ewelinka_m Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 ladySwallow dzięki, tu są zdjęcia : i kilka słów o niej http://www.dogomania.pl/threads/182450-ALARM-Kielce-%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie-prosimy-o-pomoc!-aktualizacja-str.1?p=15344171&viewfull=1#post15344171 dodatkowo sunia ładnie chodzi na smyczy, z innymi psiakami dogaduje się, samochodem jeździ super. brak łapki jej kompletnie w niczym nie przeszkadza Quote
erka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Tak savahna, można by wyciągać psiaki ze schronu, tyko powiedz mi, gdzie je przechowywać? Jeżeli nawet ktos oferuje dt, to tez chce miec psiaka zdrowego, a takiej gwarancji dac nie możemy. Z kolei kasy na ewentualne leczenie i trzymanie w lecznicy tez nie ma. A z miejscem w lecznicy też różnie, bo niewiele ma takie warunki do przechowywania psa. Savahna, tu nie ma tych, co sprzątaja ;), każdy może wziąć pod opieke jakiegos psa i szukać dla niego pomocy, przejmując odpowiedzialnośc. Już nie raz pisałam na tym watku i jeszcze raz powtórzę ,ze nie uzurpuje sobie prawa do jakiejś roli kierowniczej:cool3:, a wprost przeciwnie bardzo bym chciała,zeby ktos mnie odciążył, bo juz dawno wysiadłam pod każdym względem i najwyższa pora przekazac pałeczke młodszym:p. Quote
erka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Savahna, mało Ci było piesków , to masz:razz:. Mały psiak wywalony w lesie koło Mostów. Znajoma była wczoraj tam i tyle,że go nakarmiła . Psiak został tam bez jedzenia i schronienia,na to,że miejscowi rzucą ochłapa nie ma co liczyć,tylko przeganiają, już wiele psiaków notorycznie tam wyrzucanych ratowałysmy. Piesek młody, bardzo przyjazny , garnie sie do człowieka. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
savahna Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Poszła wiadomość do Ciebie erko na pw.:roll: Quote
ewab Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Misiek już nie czeka na pomoc (*). Dyminy - 11.09.2010. Quote
mrs.ka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 po co tu weszłam :-( zaraz coś we mnie pęknie:-( Quote
eliza_sk Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Ewab, ten pies tak leżał nieżywy i nikt nie zareagował ? W środku dnia ? Zagryzły go psy, czy padł i reszta z głodu zaczęła go rozbierać, bo kto wie jak z cateringiem w tym przybytku ! Quote
jkp Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Ech ...:( Misiek :( tylko płakać!! Te Wasze ( przepraszam Was oczywiscie !) Dyminy to rzeczywiście horror chociaz do poznańskiego schronu tez bym nie oddała psiaka , szczegolnie duzego bo " zrobi sie agresywny" i po nim. Pod Poznaniem gminy maja teraz czesto małe przytuliska , ktore powiazane sa z gospodarka odpadami i smieciami !!! Czesto to kilka klatek na terenie bazy smieciarek - hałas, kurz , cieżarowy jeżdżą prawie po klatkach = psy dostaja szału ze strachu a karmi je jakis " dyzurny ruchu" ; o wecie nikt nie słyszał nawet !!! Chociaz jedno takie schronisko nawet współpracuje z Fund. Animalia i tam jedna osoba naprawde zajmuje sie psiakami tyle ile moze czyli znacznie ponad standard a i tak jak brałam z tamtad psa to ryczałam. To taki "głos z Polski". Ja staram sie Wam pomóc , erka świadkiem, bo faktycznie srednia psow na 1 osobe jest u Was masakryczna nie wiem jak to ogarniacie !!! U nas chociaz wiecej osób jakos zainteresowanych na 1 psa przypada . Pozdrawiam J. Quote
erka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 eliza_sk napisał(a):Ewab, ten pies tak leżał nieżywy i nikt nie zareagował ? W środku dnia ? Zagryzły go psy, czy padł i reszta z głodu zaczęła go rozbierać, bo kto wie jak z cateringiem w tym przybytku ! Przecież to u nich na porządku dziennym, co mają reagować:cool3:. Kilka lat temu spotkałam tam taki sam widok, początkowo myślałam,że te psy wyrywaja sobie cos do jedzenia, podeszłam bliżej i okazało się , że to szczątki psa, byłam w szoku, poleciałam do zastepcy kierowniczki, wyrazając swoje oburzenie, a ona na to spokojnym głosem mówi" ach, pracownicy nie zdążyli sprzatnąć". :angryy: Quote
