Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak czytam z zapartym tchem...iiiii trochę mnie zmuliło, ale poczekajmy, no cóż tak długo czekamy....
Chociaż jakoś tak tej radości już mniej....

  • Replies 780
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Musisz zwiększyć czujność, bo jak tak coś zaczyna zgrzytać, to różnie może być i w zasadzie możesz się spodziewać, ze mogą się nie odezwać. Tak ciągle jakoś się ostatnio zamojszczakom dzieje.... Lepiej się nie rozczarować tylko być przygotowanym!

Posted

Agada a żebyś wiedziała że zapłaczę :) Ale cóż, wystarczy świadomość ile tej bidy siedzi w schronie aby wiaderko na mnie poleciało z zimną wodą :(
Co do tego, co zadra pisze to racja. Choć mam nadzieję ciągle, bo wiem że ludzie są różni. Ale gdybym miała określić czy bardziej wierzę czy nie, to niestety powiedziałabym, że mniej, a nie więcej jest prawdopodobne że go wezmą...

Posted

dzisiaj napisałam smsa do Pana, czy planują przyjazd w sobotę, bo nie wiemy czy możemy się gdzieś wybierać czy mamy czekać. Pan oddzwonił, że jak najbardziej w sobotę przyjeżdżają.
Trzymajcie zatem kciuki, chciałabym żeby Muminek już odnalazł swoją przystań, bo w tym momencie jest totalnie z nami zżyty, i tak nie wyobrażam sobie jak on to przeżyje, to strasznie emocjonalny piesek. No i boję się, jak zareaguje na jamniczycę... Chociaż wszelkie suńki jakie do tej pory nawiedziły mój dom, a było ich 3, w tym rezydencka Stonka, były bardzo mile widziane. Wręcz odwrotnie samczyki - zajadła wściekłość.

Posted

Bardzo się cieszę, że Państwa zainteresowanie nie minęło. Z sunią powinno być dobrze, a jeśli Państwo będą dysponować pysznymi paróweczkami albo innymi przysmaczkami to i emocje Muminkowe będą pozytywne i mały nie powinien silnie przeżyć rozstania.

Posted

Pan Piotr dzwonił jeszcze raz i jednak prosili by mogli przyjechać po Mumię w piątek, czyli pojutrze popołudniu. Czyli o dzień krócej będzie Mumcia :(
Jutro przed południem ostatni posiłek go czeka, a potem głodóweczka, żeby nowym państwu nie zrobił niespodzianki niemiłej..
Muszę też przygotować umowę no i będę prosić za jakiś czas kogoś o dokonanie wizyty poadopcyjnej. To będzie Milanówek k. Warszawy, mam nadzieję, że jakiś dogomaniak tam jest...

Posted

Kochane wielbicielki Muminka - POJECHAŁ... :loveu:

Fotki sprzed odjazdu :
-z Pańcią:


Uploaded with ImageShack.us



-jego nowa, nieznośna, wredna i szalona, ale przede wszystkim skończenie piękna ukochana - Kaja, która już zdążyła na niego naszczekać oraz złapać go za futro (Mumia oczywiście wrzeszczał :razz:) - ze swoją piłeczką, jedną z wielu, których nie odstępuje o krok


Uploaded with ImageShack.us

Posted

I kolejne:

