Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, rozmawiałam z gamoń. Sytuacja jest napieta poniewaz, działkowiczka upiera się , że pies jest jej a szczeniaczka da córce na działkę :-( . Bez pozwolenia, nie można nic zrobić. Jak tylko bede mieć wiecej informacji napisze. Biedna psina i maluszek też ma trafić na działke:placz: .

  • Replies 580
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Skoro pies jest jej to niech to udowodni. Niech pokaze swiadectwo szczepienia, ksiazeczke.. Bo inaczej to suczka jest po prostu bezpanska i tyle. Co kobieta moze zrobic? Nic. Moze co najwyzej nie wpuscic na swoja dzialke, ale nie moze zabronic zabrania suczki. A skoro twierdzi, ze jest jej to niech ja zabierze do weta i wyleczy, bo inaczej mozna zlozyc doniesienie o zaniedbanie.

Posted

[quote name='zalewscy']Witam, rozmawiałam z gamoń. Sytuacja jest napieta poniewaz, działkowiczka upiera się , że pies jest jej a szczeniaczka da córce na działkę :-( . Bez pozwolenia, nie można nic zrobić. Jak tylko bede mieć wiecej informacji napisze. Biedna psina i maluszek też ma trafić na działke:placz: .
No ręce opadają.
skoro suka jest jej to ona powinna zostać jej obebrana ponieważ zneca się nad nią nie udzielając jej opieki medycznej której wymaga pie. Qr... ja tego nie mogę zrozumieć.Najlepiej niech suka się wykończy bo dojdzie do zakażenia...to już trwa tyle dni..
Ludzie co robić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Jesli szczeniaki sa na jej dzialce, pod jej domkiem, to chyba tylko wejsc ze straza i kazac jej udostepnic dzialke, zeby mozna bylo zabrac psa. To nie jest jej suczka i nie ma jak tego wykazac, wiec sprawa jest jasna. Wylapujecie bezdomna suke, bo stwarza zagrozenie i tyle. A bez sensu, zeby szczeniak trafil znow na dzialke, a jesli to znow suczka to kolko sie bedzie ciagnac..

Posted

Która to kobieta twierdzi,że to jej sunia? Ta co ja dokarmia, czy ta pod której domkiem ona ma szczeniaki, bo to chyba dwie różne osoby?

Czy naprawdę nikt w Warszawie nie może pomóc tej bidulce?

Posted

erka napisał(a):
Która to kobieta twierdzi,że to jej sunia? Ta co ja dokarmia, czy ta pod której domkiem ona ma szczeniaki, bo to chyba dwie różne osoby?

Czy naprawdę nikt w Warszawie nie może pomóc tej bidulce?


Mam prośbę, czy ktoś mi może na priva streścić historię wątku????
W tej chwili mam troszkę zajęć i nie mogę całego wątku przeczytać, zrobię to w wolnej chwili.
Nic nie gwarantuję, ale postaram się coś zrobić, myślę, że tu potrzeba interwencji odpowiednich służb.
Mogę złożyć zawiadomienie do SDZ, ale dobrze by było jakby zgłosiła się ze mną osoba bardziej zorientowana w temacie.
Czekam na privy.

Posted

kacha_wawa napisał(a):
Mam prośbę, czy ktoś mi może na priva streścić historię wątku????
W tej chwili mam troszkę zajęć i nie mogę całego wątku przeczytać, zrobię to w wolnej chwili.
Nic nie gwarantuję, ale postaram się coś zrobić, myślę, że tu potrzeba interwencji odpowiednich służb.
Mogę złożyć zawiadomienie do SDZ, ale dobrze by było jakby zgłosiła się ze mną osoba bardziej zorientowana w temacie.
Czekam na privy.

-----------------------------------------------------------------------
oto streszczenie o które prosiłaś Kacha:

Wątek jest dosyć długi więc go streszczę:
Sunia jest na działce od zimy, była nieudana próba adopcji – sunia została oddana – tyle z pierwszej (zimowej) części wątku. 12 lipca Gamoń napisała rozpaczliwy apel:

Kochane dziewczyny,DOGOMANIACZKI ,miłosnicy zwierzat.
Serdecznie prosze o wszelka pomoc rady oraz osobiste zaangazowanie ,poniewaz sama nie uporam sie z tym problemem dotyczacym obecnej sytuacji tej suni.Kto jest zainteresowany niedola tego psiaczka prosze o konkretna pomoc,rade.i przeczytanie od poczatku watku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sprawa do tej pory nie wygladała rózowo ,wygladała bardzo źle ale teraz to koszmar..Pewnego dnia sunia zagineła z działek,została strasznie pogryziona ,wróciła z ogromnym placem wygryzionej skóry i siersci -jakby ja oskalpowano.Okazało sie że została pokryta i teraz urodziła maluchy ,bardzo sie boi nie da do siebie dojsc ,biega głodna a teraz strasznie spragniona.Nie wiem gdzie sa maluszki ,tylko sie domyslam.Nie dochodzi do człowieka.Jednak jej rana to zywe mieso na którym roi sie kilkadziesiat much.Wyglada to jak krwiste dzikie mieso.Nie wiem jak ja złapac aby ja wyleczyc ,ona musi byc smarowana ,to miejsce pali jej słonce.
Uwierzcie ta rana to dramat.Nie wiem jak sobie poradzic aby razem z maluszkami ja zabrac do lecznicy wyleczyc ????????????
Pomoc w leczeniu zaoferował „Psi Los”. Problem w tym, że sunia ze szczeniakami jest w jakimś dole pod domkiem, nie da rady tam się dostać. Trzeba byłoby zrobić podkop, a do tego potrzebna jest zgoda właścicielki działki. A ona zgody nie wyraża i twierdzi, że to jej pies – tak jak jest opisane na ostatniej str. wątku. Aha, Zalewscy oferują dom tymczasowy po odłowieniu i podleczeniu suni.
Od 15 lipca to już kawał czasu... Czy ona w ogóle jeszcze żyje? Autorka wątku chyba jest na urlopie, czas mija i niewiele się dzieje. Boję się, że jeszcze trochę i będzie za późno na pomoc.


