Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak savahna, można by wyciągać psiaki ze schronu, tyko powiedz mi, gdzie je przechowywać? Jeżeli nawet ktos oferuje dt, to tez chce miec psiaka zdrowego, a takiej gwarancji dac nie możemy. Z kolei kasy na ewentualne leczenie i trzymanie w lecznicy tez nie ma. A z miejscem w lecznicy też różnie, bo niewiele ma takie warunki do przechowywania psa.
Savahna, tu nie ma tych, co sprzątaja ;), każdy może wziąć pod opieke jakiegos psa i szukać dla niego pomocy, przejmując odpowiedzialnośc. Już nie raz pisałam na tym watku i jeszcze raz powtórzę ,ze nie uzurpuje sobie prawa do jakiejś roli kierowniczej:cool3:, a wprost przeciwnie bardzo bym chciała,zeby ktos mnie odciążył, bo juz dawno wysiadłam pod każdym względem i najwyższa pora przekazac pałeczke młodszym:p.

Posted

Savahna, mało Ci było piesków , to masz:razz:.

Mały psiak wywalony w lesie koło Mostów. Znajoma była wczoraj tam i tyle,że go nakarmiła . Psiak został tam bez jedzenia i schronienia,na to,że miejscowi rzucą ochłapa nie ma co liczyć,tylko przeganiają, już wiele psiaków notorycznie tam wyrzucanych ratowałysmy.

Piesek młody, bardzo przyjazny , garnie sie do człowieka.


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

Ewab, ten pies tak leżał nieżywy i nikt nie zareagował ? W środku dnia ? Zagryzły go psy, czy padł i reszta z głodu zaczęła go rozbierać, bo kto wie jak z cateringiem w tym przybytku !

Posted

Ech ...:( Misiek :( tylko płakać!! Te Wasze ( przepraszam Was oczywiscie !) Dyminy to rzeczywiście horror chociaz do poznańskiego schronu tez bym nie oddała psiaka , szczegolnie duzego bo " zrobi sie agresywny" i po nim.
Pod Poznaniem gminy maja teraz czesto małe przytuliska , ktore powiazane sa z gospodarka odpadami i smieciami !!! Czesto to kilka klatek na terenie bazy smieciarek - hałas, kurz , cieżarowy jeżdżą prawie po klatkach = psy dostaja szału ze strachu a karmi je jakis " dyzurny ruchu" ; o wecie nikt nie słyszał nawet !!!
Chociaz jedno takie schronisko nawet współpracuje z Fund. Animalia i tam jedna osoba naprawde zajmuje sie psiakami tyle ile moze czyli znacznie ponad standard a i tak jak brałam z tamtad psa to ryczałam.
To taki "głos z Polski". Ja staram sie Wam pomóc , erka świadkiem, bo faktycznie srednia psow na 1 osobe jest u Was masakryczna nie wiem jak to ogarniacie !!! U nas chociaz wiecej osób jakos zainteresowanych na 1 psa przypada . Pozdrawiam J.

Posted

eliza_sk napisał(a):
Ewab, ten pies tak leżał nieżywy i nikt nie zareagował ? W środku dnia ? Zagryzły go psy, czy padł i reszta z głodu zaczęła go rozbierać, bo kto wie jak z cateringiem w tym przybytku !


Przecież to u nich na porządku dziennym, co mają reagować:cool3:.
Kilka lat temu spotkałam tam taki sam widok, początkowo myślałam,że te psy wyrywaja sobie cos do jedzenia, podeszłam bliżej i okazało się , że to szczątki psa, byłam w szoku, poleciałam do zastepcy kierowniczki, wyrazając swoje oburzenie, a ona na to spokojnym głosem mówi" ach, pracownicy nie zdążyli sprzatnąć". :angryy:

Posted

Boze a ile nie widzimy, przeciez to tam codziennosc jest, a ewab, mimo czestych wizyt nie jest w stanie dojrzec wszystkiego...Wiec w ciagu trzech dni 2 psy, ktore zostaly akurat dostrzezone...Ile bylo nikt sie nie dowie...Masakra:-(
A Rususik wyglada jakby "chwile" tam juz lezal....:placz:

Posted

Rufus dziś został wprowadzony do tego boksu, można rzec celi śmierci. Te psy zostaną wpisane w statystykach schroniskowych jako zwierzęta, które padły. Oba zostały zagryzione:(.

