mysza 1 Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 [quote name='gusia0106']Mysza, weź mi wyślij numer do kolesia. Jak zobaczy nieznany numer to może odbierze. Przecież ta sytuacja nie może się ciągnąć w nieskończoność. Luny szkoda.[/QUOTE] ok zaraz wysle Quote
urwisek Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='3 x']...z kolegami z pracy, którzy twierdza, że bezdomne psy powinno się usypic ... "przeciez on musiał strasznie śmierdziec" ...[/QUOTE] Zalecenia: - wymiana kolegów Działania niepożądane: - wysoka toksyczność (naturalna odporność organizmu może na dłuższa metę nie wystarczyć) :( Quote
mysza 1 Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 [quote name='3 x']żebym ja jeszcze tutaj samochód miała :( jestem tutaj z kolegami z pracy, którzy twierdza, że bezdomne psy powinno się usypic a jak sie dowiedziali ze wiozlam psiaka ze schroniska w swoim aucie to było "przeciez on musiał strasznie śmierdziec" wczoraj widziałam niunkę pod sklepem jakies dwa tyg temu, na dworcu pkp tyle ze w miejscowosci w której raz/dwa razy na tydzien zatrzymujemy sie na zakupy może przy następnej okazji jak spotkam niunka zrobie zdjecie czarnulek/ka cała z brazowymi oczkami chudosci setera tutaj wogole jak dwa razy wracalam pkp to na dworcu widzialam moze nie chmare ale z 10 psiaków :([/QUOTE] No cóż, jak spotkasz to nakarm chociaz bidulkę. Kolegami bym się nie przejmowała. najgorsze takie jak ona, bo sama, nie w gromadzie, błąka sie w kółko. A gdzie Ty jesteś dokładnie? Może ją znajdziemy:evil_lol: Quote
3 x Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='mysza 1']No cóż, jak spotkasz to nakarm chociaz bidulkę. Kolegami bym się nie przejmowała. najgorsze takie jak ona, bo sama, nie w gromadzie, błąka sie w kółko. A gdzie Ty jesteś dokładnie? Może ją znajdziemy:evil_lol:[/QUOTE] wczoraj ja widzialam samą/ego, wczesniej w grupie tydz temu było -30 tutaj a on(a) całkiem całkiem wyglada siersc ma gładką, nieskołtunioną chuda pewnie jest ale jaks tego nie widac specjalnie tzn nie jest szkieletor albo po prostu nie zauwazylam a co do kolegów po prostu wiem, ze nimi o tym nie pogadam ale poza tym sa normalni ;) Quote
Ewanka Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Ciekawe, czy Gusi udało się dodzwonić do pseudo-właściciela ... ? Quote
Tora&Faro Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='Ewanka']Ciekawe, czy Gusi udało się dodzwonić do pseudo-właściciela ... ?[/QUOTE] nie sądzę....:shake: Quote
gusia0106 Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='Tora&Faro']nie sądzę....:shake:[/QUOTE] Udało, ale koleś jest palantem jakich mało. Aż szkoda dla niego takiego fajnego psa. Quote
Ewanka Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Gusia ... widzę, że facet nie wart komentarza .. ale co w tej sytuacji z piesą? Quote
Tora&Faro Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='gusia0106']Udało, ale koleś jest palantem jakich mało. Aż szkoda dla niego takiego fajnego psa.[/QUOTE] Mała powiedz coś więcej... Quote
gusia0106 Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Ano odebrał bo nie znał numeru. Powiedział, że po psa nie przyjechał bo UWAGA nie miał czasu :angryy: Ale, że jak czas znajdzie jakoś, kiedyś to przyjedzie i odbierze.... Powiedziałam, że musi z Myszą pogadać, że nawet mu przywieziemy tego psa. Pytalam czy moze woli się jej zrzec ale powiedział, że nie, że odbierze. Powiedziałam, że rozumiem, że nie ma juz problemu z glośnikiem więc Mysza zadzwoni do niego w ciągu 10 min i ustalą szczegóły. Zadzwoniła. Nie odebrał. Quote
Ewanka Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Rzeczywiście "szmaciarz" ... jak mawiał o takich mój śp. sąsiad. Quote
3 x Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 ja wiem, ze dzisiaj jestem bojowo nastawiona ale próbowałyscie gościa uświadomic ze pies przebywa w hotelu gdzie doba kosztuje tyle a tyle? i że nei żywi się powietrzem? może jakby go tak podliczyc to pomoże mu to podjąć decyzję o zrzeknięciu sie Brunhugi? i jeszcze jedno mi sie nasuneło na mysl w poniedziałek mija 14 dni jak ją mysza znalazła to tyle co trwa kwarantanna w schronisku czy to nie jest tak, ze można go ew oskarżyć o porzucenie zwierzaka? Quote
Ewanka Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Tak, mi to też wygląda na porzucenie, szkoda psiny! Quote
Guest ambird Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Można gościowi wysłać sms skoro nie odbiera telefonu, że suka przebywa obecnie w hotelu i koszt to 30zł/doba, bo skoro jest właściciel to tak jakby pojechał na wakacje go skasować. I policzyć że już 14 dób. Albo przyjeżdża odbiera i płaci albo się zrzeka, albo go będziemy ścigać za nieopłacenie wykonanej usługi, windykacja itp. Quote
