bela51 Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Tak mi przykro i żal.:-( Zegnaj biedny piesku:-( Quote
pola53 Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Zaglądam a tu taka straszna wiadomość. Byłam z Kąskiem myślami prawie od samego początku, cieszyłam się, kiedy było lepiej i smuciłam, kiedy cierpiał. Strasznie mi go żal, ale teraz przynajmniej już go nic nie boli. Wielkie dzięki dziewczyny, za wszystko co dla niego zrobiłyście :). Quote
Kociabanda2 Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 ............ :-(:-(:-(:-( Tak krótko mógł cieszyć się domem.... :bigcry: Quote
wapiszon Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Kociabanda2 napisał(a):............ :-(:-(:-(:-( Tak krótko mógł cieszyć się domem.... :bigcry: Masz rację Kociabando2, bardzo krótko. Ale odchodził jako Kochany Domownik, i o tym wiedział. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Wspaniałych Kąskowych Cioteczek...... Quote
Panca Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 tak mi przykro ...bardzo dziekuje obu Magdom ze uratowaly Kaska przed umieraniem w schronie....:-* biegaj maly szczesliwy i zdrowy za TM... Quote
haliza Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 A jednak to pożegnanie :-(, droga Twoja dobiegła końca, gdzie choć przez chwilę byłeś kochany :-( Quote
Plicha Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Biedny Kąsek :( mam nadzieję że jest teraz szczęśliwy... Quote
Wadercia Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Strasznie mi przykro Kąsku... :( Informacja o Twoim odejsciu na wątku malibo byla dla mnei oromnym szokiem [*] Quote
mru Posted October 24, 2011 Author Posted October 24, 2011 wciąż w to nie wierzę :( ze go nie ma... mam po części taką pustkę, że tak krótko cieszył się domem a czekał na niego tak długo... :( boże, Kąseczku... tak mi źle :( nie wiem, czy wierzę w zbiegi okoliczności czy inne takie... ale w piątek, właśnie tego dnia kiedy Kąsek odszedł... szukaliśmy naszego Rudego i nagle na środku drogi zobaczyliśmy okropnie kulejącego starego psa: cały czarny, chyba ze sto lat, smutne uszy położone na boki. Na nasz widok pies zaczął "uciekać" w las. jakby chciał powiedzieć: dobra, już mnie nie ma. wyszłam z samochodu, już znikał między drzewami, kiedy go zawołałam. zatrzymał się, odwrócił... i zamachał ogonem. Podszedł i już był nasz... Okazało się, że nie ma 15 lat ale tylko 4! Psiaka nazwaliśmy Kleks. Jest niesamowicie miły, wystarczyło do niego wtedy zagadać... I teraz na niego popatrzcie i mi powiedzcie - czy to jest przypadek??? Quote
Wadercia Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 o matko.. jaki ten Kleks jest cudowny! Myslalam ze to Kasek !:) Quote
mru Posted October 24, 2011 Author Posted October 24, 2011 Kąsek za młodu :) wesoły i zdrowy... Quote
figa33 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 zawsze myślałam o Kąsku ciepło , jakoś tak był mi bliski... i biedny i chorutki , a teraz już go nie ma...:-( ale za to nie cierpi...:-(..ech..:-( Quote
fonia123 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 też codziennie myślę o Kąsku :( :( :( a ten Kleks trafił pod Waszą opiekę? ma wątek? Quote
Kociabanda2 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 kurde nie mogę przestać płakać za każdym razem jak tu zajrzę :( :( :( Niesamowita historia z tym Kleksem. Wygląda zupełnie jak Kąsek... :crazyeye: Ma już swój wątek? Quote
Wadercia Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/216228-*bazarek-ceg.*-Zapal-znicz-za-tych-co-odeszli..-dla-baloniarek-do-6-11-11-Godz-23-00 Zapalilam swieczke za Kąska. Quote
mru Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 jednak nie mogę się z tym pogodzić :( Magda mnie pociesza i ja ją rozumiem. Jest cudowna, kochana i dała Kąskowi strasznie dużo. Pamiętam jak go do niej wiozłam, był ufny i cieszył się do nas. Odwiedzaliśmy go potem jeszcze kilka razy - patrzył już na nas tak, jakby nas nie znał. Każdego dnia odchodził. W Magdę patrzył jak w obrazek. Płakał nocami, czuł się coraz gorzej. Magda barała wolne, była z nim. Ona znała go krótko. Jako chorego Kąska, który ma wyrok. Dla mnie Kąsek był cały czas tym psem sprzed 1,5 roku. Zdrowym, dostojnym, ślicznym. Ostatnim razem jak go widziałam był jak szmatka z oczami jak guziki. Straszne... dobija mnie to, nie mogę sobie darować. mimo wszystko. kochanie nasze. zawsze był a teraz? :( Kleksik jest pod naszą opieką. Bez grosza, ale... co poradzić :( jutro ma mieć sesję zdjęciową i jak już będzie po - założę wątek. Może uda nam się znaleźć mu dom szybciej niż w 1,5 roku... (tfu!) Quote
Kociabanda2 Posted October 29, 2011 Posted October 29, 2011 nie tak miało być :( Biedak nie miał w życiu szczęścia. Dobrze, że choć te ostatnie chwile spędził otoczony miłością... Mimo to nie mogę się jakoś pogodzić z tym, że Kąska już nie ma... :( :( :( Czekam na wątek Kleksika. Mru, a co z Pitkiem, Dybukiem, Tarpanem??? Dawno nic nie pisałaś na ich wątkach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.