Rodzice Maciusia :) Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 angelako napisał(a):i po wizycie weterynarza okazało się, że szwy po sterylizacji nie były rozpuszczalne i biedakowi już zaczęły wrastać w skórę, także troszkę krwi sie polało, ale minimalnie choć krzyk był jakby na żywca miał nogi ucinane:) już został zaszczepiony na wszystkie choróbska, dostał maść na nocha, żeby szybciej sie goiło i nie swędziało, także jeszcze trochę i Mumin będzie przystojniacha:) Brak mi słów :( Czyli moi zaufani weci, do których prowadzę "od wieków" wszystkie psy wycięli mi taki numer??? Jak można się tak pomylić?? Jestem przerażona. Powiedziałam teraz mężowi, zrobił wielkie oczy. Pamiętam jeszcze moją rozmowę z wetką, ja "kiedy mamy przyjść do zdjęcia szwów?" "W ogóle, teraz takie nowoczesne rozpuszczalne są, nie trzeba się nimi w ogóle martwić". No nie wiem co powiedzieć. Nawet awantury nie moge zrobić, bo znam ich bardzo dobrze i mam z nimi b.dobre relacje. Ale, skoro ludzki lekarz potrafi zaszyć w pacjencie łyżkę to co się dziwić tutaj. Jestem ciągle w szoku. Ale szczęście, ze nic się nie stało. A jak się zachowywał Mumciuś u weta? Quote
angelako Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Z pania wterynarz było OK dopóki nie musiała zabrac sie za te wrastające szwy to juz płacz i wyrywanie sie, także ostro sie napociłyśmy:) Ale już po wszytskim patrzył tylko krzywo na veta, ale chyba szybko zapomniał, bo teraz mu już lepiej:) te zaczerwienienia na tylnej łapy były właśnie od tych szwów bo jak tak sobie sterczały to podrażniały mu skóre. Dobrze, ze teraz to wyszło, bo jakby dłużej je miał to prawdopodobnie skończyłoby sie chirurgicznym usuwaniem. Ważne, że się wszytsko dobrze skończyło i diagnoza, że pisak ogólnie jest zdrowy i wszystko w porządku:) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 No to super, cieszę się, że wszystko okay. Wyobrażam sobie jak on musiał szaleć przy wyciąganiu, a potem pewnie tulił się do Ciebie, co? Ja to lubię takie momenty, bo wtedy nawet największe zwierzaczkowe samoluby dają się obściskiwać; tak jak kiedyś mój niezależny wredny królik, któy mnie zawsze gryzł. Pewnego razu zmókł i potem 4 godziny leżał sobie u mnie w ramionach i w ręczniczku i spał. To były jedyne 4 tak intymne z nim godziny hi hi :) Quote
angelako Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Rodzice Maciusia :) napisał(a):No to super, cieszę się, że wszystko okay. Wyobrażam sobie jak on musiał szaleć przy wyciąganiu, a potem pewnie tulił się do Ciebie, co? Ja to lubię takie momenty, bo wtedy nawet największe zwierzaczkowe samoluby dają się obściskiwać; tak jak kiedyś mój niezależny wredny królik, któy mnie zawsze gryzł. Pewnego razu zmókł i potem 4 godziny leżał sobie u mnie w ramionach i w ręczniczku i spał. To były jedyne 4 tak intymne z nim godziny hi hi :) Pewnie, że tak, chociaz jemu to nie preszkadza przytulać się na okrągło:) nie potrzebuje powodu:) To taki królik jak z Monty Pythona:) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Kurczaczek, a ja nie zapytałam nawet angelako gdzie wypatrzyli Muminka - czy na allegro? Quote
angelako Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Tak na allegro i w sumie przez przypadek, ale dokładnie tam Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Co u bąbliska słychać? :lol: Ja do tej pory na Miodka jak się zapomnę to krzyczę "Muminek"! :cool1::cool1: Quote
agada Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Lubię tu zaglądać, bo to się wesoły wątek zrobił odkąd Muminio ma taki suuperr dom! Quote
