Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

What was first diagnosed as a stricure of the pulmonary artery turned out to be a clot, which somehow dissapeared - thus the different medical results earlier.
He has a congenital heart disease - his right ventricle of the heart is enlargesd, but the real problem is the fact that his trachea is narrowed. His trachea is so narrow that even the camera-tube couldn't get through. Additionally, as a result his lungs are very weak. Lavinia was told that they don't opearte such things, but that you may help the fainting or suffocating dog by giving him oxygen from a cylinder.
If he learns how not to strain his heart and trachea he will be fine, if not he may die of suffocation or a heartattack.

However, Lavinia spoke to her brother who is a child surgeon and he informed her that such an operation is quite often done on infants - i.e. widening the trachea. So if children have this proceedure done, why not little dogs?

So at the moment they are looking for any information concerned with such medical proceedures and ways they can help little Ptyś.

Hope I helped the poor guy at least in this way.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Many many thanks for your answer !

I don`t understand why Lavinia don´t want our help!

In germany are a very good clinic to help him, we have collect money to pay the op.......I think there are many misunderstandings....

Till I read here I don´t know that Lavinia is the owner of the dog...someone told me that she only is a fostermami for him.

So..if you want help please send a mail to [email protected]

greetings
Andrea

Posted

hello Andrea -
yes - there are many question marks over this situation - I was told that Ptyś was going to be taken away from me and adopted by someone in Germany, after I have left him there to recover. This was a real shock, and that is why I am reluctant to ask for your help in all this. I don't know who started this thing, but you should have known from the start that I am the little one's owner, Pajunia has known this, and she assured me that everything is sorted out. I am not accusing you ,I am just sad, that it all went so wrong. And now, I don't reallly know what to think about this situation - if it turns out that the only solution is to take Ptyś abroad to have the operation done, I will go with him, to Germany, Switzerland or wherever - I just want to save him if I can.

napisałam tu do Andrei, która pyta w poprzednim poście, dlaczego ja nie chcę pomocy z Niemiec. Napisała też, że aż do teraz nie wiedziała, że Ptyś jest mój, myślała, że jestem tylko tymczasową opiekunką. Odpowiedziałam, że już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, i że jeśli trzeba będzie pojechać z Ptysiem za granicę, to pojadę, tylko nie jestem pewna, czy chcę pomocy z Niemiec....

Posted

no właśnie ona pisze, że o niczym takim nie wiedziała, ale z drugiej strony, nie wiedziała też, że Ptyś jest mój i że ma ze mną wracać do domu........

sama już nie wiem.......

Posted

lavinio to moze napisz jej, że Ptysiaczek jest tylko Twój i taki zostanie dozywotnio i jesli nadal chce pomóc to może popyta sie w Niemieckich klinikach czy wykonaliby taką operacje?i ewentualnie dowiedziala sie o szczególy?
teraz juz wie jaka jest sytuacja z domkiem Ptysia i jeśli nadal bedzie chciala pomóc to chyba będzie szczera pomoc...?

Posted

lavinia napisał(a):
Napisała też, że aż do teraz nie wiedziała, że Ptyś jest mój, myślała, że jestem tylko tymczasową opiekunką.
Lavinio, a może pisano, że jestes tymczasową opiekunką, a nie właścicielką po to... żeby łatwiej uzyskac pomoc dla Ptysia? Sama dobrze wiesz, że czasem kłamie się w imię wyższych celów...
Nie wiem oczywiście, czy w tym konkretnym przypadku tak było. Ale po prostu trudno mi uwierzyć w to, żeby tak do niedawna zaprzyjaźniona z Tobą Pajunia chciała ci wykręcić tak straszny numer :niewiem:

Posted

dziewczyny mi sie zdaje ze to jest jedno wielkie nieporozumienie. Poza tym informacja od Pajuni mogała zostać zniekształcona i przekłamana bez jej wiedzy. Moim zdaniem juz czas o tym zapomnieć. Wiem ze to bolesne ale niczego sie juz wiecej nie dowiemy a tylko rozdrapujemy bolące miejsca. co tam u naszego Ptysia - Pysia??? :p

Posted

Ja też niestety nie wierzę, aby Pajunia maczała w tej sytuacji palce. Ja sądzę, że gdzies na linii nastapiło nieporozumienie, niezrozumienie - i jakieś mylne informacje poszły. A sa ludzie - intryganci, który dorobili do tego ideologię (nawet na forum niemieckim na pewno sa tacy) - a ponieważ może jakis niezbyt z Pajunią zaprzyjaxniony się znalazł, to namieszał.
Teraz najważniejsze, aby Ptysiowi sie poprawiło. Popytam jutro naszego weta, zobaczę co powie.

