lavinia Posted April 9, 2006 Author Posted April 9, 2006 osoby, które śledzą ten wątek, wiedzą jak ostro zostałam zaatakowana prze Pajunie, za moją decyzję pozostania z Ptysiem w Polsce i zrobienia mu operacji tutaj. Ponieważ czułam się w obowiązku wyjaśnić ludziom, którzy zbierali na tę operację pieniądze w Niemczech ( byłam przekonana, że Pajunia nie powie im prawdy ), zarejestrowałam się na tamtym forum, do którego Pajunia podawała tu link i jeszcze na jednym forum. Napisałam wyjaśnienie, ale to czego się dowiedziałam, po prostu mnie zmroziło. otóż okazało się, że Ptyś miał już nigdy do mnie nie wrócić - miałam z nim jechać, zawieżć go na operację, odczekać dzień czy dwa i wrócić do Polski ( Pajunia powiedziała mi, że klinika wymaga, by Ptyś był tam co najmniej dwa tygodnie po operacji ). Przed powrotem do Niemiec po Ptysia, miałam dostać telefon, że piesek nie przeżył, z powodu powikłań. Dlaczego ????? Dlatego, że komuś w Niemczech bardzo ale to bardzo spodobał się Ptyś i ten ktoś chciał go zaadoptować, czyli kupić. Ponadto, klinika w której Ptyś miał przebywać tyle czasu po operacji nic o tym nie wie !!!!!! te informacje pochodzą od osób z Niemiec. Te osoby nie udzielają się na naszej dogomanii, nigdy też nie atakowały Pajuni tutaj, ale znają ją i jej adopcje. Te osoby gotowe są potwierdzić to co tu napisałam, a nawet podać więcej informacji odnośnie innych psów i adopcji dokonywanych przez Pajunię. jestem w szoku. kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy, nie chciałam w to wierzyć. jednak te informacje potwierdziło kilka osób plus klinika w której Ptyś miał być operowany. To tyle na razie. Quote
PaulinaT Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Brak słów... ja pie*** to się nazywa bezinteresowna pomoc psom :angryy: Quote
Tweety Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 a ja to taka już naiwna umrę nie wierząc, że ktoś mógłby sie dopuścić takiego sk ........stwa. Poza tym no comments:shake: Quote
saskia Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Ja na ten temat odezwać się nie mogę, ale ściskam Lavinia:shake: Quote
Basia&Safi Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 wrrrrr nie bede tego kometowac :(:( jak tak mozna :) ale Ty slonce se 3maj :) buziaki :):) Quote
pajunia Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 lavinia napisał(a):osoby, które śledzą ten wątek, wiedzą jak ostro zostałam zaatakowana prze Pajunie, za moją decyzję pozostania z Ptysiem w Polsce i zrobienia mu operacji tutaj. Ponieważ czułam się w obowiązku wyjaśnić ludziom, którzy zbierali na tę operację pieniądze w Niemczech ( byłam przekonana, że Pajunia nie powie im prawdy ), zarejestrowałam się na tamtym forum, do którego Pajunia podawała tu link i jeszcze na jednym forum. Napisałam wyjaśnienie, ale to czego się dowiedziałam, po prostu mnie zmroziło. otóż okazało się, że Ptyś miał już nigdy do mnie nie wrócić - miałam z nim jechać, zawieżć go na operację, odczekać dzień czy dwa i wrócić do Polski ( Pajunia powiedziała mi, że klinika wymaga, by Ptyś był tam co najmniej dwa tygodnie po operacji ). Przed powrotem do Niemiec po Ptysia, miałam dostać telefon, że piesek nie przeżył, z powodu powikłań. Dlaczego ????? Dlatego, że komuś w Niemczech bardzo ale to bardzo spodobał się Ptyś i ten ktoś chciał go zaadoptować, czyli kupić. Ponadto, klinika w której Ptyś miał przebywać tyle czasu po operacji nic o tym nie wie !!!!!! te informacje pochodzą od osób z Niemiec. Te osoby nie udzielają się na naszej dogomanii, nigdy też nie atakowały Pajuni tutaj, ale znają ją i jej adopcje. Te osoby gotowe są potwierdzić to co tu napisałam, a nawet