Posted

Jeśli nie macie nic przeciwko temu to ja napiszę do TVN Uwagi i spróbuję ich zainteresować tematem. A co to szkodzi? A nóż widelec coś z tego będzie? A jak nie to pozostaje już tylko rozgłosić, że w kieleckim schronie palą Koran, może jacyś talibowie się nimi zainteresują:diabloti:

Posted

No nie ewab, Ty nas nie dobijaj:(.

I chyba wszyscy już rozumieją, że jeżeli nie znajdzie sie żadne rozwiązanie dla tej suni bez łapki do czwartku, to lepiej bedzie ja uśpic, niż by miała skończyc w tym obozie tak, jak te biedaki:(.

Dzisiaj niestety same złe wieści do mnie docierają. Najpierw trójłapka, potem ten mały psiak w lesie koło Mostów, tez skazany na śmierć, jezeli mu nie pomożemy.

No i na koniec dobiła mnie Ira. Ira uciekła z dt w sobotę, byla koło bloku, zobaczyła kota i prysnęła za nim. Szukali jej wszędzie , ani śladu. Jak tylko dowiedziałam sie o tym poszłam na jej stare śmiecie i co? Irunia wybiega z budy, strasznie zadowolona, jak mnie nie zobaczyła, zapięłam małpiszona na smycz i wróciła do dt.
Dzisiaj znowu mam telefon,ze Ira uciekła, tym razem uciekła z domu, jak ta dziewczyna wchodziła z wózkiem , z dzieckiem do mieszkania, drzwi do klatki były niestety otwarte i małpa zwiała.

Pewnie znowu wróciła do tego chłopa. Zupełnie tego nie rozumiem, była szczęśliwa i zadowlona w dt, spała w łóżku, była wybiegana, bo chodziła na długie spacery codzienie, biegała wolno.
Miałam znowu iśc po nią , ale nie wiem zupełnie co robić, przeceiz nie będę ja codziennie zabierac, a ona będzie tam wracać.
Jest też z nia pewien problem, jednak nie nadaje sie do dzieci. Ugryzła jakiegos chłopca. Kiedy dzieci są głośne , biegają , zdarza sie ,że nadepną, to kłapała zębami.

Nie wiem, co teraz z nia robić. Bo gdyby nawet znaleźć jej dom, gdzie by mieszkała w budzie, to niech znowu ucieknie.
Zupełnie nie rozumiem o co jej chodzi. Za pierwszym razem mysłałam,ze sie po prostu zapędziła za tym kotem i wróciła do miejsca jej dobrze znanego. Ale ten drugi raz....

Posted

Dzisiejsze zdjęcie zrobił TZ. Był w schronisku w innej sprawie. Obsługa jak najbardziej jest poruszona tym, że robimy zdjęcia. Przecież nie są to rzeczy, które powinny wydostać się poza schronisko.

Erko może Ira lubi ten swój świat, może tam nie zakazów, nakazów, i chociaż łańcuch to swojego rodzaju inna wolność:(

Posted

Dziewczyny!
Czekolada ma szanse na wyjscie ze schronu. Trzeba ja wyjac ze schronu i przwiezc do lecznicy jak najszybciej. Nie chce obejrzec jej na kolejnym zdjeciu jako tej, ktora "padala". Jest osoba ktora ja wyadoptuje trzeba przewiezc mala ze schronu do lecznicy. Czy ktos nam pomoze??? Bo ja mam troche za daleko...

