posted

mari23 napisał(a):
oj, nie! tak nie może być...
byłam u Misia, ale go tylko z daleka widuję, nie chce podejść do ogrodzenia - może skrzywdzil go jakiś "nocny gość" chetny do obejrzenia opuszczonej posesji... zaglądam do niego często - on już chyba mój samochód poznaje :)
sąsiadek - tych znajomych - nie zastalam a obcych nie chciałam pytać, żeby niepotrzebnie nie wzbudzać zamieszania.... najwazniejsze, że nic zlego mu sie nie stało, a moze wkrótce napiszę tu coś, co wszystkich ucieszy....

wiecie co....dzisiaj w nocy spać nie mogłam, o Misiu myślałam... tej pani Elżbiecie też jest na rękę, że on tam został - w końcu połowa domu będzie jej - sprzedadzą pewnie na pół - więc niech pilnuje, żeby nie zdewastowali "majątku"..... smutne, ale chyba prawdziwe...


ciekawe czy kupiec zechce dom z żywym inwentarzem w postaci Misia!!??
co wtedy zrobią z tymczasem pożytecznym psem???

jak tak można?!?!?

Posted

ilon_n napisał(a):
ciekawe czy kupiec zechce dom z żywym inwentarzem w postaci Misia!!??
co wtedy zrobią z tymczasem pożytecznym psem???

jak tak można?!?!?



mam nadzieję, że do tego czasu Misio będzie szczęśliwy w nowym domu..... mam nadzieję....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...