podać więcej informacji odnośnie innych psów i adopcji dokonywanych przez Pajunię. jestem w szoku. kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy, nie chciałam w to wierzyć. jednak te informacje potwierdziło kilka osób plus klinika w której Ptyś miał być operowany. To tyle na razie. Prosze o podanie tych osob, ktore takie brednie i klamstwa rzekomo wypisuja, po pierwsze zadna klinika nie byla jeszcze na 100% ustalona, w gre wchodzila klinika w Giessen i klinika w Hanoverze, byly prowadzane rozmowy przez kolezanke z Forum Andrea Schwarze, aby uzgodnic, ktora klinika jest pod wzgledem kosztow korzystniejsza. Nigdy nie bylo mowy , aby Ptys nie mial wrocic do Polski, wrecz przeciwnie, mial zostac wynajety hotel dla Lavinii,, aby mogla przez caly okres pobytu Ptysia w klinice, przy nim byc. Prosze jeszcze raz opodanie osob, ktore te informacje Lavinii podaly, jak rowniez , ktore cokolwiek rzekomo o moich adopcjach wiedza. Poniewaz te osoby sa gotowe to potwierdzic, nie powinno byc klopotu z podaniem nazwisk tych osob. Wracajac do tego, co Lavinia napisala. Jeszcze raz podaje link do Forum tej organizacji, ktora chciala pomoc Ptysiowi. http://gegen-das-tierleid.de/viewtop...=asc&star t=0 Ja nawet nie jestem tam zarejestrowana, nie zalozylam tego watku. Prosilam o pomoc niemiecka organizacje " Gegen Tierleid"., ktora zaoferowala sie poniesc koszty tej operacji i pobytu Ptysia z lavinia w Niemczech. te koszty mialy byc oplacone ze zbiorki, ktora ta organizacja na swoim forum oglosila. Rowniez te panie z tego forum zajely sie ta sprawa organizacyjnie. Sa to Andrea Schwarze i Karola Grabosch, Admini tego forum. Na tym wlasciwie moja rola sie skonczyla. Andrea pare razy ze mna telefonowala, mowiac, ze prowadzi rozmowy z Klinika w Giessen i Klinika w Hanoverze , gdzie byloby lepiej i taniej operowac Ptysia. To nie bylo jeszcze do konca ustalone, gdzie operacja sie odbedzie, wiec jakim cudem Lavinia sie mogla kontaktowac z ta klinika, ktora jeszcze nie byla ustalona. Nic mi nie jest wiadome o jakichs ustaleniach dotyczacych Ptysia. Jedyne, co mi przekazano, to, ze bedzie oplacony pensjonat dla Lavinii, aby mogla caly czas z Ptysiem byc. To wszystko przekazalam Lavinii, podalam watek do Forum, gdzie ten temat jest, zdjecia Ptysia wyslalam Mailem do Andrei, ktora ten watek zalozyla i zdjecia Ptysia wkleila. Po odmowie Lavinii, przekazalam to dalej tym paniom, ktore byly oczywiscie bardzo niezadowolone, gdyz sporo czasu wlozyly w organizowanie tej sprawy, rowniez pieniadze wplynely. O tym wszystkim byla Lavinia poinformowana i nie wiem dlaczego mi zarzuca takie podlosci, ja jedynie chcialam Ptysiowi na prosbe Lavinii pomoc i zwrocilam sie o pomoc do tej organizacji. Jak juz pisalam, prosze o podanie nazwisk osob, ktore o mnie takie brednie rozglaszaja, tylko prosze nie Geried Schulze, gdyz ta jest rowniez na tym forum jako tolle biene, a to ta sama, co z Kurka Wanda alias Niufek, slawetna kampanie o pomocy z zagranicy przeciw mnie rozpetala. Chcialabym dodac, ze jezeli rzeczywiscie cos podobnego bylo w planie, w co nie moge uwierzyc, to nic mi o tym nie bylo i nie jest wiadome. Ja zaufalam tej organizacji, ktora obiecala pomoc Ptysiowi, i do tej pory nie mam powodow ,aby zmienic zdanie Quote
lavinia Posted April 9, 2006 Author Posted April 9, 2006 Pajunia - no comment. a teraz Ptysiasty - jestem taki śliczny i apetyczny :-) całuski od Ptysiula dla wszystkich dobrych cioteczek !! Quote