Greven Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Mysza zdobyła labradora! Myślałam, że wścieknę się z zazdrości, gdy o tym przeczytałam!! Chyba mnie rozumiecie. Nie mogłam spać, nie mogłam jeść... tylko jeździłam po mieście, po wioskach i wypatrywałam jakiegoś labiszona. Jak na złość nic... żadnego... Aż do dziś! Mała dziewczynka prowadziła Go na smyczy. Wiedziałam, wiedziałam, że będzie mój :diabloti: Wystarczyło wyszarpnąć smycz z dziecinnych rączek, odepchnąć wrzeszczącego bachora w zaspę śniegu i wciągnąć opierającego się labiszona do auta.... i gaz do dechy!!!!!!!! :diabloti: tu, tu go mam!! http://www.dogomania.pl/threads/179223-LABRADOR-BISZKOPTOWY-znaleziony-w-okolicach-Goleniowa-Szczecina Quote
Ewa Marta Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 A może namówiłybyście kogoś z jakiejś fundacji, żeby zadzwonił do gościa i oficjalnie poinformował go, że pies przebywa w płatnym hotelu i jeśli gość się do psa przyznaje, to musi natychmiast przyjechać UDOKUMENTOWAĆ, że jest właścicielem, okazać ważną książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami i pokryć dług w hotelu od momentu, w którym zostal poinformowany o miejscu przebywania psa. W przeciwnym wypadku sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury, gdyż jest to ewidentne porzucenie psa i narażenie go na niebezpieczeństwo. I oczywiście pies zostanie mu odebrany. Może też zrzec się praw do psa i pozwolić na jego adopcję. Może to zrobić wysyłając zrzeczenie listem do Myszy. Szlag mnie trafia, kiedy słyszę jaki to bezczelny typ. Szkoda suni..... Edit: jeszcze jedno... w zasadzie facet suni nie widział, a jedynie przez telefon stwierdzil, że to ona, tak? Moim zdaniem nie można tego traktować poważnie. Kojarzycie psiaka z kry, wyłowionego na Bałtyku? Po obejrzeniu filmu zgłosił się ktoś, kto podawał się za właściciela. Dzień później okazało się, że ktoś się pomylił i jego pies wrócil do domu. Nieodebranie psa jest równoznaczne z jego porzuceniem. I trzymałabym się tej wersji. Quote
Tora&Faro Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='gusia0106']Ano odebrał bo nie znał numeru. Powiedział, że po psa nie przyjechał bo UWAGA nie miał czasu :angryy: Ale, że jak czas znajdzie jakoś, kiedyś to przyjedzie i odbierze.... Powiedziałam, że musi z Myszą pogadać, że nawet mu przywieziemy tego psa. Pytalam czy moze woli się jej zrzec ale powiedział, że nie, że odbierze. Powiedziałam, że rozumiem, że nie ma juz problemu z glośnikiem więc Mysza zadzwoni do niego w ciągu 10 min i ustalą szczegóły. Zadzwoniła. Nie odebrał.[/QUOTE] jezu co za d***k... sorry ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam o takim "właścicielu".... nie wiem...ale jeśli jest jakiekolwiek wyjście, to nie oddałabym komuś takiemu psa:angryy: Quote
Aga-33-76 Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Tora&Faro']jezu co za d***k... sorry ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam o takim "właścicielu".... nie wiem...ale jeśli jest jakiekolwiek wyjście, to nie oddałabym komuś takiemu psa:angryy: zgadzam się w 1000 % Quote
Greven Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='ambird']Można gościowi wysłać sms skoro nie odbiera telefonu, że suka przebywa obecnie w hotelu i koszt to 30zł/doba, bo skoro jest właściciel to tak jakby pojechał na wakacje go skasować. I policzyć że już 14 dób. Albo przyjeżdża odbiera i płaci albo się zrzeka, albo go będziemy ścigać za nieopłacenie wykonanej usługi, windykacja itp.[/QUOTE] Ja bym tak zagrała. Quote
mysza 1 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 Luzik, jestem w trakcie warsztatów psychologicznych, luzik ;) Quote
Guest ambird Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='mysza 1']Luzik, jestem w trakcie warsztatów psychologicznych, luzik ;)[/QUOTE] No proszę :D Będę pamiętać :evil_lol: Quote
mysza 1 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 [quote name='ambird']No proszę :D Będę pamiętać :evil_lol:[/QUOTE] Ale psychologiem nie jestem ;) Quote
Greven Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Warsztaty psychologiczne... no to luzik :evil_lol: Woda z mózgu bywa czasem przyjemna, ale wracamy do rzeczywistości... Pitbulle nie jedzą sałaty, psy ze schronisk nie znajdują domów ;) Quote
mysza 1 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 [quote name='Greven']Warsztaty psychologiczne... no to luzik :evil_lol: Woda z mózgu bywa czasem przyjemna, ale wracamy do rzeczywistości... Pitbulle nie jedzą sałaty, psy ze schronisk nie znajdują domów ;)[/QUOTE] Nie woda z mózgu, naprawdę ciekawe, związane z moją pracą. Pani psychoonkolog prowadzi, czasem ciężkie tematy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.