-z Pańcią i ze mną


Uploaded with ImageShack.us

- w samochodzie, przed odjazdem, za szybą, więc zdjęcie niezbyt wyraźne


Uploaded with ImageShack.us

Rodzice Muminka są prześwietni - niezwykle kontaktowi, przyjaźni, same superlatywy. Podpisaliśmy umowę, Muminek porwał swoją książeczkę zdrowia i pofrunęli. Mają się zalogować na dogo i będą sami zdawali sprawozdanie. Niestety, największym i jedynym problemem jest Kajusia, która jest rozpieszczoną panniczką, i nie wiadomo jak będzie się zachowywać na swoim terenie. W samochodzie nie mogli niestety jechać razem z tyłu, bo malucha szczekała i nie dawała żyć Mumiśkowi. No ale będziemy najwyżej radzić jak postępować.
Muminek będzie miał swoją elegancką budkę w ogrodzie, w zimie ma nocować w domu, choć jeśli Kaja na to pozwoli to będzie częstym bywalcem w domku. Gdyby się zgodzili, to byliby w nim razem, ale Rodzice Mumiśka boją się zostawić ich samych razem gdy są np. w pracy.
Teraz są w drodze do domu, niestety, mieli niemiły postój w drodze, Muminek puścił pawika... :-(:shake: Nie wiem dlaczego - jadł ostatni raz wczoraj rano (piątek) i to był ostatni raz. Dzisiaj rano po kąpieli dałam mu maluśki plasterek kiełbaski, a potem jeszcze dostał przed podróżą nieco smaczku dla piesków od Angeliki (Pańcia). A potem zwymiotował bardzo dużo, więc nie wiem dlaczego :shake::-( Jest mi głupio i przykro że tak się stało. Na szczęście na siedzeniu podłożona była folia a na to duży ręcznik, więc mam nadzieję, że nie nabroił :roll:

Gdy będziemy w Warszawie to skoczymy zobaczyć co u niego, bo dostaliśmy zaproszonko od przemiłych Państwa, to od razu obskoczymy wizytę poadopcyjną :multi:

Generalnie jestem przekonana że warto było aby tak długo czekał. A na pozostałe info poczekamy aż napisze Angelika :p

Posted

No to ja pierwsza jestem z gratulacjami:lol:
Muminku - wszystkiego najlepszego w nowej Rodzinie:loveu:
A te wymioty to moze na tle nerwowym; przeciez Muminowi wydaje sie na pewno, ze został porwany:evil_lol:
Czekam na dalsze relacje i trzymam kciuki, zeby pannica jamniczka
odpusciła trochę naszemu Muminkowi.:cool3:
Czyli jeszcze raz okazalo sie, ze warto czekac:lol:
Chociaz jak wchodzę na wątek Bursztyna to przestaję w to wierzyc:placz:

Posted

[quote name='Rodzice Maciusia :)']Tolu, każdy piesek prędzej czy później znajduje domek, sama widzisz, i Pilot znalazł, a przecież duży. To kwestia czasu... Tym bardziej, że Bursztynek jest pięknym pieskiem, nie tylko dla kochających oczu dogomaniaków, ale i dla "zwykłych" ludzi :)
Ale o niego nikt nie dzwonie, nie pyta:placz:
Ale coz - czekamy dalej

Dziękuję bardzo Anita za tak długa opiekę nad Muminkiem:loveu:
Dzieki Tobie miał szansę na spokojne czekanie na własny domek.
Dziękuje tez wszystkim, którzy trzymali kciuki za piesia, zagladali tutaj, pomagali w robieniu ogloszeń.

Po pierwzej realcji z nowego domciu zmienię tytuł:cool3:

Posted

no Muminek :loveu:nareszcie:multi::multi::multi:bądź szczęśliwy malutki :loveu:aaaaa, dogadaj się jakoś z jamniorą ,no wiesz ...po chłposku,czyli ustępuj kobiecie z drogi a od czasu do czasu poadoruj:roll:

Posted

Bardzo, bardzo się cieszę, Muminkowi i jego Państwu - GRATULUJĘ !!!
Wszystkiego najlepszego na - jakby nie było - nowej drodze życia :)

Posted

No, ja właśnie wysłałąm maila do Rodziców Muminka i mam nadzieję, że zdołają się dziś zarejestrować.
Muminek niestety puścił trzykrotnie pawia wczoraj :( Dzięki Bogu była ta folia i na niej narzutka, a on sobie w rogu działał, więc podobno nie zniszczył tapicerki... Podobno jak ciapnęła go Kaja to od razu z piskiem poleciał w ramiona Mamusi :) Mr.Panic Boy he he

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...