polne kwiaty Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 "I na pewno wiele schronisk by lepiej moglo funkcjonowac, gdyby mialy wiecej funduszy np, z oplat adopcyjnych" swiete slowa pajunia, sama je wypowiedzialas, zapomnialas jedynie dodac , ze Ciebie nie dotycza :shake: "Rowniez te panie z tego forum zajely sie ta sprawa organizacyjnie. Sa to Andrea Schwarze i Karola Grabosch, Admini tego forum" Raptem panie ?? w innych watkach byly Twoimi bardzo dobrymi kolezankami. Klamcy powinni miec dobra pamiec, Ty zaczynasz ja tracic, albo.......... juz tak sie zaplatalas, ze sama nie wiesz co jest prawda a co klamstwem. Quote
lupe Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Ptyśku trzymaj się, wszyscy za Ciebie trzymamy kciuki i pazurki :lol::lol: Quote
anielica Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 i ja trzymam kciuki słodziaku :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
pajunia Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 te wszystkie wypowiedzi Lavinii nie daly i nie daja mi spokoju. wczoraj rozmawialam z Karola, czy rzeczywiscie cos takiego bylo zaplanowane.Sama nie wiem, co mam myslec, gdyz rzeczywiscie dostalam raczej wymijajace odpowiedzi, jesli by to byla prawda, to przysiegam na wszystko, co mi swiete, ze nic o tym nie wiedzialam i to wszystko bylo poza moimi plecami zaplanowane. Jak pisalam, ja jedynie zwrocilam sie do nich o pomoc, ktora mi obiecano. Lavinie wtedy ostro zaatakowalam, gdyz rowniez mnie tu bardzo zaatakowano, robiono mi mase wyrzutow. Gdy teraz caly czas o tym mysle, to sama zaczynam miec watpliwosci. Zastanawiam sie, dlaczego mi tu takie wyrzuty robiono, zreszta te kolezanki to tez na tym forum bardzo jasno wyrazily. Nie wiem naprawde, kto mowi prawde, a kto klamie. jesli by to rzeczywiscie byla prawda, to jestem sama zszokowana i przerazona. Nigdy, przenigdy bym do czegos takiego reki nie przylozyla. Mozecie mi wierzyc, albo nie. Przypuszczam, ze nie bedziecie, ale mnie chodzilo rzeczywiscie tylko i wylacznie, aby Ptysiowi sie udalo i mogl zdrowy do Polski wrocic. Sama mam 4 psy i bym zabila kazdego, kto by mi je probowal zabrac. Jesli rzeczywiscie chciano Lavini odebrac jej ukochanego Ptysia, to moja wiara w niemieckie organizacje pomagajace psom runela calkowicie. I mozecie mnie, jak zawsze zlinczowac, ale przysiegam, ze jezeli to by byla prawda, to ja naprawde nic o tym nie wiedzialam. I w takim wypadku ciesze sie, ze Ptys nie wyjechal. Wiecej napisac nie potrafie, bo mnie sama dlawi to. rozrywa wewnetrznie i nie wiem naprawde. co mam myslec i zrobic. Jesli to prawda Lavinio, to musze cie przeprosic i jeszcze raz prosze o podanie osob, ktore o tym wiedza. Quote
Kostek Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Ptysiek trzymja sie nie damy Ci krzywdy zrobic:loveu::mad: Quote
polne kwiaty Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Klamcy powinni miec dobra pamiec, Ty zaczynasz ja tracic, albo.......... juz tak sie zaplatalas, ze sama nie wiesz co jest prawda a co klamstwem Manipulujesz wszystkim i wszystkimi, zwalasz wine na innych kiedy pali Ci sie grunt pod nogami, zeby tylko ocalic wlasna skore. Osoby, ktorym grozilas, daly sie Tobie zastraszyc, nic dziwnego jezeli Twoje grozby dotycza bezpieczenstwa bliskim im osob :shake: :-( Znalazlas " zlota zyle", dobrowolnie jej nie opuscisz, wykorzystujesz skrzywdzone psiaki i bezsilnosc osob, ktore walcza zeby tym psiakom pomoc, dziewczyny robia to bezinteresownie, Ty - zeby na tym zarobic. Quote