:Help_2: :Help_2: :Help_2: :Help_2: :modla: :modla: :help1: :help1: :help1:

Posted

Wątek jest dosyć długi więc go streszczę:
Sunia jest na działce od zimy, była nieudana próba adopcji – sunia została oddana – tyle z pierwszej (zimowej) części wątku. 12 lipca Gamoń napisała rozpaczliwy apel:

Kochane dziewczyny,DOGOMANIACZKI ,miłosnicy zwierzat.
Serdecznie prosze o wszelka pomoc rady oraz osobiste zaangazowanie ,poniewaz sama nie uporam sie z tym problemem dotyczacym obecnej sytuacji tej suni.Kto jest zainteresowany niedola tego psiaczka prosze o konkretna pomoc,rade.i przeczytanie od poczatku watku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sprawa do tej pory nie wygladała rózowo ,wygladała bardzo źle ale teraz to koszmar..Pewnego dnia sunia zagineła z działek,została strasznie pogryziona ,wróciła z ogromnym placem wygryzionej skóry i siersci -jakby ja oskalpowano.Okazało sie że została pokryta i teraz urodziła maluchy ,bardzo sie boi nie da do siebie dojsc ,biega głodna a teraz strasznie spragniona.Nie wiem gdzie sa maluszki ,tylko sie domyslam.Nie dochodzi do człowieka.Jednak jej rana to zywe mieso na którym roi sie kilkadziesiat much.Wyglada to jak krwiste dzikie mieso.Nie wiem jak ja złapac aby ja wyleczyc ,ona musi byc smarowana ,to miejsce pali jej słonce.
Uwierzcie ta rana to dramat.Nie wiem jak sobie poradzic aby razem z maluszkami ja zabrac do lecznicy wyleczyc ????????????
Pomoc w leczeniu zaoferował „Psi Los”. Problem w tym, że sunia ze szczeniakami jest w jakimś dole pod domkiem, nie da rady tam się dostać. Trzeba byłoby zrobić podkop, a do tego potrzebna jest zgoda właścicielki działki. A ona zgody nie wyraża i twierdzi, że to jej pies – tak jak jest opisane na ostatniej str. wątku. Aha, Zalewscy oferują dom tymczasowy po odłowieniu i podleczeniu suni.
Od 15 lipca to już kawał czasu... Czy ona w ogóle jeszcze żyje? Autorka wątku chyba jest na urlopie, czas mija i niewiele się dzieje. Boję się, że jeszcze trochę i będzie za późno na pomoc.


:Help_2: :Help_2: :Help_2: :Help_2: :modla: :modla: :help1: :help1: :help1:

Posted

Mogłabym zgłosić interwencję do SDZ, ale wiadomo jak SDZ dogaduje się z psim losem :(
Być może dla dobra zwierzaka zapomną na chwilę o konflikcie???? (chociaż w to wątpię :( )
Jak uważacie, czy to byłby dobry pomysł??

Posted

Kacha_wawa, oczywiście zgłoś to do SDZ, przecież teraz najważniejsze jest wydostanie stamtąd tej suni, a sprawa leczenia i to , gdzie to będzie to już później. Tutaj liczy się każdy dzień. Nie wiadomo czy sunia jeszcze żyje.

Posted

Sunia żyje, rana się goi. Podchodzi do nas coraz blizej tak na odległośc 2 metrów. Nie piszemy nic na wątku bo niestety chwilowo mamy ograniczony dostęp do netu, ale suczka nie została pozostawiona sama sobie. Nie mamy jednak pewności czy żyje szczeniak. Jeszcze nikt go nie widział. jeśli żyje to na dniach powinien zacząc wychodzic z pod domku. Oczywiście myślę, że pomoc za zalewskich będzie wskazana, ale proszę nie denerwujcie się, nawet jeśli nie piszemy długo to na pewno nie opóścimy suni w potrzebie
Pozdrawiam Agnieszka

Posted

gamoń napisał(a):
Sunia żyje, rana się goi. Podchodzi do nas coraz blizej tak na odległośc 2 metrów. Nie piszemy nic na wątku bo niestety chwilowo mamy ograniczony dostęp do netu, ale suczka nie została pozostawiona sama sobie. Nie mamy jednak pewności czy żyje szczeniak. Jeszcze nikt go nie widział. jeśli żyje to na dniach powinien zacząc wychodzic z pod domku. Oczywiście myślę, że pomoc za zalewskich będzie wskazana, ale proszę nie denerwujcie się, nawet jeśli nie piszemy długo to na pewno nie opóścimy suni w potrzebie
Pozdrawiam Agnieszka


:help1::help1::help1:państwo Zalewscy:bye::bye::bye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...