angelako Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 [FONT=Times New Roman]Co napisać, co tam słychać u naszego futra? Juz na 100% się zadomowił oszczekuje co tylko jest w stanie dojrzeć, bo w sumie pole widzenia ma ograniczone przez wzrost, ale razem z jamnikiem nadrabiają to decybelami:) I dobrze w końcu to są poważne psy. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nochal już zaczyna się ładnie goić, maść działa, ale za każdym razem po aplikacji na nos tego śmierdzącego czegoś Mumin się obraża:) Ale cel uświęca środki, musi troszka pocierpieć dla urody[/FONT] [FONT=Times New Roman]Przez dwa dni biegał o trzech łapach, bo po ugryzieniu bodajze komara rozdrapał sobie skóre pomiedzy poduszkami. Ale szybko sie zagoiło (niezastąpiona maść) ale Mumio nadal wykorzystywał fakt, że wszyscy sie lituja i w zależności od okoliczności znowu kulał:) żeby za moment chodzić, a nawet biegać normalnie:) także śmiejemy sie, że jest troszke symulantem:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mumin cały czas śpi w domu, bo pomimo, że buda już stoi, taka poważna z przedsionkiem:) to sie wietrzy po impregnacji i mały farciarz rezyduje cały czas w salonie:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wczoraj np. pierwszy raz wystraszył jamnika:) Bo tak sie rozbawił, że podbiegł do niej z rodziawioną paszczą, a jak ona to zobaczyła, takie paszczu, to z piskiem do mnie uciekła:) Także to pierwszy raz kiedy Mumin górą, chociaż przez przypadek:) bo tylko chciał sie bawić[/FONT] [FONT=Times New Roman]A tak generalnie to przekochane psisko i bardzo mądre. I naprawdę sie cieszymy, że jest z nami:) Oczywiście wszystkiego probuje, czyli wskakiwania na kanapę, wchodzenia na górę, ale po pierwszym komunikacie, że niewolno, sytuacja sie nie powtarza, także bardzo szybko sie uczy:) [/FONT] [FONT=Times New Roman]I przynajmniej jamnik sie troche nam zaczyna zachowywac jak pies:) Nie spi juz na fotelu tylko na posłaniu na podłodze, tak jak Mumio. Zjada od razu wszystko z michy, a nie tak jak wczesniej czekała nie wiadomo na co.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeszcze przykład na kombinatorstwo Mumina. Robiliśmy cosik w ogrodzie i nagle patrzę nie ma Mumina, tak zniknął sobie po angielsku:)A za moment sie pojawia jakby nigdy nic. I co sie okazało, poszedł sobie do strefy zakazanej, czyli miejsca gdzie stoją miski jamnika, zjadł co było do zjedzenia i spokojnie oddalił sie z miejsca zbrodni, wracając do ogrodu. Zdradził go tylko odruch bezwarunkowy pt. oblizywanie paszczy:)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 angelako napisał(a):[FONT=Times New Roman]Co napisać, co tam słychać u naszego futra? Juz na 100% się zadomowił oszczekuje co tylko jest w stanie dojrzeć, bo w sumie pole widzenia ma ograniczone przez wzrost, ale razem z jamnikiem nadrabiają to decybelami:) I dobrze w końcu to są poważne psy. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nochal już zaczyna się ładnie goić, maść działa, ale za każdym razem po aplikacji na nos tego śmierdzącego czegoś Mumin się obraża:) Ale cel uświęca środki, musi troszka pocierpieć dla urody[/FONT] [FONT=Times New Roman]Przez dwa dni biegał o trzech łapach, bo po ugryzieniu bodajze komara rozdrapał sobie skóre pomiedzy poduszkami. Ale szybko sie zagoiło (niezastąpiona maść) ale Mumio nadal wykorzystywał fakt, że wszyscy sie lituja i w zależności od okoliczności znowu kulał:) żeby za moment chodzić, a nawet biegać normalnie:) także śmiejemy sie, że jest troszke symulantem:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mumin cały czas śpi w domu, bo pomimo, że buda już stoi, taka poważna z przedsionkiem:) to sie wietrzy po impregnacji i mały farciarz rezyduje cały czas w salonie:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wczoraj np. pierwszy raz wystraszył jamnika:) Bo tak sie rozbawił, że podbiegł do niej z rodziawioną paszczą, a jak ona to zobaczyła, takie paszczu, to z piskiem do mnie uciekła:) Także to pierwszy raz kiedy Mumin górą, chociaż przez przypadek:) bo tylko chciał sie bawić[/FONT] [FONT=Times New Roman]A tak generalnie to przekochane psisko i bardzo mądre. I naprawdę sie cieszymy, że jest z nami:) Oczywiście wszystkiego probuje, czyli wskakiwania na kanapę, wchodzenia na górę, ale po pierwszym komunikacie, że niewolno, sytuacja sie nie powtarza, także bardzo szybko sie uczy:) [/FONT] [FONT=Times New Roman]I przynajmniej jamnik sie troche nam zaczyna zachowywac jak pies:) Nie spi juz na fotelu tylko na posłaniu na podłodze, tak jak Mumio. Zjada od razu wszystko z michy, a nie tak jak wczesniej czekała nie wiadomo na co.