lavinia Posted April 10, 2006 Author Posted April 10, 2006 niestety Pajuniu, nie wierzę w to co napisałaś, a to dlaczego - w wątku Ptysia wkleiłaś link do forum, na którym zbierano pieniądze na operację Ptysia. Na tymże forum, w dniu 30.03, użytkownik Nilli napisała; Ich kann mich mit einer Tierklinik in HH in Verbindung setzen, die den Kleinen dann "exrem kostengünstig" fachgerecht operieren wird. Danach würde ich den Kleinen dann betreuen und bis zur Vermittlung aufnehmen -allerdings Alles nur in Eigenverantwortung. Heinrich zieht aller Vorraussicht nach Karfreitag aus, dann würde ich den freiwerdenden Platz für den Kleinen reservieren. Betreuung /Transport in/um/nach HH während/um die OP kann ich regeln.Verantwortlichkeit garantiert.Kann dann bis zur endgültigen Vermittlung auf dem Outbackhof (auch wenn es mit der ReHa bis in die Puppen dauert) bleiben. Alle Kosten nach Ausverantwortung gehen natürlich zu meinen Lasten. Gute Grundausbildung wird garantiert. Sämtliche Daten nach evtl. Vermittlung werden selbstverständlich zur Verfügung gestellt. LG Margrit nie znam niemieckiego, ale dziewczyny z tamtego forum przetłumaczyły - ta osoba po operacji miała wziąć Ptysia, zaopiekować się nim, i szukać mu domu. Żeby tego jeszcze było mało, to w następnym poście DREA, która jest moderatorem tego forum i KOLEŻANKĄ PAJUNI ( sama mi o niej Pajuniu mówiłaś ), odpowiedziała, że to świetnie, cóż za wspaniała oferta, trzeba tylko zadbać o to, by osoba, która w tej chwili tymczasowo ma Ptysia (tzn ja) dobrze się nim opiekowała do czasu przyjazdu do Niemiec. NIGDZIE PÓŻNIEJ nie ma sprostowania, nikt, włącznie z twoimi wszystkimi koleżankami, nie napisał, że Ptyś ma tam być tylko na operacji i że ma już właścicielkę. Mało tego, twoja koleżanka pisze tam, że jest ze mną w kontakcie stałym i ja się na to wszystko zgadzam ( nie muszę chyba pisać, że nie jestem z tą osobą w żadnym kontakcie). dodatkowo, jest jeszcze jakiś człowiek, który chciał za Ptysia zapłacić i on też jest brany pod uwagę jako nowy domek. I tu konwersacje na pw - jak to załatwić, żebym ja się o niczym nie dowiedziała i odpowiedż drugiej strony, że Pajunia (nie było nazwy "Pajunia", tylko imię i nazwisko ) to załatwi !!!! I propozycje dotyczące informacji dla mnie o powikłaniach itp. i skoro sama podawałaś na dogomanii link do tego forum, to chyba je czytasz ?? jak więc mogłaś nie wiedzieć o tym co jest planowane, nawet jeśli jak twierdzisz, odbywało się to za twoimi plecami ?? __________________ Quote
Witokret Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Ptysiaczku już mocno trzymamy kciuki za twoje zdrówko i czekamy z niecierpliwością do środy :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: PS jestem po prostu PRZERAŻONA tym co tutaj czytam... Quote
iwonamaj Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Trzymamy kciuki i łapki za Ptysia. Lavinio, ucałuj ode mnie słodką buzinkę Ptysia. Quote
lavinia Posted April 10, 2006 Author Posted April 10, 2006 pozwalam sobie przekleić część postu, jaki napisała Dorothy, w topiku "jak Lavinia...." a w tym niemieckim poscie faktycznie pisze o Vermittlung, czyli szukaniu domu, a o Lavinii wyrazaja sie per Pflegemama, czyli mama tymczasowa, nic nie ma ze to wlasciciel. Quote
pajunia Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Lavinia tu jest odpowiedz Adrei na post Nilhi Hallo Margit ! Das ist superlieb von dir Ich habe allerdings der derzeitigen Pflegemama, die ihr Herz sehr an den Kleinen gehängt hat, versprochen ihn persönlich in Pflege zu nehmen. Morgen muß ich nochmal in der Tiho Hannover anrufen. Dort soll auch ein Spezialist sein, der solche OPs schon öfter gemacht hat. Das wäre für mich und den Mini natürlich näher. Ich komme aber gerne auf dein Angebot zurück. Solange er noch nicht h ier ist, würde ich gerne mit einigen Ärzten reden, sodas er eine kostengünstige aber absolut kompetene Behandlung bekommt. Vielleicht können wir morgen ja mal schnacken?! Lieben