Posted

Może to w ogóle nie na miejscu,:cool3:ale Maria Czubaszek pisała jak kiedyś odkupiła ona czy znajomi psa od jakiegoś menela za flaszkę.Umiescili go w super domku.Pies nawiał.Poszli pod sklep gdzie menel bywał a tam pies u nóg swego pijanego pana...
Psy tak mają,sa wierniejsi niz ludzie, wracaja wbrew logice,wbrew wszystkiemu
Gdyby sie znalazł dla iry dom, to poprostu musieli by jej pilnować, przynajmniej przez jakiś czas.Ale czy nie bedzie problemu z dt.?:roll:

Posted

eve-w napisał(a):
Dziewczyny!
Czekolada ma szanse na wyjscie ze schronu. Trzeba ja wyjac ze schronu i przwiezc do lecznicy jak najszybciej. Nie chce obejrzec jej na kolejnym zdjeciu jako tej, ktora "padala". Jest osoba ktora ja wyadoptuje trzeba przewiezc mala ze schronu do lecznicy. Czy ktos nam pomoze??? Bo ja mam troche za daleko...


Eve-w, ja pisałam wczesniej,ze nie jestem w stanie podejmowac kolejnych finansowych zobowiązań, odpowiadam za finanse i zakładam juz za kilka psiaków, oprócz tego ogromne koszty telefonów, więcej nie udżwignę.
Tez bym chciała uratować Czekoladke, ale pytam się, kto bedzie płacił za pobyt w lecznicy i leczenie?
Wiem,że dzwoniłaś do kilku osób w jej sprawie, a każda miała tylko fragmentaryczne wiadomości na temat sprawy.
Savahna wiedziała ,że ma wyciągnąć sunię, ale nie wiedziała co z finansami, nikt jej tez nie powiedział,że gdyby ją wyciągneła i zawiozła do lecznicy, to by jej nie przyjęli, bo lecznica nie ma wolnej klatki kenelowej, tylko trzeba przywieźć swoją i zostałaby z suką na ulicy.

Z tego , co udało mi się ustalić po telefonach do ewab, elizy_sk i Savahny, to:
- jest miejsce w lecznicy na Koziej, ale trzeba miec klatke/my nie mamy/
- Savahna może wyciągnąc sunię
- nie ma kasy na pobyt w lecznicy i leczenie/ o ile zdążyłam zobaczyć na wątku Czekoladki, to jest wpłata 20 zł i deklaracja 50 zł, czyli na dzień pobytu i pewnie poczatek leczenia/

Posted

nie napisałam ani razu że chcę od Was jakiekolwiek zobowiązania finansowe. W każdym poście piszecie, że nie podołacie finansowo, czytać umiem. Damy sobie radę tak samo jak dałyśmy sobie ostatnio. Tym razem pomoże na m skarpeta kudłaczy. Chciałabym zobaczyć z Waszej strony odrobinę entuzjazmu a nie widzę nic. Załatwiam wszystko z perspektywy Warszawy ale psa przewieźć do lecznicy nie dam rady! Załatwiony jest BDT, załatwiony jest transport, jest osoba do wyadoptowania suni ale nie ma kogoś kto przewiezie ją kilka kilometrów do lecznicy! Czy o cokolwiek innego Was proszę? Nie. Tylko o to, czego sama zrobić nie mogę. A Wy odsyłacie mnie jedna do drugiej. Dziewczyny!

Klatka w lecznicy nie jest już potrzebna. A nawet gdyby była to przez jej brak sunia miałaby zostać w mordowni gdy wszystko na nią czeka?

Posted

Cos ty Ira najlepszego zrobiła !!! Tyle staran o ciebie !!
Kurcze ona skończy pod kołami albo w tych Dyminach !!! erka no nie wiem , trzeba to przespac ale nie wiem czy zabierac ja z miejsca gdzie ciagle wraca ??!!

Posted

Gdyby był akurat jakis transport, to mogę dac klatkę.

Mam dość po tych zdjęciach ze schronu. Niestety, to codzienność, tylko my tego nie widzimy. Mieszkam w poblizu schroniska i słyszę, co się nocami dzieje. Latem, w upały czasem muszę spać przy zamkniętym oknie, bo nie da się słuchać. Wcześniej jeszcze płakałam z bezsilności, bo to okrutna śmierć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...