Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 834
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochana cioteczka Monika chyba nie może spać :D

Pinuś to straszny aparat... wczoraj dostał kolejny kołnierz, dopasowany tak, że na 100% nie zdejmie, ale zbuntował się tak, że ło ho ho...

Panikarz z niego niemożebny - na spacery nie chce bo mu ciężko, jeść nie chce bo chyba się na jedzenie obraził, w sumie w ogóle nie chce się ruszać tylko non stop rozpracowuje plan jakby to się dostać do tych szwów!

Wczoraj wet oglądał mu te "jajuszka" i stwierdził, że wszystko w normie, szwy ładne, opuchlizny ani wysięków nie ma.
Dostał zastrzyk przeciwbólowy i tabletki takie same do domu. Niestety jakoś nie zachęciło to Pina do ruchu...
Leży w przedpokoju i marudzi a nie może tak być bo się chłopak zastoi i będzie mu później jeszcze ciężej chodzić z takim szwem. Nie wiem co mam z nim zrobić! Dzisiaj również dostał tabletkę przeciwbólową, smaruję mu tamto miejsce rivelem... ale bez rezultatów... Gorzej jak z babą...

Ja po cesarskim cięciu, chodziłam już normalnie na 2 dzień a on się buntuje i koniec, kropka!

Może jakieś rady? Miał ktoś z was takie przeboje ze swoim kastratem?

Posted

moja bestyjka jak miała zerwane więzadło krzyżowe to nic nie pomagało na szwy. kołnierz jak miał na sobie to dostawał jasnej cholery. skończyło się na tym, że w nocy były dyżury, i ciągle ktoś go pilnował (bo to zazwyczaj w nocy rzucał się do lizania/gryzienia szwów). Wystarczyło krzyknąć na niego i dał spokój, no ale jakby wszyscy spali to by je porozrywał. no i duuuuuuużo bandaża i duzy opatrunek na te szwy, zawsze to jakaś bariera do pokonania. Kilka nocy nie przespanych ale daliśmy rade :)

Posted

O nocach nie przespanych nic nie powiem :) Jajec mu przeca nie obwiążę bandażem ;) Poza tym to musi oddychać... Kołnierz jakoś go powstrzymuje, ale to nie problem...gorzej z tym nie ruszaniem się :(

Nowiuśki kołnierz upaćkał rywanolem...






"Leżę i kisnę..."

Posted

Elizo, dziś wysłałam priorytetem poleconym, fakturę za kastrację. Liczę, że na jutro dotrze ;)

Ps. Popatrzcie na wzrok Pina na tych fotkach... jakby mówił : "Zabiję Cię za to co mi zrobiłaś..." :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted



Antyreklama kastracji...

Agucha ty tam uwazaj po nocach bo maly sie zaczai na Ciebie i bedzie. Wyraz pyska mowi: "tylko usnij, a ja Ci pokaze" :evil_lol: Na tym zdjeciu on Cie po prostu szczerze nienawidzi, nie ma sie co czarowac. Chlopak "okaleczony" a ta mu fotki strzela...Hehehe :evil_lol:

Posted

ha ha ha wiecie co...możem i chamska, ale te zdjęcia wprawiają mnie w tak dobry humor, że nie może być :D

Pinuś to niezły ancymon i wiecie co wymyślił??!!
Skoro nie może sobie jajec polizać i wymlaskać to przynajmniej sobie... posaneczkuje na dupce ;|
...i bądź tu człowieku zdrowy!

Ps. Co do tej nocy - może się zakradać, o ile mu się zechce tę dupine ruszyć :diabloti:- u mnie i tak nie ma co kastrować :evil_lol: ....chyba:roll:

Posted

Ja miałam taką sunię na tymczasie co w kołnierzu wyglądała dokładnie jak Pinuś. Jak jej zakładałam kaftaniki i majtki to wygryzała dziury. W końcu stwierdziłam, nie ma lekko musi być kołnierz przynajmniej nie rozpaćka rany. To wiecie co wymyśliła? Kładła się jak żaba, wyciągała nogi na boki i szurała brzuchem po dywanie. :p

Posted

[quote name='tomcug']Ale pomysłowe te psie potworki! :evil_lol:
Oj, pomysłowe, pomysłowe...

Cioteczko Moniko - trzymamy kciuki za dzisiejszy dzień ;)

Dziś wielki sukces!!!
Wkurzyłam sie już na amen, bo od piątku pin nie skupił się...a dziś to już przecież 5 dzień!
Piękne słońce na dworze, ciepło, sucho - KONIEC! Nie będzie się buntował u mnie i siedział w domu! Jakem Agucha tak sobie obiecałam ;)

Wytargałam go przed blok a ten siadł i siedzi...5min... 10min... Nerw mój sięga zenitu, bo musze jeszcze dziewczyny wyprowadzić i maluchy moje do szkoły i przedszkola zaprowadzić...

Nic to, odwróciłam się w drugą stronę i dawaj biec... niestety Pinuś nie miał za wielkiego wyboru - "albo głowę urwą, albo będę biegł" :D
No i potruchtał za mną... co prawda co chwile wywracał się kołami do góry i sprawdzał czy wszystko na miejscu, ale taka zaprawa poranna dobrze mu zrobiła.
Po chwili zaczął iść na 4 nogach i nawet 2x się skupił!

Zrobiliśmy rundkę na około osiedla i szczęśliwi - ja, że w końcu się ruszył, a on że w końcu dupka lżejsza o 2kg -wróciliśmy do domu :)

Oczywiście w domu nadal improwizuje coś i jeździ na zadzie, ale co tam :D

Koniec :)

Posted

[quote name='eliza_sk']Nieeee, no jak dla mnie to możemy Kreto-Pinka wcale nie ogłaszać :diabloti:

Zaraz będę się widziała z Potter to zapytam, bo ona odbiera korespondencję.

Mamy podobne zdanie. :diabloti::diabloti::diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...