Tora&Faro Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Widzę że co do właściciela Figuni wszyscy tu mamy podobne zdanie....:shake: [quote name='urwisek']Cokolwiek będzie dalej raczej nie powinna psina wrócić tam skąd zginęła/uciekła.. Oceniając wyłącznie na podstawie zdjęć - tej ewidentnie uśmiechniętej psiej miny - nie wydaje mnie się żeby pies, któremu było dobrze w domu zachowywał się tak w - było nie było - obcym miejscu u obcych ludzi :([/QUOTE] Dokładnie....Figa wygląda na baaaardzo zadowoloną z pobytu u Megii:) Quote
mysza 1 Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Nie wiem, sprawa jest bez sensu. Ręce opadają. Quote
Ewanka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Odezwał się "właściciel" suni? ... czy nadal udaje, że go to nie dotyczy? ... hmmmm, trzeba przyznać ciekawy przypadek. Quote
mysza 1 Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Ten pan nie odezwał się do mnie nigdy, dzwoliło kilka osób, kótrym zaginęły labradory w innych miastach a on nie, nawet raz. Nie wiem o co mu chodzi. A najgorsze- jak takiemu palantowi dać taką cudną sunię :( Quote
Tora&Faro Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='mysza 1']Ten pan nie odezwał się do mnie nigdy, dzwoliło kilka osób, kótrym zaginęły labradory w innych miastach a on nie, nawet raz. Nie wiem o co mu chodzi. A najgorsze- jak takiemu palantowi dać taką cudną sunię :([/QUOTE] Zastanawia mnie tylko po co ten koleś zamieszczał ogłoszenia o zaginięciu suni...... Quote
Ewanka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Co najgorsze, czytałam gdzieś na Dogo, że istnieje przepis: że właściciel może odebrać psa do dwóch lat od jego zaginięcia ... może się facetowi za jakiś czas odmienić i co wtedy ????? :mad: Quote
3 x Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 bo ja zdurnialam rozumiem, ze mysza dzwonila i gosciu powiedzial, ze jego tak? na podstawie zdjęc> czy tak sobie bosie data i rejon zgadzały? szczerze jesli wyjdzie ze Brunhuga nie cma czipa to smiało ogłaszac skoro my nie jestesmy w stanie udowodnic ze to jego to jak on nam udowodni ze my jego psa wyadoptowalismy? a poza tym to kurka sory bardzo ale co to za oszołom co się po własnego psa nie zgłasza chyba srednio na jeża mu zależy na nim no chyba ze jakis kataklizm ma wewnetrzny czy cuś ale to moze chociaz zadzwonic i przeprosić Quote
3 x Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='Ewanka'] może się facetowi za jakiś czas odmienić i co wtedy ????? :mad:[/QUOTE] powiemy ze się zgłosił własciciel zawołał sunie po imieniu a ta w podskokach poleciala do nigo wiec jak w morde "szczelił" jego była ;) Quote
Tora&Faro Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Z tym gościem rozmawiała Megii, uprzedziła go że Mysza będzie dzwoniła w sprawie suni....no i d**a, nie odebrał telefonu ani razu....a Mysza dzwoniła cały piątek.....porażka:shake: Quote
urwisek Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='Greven']Męczy mnie ten czip...[/QUOTE] To podstawa [quote name='mysza 1']Nie wiem, sprawa jest bez sensu. Ręce opadają.[/QUOTE] [quote name='mysza 1']...A najgorsze- jak takiemu palantowi dać taką cudną sunię :([/QUOTE] [quote name='Ewanka']...może odebrać psa do dwóch lat od jego zaginięcia ...może się facetowi za jakiś czas odmienić i co wtedy ????? :mad:[/QUOTE] [quote name='3 x']...skoro my nie jestesmy w stanie udowodnic ze to jego to jak on nam udowodni ze my jego psa wyadoptowalismy?...[/QUOTE] [quote name='3 x']powiemy ze się zgłosił własciciel zawołał sunie po imieniu a ta w podskokach poleciala do nigo wiec jak w morde "szczelił" jego była ;)[/QUOTE] A ta jego to przecież taka uciekająca była - to chyba ta co w drodze do Weta znów zwiała. A Figa? - Taak podobna. Quote
Tora&Faro Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='urwisek'] A ta jego to przecież taka uciekająca była - to chyba ta co w drodze do Weta znów zwiała. A Figa? - Taak podobna.[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
mysza 1 Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 Wczoraj znowu do niego dzwoniłam. Nie odbierał. Napisał mi smsa, że ma zepsuty głośnik w telefonie. Rozumiem to, bo znam kogoś, kto często miewał taki problem ;) ale w dzisiejszych czasach nie mieć skąd zadzwonić- to niebywałe. Quote