Posted

Hello Lavinia !

Please tell how you haven gotten the wrong information? Someone had to contact you...who was this bad person????

About Ptys we can speake when Dora is back. She can manage that you can come to germany and where you ca live for this time.

Could you send me the results of the polish clinic, than I can speak once more with the professor who could make the op for the little sweety.
Or we are waitung with all that till Dora is back to germany.

And....I really didn`t know that your the owner, this information I have gotten after you have said that you don`t come to germany.

Greetings and an BIG KISS for Ptys

Andrea

Posted

Ptyś wczoraj miał ostatnie szczepienie, czuje się w miarę dobrze, chociaż oczywiście trzeba na niego bardzo uważać.

mimo swojego stanu jest bardzo niegrzeczny:shake: wykłóca się z Dodą o jedzenie i zabawki, atakuje ją i w ogóle jest strasznym zadziorem.

jutro jedziemy na konsultacje do dwóch chirurgów ( ponoć najlepszych ), aby stwierdzić, czy schorzenie Ptysia nadaje się do operacji, mam wielką nadzieję, że któryś z tych lekarzy się zgodzi i Ptysiek wreszcie będzie normalnym psiakiem.

W Wielkanoc byliśmy w gościach, tu porcja fotek;

na tym zdjęciu, według mojego TZ, Ptyś wygłąda jak wyścigowy żółw, szykujący się do startu :lol:



a tu pogaduchy z kumplem Fosterem i z Mietką


trochę sobie odpocznę


no dobra,wszystko zjedzone, idziemy do domu

Posted

Lavinio - będzie dobrze !!
Z naszymi buldożerami też były kłopoty. Jak były małe to NIETO-PERZ (dla przyjaciół - PERZ )- stale nam się w nocy dusił, a KILLER (GRUBASEK-CIENIASEK)- zapominał oddychać. Więc musieliśmy opracować metody natychmiastowej domowej pomocy.Perzowi paluch w gardło,a Killera budziliśmy wszelkimi możliwymi sposobami - pewnie że w nocy gdy śpisz trudno usłyszeć że grubasek nie oddycha - więc naprawdę nieraz było tak że przypominał szmacianą lalkę. No ale do tej pory (a są to już 3 lata) obydwaj żyją i oby nie zapeszyć. Z całej trójki jedynie Mona nie ma problemów z oddychaniem - ale za to całe mnóstwo innych. I ZA TE ICH WSZYSTKIE PROBLEMY ZDROWOTNE KOCHAMY ICH TRZY RAZY MOCNIEJ.

Posted

piękny!!!!! mister wsród buldożków :cool3: on jet przekochany kurcze szkoda że mieszkam tak daleko od was buziaczki dla Ptysiulca :loveu:

Posted

Ja to bym się normalnie bała, żeby ktoś mi nie uprowadził takiego cudaka!!! Ślicznosci... Że Ty w ogóle jesteś w stanie normalnie funkcjonaować, Kobito, ja bym chyba 24 godziny na dobę go miętosiła, tuliła, całowała, aż by się TOZ włączył i pogonił za molestowanie zwierzaka ;-)

Posted

on generalnie nie przepada za obcymi, nie lubi jak go ktoś chce brać na ręce albo miętosić....

no ale ja , to co innego. KingaW, właśnie nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, bo prawie dwa miesiące temu przykleiło się do mnie takie coś i nie może się odkleić :evil_lol:

czekam z utęsknieniem na operację i żeby się udała, bo wtedy już nie będzie taryfy ulgowej dla niego i można będzie go trochę zdyscyplinować, bo w tej chwili jest nieznośny !

Maupa, jeśli chodzi o oddychanie, to Ptysiowi się to zdarza bardzo często w nocy - zapomina o oddychaniu. Wtedy go popycham, szczypię, przewracam, żeby znów "zassał". Poza tym on bardzo często miewa zadyszki i ataki duszności ( trochę jak astmatycy ) i wtedy trzeba go "napowietrzać"

Posted

Lawinia bardzo Cie podziwiam,ze znosisz chorobe Ptysiula z takim spokojem, ja w zeaszlym roku mialam podobne problemy wiem jak to jest nie spac patrzac czy pies oddycha......
Trzymam za Was kciuki Lawinio i duzo duzo sily!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...