Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Mru się jeszcze nawróci w swoim czasie ;) :D


o nie, ja to się już na nic nie nawrócę... :P chyba że na takie spodenki różowe!

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mru, było focić!

może po prostu to jest tak, że on kalkuluje - albo się skupię na jednym, albo na 10. psach.
w praktyce my też robimy raz tak, raz siak. raz cie coś tzrepie po mózgownicy i rzucasz wszytsko, wydajesz kupę kasy i czasu, a raz mówisz sobie - albo ten jeden, albo 5 innych...
niemniej jednak - nie udzielic pomocy.... i tu własnie wchodzi do gry kompromis. najpierw malutki, potem więksiejszy....


a na marginesie, jeszcze o stereotypach językowych, mianowicie dlaczego tak mi leżą na watrobie? bo sie o nich i konsekwencjach i trybikach nasłuchałam. mój przyjaciel broni w marcu doktorat na ten temat. a dokładnie:"Sensy stereotypu - szkice semiotyczno-polityczne".
jakby kto chciał, to obrona jest otwarta :-).
[CENTER][CENTER] [/CENTER][/CENTER]

Posted

Kociabanda2 napisał(a):

Odnośnie doktora R myślę, że robi tyle na ile warunki mu pozwalają. Czasem niestety staje przed trudną decyzją i musi wybierać albo ten nierokujący jego zdaniem piesek, albo inny który czeka na ulicy na miejsce. W żadnym razie nie można temu Panu przypiąć łatki rzeźnika i jednoznacznie potępić. Myślę, że musimy po prostu robić co w naszej mocy, by lecznica doktora jak najrzadziej stawała przed takimi wyborami. Odkąd Mru zaangażowała się w pomoc psiakom z tej lecznicy (a my razem z nią :) ) chyba jeszcze nie było tam przypadku uśpienia pieska. Myślę, że doktor chętnie z nami współpracuje :) a że cudownie miejsc dla psiaków nie potrafi rozmnażać... nie on jeden tego nie potrafi.


odniosę się do tego wpisu :)

powiem szczerze - nie wiem jak oni sobie radzili bez nas (i mam tu na myśli nas wszystkich, nie siebie i Pawła - nas, was i w ogóle dogo!)
nie wyobrażam sobie, że nie ma tam adopcji (a przecież nie ma!)
podejrzewam, że R (o matko, te spodenki!!!) wiele razy był w takiej sytuacji że tu ma młodego chorego, bez nogi starego, ślepego,
i musi wybierać - i wybierał
wiedział, co "pójdzie" na giełdzie i nie miał wyjścia

był w Korabiewicach - widział je i wiedział, że lepiej takiego starego uśpić niż tam dać.

tam są niby jacyś wolontariusze, ale zajmuą się tylko wyprowadzaniem i ja ich nie widziałam nigdy ;)

ale to prawda - ja się praktycznie wyprowadzaniem nie zajmuję :)



oprócz adopcji pomóc można także w inny sposób
pracujemy nad tym :) może jakiś lepszy program ograniczania bezdomności? trzeba też pomyśleć o gm. konstancin... chociaż chyba juz teraz podpiszą umowę z lecznicą...



przypadek uśpienia był :( dowiedziałam się o nim po fakcie, kiedy pojechałam po Idolka
otóż kilka godzin wcześniej R. przywiózł psa - starego ślepego kundla
R stwierdził, że to stan agonalny, bo... pies nie reagował na parówkę :P nie "widział" jej

cóż, może i miał rację, może to i był stan agonalny
ale kto to wie po Kąsku? R od razu z marszu go uśpił, nie obserwował

Posted

sleepingbyday napisał(a):

a na marginesie, jeszcze o stereotypach językowych, mianowicie dlaczego tak mi leżą na watrobie?


oj ale Ola! ja się z tym zgadzam! humanistką jestem! filologiem nawet! sprawy języka są mi bliskie ;)


koosiek napisał(a):
A na wątku Wilanka nie ma o tym ani... mru mru ;)


a bo ja tu gadam o kalesonach :) lece!
napisałam tylko na ogólnym! trza to naprawić!

Posted

sleepingbyday napisał(a):

mój przyjaciel broni w marcu doktorat na ten temat. a dokładnie:"Sensy stereotypu - szkice semiotyczno-polityczne".
jakby kto chciał, to obrona jest otwarta :-).


Jak będzie o "babach z jajami" to ja idę.

Posted

nie w jakimś strasznie specjalistycznym, ale oj było... a psy można brać?

tak a propos tych stereotypów i uwarunkowań kulturowych - zaczytuję się Eichelbergerem :)

Posted

sleepingbyday napisał(a):
zartujesz? PAN to szacowna instytucja, a ty tu jakies psy chcesz wprowadzać? skandal.....


oo! właśnie tam mnie uczyli! :D to faktycznie psów niet :(


malibo57 napisał(a):

A, tak na marginesie - Misiek właśnie obsikał siedzenie Pati-c


kochany :):):) mój Misiu...

Posted

emilak napisał(a):
i zdrowotna i finansowo-bytowa??

zdrowotna: Kąsek jest po badaniach ortopedycznych na Bemowie, pobrano mu też krew. Na razie nie ma potrzeby innych badań, bo pies z godziny na godzinę porusza się coraz lepiej. Wątroba lekko walnięta i zaniki mięśniowe. Dostał kilka kroplówek odżywczych i leki na wątrobę. Musimy go odkarmić oraz odbudować psychicznie - Kąsek boi sie panicznie klatki i kija..
Obecnie przebywa w hotelu. Koszty leczenia i transportu pokryła Fundacja Nero. Na koszty hotelu i karmy zbieramy deklaracje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...