Elka_Ka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 A w tym schronisku to jest w ogóle ktoś normalny, nie licząc psów oczywiście?:shake: Quote
ewab Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Rufus też nie dostał szansy:( - Dyminy dziś. Niech ten 13-ty będzie pechowy nie tylko dla psiaków. Quote
divia_gg Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Boze a ile nie widzimy, przeciez to tam codziennosc jest, a ewab, mimo czestych wizyt nie jest w stanie dojrzec wszystkiego...Wiec w ciagu trzech dni 2 psy, ktore zostaly akurat dostrzezone...Ile bylo nikt sie nie dowie...Masakra:-( A Rususik wyglada jakby "chwile" tam juz lezal....:placz: Quote
ewab Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Rufus dziś został wprowadzony do tego boksu, można rzec celi śmierci. Te psy zostaną wpisane w statystykach schroniskowych jako zwierzęta, które padły. Oba zostały zagryzione:(. Quote
Elka_Ka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Jeśli nie macie nic przeciwko temu to ja napiszę do TVN Uwagi i spróbuję ich zainteresować tematem. A co to szkodzi? A nóż widelec coś z tego będzie? A jak nie to pozostaje już tylko rozgłosić, że w kieleckim schronie palą Koran, może jacyś talibowie się nimi zainteresują:diabloti: Quote
ewab Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Elka_Ka pisz gdzie tylko możesz, do Wyborczej już wysłałam. Quote
Aga-ta Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 cos strasznego...tak sobie leza martwe i nikogo to nie interesuje... nawet chyba nie zrobilo na nich wrazenia to, ze Ewa robila zdjecia... Quote
erka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 No nie ewab, Ty nas nie dobijaj:(. I chyba wszyscy już rozumieją, że jeżeli nie znajdzie sie żadne rozwiązanie dla tej suni bez łapki do czwartku, to lepiej bedzie ja uśpic, niż by miała skończyc w tym obozie tak, jak te biedaki:(. Dzisiaj niestety same złe wieści do mnie docierają. Najpierw trójłapka, potem ten mały psiak w lesie koło Mostów, tez skazany na śmierć, jezeli mu nie pomożemy. No i na koniec dobiła mnie Ira. Ira uciekła z dt w sobotę, byla koło bloku, zobaczyła kota i prysnęła za nim. Szukali jej wszędzie , ani śladu. Jak tylko dowiedziałam sie o tym poszłam na jej stare śmiecie i co? Irunia wybiega z budy, strasznie zadowolona, jak mnie nie zobaczyła, zapięłam małpiszona na smycz i wróciła do dt. Dzisiaj znowu mam telefon,ze Ira uciekła, tym razem uciekła z domu, jak ta dziewczyna wchodziła z wózkiem , z dzieckiem do mieszkania, drzwi do klatki były niestety otwarte i małpa zwiała. Pewnie znowu wróciła do tego chłopa. Zupełnie tego nie rozumiem, była szczęśliwa i zadowlona w dt, spała w łóżku, była wybiegana, bo chodziła na długie spacery codzienie, biegała wolno. Miałam znowu iśc po nią , ale nie wiem zupełnie co robić, przeceiz nie będę ja codziennie zabierac, a ona będzie tam wracać. Jest też z nia pewien problem, jednak nie nadaje sie do dzieci. Ugryzła jakiegos chłopca. Kiedy dzieci są głośne , biegają , zdarza sie ,że nadepną, to kłapała zębami. Nie wiem, co teraz z nia robić. Bo gdyby nawet znaleźć jej dom, gdzie by mieszkała w budzie, to niech znowu ucieknie. Zupełnie nie rozumiem o co jej chodzi. Za pierwszym razem mysłałam,ze sie po prostu zapędziła za tym kotem i wróciła do miejsca jej dobrze znanego. Ale ten drugi raz.... Quote
ewab Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Dzisiejsze zdjęcie zrobił TZ. Był w schronisku w innej sprawie. Obsługa jak najbardziej jest poruszona tym, że robimy zdjęcia. Przecież nie są to rzeczy, które powinny wydostać się poza schronisko. Erko może Ira lubi ten swój świat, może tam nie zakazów, nakazów, i chociaż łańcuch to swojego rodzaju inna wolność:( Quote