Gruß Drea tlumacze: Hallo margit, to jest bardzo milo z Twojej strony, ale ja obiecalam tej obecnej mamie, ktorej bardzo na tym malym zalezy, ze sama osobiscie wezme go w opieke. Jutro bede jeszcze raz dzwonic do klinki Tiho w Hanoverze. Tam, ma byc specjalista, ktory juz czesto takie operacje robil, to byloby dla mnie i dla tego malucha blizej. Ja moge chetnie na twoja propozycje wrocic. Jak dlugo go tu nie ma, chcialabym jeszcze z niektorymi lekarzami porozmawiac, aby on tania, a jednoczesnie najlepsza droge leczenia mial. Mozemy jeszcze jutro poplotkowac. Pozdrawiam Drea na to Nihli odpowiedziala Hi Drea, wenn ihr es ohne mich geregelt kriegt - um so besser . Ansonsten in diesem Fall: Anruf genügt. Endgültige Entwarnung wäre auch toll,damit ich "das Thema" im Kopf abschließen kann. LG Margrit Hi Drea jesli to beze mnie uda sie zalatwic, tym lepiej. Jesli nie, Telefon wystarczy. ostateczne odwolanie alarmu bedzie fajne, abym ten temat z glowy miala. Pozniej pisze Andrea tak So..hab nun mal jemanden in der TiHo Hannover erreicht, dort würd diese OP zwischen 400-600 Euro plus Medikamente, Voruntersuchung und Aufenthalt kosten...also einiges günstiger als Giessen. Die Pflegemama aus Polen möchte den kleinen Schatz persönlich nach Deutschland begleiten und ihm hier beistehen, also einige Tage hier verweilen, damit er seine vertraute Person um sich hat. Sie könnte bei einer Bekannten in Giessen wohnen...daher ich hau denen in Giessen noch mal auf die Finger wegen der Kosten. No to udalo mi sie kogow w TiHo klinice w Hanowerze zlapac, tam kosztowala by ta operacja 400-600€ + lekarstwa, badania poprzedzajace i koszta pobytu, czyli tanie, niz w Giessen. Ta dotychczasowa mama z Polski chcialaby osobiscie ten maly skarb do Niemiec przywiezc i z nim razem to przetrzymac, czyli pare dni tu zostac, aby on zaufane otoczenie kolo siebie mial. Ona by mogla u znajomej kolo Goessen mieszkac ( moj dopisek,czyli mnie), dlatego chce jeszcze powalczyc o te koszta w Giessen. I tu jeszcze jeden post Andrei z 31.3.2006 Ich hoffe die Giessener Klinik dazu zu bringen, das sie noch weniger als Hannover nehmen, ansonsten erfolgt die OP in Hannover, da muß ich mal schauen wo ich die Pflegemama unterbringen kann. Heute wurde er ja noch mal in der Klinik in Polen gecheckt, also neues Ultraschall, EKG...somit müssen die Ärzte in Deutschland nur die Unterlagen einschauen. Mam nadzieje, ze uda mi sie Klinike w Giessen namowic, aby jeszcze taniej wziela niz Hannower, jesli nie, to bedzie operacja w Hanowerze zrobiona, tylko musze znalezc miejsce, gdzie bym mogla ta obecna mame malego umiescic. Dzis beda jeszcze robione badania w klinice w Polsce, nowe USG, EKG, aby ci lekarze w Niemczech te dokumenty juz mieli. I Lavinia to jest wszystko na tym forum, co dotyczy przjjazdu Ptysia, reszta . to ile, kto moze wplacic, a potem niezadowolone posty, ze Ptys nie przyjedzie. Nic nie ma o jakies adopcji, czy sprzedazy Ptysia, Andrea pisze o swoich staraniach w klinikach , jak rowniez, abys ty razem z Ptysiem tu byla na czas operacji. Oczywiscie, ze to forum czytalam, ale nigdzie nic nie znalazlam, aby ci Ptysia zabrac. Nie dostalam rowniez zadnych priwow w tym stylu. Nie rozumiem, dlaczego ci przetlumaczono tylko ta jedna wypowiedz, a te inne, ktore zupelnie , co innego mowia, nie. Masz calkowita racje, nie wierzac mi, bym na twoim miejscu identycznie myslala. Ale jak pisalam, ja nic nie wiem i nie wiedzialam o jakichs innych planach. Jesli takowe mialy miejsce, to bylo to naprawde za moimi plecami uzgadniane, ja bym sie nigdy na cos takiego nie zgodzila. Co innego takie klotnie na forum, a co innego