Tora&Faro Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 [quote name='mysza 1']Wczoraj znowu do niego dzwoniłam. Nie odbierał. Napisał mi smsa, że ma zepsuty głośnik w telefonie. Rozumiem to, bo znam kogoś, kto często miewał taki problem ;) ale w dzisiejszych czasach nie mieć skąd zadzwonić- to niebywałe.[/QUOTE] Umówmy się....gdyby zależało mu na suni i gdyby CHCIAŁ zadzwonić, to by znalazł działający telefon.... Quote
urwisek Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Nie wiem czy jest sens go naciskać - żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której przyjdzie po psa żeby mu dać święty spokój a potem pozbędzie się go przy pierwszej lepszej okazji - skoro mu na nim nie zależy (co widać chyba już wyraźnie). Wiadomo coś z tym czipem? Quote
mysza 1 Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 Czipa będzie można sprawdzić w weekend dopiero. Najlepsze jest to, że kilka osób, które zgubiły swoje labki dzwoniło do mnie- jakoś nie mieli z tym problemu, żeby znaleźc ogłoszenie. Masz rację- może on się po nią zgłasza z obowiązku tylko... a już tydzień minął. Chyba nikt by czekał tak długo. Quote
Tora&Faro Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Dokładnie tak...tyle tylko że dobrze by było jednak uzyskać od niego zrzeczenie się praw do psa...żeby nie było później niespodzianki...wiem, łatwo powiedzieć:( Quote
urwisek Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Szczerze? Jak znam pewien określony typ ludzi (wcale nie twierdzę, że on akurat taki jest ale może być) - to woleliby się pozbyć psiaka po cichu niż wchodzić w zrzeczenia i ryzykować później "nagonkę" w necie. Zajrzyj sobie na poprawę nastroju ślicznego Onka Quote
Tora&Faro Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 [quote name='urwisek']Szczerze? Jak znam pewien określony typ ludzi (wcale nie twierdzę, że on akurat taki jest ale może być) - to woleliby się pozbyć psiaka po cichu niż wchodzić w zrzeczenia i ryzykować później "nagonkę" w necie. Zajrzyj sobie na poprawę nastroju ślicznego Onka Może i masz rację...ja to jakaś taka naiwna jestem, zawsze mi się wydaje że wszystko można po ludzku załatwić.... Zajrzałam...i zobaczyłam śliczne ząbeczki:evil_lol: Quote
urwisek Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 To nie naiwność - to serce na właściwym miejscu. Człowiek zwyczajnie nie dopuszcza do świadomości, że ktoś może inaczej "myśleć". Jednak widok psin przywiązanych np. w lasach do drzew - wymusza weryfikację poglądów :( Quote
Tora&Faro Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Co tam u Figuni? domyślam się że właściciel nadal milczy..... Quote
3 x Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 wiecie co jakbyscie chciały to tutaj na wygnaiu błaka sie mniejsza wersja Brunhugi :shake: widzę go/ją już któryś raz chce ktoś? Quote
mysza 1 Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 [quote name='urwisek']Szczerze? Jak znam pewien określony typ ludzi (wcale nie twierdzę, że on akurat taki jest ale może być) - to woleliby się pozbyć psiaka po cichu niż wchodzić w zrzeczenia i ryzykować później "nagonkę" w necie. Zajrzyj sobie na poprawę nastroju ślicznego Onka Onek cudny :loveu: [quote name='3 x']wiecie co jakbyscie chciały to tutaj na wygnaiu błaka sie mniejsza wersja Brunhugi :shake: widzę go/ją już któryś raz chce ktoś? Zapakuj do samochodu, takie psy nie mają żadnej przyszłości tam. Pewnie ktoś się pozbył. A w Warszawie można nowy dom znaleźć. O to chodzi przecież w pomaganiu :eviltong: Quote
3 x Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='mysza 1'] Zapakuj do samochodu, takie psy nie mają żadnej przyszłości tam. Pewnie ktoś się pozbył. A w Warszawie można nowy dom znaleźć. O to chodzi przecież w pomaganiu :eviltong:[/QUOTE] żebym ja jeszcze tutaj samochód miała :( jestem tutaj z kolegami z pracy, którzy twierdza, że bezdomne psy powinno się usypic a jak sie dowiedziali ze wiozlam psiaka ze schroniska w swoim aucie to było "przeciez on musiał strasznie śmierdziec" wczoraj widziałam niunkę pod sklepem jakies dwa tyg temu, na dworcu pkp tyle ze w miejscowosci w której raz/dwa razy na tydzien zatrzymujemy sie na zakupy może przy następnej okazji jak spotkam niunka zrobie zdjecie czarnulek/ka cała z brazowymi oczkami chudosci setera tutaj wogole jak dwa razy wracalam pkp to na dworcu widzialam moze nie chmare ale z 10 psiaków :( Quote
gusia0106 Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Mysza, weź mi wyślij numer do kolesia. Jak zobaczy nieznany numer to może odbierze. Przecież ta sytuacja nie może się ciągnąć w nieskończoność. Luny szkoda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.