Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tyle, że NAPRAWDĘ nie ma, gdzie go umieścić na czas ewentualnego leczenia :( a łapać go i wypuszczać z powrotem nie ma sensu. W taki sposób się go nie wyleczy - leki + stres związany z transportem i wizytami u weta jeszcze bardziej go osłabią.

Myślę, jak mu pomóc...ale naprawdę nie wiem, jak :(

Obserwować go będę... mam nadzieję, że będzie silny i da radę.

  • Replies 3.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spróbuję mu jutro dać (mam witaminy dla kocicy na wzmocnienie, jej smakują). Oby tylko przyszedł... on zawsze pierwszy przychodzi do jedzonka.

Posted

Z kocurem na szczęście dziś już lepiej Przybiegł i nawet mruczał, jak dostał mięsko. Obejrzałam trochę dokładniej ranę - wygląda, jakby to jakieś zwierzę go zaatakowało (podejrzewałam też potrącenie), są ślady pazurów lub zębów. Z jednej strony jest oderwany spory płat sierści i z drugiej strony mniejszy. Skóra jest uszkodzona - ma to taki żółty kolor, miejscami czerwony. Jest zeschnięte i nic się nie sączy.

Oddycha głośno i raz kichnął, więc to jakieś choróbsko go dodatkowo męczy

We wtorek pojadę do weta i kupię mu leki (Synergal). Dobrze, że jest poprawa, bo naprawdę się o niego martwiłam.

Posted

Mam klucz od portu, pożyczony od Karmicielki, więc w wolne dni (kiedy jest zamknięte) muszę tam zaglądać i dawać im jeść ;)

Posted

Większość jest przestraszona. Generalnie sypię im trochę więcej jedzenia, tak, że jak przychodzę, to mają jeszcze w miskach i żaden nie jest bardzo głodny :)
Tylko ten poturbowany i chory kocurek zawsze wychodzi się przywitać i zagląda do każdej miski. Sprawdza, co dobrego im przyniosłam ;)

Posted

Generalnie rana wygląda z dnia na dzień lepiej.
Niestety kot coraz gorzej oddycha, w zasadzie to już charczy, nie oddycha [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_neutral.gif[/IMG] i jest coraz słabszy. Większość czasu przesiaduje w budce.

Wiem, że kocur chorował już na koci katar.
Może pod wpływem osłabienia i stresu po pogryzieniu choroba się odnowiła (zakładając, że jest jej nosicielem)?

W każdym razie często kicha - ma katar, ma problemy z oddychaniem, jest osowiały, apetyt też mu się pogarsza (dziś już nie zjadł tabletki z witaminami i obawiam się, że będziemy mieli problem z podawaniem leków). Oczy nie są zaropiałe, ale łzawią. Nie wiem, co to za choroba (na pewno układu oddechowego), ale bardzo szybko postępuje.

Nie wiem, czy bez weta się obejdzie :shake:
A na weta nie ma kasy, no i w tym momencie brak transportu... Nie mówiąc już o tym, że powinien na czas leczenia przebywać w DT, a nie na wolności... (chociaż na szczęście nie wychodzi już poza ogrodzenie i żaden pies go teraz nie dopadnie, ale jak poczuje się lepiej, pewnie znów będzie wyłaził. O ile poczuje się lepiej, bo na razie jest tylko gorzej :-()

Posted

Jesteśmy już po wizycie u weta.

Kocur ma bardzo rozwiniętą [B]Chlamydiozę[/B]. Poszło mu już na płuca. Z nosa leci mu już krwista wydzielina [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_neutral.gif[/IMG] Jest bardzo osłabiony. Generalnie jest z nim źle.

Dostał 2 zastrzyki i wet oczyścił mu trochę nos (polał mu najpierw wodą utlenioną i leciała mu wtedy sama krew).
Jutro kolejna wizyta i zastrzyki. Później już, co 2 dni (chyba, że nie będzie widać poprawy - wtedy codziennie).
Tabletkami wg weta nie ma szans tego leczyć w obecnym stadium choroby.

[B]Koszt dzisiejszej wizyty to 30 zł + 20 zł zapłaciłam za transport. [/B]
Nie wiem, ile ogółem wyjdzie wizyt, ale całe leczenie wyjdzie drogo [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG]


Teraz kocur siedzi w klatce wystawowej, żeby nigdzie nie polazł i dostał lepsze jedzonko (przynajmniej będę miała jakąś kontrolę nad tym, ile je i czy w ogóle je...). Tyle, że ta choroba jest zaraźliwa dla ludzi, a ja jestem w 9. mies ciąży, więc w zasadzie w ogóle nie powinnam mieć z nim teraz kontaktu. Nie mówiąc już o sprzątaniu jego kuwety itp...