zabrac kochanego psa. Masz pelne prawo mnie osadzac, ale jak juz pisalam, nigdy bym w czyms takim udzialu nie wziela. Wlasnie dzwonila do mnie Andrea, ktora sie od Karoli o tym dowiedziala, jest oburzona i przerazona takim podejrzeniami, prosila, abym na forum jej Email umiescila i kazdy moze w jezyku angielskim ,albo jesli zna niemiecki, z nia sie skontaktowac. Nigdy nie bylo tego typu planow. [email protected] Czyli bardzo prosze sie rowniez z ta osoba kontaktowac, ona jako jedyna zna wszelkie szczegoly. I powtarzam, ja nigdy nic o zadnych takich planach nie wiedzialam. Quote
Kostek Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 ja mam skromne pytanie dlaczego w postach o Lavinii pisze sie Pflegemama(czyli przybrana matka) a nie Besitzer(czyli wlasciciel)? Quote
pajunia Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Kostek napisał(a):ja mam skromne pytanie dlaczego w postach o Lavinii pisze sie Pflegemama(czyli przybrana matka) a nie Besitzer(czyli wlasciciel)? tum jest adres emailoey Andrei, prosze sie zapytac. [email protected] ona na wszystkie pytania odpowie Quote
Kostek Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 po niemiecku mam tam pisac?tak skromnie domniemam Quote
joaaa Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Lavinia, trzymam kciuki za środę!!!:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: Quote
PaulinaT Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 joaaa napisał(a):Lavinia, trzymam kciuki za środę!!!:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: ja też... :cool1: Quote
lavinia Posted April 11, 2006 Author Posted April 11, 2006 wczoraj myślałam, że już po Ptysiu....wieczorem, gdy przyszłam do domu, mały jak zwykle cieszył sie, skakał, biegał i nagle ...przewrócił się, nie mógł wstać....bardzo mnie to przeraziło. Podniosłam go, trzymałam kilka mimut w pionie, nic nie pomagało - oddech stawał się coraz cięższy, wsystko zaczęło sinieć, po postawieniu na podłodze znów upadek, główka tak ciężka, że zwisa prawie bezwładnie......myślałam , że odchodzi..dodatkowo zaczął się krztusić...miał niewidzące, błędne oczy...tragedia Robert (mój syn) cały blady, ręce mu się trzęsły...stoi przy mnie i prawie płacze...ja po prostu czułam się tak, jak gdybym miała atak serca.... zapakowaliśmy małego do samochodu i do kliniki na Gagarina ( a była już 12 w nocy)..był tam super miły pan doktor, nie zapamiętałam nazwiska, ale świetny, sympatyczny i rozsądny. Wsadziliśmy Ptysiula pod butlę z tlenem na godzinę, dostał kilka zastrzyków w dupsko i ODŻYŁ !!!!!!!!!!!! Zaczął sam trzymać główkę do góry, wszystko mu się z powrotem zaróżowiło...nie wyobrażacie sobie jaka to ulga...dopiero wtedy zrozumiałam w jakim napięciu byliśmy od momentu tego zdarzenia - sama gotowa byłam się popłakać w tej lecznicy po powroci do domu mały usadowił łepetynę na mojej szyi i tak przespał do 7 rano, bez mruknięcia nawet. Dziś jest jak skowronek, ale muszę go pilnować - absolutnie nie wolno mu biegać, skakać ani tym podobne. w związku z tą sytuacją mam prośbę - muszę dziś kupić małą podręczną butlę z tlenem, podobno są takie w sklepach zaopatrzenia medycznego, czy ktoś z Warszawy może wie gdzi to kupię ????? Rybon, może Ty wiesz ??? i jeszcze jedno - dzwonił wczoraj dr Skrzypczak, operacja jest o 15 w czwartek. Ponieważ wszystko ustawiałam na środę, w związku z tym dziś w nocy już jedziemy do Wrocławia i jutro tzn w środę będziemy z Ptysiulcem "zwiedzać', bo nie mamy nic innego do roboty. jeśli któraś z wrocławskich dogomaniaczek miałaby ochotę się z nami spotkać, to będzie nam bardzo miło :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.