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeszcze przykład na kombinatorstwo Mumina. Robiliśmy cosik w ogrodzie i nagle patrzę nie ma Mumina, tak zniknął sobie po angielsku:)A za moment sie pojawia jakby nigdy nic. I co sie okazało, poszedł sobie do strefy zakazanej, czyli miejsca gdzie stoją miski jamnika, zjadł co było do zjedzenia i spokojnie oddalił sie z miejsca zbrodni, wracając do ogrodu. Zdradził go tylko odruch bezwarunkowy pt. oblizywanie paszczy:)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] Cudna relacja!!! Oczywiście w całości odczytana mojemu małżowinowi. Z odpowiednimi przerywnikami i jego komentarzami :)))) Ech to Muminisko. A foty jego rezydencji też poprosimy (ale nie pokażę moim psom, bo też zechcą,a muszą się zadowalać przeróbkami "tatusia" he he) Quote
Szarotka Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Och jakie wspaniale wiesci. Poprosze o zdjecia :):) Quote
angelako Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Zdjęcia obiecuję wstawić najpoźniej do piatku, bo bede miała komputer na który zrzuciłam wszytskie foty. Poniżej buda Mumia (z galerii producenta) jego osobista jest tylko innego koloru:) Mam nadzieję, że docelowo mu sie spodoba. Tak na marginesie to nie wiedziałam, że kupno budy to taki problem, wszędzie jest sam badziew. Ta dla Mumia to z Wrocka jechała, bo dopiero tam znalazłam cosik fajnego. Quote
angelako Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Kurcze nie wstawiło się zdjęcie budy, to trudno. Jak już bede miała te swoje zdjęcia to wszytsko wstawię i wtedy będzie komplecik Quote
Rodzice Maciusia :) Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 No to czekamy na fotki budki. Znając rodziców Muminkowych jest dopracowana w szczególikach :) Ech Mumio Mumio, ty pewnie dzień w dzień dziękujesz psiemu bogu :) Quote
angelako Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Mam pytanko, bo wczoraj przelądałam watek Mumia i wyczytalam, że leczyłas go na różniaste pasożyty wyhodowane w schronisku i wspominałaś o nużycy. I pytanie, czy leczenie sie zakończyło, czy może powinnam wspomniec mojemu vetowi, żeby to jeszcze tak na 100% sprawdzić, czy coś po nim nie hula. W zasadzie nos sie goi, ale nie wiadomo czy coś sie tam jeszcze nie czai i w sumie dość dużo sie drapie, okolice uszu i brzucha, boków. Także sie zastanawiałam, czy jednak jeszcze go nie przebadac i ewentualnie zastosowac te miekkie srodki leczenia tzn obroża Preventic, kapiele w hoxodermie i witaminy na wzmocnienie odporności Ja nigdy nie miałam styczności z taką chorobą więc w sumie jestem zielona, a sieję panikę, bo wyczytałam, że nawet potrafi to cholerstwo uszkadzać organy wewnętrzne (chyba za dużo czytam). Także chciałam zapytać co myślisz, ale chyba nie zaszkodzi mała wizyta u veta na weryfikacji stanu pod tym katem? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Angelika - jeśli się obawiacie to koniecznie idzcie. Widzisz jacy są moi weci. Mimo że ludzie fajni, to niestety są "od krów". Co prawda powiedzieli wtedy że wszystko z Mumią już jest okay, ale przecież nie zaszkodzi sprawdzić. Ale nie panikuj - to nie jest nużyca, weci stwierdzili to autorytatywnie (choć było blisko). Zresztą leczyliśmy go wtedy dość długo i intensywnie. No i nic mu nie widać na skórze. Nie wiem, może ma jakąś alergię? Mój jeden psiak ma alergię na nie wiadomo co (miał robione specjalistyczne badania, które w sumie niewiele dały) i od tej pory co drugi dzień przyjmuje Encortolon, bo inaczej drze się niemiłosiernie, choć jest czyściutkim zadbanym domowiakiem o prześlicznym foterku i skórce. Quote