eve-w Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Dziewczyny! Czekolada ma szanse na wyjscie ze schronu. Trzeba ja wyjac ze schronu i przwiezc do lecznicy jak najszybciej. Nie chce obejrzec jej na kolejnym zdjeciu jako tej, ktora "padala". Jest osoba ktora ja wyadoptuje trzeba przewiezc mala ze schronu do lecznicy. Czy ktos nam pomoze??? Bo ja mam troche za daleko... Quote
savahna Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Może to w ogóle nie na miejscu,:cool3:ale Maria Czubaszek pisała jak kiedyś odkupiła ona czy znajomi psa od jakiegoś menela za flaszkę.Umiescili go w super domku.Pies nawiał.Poszli pod sklep gdzie menel bywał a tam pies u nóg swego pijanego pana... Psy tak mają,sa wierniejsi niz ludzie, wracaja wbrew logice,wbrew wszystkiemu Gdyby sie znalazł dla iry dom, to poprostu musieli by jej pilnować, przynajmniej przez jakiś czas.Ale czy nie bedzie problemu z dt.?:roll: Quote
erka Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 eve-w napisał(a):Dziewczyny! Czekolada ma szanse na wyjscie ze schronu. Trzeba ja wyjac ze schronu i przwiezc do lecznicy jak najszybciej. Nie chce obejrzec jej na kolejnym zdjeciu jako tej, ktora "padala". Jest osoba ktora ja wyadoptuje trzeba przewiezc mala ze schronu do lecznicy. Czy ktos nam pomoze??? Bo ja mam troche za daleko... Eve-w, ja pisałam wczesniej,ze nie jestem w stanie podejmowac kolejnych finansowych zobowiązań, odpowiadam za finanse i zakładam juz za kilka psiaków, oprócz tego ogromne koszty telefonów, więcej nie udżwignę. Tez bym chciała uratować Czekoladke, ale pytam się, kto bedzie płacił za pobyt w lecznicy i leczenie? Wiem,że dzwoniłaś do kilku osób w jej sprawie, a każda miała tylko fragmentaryczne wiadomości na temat sprawy. Savahna wiedziała ,że ma wyciągnąć sunię, ale nie wiedziała co z finansami, nikt jej tez nie powiedział,że gdyby ją wyciągneła i zawiozła do lecznicy, to by jej nie przyjęli, bo lecznica nie ma wolnej klatki kenelowej, tylko trzeba przywieźć swoją i zostałaby z suką na ulicy. Z tego , co udało mi się ustalić po telefonach do ewab, elizy_sk i Savahny, to: - jest miejsce w lecznicy na Koziej, ale trzeba miec klatke/my nie mamy/ - Savahna może wyciągnąc sunię - nie ma kasy na pobyt w lecznicy i leczenie/ o ile zdążyłam zobaczyć na wątku Czekoladki, to jest wpłata 20 zł i deklaracja 50 zł, czyli na dzień pobytu i pewnie poczatek leczenia/ Quote
eve-w Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 nie napisałam ani razu że chcę od Was jakiekolwiek zobowiązania finansowe. W każdym poście piszecie, że nie podołacie finansowo, czytać umiem. Damy sobie radę tak samo jak dałyśmy sobie ostatnio. Tym razem pomoże na m skarpeta kudłaczy. Chciałabym zobaczyć z Waszej strony odrobinę entuzjazmu a nie widzę nic. Załatwiam wszystko z perspektywy Warszawy ale psa przewieźć do lecznicy nie dam rady! Załatwiony jest BDT, załatwiony jest transport, jest osoba do wyadoptowania suni ale nie ma kogoś kto przewiezie ją kilka kilometrów do lecznicy! Czy o cokolwiek innego Was proszę? Nie. Tylko o to, czego sama zrobić nie mogę. A Wy odsyłacie mnie jedna do drugiej. Dziewczyny! Klatka w lecznicy nie jest już potrzebna. A nawet gdyby była to przez jej brak sunia miałaby zostać w mordowni gdy wszystko na nią czeka? Quote
jkp Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Cos ty Ira najlepszego zrobiła !!! Tyle staran o ciebie !! Kurcze ona skończy pod kołami albo w tych Dyminach !!! erka no nie wiem , trzeba to przespac ale nie wiem czy zabierac ja z miejsca gdzie ciagle wraca ??!! Quote
Jaaga Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Gdyby był akurat jakis transport, to mogę dac klatkę. Mam dość po tych zdjęciach ze schronu. Niestety, to codzienność, tylko my tego nie widzimy. Mieszkam w poblizu schroniska i słyszę, co się nocami dzieje. Latem, w upały czasem muszę spać przy zamkniętym oknie, bo nie da się słuchać. Wcześniej jeszcze płakałam z bezsilności, bo to okrutna śmierć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.