Druga sprawa to problem z transportem - dzisiaj jakoś się udało go załatwić, ale nie jest pewne, czy przez te min 2 tygodnie będziemy mieli, jak dojeżdżać do weta na zastrzyki.
Może, jak mu się polepszy będzie można mu samemu je robić, ale nie wiem, czy wet na to pójdzie.
I potrzebna byłaby wtedy osoba, która by je robiła, a nie będzie to łatwe, bo dziś kocur bardzo się wyrywał (mimo, że jest słaby). Jak poczuje się lepiej, to już całkiem będzie ciężko je robić [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]
[COLOR=Indigo]

[/COLOR][SIZE=3][COLOR=Indigo][B]PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE, BAZARKI NA LECZENIE KOCURKA! [/B][/COLOR][/SIZE]

Posted

Jestem.
A gdzie kocurek aktualnie przebywa?
czy wet nie przyjąłby go na czas leczenia do lecznicy?? karmę dla kota można dostarczyć wraz z kocurkiem .. to by znacznie uprosciło sytuację i pewnie byłoby z korzyścią dla kota ..

I jeszcze jakieś dane do przelewu poproszę na PW.

Posted

Jestem na zaproszenie Lary. Poczytam wątek, ale i tak na dzisiaj jestem wstanie pomóc tylko finansowo niewielkim grosikiem.
Przelew zrobić na konto jakie jest wpisane w 1 poście ???

Posted

[quote name='ilon_n'] A gdzie kocurek aktualnie przebywa?
czy wet nie przyjąłby go na czas leczenia do lecznicy?? karmę dla kota można dostarczyć wraz z kocurkiem .. to by znacznie uprosciło sytuację i pewnie byłoby z korzyścią dla kota ..
Stepnica (zachodniopomorskie).

W chwili obecnej szukamy mu DT w Szczecinie, na czas leczenia - ok 2 tyg (tam byłaby możliwość darmowego leczenia....). Tyle, że naprawdę ciężko kogoś znaleźć, wszystkie DT zapchane kociakami, więc wątpię, żeby to się udało :shake:

Lecznica jest niestety mała i nie prowadzi szpitaliku/hoteliku :(



Jesteśmy już po wizycie u weta.
Koszt to 10 zł + 20 zł (dojazd), czyli w sumie 30 zł.


Z kocurkiem jest o wiele lepiej niż wczoraj :) Nosek już wyglądał na czysty, oczka nadal trochę łzawią i ciężko oddycha, ale widać po nim, że lepiej się czuje. Dostał tylko jeden zastrzyk - Penicylinę krystaliczną połączoną z czymś tam (wiedziałam, że nie zapamiętam :oops: ). Następna wizyta pojutrze (w sobotę).

Zrobiłam mu w końcu kilka zdjęć (po powrocie z lecznicy - odzyskał apetyt i zajadał puszkę Kitekata):







i ślady po sobotnim pogryzieniu (to ta większa rana, z drugiej strony jest jeszcze mała i na nodze, ale goją się w miarę ładnie):





Na dojazdy wydajemy już teraz więcej niż na weta :shake:

Posted

[quote name='marysia55']Jestem na zaproszenie Lary. Poczytam wątek, ale i tak na dzisiaj jestem wstanie pomóc tylko finansowo niewielkim grosikiem. [/quote]
Dziękuję :loveu:
Larze też dziękuję za zapraszanie na wątek :)


[quote name='marysia55']Przelew zrobić na konto jakie jest wpisane w 1 poście ???[/QUOTE]
Wysłałam nr konta na pw.
Fundacja KD prowadzi zbiórkę TYLKO na suchą karmę i pośredniczy w jej zakupie.

Posted

masakra z tymi dojazdami!! a szczecin to takie duże miasto!! - chociaż jeden domek powinien się jeszcze znaleźć ..
tylko ja osobiście nikogo stamtąd nie znam :/ .. nie wiem gdzie uderzyć ..

dostałam dane konta, dzięki, zaraz zrobię przelew na koteczka ..

Posted

Dziękuję :loveu:

Z dojazdami jest tragedia. Marzy mi się własne, ekonomiczne autko, żebym nie musiała się nikogo już prosić w takich sytuacjach... No i druga sprawa, że paliwo też kosztuje - w tej chwili więcej niż wizyta u weta.

Może doczekamy się kiedyś weta na miejscu... Kilka lat temu był.



Z DT dla kocura ciężko - jedno, że może zarażać, bo to choroba wirusowa, a druga sprawa, że trzeba z nim do weta latać na zastrzyki, czyścić oczka, nosek... Nie każdy ma na to czas, nawet jakby chciał pomóc :(

Posted

Dziękuję kochani, że zajrzeliście i chcecie pomóc :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: uściski dla Was :calus::calus::calus::calus::calus::calus::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

[quote name='Jolanta08']I ja melduję się na zaproszenie Lary.W sobotę poczytam wątek (mam nadzieję ,że dogo przestanie mulić) i pomyslę jak pomóc[/QUOTE]

Dzięki :D :D :D :D :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...