magdola Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 ageralion napisał(a):Dzieki Jak dlugo trwa obserwacja na wscieklizne? ja mysle, ze tyle co kwarantannna i ......przynajmniej u nas..... Quote
magdola Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 waldi481 napisał(a):On wyczuwa pewnie,że się go boją i się nakręca-kwadratura koła.Ci się boją-pies warczy.On warczy bo Ci się go boją.. Zwariować można. E/W nie....to nie to! On albo chory, albo ma tak delikatną psyche......biedak :( Quote
czerda Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 lekarska obserwacja na wściekliznę trwa 2 tyg , jeśli nie umrze pies w tym czasie na wściekliznę -znaczy , że jest zdrowy taką obserwację prowadzi sie tylko wtedy gdy pies kogoś ugryzł Quote
magdola Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 czerda napisał(a):lekarska obserwacja na wściekliznę trwa 2 tyg , jeśli nie umrze pies w tym czasie na wściekliznę -znaczy , że jest zdrowy taką obserwację prowadzi sie tylko wtedy gdy pies kogoś ugryzł mogl ich wszystkich pozrec!!!!!! Quote
Guest Elżbieta481 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 Ale nie zjadł.. Czemu tak się śpieszą?Śmierci się nie odwróci.. E/W Quote
agaga21 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 słuchajcie, to przecież paranoja z tą wścieklizną! pies zęby pokazuje bo się boi, sytuacja go przerosła po prostu! nie wiadomo ile jest prawdy w tym, że rzucał się na własciciela. ludzie tak mówią by pozbyć się psa. gdyby rzeczywiście podejrzewali wścieklizne to właściciele chyba by musieli przejść jakies badania...? Quote
magdola Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 agaga21 napisał(a):słuchajcie, to przecież paranoja z tą wścieklizną! pies zęby pokazuje bo się boi, sytuacja go przerosła po prostu! nie wiadomo ile jest prawdy w tym, że rzucał się na własciciela. ludzie tak mówią by pozbyć się psa. gdyby rzeczywiście podejrzewali wścieklizne to właściciele chyba by musieli przejść jakies badania...? psa niby znaleziono przywiazanego do drzewa! poza tym z ta wscieklizna to paranoja, no ale..... Quote
czerda Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 każdy pies -bezpański , szczepiony , mający właściciela , nieszczepiony który kogoś ugryzł podlega 15 dniowej obserwacjii-jeśli nie zachoruje to jest pewność , że nie ma wścieklizny i człowiek się nie zaraził jak umrze w charakterystyczny sposób -człowiek też zachoruje i umrze w ciągu do 90 dni, na wściekliznę nie ma leczenia Quote
Alicja Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 waldi481 napisał(a):Psów tej rasy zwyczajnie się boję,a zawdzięczam to sąsiadowi-powiem tak-mądremu inaczej.Nie znaczy to jednak,że żle im życzę. Przecież on może być chory,może się bać.Uśpić zawsze zdążą.. Ech. E/W to samo miałam napisać , pies bez powodu (jesli to prawda ) nie rzuca sie na własciciela Quote
ageralion Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 Alicja napisał(a):to samo miałam napisać , pies bez powodu (jesli to prawda ) nie rzuca sie na własciciela Ja sadze, ze to rzucanie sie to wymysl tych ludzi. Prawie zawsze tak jest niestety... ale behawioysta i tak musi na niego spojrzec... Quote
Alicja Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 ageralion napisał(a):Ja sadze, ze to rzucanie sie to wymysl tych ludzi. Prawie zawsze tak jest niestety... ale behawioysta i tak musi na niego spojrzec... ale mi nie chodziło o jakąś wydumaną moim zdaniem wściekliznę , pies może mieć inne dolegliwości które powodują że staje sie nieobliczalny . Behawiorysta , szkoleniowiec to 2 osoby które w 1szej kolejności powinny go zobaczyc a potem juz wet , psa moze coś boleć Quote
ageralion Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 Szczegolnie, ze po przywiezieniu do schroniska byl podobno naprawde fajnym psiakiem... teraz powiem Wam, ze przed wizyta behawiorysty chyba nie spieszno mi do wkladania mu lap do klatki... Quote
andzia69 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 skoro uśpili Mercy...to obawiam się, ze w jego wypadku nie będą miec skrupułów...:( co do wścieklizny, pogryzienia itd..."właściciele" chcący się pozbyć psa wymyślają 1001 powodów - najprostszy- bo warczy, bo ugryzł itd....przecież pies nie powie prawdy...niestety:( sądząc po jego zachowaniu to pies sie wycofał, jest przerażony, zdezorientowany - w schronie mało miarodajną jest jego obserwacja ...trzeba byłoby go wyciągnąć i wtedy poobserwować...no ale zaczynam tracić wiarę, ze to realne:( suka Vectry była do uśpienia, bo w boksi warczała...gdyby nie determinacja dziewczyn to juz by wąchała dawno kwiatki od dołu...a agresji w niej tyle co kot napłakał;) Quote