angelako Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 OK. To napewno sie przejdziemy do veta tak na wszelki wielki. Chociaż to juz kupiłam ten szampon na uczulenia, także tez powinien doprowadzic mu skórę do porządku i witaminy, które tez wspomagają odbudowę skóry z problemami i poprawiają wygląd sierści. Bo szkoda mi go jak tak sie drapie, chociaz coraz mniej, zwlaszcza w ciagu dniu, bo najgorzej jest rano. Chociaz ma kilka mniejszych i większych strupków, więc z drugiej strony trudno sie nie dziwic, że sie drapie, jak się to wszystko goi. Ale dobrze, że mnie troszkę uspokoiłaś, bo już się bałam, że Mumin mógłbybyć chory, a naczytałam sie o zastrzykach i tym podobnych sprawach, także szkoda byłoby go męczyć:( Zwłaszcza, że on taki wrażliwy:) Podejrzewam, że te kapiele to już będzie ujma na honorze i obrażanie sie na cały świat:) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Nie lubi się kąpać, oj nie :( A ja mam pytanie z innej beczki - jutro jedziemy na Wawkę i chcemy podać Pączkowi Aviamarin. On jest mniej więcej jak Mumio, więc jaką dawkę mu wtedy daliście, jak długo przed podróżą i jak on zareagował? Czy przespał resztę drogi? I czy po podaniu leku nie było już pawia? I z jeszcze innej beczki - mamy kolejny nabytek :( Psiak młody, na razie siedzi w lecznicy przez weekend, udało się ubłagać wecisków... Quote
angelako Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 w zasadzie jemu to dalismy dużo za późno, bo juz w trakcie jazdy my mu dawalismy motomarin, nalepiej to jedna tabletę godzine przed wyjazdem i ewentualnie jedną w trakcie po drugiej tabletce spał i było ok, ale dla nas to juz w zasadzie było ostanie 1,5 godziny podróży:) Jak bedziecie w Wawie to zapraszamy:) Chyba nie dokonczylas watku psiaka? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='angelako'] Jak bedziecie w Wawie to zapraszamy:) Chyba nie dokonczylas watku psiaka?[/QUOTE] Dzięki serdeczne, na pewno przyjedziemy, ale nie tym razem, bo mamy okropnie napięty plan :( Może w październiku jak i Wam bdzie pasować. A jakiego wątku nie dokończyłam? :)) Czyli myślę, że jak dwie tabletki mu podamy to powinno być okay.. Jeszcze na wszelki wypadek spytam weta, żeby nam się nie wykopyrtnął...ooops.. Quote
angelako Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='Rodzice Maciusia :)'] I z jeszcze innej beczki - mamy kolejny nabytek :( Psiak młody, na razie siedzi w lecznicy przez weekend, udało się ubłagać wecisków...[/QUOTE] o to mi chodziło:) chyba, że to przez przypadek wkleiło Quote
Rodzice Maciusia :) Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Niestety nie przez przypadek. przypadkiem to on się przypałętał jak zwykle :( Od razu zgarnęliśmy i do weta. Ale na razie wątku nie zakładam, bo wet mówi, że może wie coś o właścicielach. tAKże n a razie sprawa stoi. Quote
angelako Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 A oto obiecane zdjęcia:) zacznę od ulubionej pozycji w trakcie głębokiego snu:) na całego korzysta ze spania w domu:) [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/2631/img0095kopia.jpg[/IMG] No i buda [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/8603/img0113kopia.jpg[/IMG] z profesjonalnym przedsionkiem, coby Mumiowi nie wiało:) [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/3750/img0114kopia.jpg[/IMG] Quote
marysia55 Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Jak widzę i czytam , to Muniek:evil_lol: wyjątkowy szczęściarz jest :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.