ageralion Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 Ja bardzo wierze, ze on robi to ze strachu i samoobrony ale nie ukrywam, ze mnie lekko przeraza. Musimy zrobic wsio odpowiedzialnie i dom, ktory go wezmie musi byc swiadomy, ze moze byc roznie... skad wziac takie miejsce? Skad wziac znawce rasy, ktory bedzie gotowy na wszystko? Szukamy, szukamy... Quote
dusje Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 Jesli prawda jest, ze Bandit nalezal do tej rodziny, to rzeczywiscie nie ma sensu szukania wlasciciela. Zreszta w bazie nie zostal zgloszony jako zaginiony lub zmarly co potwierdzaloby te wersje j.w. W NL szczepienia przeciw wsciekliznie sa obowiazkowe wiec pewnie psiak byl szczepiony. Jesli przyjechal do PL, to rowniez musial byc szczepiony na wirusowki - takie sa przepisy. Podzwonie do tych innych wetow i moze trafie na jakis slad. Jamor jest specem od " agresorkow" - moze z nim sie skontaktujcie. Quote
andzia69 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 jedynie co mi przychodzi do głowy to może Bogatynia...no ale to koszt 450 zł chyba...można by go sprawdzić tam i w międzyczasie szukać ew. innego dt...:( Dusje...Jamor raczej nie bierze astów...kiedyś do niego parę osób pisało w sprawie hotelu dla bullowatego...nie odpisywał ...a i zinnego wątku wiem, ze miejsca u niego nie ma...a tu trzeba wymyślić coś na cito... Quote
ageralion Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 andzia69 napisał(a):jedynie co mi przychodzi do głowy to może Bogatynia...no ale to koszt 450 zł chyba...można by go sprawdzić tam i w międzyczasie szukać ew. innego dt...:( Bierzemy pod uwage Bogatynie ale kiepsko z miejscem i cholernie daleko.... Quote
andzia69 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 ageralion napisał(a):Bierzemy pod uwage Bogatynie ale kiepsko z miejscem i cholernie daleko.... hmmm..słuchajcie ...w Szczecinie jest p. Grzegorz...jest on behawiorystą...pracuje z bullowatymi...moze mogłybyście go poprosić o jakąś pomoc? http://www.dobrypies.eu/ Quote
ageralion Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 andzia69 napisał(a):hmmm..słuchajcie ...w Szczecinie jest p. Grzegorz...jest on behawiorystą...pracuje z bullowatymi...moze mogłybyście go poprosić o jakąś pomoc? http://www.dobrypies.eu/ Z behawiorysta nie mamy problemu, agnieszka32 ma dziewczyne bardzo fajna i doswiadczona w bullowatych :) ale dobrze wiedziec, ze jest ktos kto moze sluzyc druga niezalezna opinia :p dzieki Quote
magdola Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 ageralion napisał(a):Szczegolnie, ze po przywiezieniu do schroniska byl podobno naprawde fajnym psiakiem... teraz powiem Wam, ze przed wizyta behawiorysty chyba nie spieszno mi do wkladania mu lap do klatki... Ja to dopiero miałam stracha....w sobote balam sie dotknac "kazdego", w srode juz lepiej, a dzisiAj juz "moje łapki" były w każdym boksie......tak to jest jk sie ma 4-5 kg potwory! :D ale Bandit mnie przeraza, tzn, przeraza mnie jego strach.....Mercy była chmurką a on mnie przeraza po prostu..... Quote
Rybka_39 Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 magdola napisał(a):Ja to dopiero miałam stracha....w sobote balam sie dotknac "kazdego", w srode juz lepiej, a dzisiAj juz "moje łapki" były w każdym boksie......tak to jest jk sie ma 4-5 kg potwory! :D ale Bandit mnie przeraza, tzn, przeraza mnie jego strach.....Mercy była chmurką a on mnie przeraza po prostu..... Najgorszy rodzaj agresji to agresja o podłożu lękowym...w tych warunkach nie do leczenia...to jest dl aniego szok, przeciez miał kiedyś rodzinę i nagle trafił do pustego betonowego boksu... Quote
ageralion Posted April 17, 2010 Author Posted April 17, 2010 Rybka_39 napisał(a):przeciez miał kiedyś rodzinę Ktora przywiazala go do drzewa i zostawila :angryy: Quote
andzia69 Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 rozumiem, ze na spacer to on nie ma co liczyć, tak? bo byłoby to najlepsze wyjście w tej chwili...zabrać go z klatki, iść gdzieś niech sie zrelaksuje i w tedy zobaczyć jak on reaguje poza klatką...no i czy kontaktowałyście się z którymś behawiorystą? jeśli tak to na kiedy? to trzeba zrobic jak najszybciej...21 coraz blizej niestety... Quote
bebcik Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Ja jestem za daleko aby pomóc wam fizycznie ale cały czas wspieram i dt proponuje, juz naet transport po kosztach na początek czerwca załatwiłam :) i proszę, działajcie, nie dajcie zamordować biedaka :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.